W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

ceremonia, przysięga, formalności, organizacja

 

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Pią Cze 22, 2012 6:13 am

callja napisał(a):
Ritva napisał(a):
christie napisał(a): podoba mi się ten zwyczaj, że tato 'przekazuje' swoją córkę zięciowi



A w takich momentach odzywa się we mnie dusza okazyjnej feministki!

Co pięknego jest w symbolicznym przekazywaniu córki spod swojej (ojcowskiej) władzy, pod władzę męża? (Taka jest geneza tego zwyczaju w kulturze angielskiej. Jako amerykańska przywędrowała do nas za pośrednictwem amerykańskich filmów) Toż to jak sprzedaż krowy na wsi - chłop przyprowadza ją na łańcuchu i oddaje nowemu właścicielowi. Jeszcze pięknie opakowaną, żeby towar zrobił lepsze wrażenie (tylko zamiast we wstążeczki, to w ślubną suknię). Wolałabym się nie poczuć jak jałówka :P

Jak dla mnie dużo lepszy jest polski zwyczaj. Razem się wychodzi z domu i ramię w ramię wyrusza się we wspólną drogę. Bo przecież całe życie chcę tak przejść ze swoim narzeczonym, a potem mężem :)


Informacja od księdza-liturgisty, potwierdzająca wersję Ritvy: zwyczaj wprowadzania córki do kościoła przez ojca jest zdecydowanie niepolski, a na pewno nie-katolicki. Dokładniej - prowadzenia córki do do ołtarza to zwyczaj protestancko-anglosaski, a ścisle - purytański. W purytaniźmie bowiem władza ojca nad córką (i w ogóle nad rodziną) była absolutna, i tatko po prostu przekazywał córkę z zakresu swojej władzy wprost w ręce kolejnego "władcy absolutnego po wsze czasy", czyli męża; oczywiście męża wybranego przez troskliwego tatusia Należało zatem zadbać, by Panna Młoda przypadkiem nie czmychnęła spod ołtarza, i dodatkowo zademonstrować władzę mężczyzn nad kobietą, przekazując ją sobie z jednych męskich rąk do drugich jak bezwolny przedmiot.

Wejście wspólne Pary Młodej do kościoła jest tymczasem związane z zasadami odprawiania liturgii, do których należy tzw. procesja do ołtarza. W rycie posoborowym (po Vaticanum II) procesję ograniczono (pozostał właściwie tylko pokłon księdza przed tabernakulum i ucałowanie stołu ołtarzowego), natomiast procesja występuje w formie rozbudowanej np. w Mszach św. w rycie trydenckim. W ramach Mszy św. posoborowej Młoda Para, wkraczając ręka w rękę w ślad za księdzem do kościoła i podążając do ołtarza, składa tym samym pierwszy wspólny pokłon Bogu. To wspólna procesja Młodej Pary do stóp ołtarza.

Takie są prawidła teologiczno-liturgiczne... i to dlatego niektórzy bardziej ściśli liturgicznie księża na sugestie Panny Młodej o prowadzenia przez tatusia fukają, że "się dziecko chyba za dużo seriali naoglądałaś"  


Szczerze, mało mnie interesuje geneza tego zjawiska, z jakiej wiary się to wywodzi i czy to "amerykańskie" czy nie.
Ostatnio edytowany przez brzoskwinia, Śro Lip 04, 2012 12:11 pm, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 11:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez Spinka » Pią Cze 22, 2012 9:01 pm

