Amaire 15.08.2014

opisy, zdjęcia, podziękowania, relacje z dnia ślubu i wesela, dla tych szczęśliwców już "po"

 

Amaire 15.08.2014

Postprzez Lali » Czw Sie 14, 2014 6:49 pm

Amaire :) już dzisiaj życzę Wam  ( nie będę mieć jutro dostępu do internetu) dużo miłości, radości i uśmiechu, małej ilości zakrętów w życiu. Wzajemnego szacunku:) Wspaniałej za,bawy jutro, szampańskiej do samego rana :)

Awatar użytkownika
Lali
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 976
Rejestracja: Śro Lip 31, 2013 7:33 pm

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez Balerina » Pią Sie 15, 2014 11:50 am

Kochani Państwo Młodzi! Niech Wam, na życie związani całe, nie dla chwilowej zabawy, dwa gołąbki gruchają białe albo dwie szare turkawki. Niech się, jak piesek z kotkiem, nie kłócą ni w dni powszednie, ni święta, niech Wam słowiki piosenki nucą i bocian o Was pamięta.




Awatar użytkownika
Balerina
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1451
Rejestracja: Sob Sty 05, 2013 4:55 pm

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez aluzja » Pią Sie 15, 2014 12:55 pm

Powodzenia dzisiaj i dużo dobrego na nowej drodze życia!

aluzja
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1429
Rejestracja: Wto Sty 14, 2014 8:03 pm
Miejscowość: Dk

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez Anjee2206 » Pią Sie 15, 2014 5:13 pm

Powodzenia kochana!!! Dużo miłości pomyslności, masę radości i ślicznych dzieciaczków!!!!!


Awatar użytkownika
Anjee2206
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 811
Rejestracja: Czw Mar 07, 2013 10:41 pm
Miejscowość: okolice Wrocławia

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez Lika » Sob Sie 16, 2014 5:25 pm

Wszystkiego dobrego !!
Awatar użytkownika
Lika
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 976
Rejestracja: Śro Maj 01, 2013 5:02 pm

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez kasienka » Nie Sie 17, 2014 3:28 pm

Amaire, wszystkiego najpiękniejszego! :*

Awatar użytkownika
kasienka
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 225
Rejestracja: Wto Sty 21, 2014 12:38 am
Miejscowość: ie

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez elrosa » Nie Sie 17, 2014 9:21 pm

Wszystkiego najlepszego, wiele szczęścia i uśmiechu na każdy dzień Waszej wspólnej drogi!
Awatar użytkownika
elrosa
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 741
Rejestracja: Pią Cze 14, 2013 9:10 am
Miejscowość: Wrocław

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez Lidkaa » Pon Sie 18, 2014 8:30 am

Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia :) miłości :)
Awatar użytkownika
Lidkaa
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 779
Rejestracja: Pon Sty 13, 2014 1:40 pm

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez klinola » Pon Sie 18, 2014 9:09 am

Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia ;) dużo szczęścia,miłości i cierpliwości ;)


Awatar użytkownika
klinola
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 280
Rejestracja: Pią Kwi 26, 2013 9:11 am

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez Mi_85 » Wto Sie 19, 2014 7:15 am

Dużo szczęścia, miłości i zadowolenia z małżeństwa!
Mi_85
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 440
Rejestracja: Pią Sty 10, 2014 8:42 am

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez Amaire » Wto Sie 19, 2014 8:10 pm

Dziękuję bardzo! :)


No to postaram się zacząć co nieco moją relację :)

Zacznę może od czwartku :)

Od rana była straaaaaszna nerwówka!
Zaczęło się od tego, że musiałam jechać z moim PM i teściową kupować dekorację na samochód nasz - i tu już pierwszy zgrzyt, ponieważ nie lubię sztucznych kwiatków i powiedziałam, że chcę tylko i wyłącznie jakieś kokardki na klamkach i tyle. Ale oczywiście nie mogło być po mojemu i dekoracja została zakupiona.
No trudno...

