Strona 9 z 10

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Czw Lip 19, 2012 2:08 pm
przez Acia
creme_brulee napisał(a):Ponoć woził ten pierścionek ze sobą ponad miesiąc i szukał odpowiedniej okazji :)


Hehe a to jest ciekawe..to pomysłowego masz narzeczonego:D

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Czw Lip 19, 2012 7:29 pm
przez Bagietka
Creme, to zaręczyliście się 1 dzień po nas. Fajnie :)
Mój też mówił, że od miesiąca wszędzie łaził z pierścionkiem i czekał na dobry moment :)

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Nie Lut 03, 2013 12:23 am
przez Evka123
Mój M. oświadczył mi się w samochodzie w lesie :(  tak poprostu dał pierścionek i se załóż ..:( oczekiwałam trochę romantyzmu typu bukiet czerwonych róż .. klęknięcie ..  no ale cóż :) Pozazdrościć wam wszystkim :) od wiekszości historyjek az wyłam jak bóbr dosłownie ;)

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Pon Lut 04, 2013 10:51 pm
przez Spinka
Evka123 napisał(a):Mój M. oświadczył mi się w samochodzie w lesie :(  tak poprostu dał pierścionek i se załóż ..:( oczekiwałam trochę romantyzmu typu bukiet czerwonych róż .. klęknięcie ..  no ale cóż :) Pozazdrościć wam wszystkim :) od wiekszości historyjek az wyłam jak bóbr dosłownie ;)


Najważniejsze, że Cię kocha i że zdecydował się na tak poważny krok. Nie każdy facet jest takim romantykiem; niektórym z wielkim trudem przychodzi uzewnętrznianie i wyrażanie swoich uczuć oraz emocji. Trzeba się cieszyć z tego, co się ma, zatem możesz śmiało zaliczyć siebie do grona przeszczęśliwych narzeczonych :)

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Nie Lut 17, 2013 10:48 pm
przez skibimedic
Cześć Forumowicze.
Zaczniemy przygodę na forum od zaręczyn. Po wielu komplikacjach, kiedy ostatecznie doszliśmy z Małgośką do wniosku, że chcemy być razem, przyszedł czas na zaręczyny...
Planowałem je w wielkiej tajemnicy przed nią, razem z moim przyjacielem. Jeździliśmy uparcie po salonach jubilerskich w okolicy - na miesiąc wcześniej, pierścionek był już kupiony, w tym raz wymieniony ;) (musiałem chować pudełeczko w różnych miejscach w domu, żeby Młoda go nie znalazła), planowaliśmy elementy zaskoczenia. Przez Allegro kupiłem -dzieści pochodni, fajerwerki, w zaprzyjaźnionej kwiaciarni zamówiłem kwiaty, od pewnego faceta dostałem trochę drzewa na ognisko. Wkręciłem do pomocy moją młodszą siostrę. Ustaliliśmy termin na Walentynki. Miejsce - miejsce, gdzie się poznaliśmy 8 lat wcześniej. Mała polana w środku lasu, 130km od miejsca naszego zamieszkania. I pojawił się problem - jak Ją, w tajemnicy, dostarczyć taki kawałek drogi, żeby się nie zorientowała...
Całkiem niedaleko są stoki narciarskie, więc zaplanowaliśmy z M. wspólny wypad walentynkowy na narty. Przyjaciel razem z siostrą zgodzili się pomóc.
Rano M. przyjechała do mnie, wręczyła mi prezent walentynkowy. Miałem dla niej tylko różę i czekoladkę z wyznaniem. Widać było, że jest zawiedziona... Powiedziałem, że prezent jeszcze nie dojechał, więc dostanie w późniejszym terminie. Na narty wyjechaliśmy koło południa. Przyjaciele chwilę przed nami. Z opowiadania wiem, że na miejscu było śniegu po kolana, więc musieli nam udeptywać ścieżkę na polankę ;)
Na nartach jeździliśmy całe popołudnie - do padnięcia, aż zrobiło się ciemno na dworze. I to podziałało na moją korzyść. W pewnym momencie, M. stwierdziła, że jest zbyt zmęczona i musi się zdrzemnąć. Korzystając z okazji, skręciłem w lewo i pojechaliśmy w umówione miejsce. Wjechałem w sam środek pola, że auto dalej nie chciało sunąć. Obudziłem ją: Małgosia, wstawaj! Musimy gdzieś podejść na chwilę.
Przymroczona półsnem zapytała - Musisz się wysikać? ;) ;)
Wyciągnąłem ją z auta, podbiegliśmy około 200m po śniegu, w ciemności, aż do polany zaczęły prowadzić nas ogniki, znicze przygotowane przez przyjaciela - małe pojemniki wypełnione naftą, płonące i oświetlające nam drogę. Na polanie, w kształcie okręgu powbijane były płonące pochodnie, a pośrodku ognisko. M. nie wiedziała jeszcze, co się dzieje. Spod wiaty wyciągnąłem bukiet 25 białych, metrowych róż i podszedłem do niej. Była zaskoczona. Uklęknąłem na kolano i wyjąłem pudełeczko z pierścionkiem (do dziś nie pamiętam, co powiedziałem). Pamiętam tylko, że krzyknęła: NO PEWNIE !!! :D :D :D