Callja jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy! Aż wstyd się przyznać, że taka niedouczona byłam ;P Nie miałam pojęcia co dokładnie oznacza zwyczaj prowadzenia panny młodej do ołtarza przez jej przyszłego męża. Dzięki za pouczającą lekturę :)
Awatar użytkownika
Spinka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1119
Rejestracja: Sob Cze 09, 2012 9:38 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez Martusieńka » Nie Lip 01, 2012 10:25 pm

myślę nad tym też intensywnie już od pół roku, bo z jednej strony argumenty przeciw, całkiem sensowne, trafione... A "za" mam tylko jeden, ale bardzo mocno przemawiający argument - więź między mną a tatą, ta chęć, żeby go wyróżnić w tym dniu. To, że kiedy padła taka propozycja strasznie się ucieszył i wzruszył, nie chciałabym tej dumy i radości mu odbierać. To, że kiedyś, pewnego dnia, pozostaną tylko zdjęcia i filmy, wspomnienia - i już teraz wiem, że będzie to dla mnie chyba jedna z cenniejszych pamiątek. Poza tym, podoba mi się aspekt praktyczny - pan młody czeka, wygląda, panna młoda tęskni, oboje czują to podniecenie że zaraz będą razem, zamiast stresu w przedsionku kościoła czy mają iść szybko, czy wolno, czy lewą czy prawą nogą. Ot, takie zamienienie tej chwili w bardziej magiczną :) jak dla mnie oczywiście. Ale argumenty, które przedstawiła Ritva czy Callja też są dla mnie zrozumiałe.


Awatar użytkownika
Martusieńka
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 149
Rejestracja: Śro Gru 28, 2011 10:23 pm

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Pon Lip 02, 2012 7:37 am

Martusieńko Zgadzam się z Tobą w 100%! Ten argument  dotyczący więzi z ojcem jest dla mnie również priorytetowy!
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 11:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez nat89 » Pon Lip 02, 2012 1:43 pm

Na naukach przedmałżeńskich na których byłam ks. Orzech bardzo krytykował prowadzenie do ołtarza Panny Młodej przez ojca. Zaznaczył też, że wielu księży nie wyraża zgody aby ojciec prowadził córkę do ołtarza, także musicie zapytać w swoich parafiach czy ksiądz nie będzie mieć nic przeciwko... Wg mnie powinna być to sprawa indywidualna i każdy sam powinien decydować jak chce żeby u niego to wyglądało.


Awatar użytkownika
nat89
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1233
Rejestracja: Nie Mar 11, 2012 12:23 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Pon Lip 02, 2012 2:04 pm

nat89 napisał(a):Na naukach przedmałżeńskich na których byłam ks. Orzech bardzo krytykował prowadzenie do ołtarza Panny Młodej przez ojca. Zaznaczył też, że wielu księży nie wyraża zgody aby ojciec prowadził córkę do ołtarza, także musicie zapytać w swoich parafiach czy ksiądz nie będzie mieć nic przeciwko... Wg mnie powinna być to sprawa indywidualna i każdy sam powinien decydować jak chce żeby u niego to wyglądało.


A dlaczego niby ksiądz ma tego zabronić? Raczej nie ma do tego prawa, bo to kwestia prywatna każdej z par. Jeżeli tylko spotkam jakiś opór to już czuję, że będzie ostra wymiana zdań bo Ja nie odpuszczę :)
Ostatnio edytowany przez brzoskwinia, Śro Lip 04, 2012 12:26 pm, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 11:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez agata2012 » Pon Lip 02, 2012 3:06 pm

ja myślę, że to jest indywidualna decyzja każdej z nas. ja od dziecka marzyłam, żeby przyszły mąż zobaczył mnie dopiero przy ołtarzu w kościele, kiedy nie będzie już stresu przygotowań tylko ta magiczna i podniosła atmosfera jaka panuje w kościele. co wiązało się jednocześnie z faktem, że do ołtarza prowadził mnie tato. i powiem Wam że tego uczucia nie da sie opisać. z jednej strony wzruszenie jak szłam z tatą, kiedy pocałował mnie w czoło i przekazywał  ( nie spod władzy absolutnej, ale spod rodzicielskiej czułości troski i opieki)pod opiekę męża. poza tym widok wzruszonego męża kiedy szłam do niego , te kilkanaście sekund kiedy patrzyliśmy tylko na siebie i nie widzieliśmy nikogo poza sobą- bezcenne :)
agata2012
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1267
Rejestracja: Sob Lut 19, 2011 7:35 pm

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez callja » Wto Lip 03, 2012 1:18 am

brzoskwinia napisał(a):
A dlaczego niby ksiądz ma mi zabronić?