Jak wróciliśmy do domu zebraliśmy nasze rzeczy na przebranie, dekorację na sale które mieliśmy (winietki, plany stołów, numery, księgę gości itd) oraz wino i wódkę i pojechaliśmy na salę. Przed hotelem mój PM stłukł butelkę wina, bo przez przypadek mu wyleciała, ale jak to się mówi - na szczęście! :)
Ustaliliśmy wszystko z managerem co i jak, przećwiczyliśmy na sali dwa razy pierwszy taniec i wróciliśmy do domku.
Na 17:30 poszliśmy do spowiedzi (zostaliśmy też na mszę), a potem do domeczków przygotować wszystko, ustalić ostatnie szczegóły i czekać na błogosławieństwo rodziców.
Rodzice mojego K. przyszli do mojego domu koło 20 - chwilkę pogadaliśmy, potem modlitwa, jego mama przeczytała kilka zdań, całowanie krzyża i błogosławieństwo - wzruszyłam się dopiero jak zobaczyłam moją zapłakaną siostrę (potem to już lawinowo poszło - siostra, mama, babcia i ja :D).
Po błogosławieństwie rodzice PM zostali jeszcze na kawę i ciastko i na krótką rozmowę.

O dziwo udało mi się zasnąć koło 23 bez większych nerwów! cdn... :)


Awatar użytkownika
Amaire
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1136
Rejestracja: Wto Sie 27, 2013 2:49 pm
Miejscowość: Kraków

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez Makowa_Panna » Śro Sie 20, 2014 11:30 am

Wszystkiego najlepszego
na nowej drodze życia.
Spełnienia marzeń,
zdrowia, radości
oraz samych szczęśliwych
i pogodnych dni w życiu.


Awatar użytkownika
Makowa_Panna
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1333
Rejestracja: Śro Wrz 25, 2013 4:34 pm
Miejscowość: Bydgoszcz

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez Amaire » Czw Sie 21, 2014 4:56 pm

Dzień ślubu 15.08.2014

W dniu ślubu planowałam wstać o godzinie 7:15, jednak obudziłam się parę minut po 6. Mycie włosów, prysznic, kawa, przygotowanie wszystkich rzeczy i sprawdzenie, czy o niczym nie zapomniałam i w efekcie o godzinie, o której powinnam się budzić ja już czekałam na wyjście do fryzjera.
Wyjść miałam o 8:30 razem z siostrą, a zawieźć nas miał mój PM. Moja siostra mi napędziła trochę stracha, gdyż zaczęła się przygotowywać do wyjścia jakieś 15 minut wcześniej, ale zdążyła :)

Zeszłyśmy na dół i zaczęliśmy jechać. Nie wiem czy pamiętacie, ale po zrobieniu próbnej mój fryzjer obudził się, że jednak jest na urlopie wtedy i zmieniałam fryzjerkę. No i oczywiście mój PM nie sprawdził jak dojechać do nowego fryzjera mimo, że mu o tym mówiłam trzy razy i jechał do tego u którego byłam na próbnej, ale w ostatniej chwili wyszło na jaw gdzie on jedzie, a gdzie powinien i udało się jeszcze obrać dobry kurs, zanim zaczęlibyśmy krążyć po Krakowie :)

U fryzjerki ustaliłyśmy w sumie nową fryzurę, nieco inną niż na próbnej. W trakcie, gdy ja byłam czesana, moja siostra miała wykonywany makijaż, potem przyszła jeszcze mama i pan fotograf. Wszystko poszło całkiem sprawnie, a fryzura i makijaż wyszły duuużo piękniej niż na próbnych :). Przez cały czas nie czułam żadnego zdenerwowania, a pogoda za oknem sprawiała wrażenie idealnej :)

W tym czasie mój PM pojechał do kwiaciarki po bukiet dla mnie.

Wraz z fotografem, siostrą i rodzicami pojechaliśmy do mnie do domu - tam druga kawa (cały dzień nic nie zjadłam, dopiero na weselu). Zobaczyłam też swój bukiet ślubny - troszkę się różnił od tego jak miał wyglądać, ale myślę, że i tak był świetny :)



Fotograf przyzwyczajał mnie do obiektywu, fotografował obrączki, bukiet, buty, suknię itp.
Wszyscy ciągle pytali mnie kiedy zacznę się ubierać w suknię, bo oni już gotowi, ale ja odwlekałam ten moment najdłużej jak się dało, ze względu na jej gabaryty.
Gdy przyszła świadkowa, chwile porozmawiałyśmy, a potem 'przegoniłam' wszystkich z salonu i zaczęłam zakładać bieliznę ślubną. Świadkowo pomogła naciągnąć na mnie suknię i zawołałyśmy całą resztę - fotograf znowu robił zdjęcia, a mama z siostrą i świadkową pomagały mi zapiąć suknię i bolerko :)
Gdy byłam gotowa już okazało się, że mam 10 minut do wyjścia - szybki telefon do kierowcy czy już czeka na dole (ja jechałam naszym autem ślubnym z świadkową, a mój PM swoim autem ze świadkiem).

