Panny Młode 2013 ;)

nasze sukienki, dodatki, buty, bielizna, porady "garderobiane"

 

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez panna_monika » Wto Mar 31, 2015 3:18 pm

Witam poweekendowo. Wybraliśmy się z B. na kolację a potem siedzieliśmy prawie do rana przy muzyce, z winem. Wbrew pozorom większą część wieczoru przegadaliśmy :P Nie wiedziałam, że tak mi tęskno do sposobu spędzania czasu sprzed ślubu. Teraz człowiek na nic nie ma czasu, bo wiecznie jakieś obowiązki a fajnie tak po prostu posiedzieć. Postanowiliśmy że częściej będziemy tak spędzać czas, ale czy rzeczywiście nam się uda to zweryfikuje pewnie rzeczywistość ;)
Jak Wam miną krótszy weekend?

Allano rozum mi podpowiada, że to dobra wiadomość, wiem, że nic na to nie poradzę. Życie :/ Jakoś tak nie mogę uwierzyć, że to już tyle czasu, matko dekada ! Wydaje mi się, że jesteśmy parą od zawsze a w końcu przecież był też okres przed B. ale chyba nie pamiętam jak to było :P Mam nadzieję, że małej w końcu jednak te ząbki wyjdą i to wcześniej niż później. Oby Was przy tym nie zamęczyła marudzeniem. Co do remontu… markety budowlane to zło. My tylko odświeżaliśmy pokoje przed ślubem, sporo musieliśmy kupić, ale to nie było urządzanie od podstaw a prawie tam mieszkaliśmy. Wieczne zastanawianie się co wziąć a jak już się coś kupiło to milion razy trzeba było wrócić bo jeszcze to czy tamto… Przyjemny etap, ale jednak nerwowy. Szkoda, że nie mam dodatkowych tysięcy na koncie żeby zlecić to fachowcom i dekoratorom. Chętnie bym tylko wpadała na kontrole ;) Trzymam kciuki żeby długi weekend majowy udało się Wam już spędzić na swoim

Bacteryjo mamy chyba zawsze będą się martwić o dzieci, choć Ty po tych studiach medycznych masz dodatkowe powody (tzn. znasz więcej chorób i potem się ich doszukujesz, nie ma to jak mieć coś z hipochondryka, wiem bo sama tak mam :P) Fajnie, że macie tak blisko rodziców, ale mieszkacie jednak osobno. To duże ułatwienie. Domyślam się, ze Ci ciężko, że musisz odstawić małą od piersi, ale jeśli tak ma być dla niej lepiej to jakoś to będzie a i Ty się przyzwyczaisz. Nie smutaj się, będzie dobrze, poradzicie sobie :)

Achajq Ty mi tu nie próbuj uciekać z forum! Target się zmienił, pff… też mi powód do ucieczki :P Zaraz tam, że budujemy duży dom, normalny, tylko te garaże sprawiają że wydaje się ogromny. Całe życie mieszkałam w domu z ogrodem i naprawdę ciężko mi sobie wyobrazić jak można żyć na 40/60/80 metrach całą rodziną, nie wpadać ciągle na siebie, funkcjonować. Chyba bym dostała klaustrofobii :P Wsiadaj na prom i do PL na koncert ;) Choć podobno rozeszły się jak świeże bułeczki i nie wiem czy coś zostało jeszcze. Nigdy nie sądziłam, że przeczytam, że Tobie gdzieś z tyłu głowy latają dzieciaki. Wprawdzie tylko kilka dni ale jednak, jak to się człowiek po ślubie zmienia :P Skąd ta depresja? Czym Twoje przyjaciółki doprowadziły Cię do takiego stanu? W se też masz jakieś znajome, więc zbierz do kupy siebie, znajome i na miasto się odprężyć! Wygoń tą deprechę! Super, że zamówienia powoli się sypią, z czasem firma się tak rozkręci, że nie będziesz wiedziała w co ręce włożyć, czego oczywiście mocno życzę. Fachowcy widzę jeszcze gorsi niż pl… a sposobu ułatwienia Wam życia przez użyczenie innego lokalu nie będę komentować. Oni chyba mają płacone za godziny a nie od wykonanego zlecenia :/ Szkoda, że nie udało Wam się kupić domu, ale nic straconego, pewnie jeszcze trafi się coś odpowiedniego :)