Ksiądz ma prawo zabronić, jeśli jest dobrym liturgistą. Zaślubiny to nie "privat" i hulaj dusza, obrzęd sakramentalium zawsze jest obwarowany pewnymi regułami!! Zawierasz sakrament przed Bogiem, a nie organizujesz "szoł" & koncert życzeń Młodej Pary, przypadkiem (?) w kościele.
Spełnianie marzeń - proszę bardzo, masz do tego pełne prawo!! ale na weselu = w czasie prywatnej z.abawy. Sfera sacrum jednakowoż przestrzegania pewnych reguł wymaga...

brzoskwinia napisał(a):On nie ma raczej takiego prawa, bo to kwestia prywatna każdej z par.

Ma prawo, bo prawem i obowiązkiem kapłana jest dbać o to, by ślubna Msza św. pozostała liturgią, a nie przekształciła się w listę życzeń & kaprysów Młodej Pary. I ma prawo postawić veto, jeśli jego zdaniem życzenie Młodych prowadzi do wypaczenia kształtu i wymowy ślubnej Mszy św.
W przypadku np. zaślubin w rycie trydenckim, wprowadzanie Panny Młodej przez tatusia w ogóle nie wchodzi w grę, bo ksiądz prowadzi Młodych w ramach uroczystej procesji do ołtarza, często obchodząc wraz z nimi ołtarz wokoło. Towarzyszą im celebransi ze świecami i kadzielnicami. A każdy gest ma swoją głęboką treść modlitewną - to nie ma "ładnie wyglądać", tylko znaczyć.
Obiekcje ks. Orzecha (notabene bardzo rozsądnego i "niebetonowego" duszpasterza!!!) są więc w pełni uzasadnione.

Nawet w USC nie każdy pomysł Młodych jest realizowany.
Gdyby kształt Mszy św. zależał od kaprysów wiernych, to Komunia być może byłaby udzielana pod postacią kanapki z szynką ;)

brzoskwinia napisał(a):Jeżeli tylko spotkam jakiś opór to już czuję, że będzie ostra wymiana zdań bo Ja nie odpuszczę :)

UPS!! Strach się bać ;)
Kiedyś pewna Panna Młoda pojechała do księdza tekstem "Będzie tak, jak ja chcę, bo przecież po to kościół sobie wynajęłam!!" ;)
callja
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 350
Rejestracja: Sob Lis 01, 2008 1:21 am
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez Martusieńka » Wto Lip 03, 2012 10:00 am

dobrze, każdy rozumie argumenty za i przeciw i zadecyduje tak, jak uważa. Rzeczywiście zdanie księdza odprawiającego Mszę jest tutaj istotne, u mnie akurat ostatnimi czasy dużo takich ślubów z podprowadzeniem było. Nie każdy przychodzi "wynajmować" kościół dla własnego "szoł", dla mnie przysięga przed Bogiem jest najważniejszą rzeczą w tym dniu i wiem, że są reguły które narzuca liturgia, ale są też różne zdania księży. Orzech zawsze ostro wypowiada swoje zdanie przeciw, a jak byłam u Dominikanów na naukach, to od jednego z ojców usłyszałam, że w tym dniu powinniśmy docenić i zaangażować dużą część swojej rodziny, np. dzieci do noszenia obrączek, rodzinę do czytań i psalmu, tatę do podprowadzenia do ołtarza. Więc nie wszyscy są przeciw.