Wraz z siostrą zrobiłyśmy sobie parę szybkich 'selfie' ^^


Gdy zaczęłam schodzić po schodach pierwszy raz poczułam nerwy - strasznie rozbolał mnie brzuch.
Na dole szybko wsiadłam do samochodu (oczywiście szybko, a tyle ile było to możliwe w sukni ślubnej) i ruszyliśmy.

Droga do kościoła zleciała szybko - świadkowa trzymała mnie za dłoń cały czas, a ja próbowałam się zrelaksować. Całą trasę jechaliśmy spokojnie, gdyż przed nami dokładnie jechał samochód mojego PM. Gdy wjechaliśmy na parking przed kościołem, przytrzymali mnie strasznie długo w aucie zanim otworzyli nam bramę do ogrodów. Jak tylko wjechaliśmy wysiadłam z auta (już bezpieczna, że PM mnie nie zobaczy) i poprosiłam żeby zawołać rodziców i siostrę. Świadkowa pobiegła do Zakrystii, a my z rodzicami się wygłupialiśmy, żartowaliśmy i znowu robiliśmy sobie selfie^^



Następnie weszliśmy do kościoła i całe szczęście, że weszliśmy tam dość wcześnie, bo okazało się, że po drodze natrafiliśmy na zamknięte drzwi i szukaliśmy kogoś kto by nas mógł wpuścić. Po drodze ludzie ukradkiem robili mi zdjęcia :)

Idąc przez krużganki spotkaliśmy księdza z czterema chłopakami i jak się okazało był to chór gregoriański z Ukrainy. Gdy mnie zobaczyli ksiądz im powiedział, żeby zaśpiewali coś Pannie Młodej z okazji ślubu. Aż żałuję, że nie było wtedy obok kamerzystów, bo była to jedna z bardziej niezwykłych rzeczy w tym dniu! Ten dźwięk na krużgankach, gdy zaczęli śpiewać... Ahh aż ciarki miałam! :)

Mama z siostrą weszły do kościoła, żeby nam dać znać, że mój K. już pod ołtarzem, a my z tatą czailiśmy się za drzwiami czekając na znaki i na marsz.
Co jakieś 30 sekund pytałam taty ile jeszcze czasu.
Gdy spytałam po raz ostatni i odpowiedział mi: 2 minuty i 15 sekund, powiedziałam tylko, że jestem strasznie zestresowana i żeby trzymał mnie za rękę. I wtedy... ;)


Awatar użytkownika
Amaire
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1136
Rejestracja: Wto Sie 27, 2013 2:49 pm
Miejscowość: Kraków

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez Allana » Czw Sie 21, 2014 5:53 pm

Amaire byłaś prześliczną panną młodą :). Życzę Wam wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! I nie mogę się doczekać dalszej części realcji :)


Awatar użytkownika
Allana
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 876
Rejestracja: Sob Sie 18, 2012 10:28 pm

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez panna_monika » Czw Sie 21, 2014 6:01 pm

fajnie, że część z Was zamieszcza relacje tutaj na forum :)

pięknie wyglądałaś w dniu ślubu, dosłownie promieniejesz! Dużo szczęścia i miłości, kochajcie się z każdym dniem coraz mocniej! Selfie wymiata ;)



Awatar użytkownika
panna_monika
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2376
Rejestracja: Nie Wrz 11, 2011 9:31 pm
Miejscowość: Silesia

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez M&B » Czw Sie 21, 2014 6:08 pm

Aga dużo miłości i szczęścia na nowej drodze życia! :)
Czekamy na dalszą część relacji!


"Małżeństwo to diament szlifowany całe życie"
                                         A.Regulski
Awatar użytkownika
M&B
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1048
Rejestracja: Czw Sie 15, 2013 12:50 pm

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez Moderator » Pią Sie 22, 2014 2:33 pm

pomoc, rady, porządeczek:)))

Awatar użytkownika
Moderator
pomoc, rady, porządeczek :)
pomoc, rady, porządeczek :)
 
Posty: 278
Rejestracja: Śro Lis 07, 2007 10:25 pm

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez Amaire » Pią Sie 22, 2014 5:40 pm

Gdy spytałam po raz ostatni i odpowiedział mi: 2 minuty i 15 sekund, powiedziałam tylko, że jestem strasznie zestresowana i żeby trzymał mnie za rękę. I wtedy...

