W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

ceremonia, przysięga, formalności, organizacja

 

W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Czw Cze 21, 2012 2:32 pm

Na forum nie znalazłam dyskusja na ten temat więc pytam Was - chcecie aby do ołtarza zaprowadził Was tato czy przyszły mąż?
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 10:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez christie » Czw Cze 21, 2012 2:42 pm

/edycjapostu/
Ostatnio edytowany przez christie, Sob Cze 29, 2013 3:01 pm, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
christie
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 587
Rejestracja: Sob Maj 05, 2012 6:46 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez tosia » Czw Cze 21, 2012 2:43 pm

U mnie tradycyjnie... "z przyszłym mężem do ołtarza". Nie byłam jeszcze na slubie, gdzie ojciec prowadzi do ołtarza. Pewnie cudownie to wygląda i wogóle, ale chcę uniknąć wszystkich "płaczliwych" jak dla mnie sytuacji. I tak zastanawiam się czy uda mi się cos powiedzieć przed ołtarzem w tej najpiękniejszej dla mnie chwili.
Awatar użytkownika
tosia
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 474
Rejestracja: Pon Gru 12, 2011 1:22 pm

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez paulinaz » Czw Cze 21, 2012 2:46 pm

Ja wole z przyszlym mezem do ołtarza :) Z tata było by za bardzo wzruszająco, a szkoda tak pięknych makijaży ;P kobiety w mojej rodzinie słyną z tego, że ciągle płaczą ;] nawet ze szczęscia
paulinaz
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 13
Rejestracja: Pon Cze 11, 2012 9:18 am

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez tosia » Czw Cze 21, 2012 2:51 pm

paulinaz napisał(a):Z tata było by za bardzo wzruszająco...

Już widzę swój slub, który trzeba przerwać, bo Panna Młoda tonie w łzach. Ja nawet podczas zaręczyn nic nie powiedziałam tylko kiwnęłam głową, że się zgadzam, ale u ksiedza to nie przejdzie.
Awatar użytkownika
tosia
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 474
Rejestracja: Pon Gru 12, 2011 1:22 pm

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Czw Cze 21, 2012 2:57 pm

Od zawsze marzyłam o tym , aby mój tato mnie zaprowadził. Będę nie ugięta i dopiąć swego :) Jednak boję się, że się wzruszę  i będę ryczeć jak bóbr :)
Ostatnio edytowany przez brzoskwinia Śro Lip 04, 2012 11:24 am, edytowano w sumie 2 razy
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 10:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez kasiulka86 » Czw Cze 21, 2012 3:21 pm

Tosiu to miałyśmy podobnie :) ja też na zaręczynach ryczałam i tylko kiwnęłam głową :P

Awatar użytkownika
kasiulka86
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 555
Rejestracja: Pon Paź 17, 2011 10:02 am
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez tosia » Czw Cze 21, 2012 3:25 pm

kasiulka86 napisał(a):Tosiu to miałyśmy podobnie :) ja też na zaręczynach ryczałam i tylko kiwnęłam głową :P

Ja jeszcze do tej pory smieję się z narzeczonego, że tak oficjalnie to ja jeszcze nie powiedziałam "tak" i jeszcze mogę się rozmyslić a on wtedy robi taką fajną minkę i mówi " no tylko spróbuj to zobaczysz"
Awatar użytkownika
tosia
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 474
Rejestracja: Pon Gru 12, 2011 1:22 pm

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Czw Cze 21, 2012 3:33 pm

kasiulka86 napisał(a):Tosiu to miałyśmy podobnie :) ja też na zaręczynach ryczałam i tylko kiwnęłam głową :P


Oj, ja tez się poryczałam :) Ale to było chyba urocze! :D
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 10:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez Justynak86 » Czw Cze 21, 2012 3:46 pm

W sumie dziewczyny jeszcze się nad tym nie zastanawiałam hmmm... ale chyba będzie tak że do ołtarza pójdę z przyszłym mężem, u mnie w rodzinie wszędzie tak było dodatkowo kościółek jest nie za wielki i nie potrzebnie tak mieszać troszkę pod ołtarzem .

Swoją drogą tak po głębszym jeszcze zastanowieniu się ... jak ja płakałam na wszystki błogosławieństwach podczas gdy kuzynostwo miało śluby to co dopiero będzie na moim , chyba wystarczą mi dwa najbardziej wzruszające momenty w tymże przepięknym dniu jakimi są właśnie błogosławieństwo i podziękowanie rodzicom, będę miała oczka jak Panda już to wiem heh...