nisiu świetna specjalizacja, na pewno będziesz świetnym pediatrą :) Kiedy się dowiesz czy udało Ci się dostać do krk na rezydenturę? Zakopane też nie jest najgorsze, góry, piękne widoki, oscypki :D Szpilki na Giewoncie 2 :P Mój nastrój już lepszy, czekam na @ i biorę męża w obroty, może coś z tego wyjdzie ;) Z ciocią raz lepiej raz gorzej. Lekarz zabronił jej mówić o śmierci mojej babci, bo przy jej stanie zdrowia to mogłoby skutkować dramatycznym pogorszeniem stanu zdrowia i śmierci. Przewieźli ją do jakiegoś ośrodka opieki, niestety prywatnego. Dość daleko, szukamy czegoś bliżej niż 180km. Koleżanka pracuje w hospicjum, więc pomaga nam trochę ogarnąć temat gdzie się zgłosić. Bez znajomości człowiek nic nie załatwi… Ogólnie do końca życia będzie skazana na łóżko szpitalne, ale póki psychicznie się nie załamała jest nadzieja, że wbrew wcześniejszym prognozom pożyje dłużej niż kilka tygodni. Zazdroszczę zajęć fitess, ja ciągle sobie obiecuję że od jutra jakoś mi nie wychodzi… jakoś sobie zakodowałam, że przecież za chwilę zajdę w ciążę i i tak moje ciało się zmieni i nie warto ;) Dziś po weekendzie też mi się taaak nie chce ;) Kiedy K. kończy wyjazdy do Niemiec? Jest szansa, że wróci do domu na stałe?

nashira najwyżej sama będziesz pić ;) Wczoraj B. wziął wino pochwalić się swoim rodzicom, była też siostra teściowej i sobie tak degustował. Coś czuję, że kogoś dzisiaj chyba boli głowa ;) :D Za to mój tata nie może przeboleć, że nawet moja mama woli wino B. niż jego ;) Następnym razem na szczepienia koniecznie wyślij tatusia, na pewno sobie we dwóch poradzą, a może nie doceniasz męża? Choć w sumie to facet, z ogarnięciem tego tematu może być różnie. Gdzie oglądaliście mieszkania? Gdzieś w Gliwicach czy bliżej obecnego miejsca zamieszkania? Ja pokochałam tamtejsze kamienice, kiedy B. wynajmował tam mieszkanie na studiach. Wprawdzie stare budynki, ale jakie ogromne pokoje i ta przestrzeń…ahh… chyba ze 120 metrów plus ogromny tara. W bloku nie mogłabym mieszkać, ale w takim „lofcie” dlaczego by nie ;) Strasznie jestem ciekawa tych skośnych ścian, facet musiał być nieźle zakręcony żeby tak to wszystko urządzić. Jak już kupicie mieszkanie to trzymam kciuki żebyś ciągle tak entuzjastycznie podchodziła do urządzania pokoi. Kto po Waszej wyprowadzce zajmie się dziadkiem? Rodzina dalej nie zadowolona z takiego obrotu spraw?

Gdzie reszta dziewczyn? Heloooł?



Awatar użytkownika
panna_monika
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2376
Rejestracja: Nie Wrz 11, 2011 9:31 pm
Miejscowość: Silesia

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Mysiakowata » Wto Mar 31, 2015 3:47 pm

Cześć! :* Czy u Was dziś też taki przegląd wszystkich pór roku? Masakra! Ja już planowałam warzywniak robić, a tu dziś śnieg, grad, deszcz...a teraz słońce świeci na bezchmurnym niebie :P Przez to wszystko głowa mnie boli i senność mnie ogarnia... Robię sobie dziś dzień lenia, a co! ;-) Tzn. rano, bez śniadania i w piżamie pisałam na szybko tekst do oferty mailowej, bo klient potrzebował na już, a później napisałam jeszcze jeden zaległy artykuł, ale dziś nie realizuję już żadnych tekstów, bo muszę wreszcie skończyć album kleić, żeby go jutro wysłać ;-) Tym bardziej, że dostałam zamówienie na dwie kartki, a dziś znów na kolejny artykuł, a kolega mi powiedział, że w tym tygodniu może nam siądzie kolejne duże zlecenie... Podliczyłam całościowy przychód z tego miesiąca i kurcze, szału nie ma, ale jak tak dalej pójdzie, to za kilka miesięcy będę mieć porządną wypłatę po opłaceniu zusu i księgowości, mam nadzieję, że to wszystko dalej będzie zmierzać w dobrym kierunku ;-) Architekt nr 2 i geodeta nadal nas olewają,chociaż geodeta wczoraj dzwonił i ponoć ma być u nas w czwartek,no zobaczymy... A tak w ogóle to w ciągu 3 miesięcy już 3 raz zmieniałam komputer, wszystkie mi nawaliły i teraz mąż oddał mi swój mega sprzęcior :D