No cóż, gdybym teraz mogła napisać, że wtedy usłyszałam marsz i wraz z tatą weszliśmy do kościoła, pewnie byłoby zbyt łatwo, nieprawdaż? :)

Otóż w tym momencie na krużganki wleciał gołąb i mój przekochany tatuś w ramach tego, jak to się nasłuchał o tym, że się stresuje, żeby trzymał mnie za dłoń itd poleciał mu na ratunek :D
Zaczęłam go wołać, żeby wracał do mnie,a nie za gołębiem lata :D
Przyszedł do mnie, popatrzył ze zdziwieniem na mnie i mówi: Ale on taki biedny, zestresował się i w ogóle... :D (muszę przyznać, że byłam tak zestresowana, że nie mam pojęcia, czy misja ratunkowa mojego taty powiodła się, czy zostawił gołębia do ratowania komuś innemu^^)

No i nadszedł ten moment... Usłyszeliśmy organy grające marsza i dostaliśmy sygnał od mojej Mamy żeby wchodzić. Droga do ołtarza przebiegła szybciuuuutko (być może dlatego, że jak potem mi Tata powiedział strasznie go ciągnęłam szybko w stronę mojego Wybranka^^). Idąc przez kościół chciałam zobaczyć kto jest, kto gdzie usiadł i w ogóle, ale ze względu na ten stres zapewne udało mi się wyłapać tylko kilka twarzy - moją rodzinę z Kanady, moich przyjaciół z lo, jedną ciocię... A w zasadzie reszty 'nie zakontaktowałam' :)

Jako, że nie mam jeszcze zdjęć od fotografa, to posiłkuję się zdjęciami od kuzynki :) Z tego momentu, akurat troszkę rozmazane:



Gdy podeszliśmy pod ołtarz mój Tata podał moją dłoń mojemu K. a on ją ucałował, podeszliśmy razem do ołtarza i zajęliśmy swoje miejsca.
Mszę prowadził proboszcz wraz z księdzem, którego prosiliśmy sami (mój ksiądz z LO). To co przykuło moją uwagę, to to, że na ołtarzu było, aż 6 bukietów - ze względu na święto (my ustalaliśmy, że będą 3 i płaciliśmy 100zł za kwiaty :P).

Gdy trzymaliśmy się za dłonie z moim K. czułam, że ręce trzęsą mu się tak samo jak moje :) Jeszcze nigdy nie byłam tak skupiona na Mszy... :) Prawie nie zauważyłam obecności fotografa i kamerzystów. Kazanie było przepiękne (mam nadzieję, że otrzymam je uwiecznione na płycie od kamerzystów) - odnosiło się do wybranych przez nas czytań (Pieśń nad pieśniami oraz pochwała prawdziwej miłości), ksiądz podkreślił, iż sami je wybraliśmy, więc zapewne dostrzegliśmy w nich coś wartościowego. Ksiądz ciągle się do nas uśmiechał, więc mnie tym troszkę uspokajał :)

Gdy nadszedł moment przysięgi podeszliśmy do ołtarza - muszę przyznać, że nerwy zeszły na drugi plan. Najpierw przysięgę powiedział mój Mąż - ze względu na to, że on tak chciał, to powtarzaliśmy za księdzem - potem ja (ja zazwyczaj zaczynałam mówić równo z księdzem lub po pierwszych słowach księdza :P). O dziwo się nie rozpłakałam! Chociaż jak potem pytałam rodziców i znajomych o przysięgę, to wszyscy zgodnie twierdzili, że w moim głosie było słychać, że mówię 'na granicy' - no nic, muszę poczekać na film, żeby to zweryfikować :)

Obrączki podała nam moja kuzynka - mój K. (dostał informację od księdza, że ma wziąć tą mniejszą) założył mi obrączkę tylko za kostkę palca, więc gdy skończył i sięgałam po jego, szybko poprawiłam ją kciukiem i małym palcem^^ Gdy podnosiłam jego strasznie trzęsły mi się ręce. Gdy usiadłam na miejsce i zszedł stres pojawiły się silne emocje i łzy szczęścia :) Drugi raz łzy pojawiły się u mnie na modlitwie wiernych, którą ułożyłam - przy wspomnieniu mojej zmarłej prababci.
W trakcie komunii organista wraz ze znajomym mojej teściowej zagrali nam Ave Maryja (chociaż nie wyszło im to idealne i trochę się nasłuchałam 'reklamacji' od moich rodziców, babci itd :D)

Po zakończonej Mszy, podeszli do nas księża z gratulacjami - życzyli nam, żebyśmy przez całe życie byli tak uśmiechnięci i szczęśliwi jak dziś, powiedzieli mi także, żeby z mojej twarzy nie schodził nigdy uśmiech, który mogli widzieć przez całą Mszę (tu aż się zdziwiłam, bo myślałam, że z nerwów nie uśmiechałam się za dużo).