Dlatego z przyszłym mężem pod ołtarz będę podchodziła :)



Trzeba być podobnym, aby się zrozumieć i innym, aby się pokochać.                                          
                                                                 Eliza Orzeszkowa
Awatar użytkownika
Justynak86
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1230
Rejestracja: Wto Kwi 24, 2012 3:46 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Czw Cze 21, 2012 3:51 pm

Wszystkie moje koleżanki, które są już mężatkami opowiadały, że są takie emocje, że człowiek wpada jakby w jakiś trans, dlatego są szanse, że i łzy nam odmówią posłuszeństwa i nie polecą :)

A z takich zabawnych sytuacji dotyczących nerwów i stresu przy ołtarzu, to moja przyjaciółka podczas przysięgi zamiast powiedzieć "...i Cię nie opuszczę, aż do śmierci" powiedziała"...i Cię nie dopuszczę, aż do śmierci" :)


Kościół ryczał ze śmiechu :D
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 10:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez MorrigaN » Czw Cze 21, 2012 4:12 pm

brzoskwinia napisał(a):A z takich wnych sytuacji dotyczących nerwów i stresu przy ołtarzu, to moja przyjaciółka podczas przysięgi zamiast powiedzieć "...i Cię nie opuszczę, aż do śmierci" powiedziała"...i Cię nie dopuszczę, aż do śmierci" Kościół ryczał ze śmiechu


Chyba dość częsta pomyłka bo już nie pierwszy raz o niej słyszę :D Mam nadziję, że mnie to ominie :D

A do ołtarza chciałabym z tatą ale jeszcze nie zastanawiałam się nad tym tak intensywnie.



Cacko, za którym żądza chciwie goni, Straciło urok, gdy je mamy w dłoni...
[URL=http://www.przewodnikmp.pl]
[/URL]
Awatar użytkownika
MorrigaN
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1397
Rejestracja: Nie Lut 26, 2012 11:43 am
Miejscowość: Wrocław/Jaworzno

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez mycha » Czw Cze 21, 2012 6:08 pm

Powiem Wam,że już dawno nad tym myślałam i raczej chce iść z moim Przyszłym Mężem :):)


mycha
rozkręcam się
rozkręcam się
 
Posty: 51
Rejestracja: Nie Lis 13, 2011 11:39 pm

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez Spinka » Czw Cze 21, 2012 8:05 pm

Mnie do ołtarza poprowadzi mój przyszły mąż (jak nasza polska tradycja nakazuje) :) I już się bardzo cieszę na ten dzień :D I obawiam się, że przy składaniu przysięgi rozpłaczę się na całego (dlatego teraz tak namiętnie szukam makijażystki, która pracuje na profesjonalnych kosmetykach- bez wodoodpornego tuszu do rzęs nie idę do ołtarza!!). Gdy widzę jak ślubują moje koleżanki, to łezka mi się w oku kręci :)
Awatar użytkownika
Spinka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1119
Rejestracja: Sob Cze 09, 2012 8:38 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez Ritva » Czw Cze 21, 2012 8:33 pm

christie napisał(a): podoba mi się ten zwyczaj, że tato 'przekazuje' swoją córkę zięciowi

Christie nie bierz tego do siebie :) Po prostu ładny cytat z tego wyszedł ;)


A w takich momentach odzywa się we mnie dusza okazyjnej feministki!

Co pięknego jest w symbolicznym przekazywaniu córki spod swojej (ojcowskiej) władzy, pod władzę męża? (Taka jest geneza tego zwyczaju w kulturze angielskiej. Jako amerykańska przywędrowała do nas za pośrednictwem amerykańskich filmów) Toż to jak sprzedaż krowy na wsi - chłop przyprowadza ją na łańcuchu i oddaje nowemu właścicielowi. Jeszcze pięknie opakowaną, żeby towar zrobił lepsze wrażenie (tylko zamiast we wstążeczki, to w ślubną suknię). Wolałabym się nie poczuć jak jałówka :P

Jak dla mnie dużo lepszy jest polski zwyczaj. Razem się wychodzi z domu i ramię w ramię wyrusza się we wspólną drogę. Bo przecież całe życie chcę tak przejść ze swoim narzeczonym, a potem mężem :)
"Mówi się, że prawdziwa sztuka obroni się sama.
Ale nie przede mną."

Awatar użytkownika
Ritva
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2322
Rejestracja: Śro Lis 23, 2011 6:25 pm

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez christie » Czw Cze 21, 2012 8:44 pm

nie jestem urażona :)
Ostatnio edytowany przez christie, Sob Cze 29, 2013 3:15 pm, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
christie
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 587
Rejestracja: Sob Maj 05, 2012 6:46 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez emilanka » Czw Cze 21, 2012 9:07 pm