panna_monika, ja bym to określiła tak, że jak człowiek wie, że ma dużo do zrobienia i że musi to wszystko zrobić, to spina poślady, pracuje efektywniej i ze wszystkim się wyrabia, znajdując nawet czas na przyjemności, a jak na wszystko jest dużo czasu, to jakoś się ta robota rozłazi ;) Wiedziałam, że się tej figury uczepisz, ale wiesz co? Ładną figurę to ja miałam przed ślubem i chwilę ponim, w zeszłym roku była jeszcze jako taka, ale teraz...rozchwianie hormonalne oraz siedzący tryb życia zrobiły swoje i ważę teraz o8 kg więcej niż przed ślubem, z rozmiaru 36 już dawno przeszłam na 38 i aż mi się nie chce myśleć, co to będzie dalej ;) Też czasem, gdy uda nam się zorganizować taki wspólny, spokojny dzień,łapię się na tym, że kiedyś było tak fajnie i że mi tego brakuje...Z drugiej strony, jak sobie przypomnę to oczekiwanie cały tydzień na weekend, na kilka wspólnych godzin, to jednak chyba wolę tę małżeńską, zabieganą codzienność i męża obok każdego dnia :D


Allana, dziś mi kumpela powiedziała: „Miesiąc temu bałaś się, że nie będzie zleceń, a teraz wybierasz sobie, które przyjąć” - i tak faktycznie jest, tyle, że póki co w pisaniu tekstów. Troszkę żałuję, że nie mam więcej zamówień na rękodzieło, no ale nie będę narzekać, może i ta część działalności się wkrótce rozkręci, i tak jest nieźle :) Trzymam kciuki za postępy w remoncie i czekam niecierpliwie, aż się pochwalisz efektem końcowym:))


Pieknaszyszunia,popieram! Dzieci tak szybko rosną, a im starsze tym bardziej tulenie i buziaki to dla nich „siara”, więc tę możliwość bliskości z małym dzieckiem trzeba na maxa wykorzystać :)


bacteryja, no ja nie wiem, czy taka pracowita, robię, co muszę – jak każdy ;) Dzięki:* Należy myśleć i o dziecku i o sobie, wtedy obie będziecie szczęśliwe, więc nie zadręczaj się tą sprawą karmienia,zdrówko też ważne :***


achajq, haha no właśnie, sama ostatnio doszłam do wniosku, że na szczeście to całe staranie się składa się przede wszystkim z fajnych rzeczy :D:P Ależ miałaś przygody z tymi specjalistami :-/ Trochę mi to przypomina nasze umawianie się z architektem i geodetą... :P A jeśli chodzi o tematy na forum, to wcale nie musimy gadać o dzieciach, możemy o firmach, o samochodach, o zakupach... :D :*


nisia, trzymam kciuki, mam jedną dobrą koleżankę na pediatrii, też była takim trochę niedowiarkiem jak Ty, a się dostała, Ty też się dostaniesz :* Dzięki, jednak ja cały czas upieram się przy opinii,że wcale nie jestem jakaś mega zakręcona na punkcie dziecka, na co dzień o tym wszystkim nie myślę, więc nie wiem, czy taka terapiami potrzebna ;) wolę trzymać się myśli, że była przeszkoda,której już nie ma i że za miesiąc-dwa będę mogła z Wami podzielić się radosną nowiną ;-) I co dotrwałaś do tej 2 w nocy? :D


nashirah, jeden lepszy miesiąc nie oznacza od razu sukcesu, ale faktycznie, jestem pozytywnie zaskoczona obrotem zdarzeń :D Cieszę się, że prywatna wizyta przebiegła lepiej i nieco Wam rozjaśniła całą sprawę,trzymam kciuki za te bioderka w takim razie! :* Szkoda tylko, że miesiąc w miesiąc ściągają ze wszystkich taką kasę na opiekę zdrowotną, a jak przychodzi co do czego to i tak trzeba iść prywatnie, ech... Zaintrygowało mnie to skośne mieszkanie, chętnie bym zobaczyła, jak to wygląda :D
Ziemia staje w miejscu, czując mocne bicie naszych serc... :)



Awatar użytkownika
Mysiakowata
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 566
Rejestracja: Czw Lis 29, 2012 12:23 pm
Miejscowość: Piekary Śląskie

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Brusia » Wto Mar 31, 2015 7:36 pm

Mysiakowata trzymam kciuki aby Was tak nie olewali i szybko dali Wam pozwolenie. Dobrze, że organizm Twój wrócił do zdrowia. Gin. mądrze Ci powiedział z liczeniem :) Będzie dobrze :) U  nas też taka pogoda, wszystkie 4 pory roku. Ja jeszcze na dodatek myłam dziś okna bo wkońcu mi pozwolono a w tamtym tygodniu tak słonecznie było.. Moja mama już zaczeła robić ogródek warzywny, ale przykryła "pierzynką" i jest ok :) to tak ostro piszesz teksty, że aż komputerki nie wytrzymują ;)

Allana czyli u mnie z porodem było tak jak u Ciebie ;)

Cytrynowe_pole to prawda szybko poszło. O 10 rano byłam w szpitalu a o 16:50 było już po wszystkim :) Super, że z nowej pracy jesteś zadowolona. Gratulacje dla Elmo, jaki dumny na zdjęciu :) super prezent sprawiłaś dla męża. M. ma za tydzień a ja nie wiem co mu kupić, a czasu co raz mniej..

