Strona 2 z 3

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Śro Maj 04, 2011 11:58 am
przez Phatka
Edusia, a za rok może być piękna pogoda i 30 stopni upału :) w tym naszym klimacie to wszystko teraz jak w kalejdoskopie :)
latem- zima, wiosną- lato ;) także spokojnie i nie ma co się tym stresować, to i tak będzie piękny i słoneczny dzień... ważna pogoda ducha- nie aura ;)

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Śro Maj 04, 2011 12:02 pm
przez Edusia
ano racja   dziękuję za słowa otuchy

masz rację będzie super,ciepło,pięknie i słonecznie  

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Wto Maj 10, 2011 12:22 pm
przez gacus
Napewno będzie ładnie trzeba być dobrej myśli :)

U brata mojego narzeczonego w dniu ślubu rano tak padało strasznie i gradem nawet też zaleciało, a o godzinie 16 jak ręką odjął wszystko przeszło i było pięknie słonecznie :) to był cud normalnie!

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Sob Cze 18, 2011 5:52 pm
przez maidanka
To chyba normalne,że odczuwamy strach. W końcu to wielkie wydarzenie w naszym życiu i chcemy, żeby wszystko (naprawdę wszystko) było idealnie. Denerwujemy się tym bardziej, że na wiele czynników nie mamy wpływu (np. pogoda). Nie wiem czy kłótnie nie sa przypadkiem wpisane w te przygotowania. Jestem z moim M. ponad 4 lata i nigdy nie zdarzało nam się kłócić, a jeśli mieliśmy inne zdanie to i tak szybko się dogadywaliśmy. Od momentu oświadczyn kłócimy się znacznie częściej. Najpierw o fotografa i kamerzystę, potem o podejście M. do weselnego budżetu (chciałby wszystko załatwić jak najtaniej,a czasem tak się po prostu nie da). Ostatnio o to, że nie robi tego o co go proszę (nie wybrał świadka, nie podał mi części swoich gości, nie rozgląda się za tym o co go prosiłam, bo "jest jeszcze czas" i "przecież zdążę"). A o to żeby wszystko było idealnie trzeba się postarać wcześniej, a nie na ostatnią chwilę (jak to ma w zwyczaju). Ehhh... kłótnie są i pewnie będą... i niestety tego się chyba nie zmieni

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Nie Cze 19, 2011 4:31 pm
przez Erill
My się nie kłocimy w życiu codziennym i nie zmieniło się to ani w okresie narzeczeństwa ani w okresie przygotowań ani w trakcie trwania małżeństwa.
Nie mielismy jakichś sprzecznych idei co do naszego ślubu i wesela. Każde z nas co jakiś czas wpadało na jakiś pomysł, mówiło o nim i dyskutowalismy czy warto czy nie. Nikt się na nic nie upierał. Od samego początku były propozycje, plany i rozmowy na ten temat. Stresy jakie były dotyczyły jednie rzeczy które nie były w pełni zależne od nas czyli np. czas w urzedach, etc.

Wiem jednak, że okres przygotowań szczególnie gdy się pracuje jest czasem gdy człowiek jest bardziej poddenerwowany bo niby tyle czasu jeszcze jest ale jak przychodzi co do czego to nagle jest już miesiąc przed a tu kiecka niegotowa, goście nie potwierdzeni czy inne. Na szczęście mój już małżonek jest niebywałą oazą spokoju i zawsze potrafił się tym spokojem dzielić gdy ja się zaczęłam trochę denerwować upływającym czasem. Mając takie partnera każdy stres inaczej się znosi.
A strach.. hmm.. Nie pamiętam strachu.. jedynie niepokój o pogodę bo cały tydzień przed padało.. A w dniu wesela były nerwy i ekscytacja, nogi się trzęsły, ręce, miekko było.. ;)

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Pon Lip 04, 2011 5:44 pm
przez ewinka
a ja się jakoś nie stresuję. Denerwuje mnie tylko ta pogoda, no i moja obrona (6 lipca). Mam nadzieję, że już w końcu przestanie padać...marzy mi się słoneczny dzień;)

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Pon Lip 11, 2011 9:34 am
przez Edusia
ja już też stresuję się mniej :)
w sumie im bliżej tym jestem na razie bardziej spokojna...może dlatego,że coraz więcej mamy załatwione

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Wto Lip 12, 2011 11:43 am
przez Fiołek84
My Z PM na początku znajomości darliśmy koty nieźle ;) Kto by pomyślał, że będziemy małżenstwem, teraz jest już znaacznie spokojniej :)
A boje się chyba dużo bardziej o zupełnie inne sprawy w moim życiu niż ślub i wesele, bo tak jak zauważyła maidanka na wiele rzeczy nie mamy wpływu.