Po drodze do domu, o zaręczynach wiedziała już cała rodzina i wszystkie jej przyjaciółki ;)
Zaczynamy planować przyjęcie... :)

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Pon Lut 18, 2013 11:49 am
przez marta12
Mój ukochany oświadczył mi się nad moim ukochanym morzem :) było jak w tych filmach, bylismy na spacerzei  w świetle zachodzącego słońca A. uklęknął i zadał strategiczne pytanie :D a jak wrócilismy do domu to zrobiliśmy uroczystą kolację dla rodziców i poproiliśmy o błogosławieństwo :)

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Pon Lut 18, 2013 2:47 pm
przez Małe Ciasteczko
Mój mnie zaskoczył. Tego dnia byłam zła na niego w sumie nawet nie mogę sobie przypomnieć dlaczego. W końcu jakoś się zebrałam, chociaż szło mi to opornie. Pojechaliśmy niby na weekend do Rymanowa odpocząć. Zatrzymaliśmy się w "Jasiu Wędrowniczku". Niby wszystko normalnie, a tu wieczorem taka niespodzianka. Nie mogłam ze wzruszenia mówić. Wszystko było idealne. Stół, świece, kolacja, kwiaty, piękny pokój.....  Czułam się wspaniale i nagle zły humor minął.

mój Misiaczku.

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Pon Lut 18, 2013 9:16 pm
przez Spinka
Skibimedic jestem pod ogromnym wrażeniem! Niezwykłe oświadczyny :) Takie baśniowe, spektakularne! A kiedy będziecie sobie ślubować? Data już wybrana?

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Pon Lut 18, 2013 11:57 pm
przez skibimedic
Planujemy na czerwiec 2014. Skłaniamy się ku pierwszemu, drugiemu weekendowi, gdy nie jest jeszcze za gorąco. Ewentualnie w Boże Ciało 2014. Zależy, kiedy znajdziemy wolny termin w interesującej nas sali.

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Wto Kwi 16, 2013 11:35 pm
przez pure.gold
pozazdrościłam Wam i też opiszę swoje zaręczyny:)

M. zabrał mnie samochodem do parku, w którym byliśmy na naszej pierwszej oficjalnej randce w gimnazjum:P było już ciemno, wjechaliśmy w sam środek na polankę, kiedy wysiadłam, zobaczyłam drogę ze świec, która prowadziła do nakrytego stołu ze świecami, obsypanego paltkami róż. było jasne, co się świeci, jednak zjedliśmy spokojnie, a potem M. uklęknął i mi się oświadczył, nawet nie pamiętam dokładnie, co powiedział, bo byłam bardzo przejęta:) nałożył mi pierścionek i dał kwiaty, cieszyliśmy się tym chwilę sami:)

potem "zza krzaków" wyszedł jego kolega z dziewczyną, którzy nadzorowali wszystko, gdy M. po mnie pojechał i pogratulowali nam zaręczyn:)

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Śro Kwi 17, 2013 8:38 am
przez Bagietka
Pure.gold fantastyczna historia :). Uśmiechnęłam się na myśl o "pierwszej oficjalnej randce w gimnazjum". Nie chodziłam do gimnazjum, ale wiadomo o co chodzi ;). Człowiek nie ma kasy, a wyjść gdzieś trzeba, bo w domu nie ma klimatu ;). Ja na takiej "pierwszej oficjalnej randce". byłam... na parkingu na dachu galerii Dominikańskiej :).