Awatar użytkownika
Martusieńka
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 149
Rejestracja: Śro Gru 28, 2011 10:23 pm

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Wto Lip 03, 2012 12:50 pm

Callja Nie mam zamiaru, jak to wcześniej napisałaś, robić ze swojego ślubu "show i koncertu życzeń". Odnoszę wrażenie, że możesz być związana poniekąd z kościołem i dlatego tak bardzo bronisz jego racji i postulatów. Nie zgadzam się z tym, co napisałaś, ponieważ Twoje argumenty w ogóle do mnie nie przemawiają. Jeżeli uważasz, że powinniśmy przestrzegać reguł, które zostały narzucone co do sakramentu ślubu, to wyjasnij mi dlaczego księża nie przestrzegają reguł, które nałożył na nich kościół? Dlaczego my mamy robić jak Nam nakazują, a sami tego nie przestrzegają? "Obowiązkiem kapłana jest dbać, o to, by ślubna msza pozostała liturgią" Uważasz, że wprowadzenie Panny Młodej do kościoła przez ojca sprawia, że to nie jest już liturgia? "Gdyby kształt Mszy zależał od kaprysów wiernych, to Komunia być może byłaby udzielana pod postacią kanapki z szynką" Odnoszę wrażenie, że nie potrafisz rozgraniczyć jednego i drugiego, bo przecież nikt z nas nie ma zamiaru robić sobie żartów z Mszy św.! A to czy ksiądz sie zgodzi czy nie zgodzi, to zalezy raczej od tego jakim jest człowiekiem i co zostało mu wpojone, bo zaściankowe myślenie i kategoryczne mówienie "NIE" na szczęście jest już wypierane przez chęć porozumienia się z młodymi ludźmi i przeciągnięcia ich do instytucji jaka jest kościół ,a nie zniechęcanie ich i karcenie za wszystko. W kościele, w którym będę robić nauki przedmałżeńskie, tak się "otworzyli na klienta", że podczas spotkań, tym którzy chcą zawrzeć związek małżeński a maja dzieci i nie maja ich z kim zostawić, kościół zapewnia nianie na ten czas! Dzieci przed ślubem?!?  A jednak, świat się zmienia :)
"Będzie tak jak ja chcę, ponieważ po to kościół sobie wynajęłam" Na pewno moje podejście diametralnie rożni się od podejścia tej Panny Młodej, ponieważ ja nie robię sobie żadnych żartów i ceregieli ze ślubu!
Ostatnio edytowany przez brzoskwinia, Śro Lip 04, 2012 12:36 pm, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 11:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez callja » Wto Lip 03, 2012 2:24 pm

Przede wszystkim, brzoskwinia, potraktowałaś moje wypowiedzi jako skierowane "personalnie do Ciebie" - co nawet przez myśl mi nie przeszło, tymczasem Ty się bbbbb osobiście bulwersujesz...

brzoskwinia napisał(a):Odnoszę wrażenie, że możesz być związana poniekąd z kościołem i dlatego tak bardzo bronisz jego racji i postulatów.

Rozbawiłaś mnie niesamowicie. Nie mam nic wspólnego z Kościołem, poza tym: gdzie ja napisałam, że wszyscy księża/ludzie Koscioła - to święci?? Proszę o cytat :D

brzoskwinia napisał(a):Nie zgadzam sie z tym, co napisałaś, ponieważ Twoje argumenty w ogóle do mnie nie przemawiają.

Do innych dziewczyn przemówiły ;) Co zostało przez nie jasno tu w wątku zadeklarowane.
Jeśli sama zdecydowałąś na przejście w kwestie personalne... Bez urazy, ale do Ciebie żadne właściwie argumenty nie przemawiają... ;) Da sie zauważyć, że pojawiając sie na forum po prostu wygłaszasz swoje racje, a jeśli ktoś wyraża inne przekonanie - albo stosujesz ignore, albo strzelasz focha, oznajmiając, że argumenty nie przemawiają, że już postanowiłaś, więc i tak zrobisz po swojemu ;)
Rozumiem i doceniam, że długo siedzisz w branży ślubnej (pisałaś o tym), ale ja akurat też  znam temat od podszewki.


brzoskwinia napisał(a):Dlaczego my mamy robić jak Nam nakazują, a sami tego nie przestrzegają?


