Strona 1 z 1

a wasi tesciowie?

PostWysłany: Pią Mar 09, 2007 8:14 pm
przez Lima
Mit tesciowej jest czesto przereklamowany, zastanawiam sie za to jacy sa wasi TESCIOWIE i na ile ich synowei a wasi mezowie czy narzeczeni ich przypominaja.???
Zauwazylam ze czasami warto sie przyjrzec relacjom i hierarchi w rodzinie tesciow zeby zobaczyc czy aby tego samego modelu nasz facet podswiadomie nie szuka, czasem nie znosimy tesciowych BO JESTESMY DO NICH PODOBNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A jak i gdzie tu cos znacza tesciowie? Ojcowie?
Ciekawa jestem co wy na to?
Rzadko juz tu zagladam, ale moze ta dyskusja mlodym dziewczynom ktore maja nieokreslone problemy z tesciami cos podpowie i zastanowi?
Pozdrawiam serdecznie i cieplusio
L.

PostWysłany: Śro Mar 28, 2007 10:42 pm
przez beciol
moj potencjalny tesc jest wspanialy, a moj najdrozszy bardzo go przypomina - cos jest w tym powiedzeniu zeby sie przyjrzec rodzicom,
niektore cechy i zachowania, ale tez poglady na zycie i rozne drazliwe czasem sprawy,
czesto rodzice nam to wpajaja i chcemy czy nie - upodabniamy sie;

PostWysłany: Wto Lip 31, 2007 7:06 pm
przez emmas
Moi potencjalni zapowiadaja sie wspaniale, czyli jak mi entuzjazm opadnie a szare zycie dopadnie, to licze ze bedzie po prostu w porzadku.
Sa spokojni i mili, z natury sie nie czepiaja, warto poobserwowac jak sie do innych odnosza, a z tego co widze to sa w porzadku.

PostWysłany: Wto Lis 27, 2007 11:04 pm
przez alexa
Moi przyszli sa w porzadku, spokojni ludzie, tesciowa bardziej sie udziela, ale nie jest jak te typowe z kawalow, raczej nie musze sie obawiac, ale tak jak pisala kolezanka wyzej - zycie pokaze

PostWysłany: Śro Lis 28, 2007 2:34 am
przez Aleksa
Mój ukochany niestety nie ma taty więc pozostaje mi tylko teściowa....ale na nią absolutnie nie mogę narzekać!! Ciesze się, że tak dobrze "trafiłam"
Pozdrawiam

PostWysłany: Czw Lis 29, 2007 6:58 pm
przez Monisia
Moi tesniowie na dlugo przed slubem byli bardzo w porzadku, im blizej slubu i wesela tym troszke trudniej bylo sie dogadac, ale moze to byla sprawka nerwow i wielu emocji zwiazanych z tym wydarzeniem,
obecnie (3 miesiace po slubie) nie jest najgorzej bo rzadziej sie z nimi widze ale czasami mnie denerwuja bo zaczynaja sie wtracac i ustalac co i kiedy powinnismy zrobic, pojechac itp itd,
tesciowa "podpowiada" co i jak mam ugotowac wedlug jej przepisow:) moj maz sie tylko usmiecha pod nosem i nie traktujemy tego zupelnie powaznie ale bywa to irytujace,
Daje rade, grunt to jednosc w malzenstwie i wszystko bedzie OK.