A ja porozmawiam z moim tatą jak on to widzi... ostatnio zaczęłam się nad tym zastanawiać jak bym wolała... Nie chcę mojego taty narażać na dodatkowe stresy, choć podoba mi się taki zwyczaj kiedy to ojciec prowadzi córkę do ołtarza... Myślę jednak że ma to większy sens w momencie kiedy młodzi spotykają się pod kościołem ( lub w kościele) kiedy to PM widzi pierwszy raz swoją wybrankę w kiecce idącą do ołtarza. Ojciec przekazując swoją córkę pod opiekę mężowi błogosławi ich ( co jest taką namiastką błogosławieństwa w domu) w sumie to jest taki szczegół nad którym nie zastanawiałam się jeszcze... może właśnie nadszedł na to czas :)



Awatar użytkownika
emilanka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 651
Rejestracja: Śro Cze 15, 2011 4:11 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez panna_monika » Czw Cze 21, 2012 10:22 pm

a my w sumie jak większość pójdziemy ramię w ramię do ołtarza :)
nie wyobrażam sobie, żeby mój tato miał mnie odprowadzić. Chyba padłby z emocji - taki uczuciowy  
Ritva napisał(a): Jak dla mnie dużo lepszy jest polski zwyczaj. Razem się wychodzi z domu i ramię w ramię wyrusza się we wspólną drogę. Bo przecież całe życie chcę tak przejść ze swoim narzeczonym, a potem mężem :)

lepiej bym tego nie ujęła :)



Awatar użytkownika
panna_monika
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2376
Rejestracja: Nie Wrz 11, 2011 9:31 pm
Miejscowość: Silesia

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez Spinka » Czw Cze 21, 2012 10:40 pm

Ritva dobrze powiedziane (a raczej napisane) :D
Awatar użytkownika
Spinka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1119
Rejestracja: Sob Cze 09, 2012 8:38 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez callja » Pią Cze 22, 2012 1:29 am

Ritva napisał(a):
christie napisał(a): podoba mi się ten zwyczaj, że tato 'przekazuje' swoją córkę zięciowi



A w takich momentach odzywa się we mnie dusza okazyjnej feministki!

Co pięknego jest w symbolicznym przekazywaniu córki spod swojej (ojcowskiej) władzy, pod władzę męża? (Taka jest geneza tego zwyczaju w kulturze angielskiej. Jako amerykańska przywędrowała do nas za pośrednictwem amerykańskich filmów) Toż to jak sprzedaż krowy na wsi - chłop przyprowadza ją na łańcuchu i oddaje nowemu właścicielowi. Jeszcze pięknie opakowaną, żeby towar zrobił lepsze wrażenie (tylko zamiast we wstążeczki, to w ślubną suknię). Wolałabym się nie poczuć jak jałówka :P

Jak dla mnie dużo lepszy jest polski zwyczaj. Razem się wychodzi z domu i ramię w ramię wyrusza się we wspólną drogę. Bo przecież całe życie chcę tak przejść ze swoim narzeczonym, a potem mężem :)


Informacja od księdza-liturgisty, potwierdzająca wersję Ritvy: zwyczaj wprowadzania córki do kościoła przez ojca jest zdecydowanie niepolski, a na pewno nie-katolicki. Dokładniej - prowadzenia córki do do ołtarza to zwyczaj protestancko-anglosaski, a ścisle - purytański. W purytaniźmie bowiem władza ojca nad córką (i w ogóle nad rodziną) była absolutna, i tatko po prostu przekazywał córkę z zakresu swojej władzy wprost w ręce kolejnego "władcy absolutnego po wsze czasy", czyli męża; oczywiście męża wybranego przez troskliwego tatusia Należało zatem zadbać, by Panna Młoda przypadkiem nie czmychnęła spod ołtarza, i dodatkowo zademonstrować władzę mężczyzn nad kobietą, przekazując ją sobie z jednych męskich rąk do drugich jak bezwolny przedmiot.

Wejście wspólne Pary Młodej do kościoła jest tymczasem związane z zasadami odprawiania liturgii, do których należy tzw. procesja do ołtarza. W rycie posoborowym (po Vaticanum II) procesję ograniczono (pozostał właściwie tylko pokłon księdza przed tabernakulum i ucałowanie stołu ołtarzowego), natomiast procesja występuje w formie rozbudowanej np. w Mszach św. w rycie trydenckim. W ramach Mszy św. posoborowej Młoda Para, wkraczając ręka w rękę w ślad za księdzem do kościoła i podążając do ołtarza, składa tym samym pierwszy wspólny pokłon Bogu. To wspólna procesja Młodej Pary do stóp ołtarza.

Takie są prawidła teologiczno-liturgiczne... i to dlatego niektórzy bardziej ściśli liturgicznie księża na sugestie Panny Młodej o prowadzenia przez tatusia fukają, że "się dziecko chyba za dużo seriali naoglądałaś"  
callja
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 349
Rejestracja: Sob Lis 01, 2008 12:21 am
Miejscowość: Wrocław

Następna

Wróć do Ślub



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Przejdź do portalu >>