"Kto bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem", brzoskwinio ;)


brzoskwinia napisał(a):zaściankowe myślenie
A jednak, świat się zmienia :)
ceregieli ze ślubu!

Aha, czyli ślub ma byc bez ceregieli?? To po co potrzebna biała sukienka, mozna iść w szortach!!! Po co przedpotopowy welon, druhenki i czytanie pism sprzed kilku tysięcy lat (nuuuuda!) ;)

Aha, brzoskwinia - personalnie temat zaczęłaś rozgrywać Ty, ja tylko dostosowałam się do Twojego toku wypowiedzi.
Ostatnio edytowany przez callja Wto Lip 03, 2012 4:41 pm, edytowano w sumie 2 razy
callja
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 350
Rejestracja: Sob Lis 01, 2008 1:21 am
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Wto Lip 03, 2012 3:56 pm

callja Nie uogólniaj, bo nie ze wszystkim postami się nie zgadzam, prześledź dokładnie wszystkie moje wypowiedzi. "stosujesz ignore, albo strzelasz focha" Nikogo nie ignoruję, a gdybym "strzeliłam focha" to nie dyskutowałabym z Tobą, a to że coś postanowiłam to raczej konsekwencja w działaniu a nie strzelanie "fochów". A co do mojego ślubu będzie on bez ceregieli, możesz w to wierzyć lub nie.

Dziękuje callja za dyskusję, z mojej strony to wszystko.
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 11:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez Acia » Wto Lip 03, 2012 4:05 pm

Calija w każdym zdaniu się z Tobą zgadzam. Księża udostepniają nam kościoł ale nie pozwolą nam na zrobienie pokazówki w miejscu świętym. Oczywiście jeżeli coś im się nie spodoba to nie zgodzą się na to i będą mieli do tego pełne prawo..i nasze błagania nic nie zmiania.

Co do tematu wątku to wszystko zależy od młodych ale jakos nie jestem przekonana do tego amerykańskiego prowadzenia panny młodej przez ojca. Jesteśmy w Polsce..zachowujmy się tak jak wszyscy..mozna to porównać do tego jak bardzo chcemy stać się narodem mówiącym wszędzie po angielsku. Wspaniale..ale nie mówmy designerski projekt, albo funpage kiedy można powiedzieć po polsku..dlaczego na sile chcemy być kim kim nie bedziemy. Szanujmy to co nasze...i takie jest moje zdanie w przypadku prowadzenia córki do ołtarza przez ojca.
Awatar użytkownika
Acia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 4150
Rejestracja: Nie Cze 19, 2011 8:41 pm
Miejscowość: :D

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Wto Lip 03, 2012 4:22 pm

Aciu, a kto tu mówi o robieniu pokazówki?Bo "pokazówka" możne być w takim razie także fotograf który chodzi po kosciele i robi zdjecia np. z ołtarza a nie siedzi grzecznie w ławce jak nakazuje zwyczaj, lub stoi oparty o sciane. Tu chodzi o umiar i wydaje mi się, ze każda z Nas chce go zachować :)
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 11:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez callja » Wto Lip 03, 2012 4:35 pm

brzoskwinia, ponownie odbierasz czyjąś wypowiedź bbbbb personalnie i natychmiast uderzasz w bardzo napastliwie-obronny ton...

To nie jest dyskusja :(


Aciu - bardzo mądrze powiedziane, podpisuję się pod Twoją wypowiedzią obiema rękami!!!
callja
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 350
Rejestracja: Sob Lis 01, 2008 1:21 am
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Wto Lip 03, 2012 4:39 pm

callja napisał(a):brzoskwinia, ponownie odbierasz czyjąś wypowiedź bbbbb personalnie i natychmiast uderzasz w bardzo napastliwie-obronny ton...