Gdy zrobiliśmy pierwszy krok w stronę Zakrystii, aby podpisać papiery mój Ukochany stanął na mojej sukni :D Ale na szczęście nic się wtedy jeszcze z nią nie stało. Mam nadzieję tylko, że goście tego nie widzieli zbyt dokładnie ;)
Podpisaliśmy wraz ze świadkami papiery oraz otrzymaliśmy od księdza jedną z kopii i pamiątkę ślubu (coś w rodzaju dyplomu^^)

Po wyjściu z Zakrystii weszliśmy na chwilę do kaplicy MB żeby się pomodlić. Po wyjściu z niej rozległ się marsz weselny i goście ruszyli za nami.
Tu nastąpiła dość zabawna sytuacja, bo mieliśmy wyjść bocznym wyjściem na krużganki i przejść do ogrodów, ale fotograf się zagalopował i wyszedł główną bramą. Więc nasze wyjście wyglądało mniej więcej tak, że wyszliśmy na zewnątrz i weszliśmy drzwiami bocznymi znowu do kościoła i dopiero na krużganki i na ogród^^

Zostaliśmy zasypani pieniążkami, które pomogły nam zbierać dzieci:



Następnie życzenia - minęły tak szybko, że nawet nie wiem kiedy! Wzruszyłam się dość mocno w ich trakcie, a gdy podeszli do mnie na raz wszyscy moi znajomi z lo, nastąpił zbiorowy uścisk^^ 10 osób na raz próbowało mnie uściskać :)

Dostaliśmy mnóstwo prezentów i alkoholi (tu żałuję strasznie, że poprosiliśmy o nie. Pisaliśmy w wierszyku, że prosimy o wino, whiskey, likier lub rum i miałam nadzieję na sporą kreatywność, jednak dostaliśmy prawie same czerwone, wytrawne wina, których ja nie lubię :( gdybym miała teraz wybrać o co prosić to prosiłabym może o jakieś przewodniki turystyczne?).

Zapakowaliśmy się do aut i pojechaliśmy pod salę. Mieliśmy do przejechania prawie 30km, więc każdy pojechał swoją trasą i swoim tempem. My niestety trafiliśmy na jakiegoś bardzo przepisowego gościa przed nami, który jechał całą trasą z 40km/h (non stop zakręty, podwójna ciągła i zakaz wyprzedzania, więc jechaliśmy grzecznie za nim. Ale w efekcie wyszło nam to na dobre bo i tak nie zajął nam długo ten przejazd, a dojechaliśmy jako jedni z ostatnich - a taki był plan). Gdy zajechaliśmy już i wysiedliśmy z auta, zaczęłam się rozglądać, czy już wszyscy są. Praktycznie równo z nami dojechali także rodzice mojego PM, nasze rodzeństwo, a także mój Tata. Brakowało już zatem tylko mojej Mamy i Babci...


Awatar użytkownika
Amaire
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1136
Rejestracja: Wto Sie 27, 2013 2:49 pm
Miejscowość: Kraków

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez kasienka » Nie Sie 24, 2014 1:33 am

Amaire, piękna relacja! Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy!! :*

Awatar użytkownika
kasienka
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 225
Rejestracja: Wto Sty 21, 2014 12:38 am
Miejscowość: ie

Re: Amaire 15.08.2014

Postprzez kaasica » Wto Sie 26, 2014 9:19 pm

Agnieszko, życzę Wam wszystkiego, co najlepsze! widzę, że relację już zamieszczasz - super! nie mogę się doczekać, jak ją przeczytam :)


Powodzenia Wam życzę! pięknego domu, radości, miłości, abyś wiecznie byłą taka uśmiechnięta i zadowolona, jak na tym zdjęciu! :))

Awatar użytkownika
kaasica
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1048
Rejestracja: Pon Wrz 09, 2013 12:33 pm

Następna

Wróć do Forumowe małżeństwa



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

Przejdź do portalu >>