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Śro Kwi 17, 2013 8:45 am
przez panna_monika
Pure swietna opowieść. Postarał się chłopak :D

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Śro Kwi 17, 2013 8:53 am
przez pure.gold
Bagietko: najważniejsza była inicjatywa:) a dach galerii to już wyższa półka:P

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Śro Kwi 17, 2013 10:17 pm
przez żabula
pure: słodko, jak z bajki! :)

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Wto Kwi 23, 2013 4:04 pm
przez agatka89
w poniedziałek wielkanocny obudził mnie i po prostu zapytał: zostaniesz kochanie moją żoną?
Pierwsze myślałam, że żartuje ale jednak nie,
a już na drugi dzień byliśmy moją odpowiedź urzeczywistnić w urzędzie

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Śro Kwi 24, 2013 7:47 am
przez ansista
Wszystko ekspresowo:)

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Śro Maj 01, 2013 10:23 pm
przez Pestka
To ja tez napisze...A co tam...

To byl wigilijny wieczor...Nie pierwszy jaki spedzalismy razem w gronie najblizszych...Wiec nie spodziewalam sie niczego...Nakrywalam z mama do stolu...W tle lecialy swiateczne piosenki i koledy...Pamietam jak poprawialm serwetki na stole a moja mama zawolala A. i moja siostre , bo gdzies znikneli nam z oczu...Odwracam sie a tam do pokoju wchodzi moj A. z pieknym bukietem...ale zamiast do mnie idzie do mojej mamy(mojego taty nie ma juz z nami od kilku lat) i prosi o moja reke...Mama sie oczywiscie rozplakala...A potem nadle pojawila sie moja siostra z jeszcze piekniejszym bukietem roz (  mala spryciola brala udzial w spisku)...I...I szczerze...to pamietam tylko jak kleczelismy razem (bo jak uklakl to ja nie wiedzialm co robic i tez ukleklam i go przytulilam...i tak kleczelismy pod choinka w piekny wigilijny wieczor...

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Śro Lip 17, 2013 1:24 pm
przez Tarra
To był cudowny wieczór! Wyjechaliśmy na wakacje do Rzymu i poszliśmy zwiedzać koloseum. Przyznaję że niczego się nie spodziewalam, więc nie byłam ubrana tak jakbym to sobie wymarzyła itp... W dodatku cały dzień było gorąco, więc zmęczenie już o sobie dawało znać. Ale nagle, podczas zwiedzania koloseum mój ukochany ukląkł i się oświadczył :) To było cudowne przeżycie i nigdy nie zapomnę tych wakacji! :)

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Czw Lip 25, 2013 9:40 am
przez Justyś88
Tarra piękne zaręczyny :) Ja jestem romantyczna i uwielbiam takie zaręczyny, to są chwile które wg mnie powinny się kojarzyć z wyjątkowym miejscem( dla mnie pokój czy kuchnia takie nie są). Fajnie jak facet wykazuje się taką kreatywnością. My mieliśmy raczej zwyczajne zaręczyny,trochę teraz żałuję bo kilka tygodni wcześniej byliśmy w NYC i szkoda ,że nie odbyło się to tam :)

Re: A jak wyglądały wasze zaręczyny?

PostWysłany: Pią Lip 26, 2013 9:33 am
przez Alicja.88
Witam Was kochane, ja tez jestem zwolenniczka romantycznych zareczyn takich niespodziewanych "WE dwoje" :) Moje byly niespodziewane ale nie "We Dwoje". Pewnego zimowego wieczorku przyjaciolka wyciągnela mnie na łyżwy, przez caly czas oczekiwania na naszą kolejke byla malomówna jak nigdy (jak sie okazalo pozniej zesteresowana i skupiona na intrydze :) Mój M. miał byc w pracy - wreszcie przyszla nasza kolej weszlysmy na lodowisko po 5 minutach słysze w tle "Naszą ukochana piosenke - "Jennifer rush- the power of love" i wsrod wielu ludzi wyłania sie mój M. z wielkim bukietem tulipanow oraz tortem w ktorym byl pierscionek kleknął przy wszystkich a nogi mialam jak z waty :) wszyscy zebrali sie w kolku i klaskali zobaczylam w tle przyjaciol oczywiscie wszyscy brali w tym swoj udzial :) to byl niezapomniany wieczor !!