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Wto Lip 12, 2011 12:10 pm
przez Edusia
słuchajcie kłótnie chyba normalna rzecz :) my teraz też się kłócimy tu o coś do mieszkania itp
ale grunt to się pogodzić potem :D
w końcu ludzie poznają się przez całe życie

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Sob Lip 16, 2011 3:27 pm
przez margolcia2167
też się trochę boję, ale to strach przed nieznanym, przed tym co będzie po weselu, jak wrócimy do codzienności.
co do organizacji wesela to też się trochę kłóciliśmy i sporo poleciało moich łez, ale to wynikała z ingerencji teściowej w tą organizację. bo tak w życiu codziennym w miarę dobrze sie dogadujemy, choć obydwoje jesteśmy cholernie uparci.

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Pon Lip 18, 2011 6:01 am
przez Edusia
Margolciu małymi kłótniami nie ma co się przejmować, każdy ma inne zdanie,Teściowe niektóre zwłaszcza.
Ale trzeba pamiętać to Wasz dzień,Wasz slub i to Wy razem będziecie iść przez życie

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Sob Lip 23, 2011 5:51 pm
przez maidanka
Popieram Edusię. Ważne, że WY się dogadujecie

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Czw Sie 25, 2011 11:03 am
przez morpen
Ja się nie boję, ale jestem już powoli zmęczony wszystkimi przygotowaniami... Boję się, że jak już przyjdzie dzień ślubu, będę tak zmęczony i wszystko będzie mi jedno, byle już było po...;)

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Wto Kwi 09, 2013 9:44 pm
przez Notariusz-Kusba
Każdy się boi i nie ma w tym absolutnie nic złego. To normalna reakcja człowieka Wiesława Kuśba

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Śro Kwi 10, 2013 6:19 am
przez panna_monika
Notariusz-Kusba napisał(a):Każdy się boi i nie ma w tym absolutnie nic złego. To normalna reakcja człowieka Wiesława Kuśba


nieładnie

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Pon Maj 27, 2013 12:56 am
przez miki/kami
widze,ze Panien stresujacych sie malo, albo sie nie ujawniaja... ja sie ciesze, ze ktos tez to przezywal i jak widac w suwaczkach przetrwal .. my z R sie kochamy, rozumiemy, uzupelniamy, i tylko te 2500 km, ktore nas dziela ... nie wiem, czy ktoras z Panien mlodych tez jest w zwiazku na odleglosc, ale jak widze jak moj R spi na kanapie, to az mi sie plakac chce ze szczescia ,ale jak go nie ma , jak jestesmy tak daleko od siebie, to tyle zlych mysli, watpliwosci i taki stres sie buduje, ze az ... najbardziej sie chyba boje,ze sie nie nadaje na zone, no gdzie taki pracoholik jak ja... i ze nie dam rady na dluzsza mete tak na odleglosc, i ze boje sie ze zanim sie ogarniemy w ktorym miejscu zyc, cos sie moze miedzy nami zepsuc ...

tez tak mialyscie ? nie wiem juz czy nie przesadzam, a moze to tylko stres, skoro jeszcze sukienki nawet nie wybralam, bo nic mnie nie zachwycilo ...

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Pią Cze 28, 2013 11:16 pm
przez miki/kami
po uplywie miesiaca moge powiedziec, ze strach troche sie zmniejsza :)

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Nie Sty 08, 2017 6:19 pm
przez Antolka
codzienne stresy, praca, obowiazki to jest dużo w dzisiejszych czasach, a do tego organizacja ślubu i wsyztsko c sie z tym wydarzeniem wiąze...wszystkie dobrze wiemy...myslę ze to ten stres i przemeczenie, nie ma sięco martwić, my mieliśmy na takie kryzysy sposób, wyjeżdzalismy zawsze na weekendy, zreszta do tej pory sie staramy jak jest słabo, mijamy sie, kłócimy to na weekend organizujemy się i zmykamy odpoczać i pobyć ze sobą, polecam bo to bardzo pomaga, taki czas tylko dla siebie...korzystaliśmy kilka razy z oferty https://www.warsaw4you.com/noclegi-w-Warszawie Mamy niedaleko do stolicy, jest co zwiedzać, oglądać, gdzie pójsć na psacer...warto czasem wyluzować i odpocząć, to naprawdę dobrze robi:)

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Śro Sty 11, 2017 2:27 pm
przez Asia_450
Moim zdaniem każdy kiedyś miał takie lęki, ja też ale staram się to po prostu ignorować

Re: Strach - czy też się boicie?

PostWysłany: Czw Gru 07, 2017 12:49 pm
przez elabarbara
Ja od kilku dni ciągle się boję o pracę, bo chciałam porozmawiać z szefem o podwyżce. Nie chcę stracić przez to pracy, bo lubię ją. Ale jak się przygotować by szef pozytywnie przychylił się do mojej podwyżki ? Trochę poczytałam o ty http://www.kapitalka.pl/jak-zapytac-o-podwyzke/ , więc jak zapytać o podwyżkę a przy okazji nie stracić pracy ?