To nie jest dyskusja :(


Aciu - bardzo mądrze powiedziane, podpisuję się pod Twoją wypowiedzią obiema rękami!!!


To był tylko argument, taki sam jak i Wasze :) Skończmy ta dyskusję, bo nie ma sensu się sprzeczać. Każda z Nas ma inne zdanie na ten temat, ale mamy do tego prawo :)
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 11:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez callja » Wto Lip 03, 2012 4:56 pm

brzoskwinia napisał(a):

To był tylko argument, taki sam jak i Wasze :) Skończmy ta dyskuję, bo nie ma sensu się sprzeczać. Każda z Nas ma inne zdanie na ten temat, ale mamy do tego prawo :) Co o tym sadzisz? :)

To nie są argumenty, brzoskwinio, powtatrasz tylko to, co powiedziałaś wcześniej - w roli głównej występują zaimek osobowy "ja" w mianowniku i czasownik "chcieć" w pierwszej osobie liczby pojedyńczej ;)
Masz oczywiście prawo do swojego zdania, ale jeśli padają argumenty z zakresu liturgiki, to wartałoby je wziąć pod uwagę, bo w sporze chęć osobista a prawo (choćby i kanoniczne!!) ciężar gatunkowy leży jednak po stronie prawa...

Co do umiaru - napisałaś mądrze i prawdziwie, ale mam wrażenie, że Twoje wyobrażenie umiaru jest, jakby to określić... bardzo Twoje, takie najtwojsze ;) Zatem niekoniecznie spójne z wizją umiaru wyznawaną przez większość otoczenia...
callja
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 350
Rejestracja: Sob Lis 01, 2008 1:21 am
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez brzoskwinia » Wto Lip 03, 2012 5:01 pm

Mam nadzieje, że Ty jesteś bardzo spójna z otoczeniem :)

Pozdrawiam i kończę wymianę zdań z Tobą :)
Awatar użytkownika
brzoskwinia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1305
Rejestracja: Śro Cze 13, 2012 11:18 am
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez callja » Wto Lip 03, 2012 5:17 pm

brzoskwinia napisał(a): Pozdrawiam i kończę wymianę zdań z Tobą :)


Kończysz, kończysz, i skończyć nie możesz ;)

A wymiana zdań wszak nie istnieje - bo wszelkie argumenty spływają po Tobie jak woda po kaczce...
callja
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 350
Rejestracja: Sob Lis 01, 2008 1:21 am
Miejscowość: Wrocław

Re: W drodze do ołtarza...Z ojcem czy przyszłym mężem?

Postprzez Ritva » Wto Lip 03, 2012 5:48 pm

Acia napisał(a):Co do tematu wątku to wszystko zależy od młodych ale jakos nie jestem przekonana do tego amerykańskiego prowadzenia panny młodej przez ojca. Jesteśmy w Polsce..zachowujmy się tak jak wszyscy..mozna to porównać do tego jak bardzo chcemy stać się narodem mówiącym wszędzie po angielsku. Wspaniale..ale nie mówmy designerski projekt, albo funpage kiedy można powiedzieć po polsku..dlaczego na sile chcemy być kim kim nie bedziemy. Szanujmy to co nasze...i takie jest moje zdanie w przypadku prowadzenia córki do ołtarza przez ojca.


  
(Powinna być burza oklasków, ale nie ma tu takiej ikonki)
"Mówi się, że prawdziwa sztuka obroni się sama.
Ale nie przede mną."

Awatar użytkownika
Ritva
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2322
Rejestracja: Śro Lis 23, 2011 7:25 pm

PoprzedniaNastępna

Wróć do Ślub



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Przejdź do portalu >>