Asielka Hihi możliwe, że data mu nie odpowiadała :D jeszcze raz gratulacje Piotrusia, rośnijcie zdrowo :)

achajq Trzymam kciuki za zabieg. Tym bardziej powinnaś pisać co u Ciebie by mamuśki się trochę oderwały :) porażka u Was z fachowcami..

agrafka jak tam Wasze zdrówko? już wszystko powróciło do normy?

Nisia Mądrze piszesz, nie ma co się zamartwiać, zobaczysz wszstko będzie dobrze :)

panna_monika nie piłam jeszcze wina brzoskwiniowo-limonkowe i to jeszcze domowej roboty, mmm ale bym się napiła :) ogromne gratulacje z rocznicy :) mam tak samo jak Ty. Na studiach mieszkałam w mieszkaniu i było mi bardzo ciężko się przestawić na taką małą przestrzeń.

nashirah mi właśnie położna kazała już kłaś pieluche tetrową aby później nie było problemu. Dobrze, że po prywatnej wizycie wyszłaś spokojna. Niech teściowa da się nacieszyć Twoim rodzicom. Sama napewno też się cieszyła z pierwszego wnuka. Hihi to ciekawie musiało wyglądać to mieszkanie :)

Dziękuję dziewczyny :) Szymuś jest przekochany :) wszyscy chcą mi go zabrać bądz "zjeść" :D

Tak sobie myślę, że wystarczyło napisać na forum, że Szymuś jeszcze w brzuchu i już na drugi dzień wszystko się zmienia :)

Opisze jak to u mnie wyglądały narodziny Szymusia. Przepraszam, za długość tekstu. Starałam się nie opisywać wszystkiego i im bliżej końca tym mniej szczegółowo ;)

Hmm od czego by tu zacząć.. W nocy ze środy na czwartek cały czas mnie tak cisło w dole. Chodziłam często do toalety wierząc że to pomoże. Wierciłam się przez całą noc. Im bliżej rana tym te "bóle" stawały się regularne. Gdzieś koło godziny 7:30 wstałam i zauważyłam że skurcze są co 5 minut.. W głowie tylko miałam myśli aby wytrzymać tak do 11, żeby M. mnie zawiózł do szpitala. Jednak M. nie wiedział o której wróci bo warunki pogodowe nie były sprzyjające, stwierdziliśmy, że tata mnie zawiezie. Szybko zamienił się z kolegą i pojechaliśmy. Patrząc na nich wszystkich to ja spokojna a reszta zestresowana. Nawet mój tata, choć mame zawoził 4 razy na porodówkę :)
W szpitalu byliśmy koło 10. Sama nie byłam pewna czy to się zaczyna czy jednak fałszywy alarm.. więc w recepcji się zapytałam czy ktoś może sprawdzić i potwierdzić.
Po wizycie u gin. okazało się że już jest 4cm rozwarcia więc zostałam przyjęta na sale lecz nie zajeli sie mną od razu. Były już tam 3 kobiety i brakło dla mnie łóżka. Ja w sumie ze spokojem to przyjełam. Jak dla mnie bóle nie były tak silne. W między czasie M. przyjechał do mnie. Dość długo siedzieliśmy na tym korytarzu. Później sala się zwoniła, ale dalej sobie tak siedzieliśmy. M. był bardzo zestresowany, a ja cały czas byłam w pozytywnym nastroju. Pomalutku się mną zajmowali. Był problem wkłuciem się w moje żyły. Wbijała mi igłę a żyła pękała. Jeszcze do tej pory mam sine. Też to trochę moja wina, śniadania nie jadłam :D
Z tego zamieszania porodami położna włączyła KTG, ale nie włączyła już wydruku. Tak sobie tylko leżałam i słuchałam bicia serduszka :) Później przeniesiono mnie bliżej pomieszczenia położnej i już KTG było odpowiednio podłączone. Tam to już wszystko się zaczynało..
Skurcze się nasilały, a osoby przechodzące koło mnie nie wiedziały czy ja napewno rodzę bo taka spokojna jestem i wogóle nie krzyczę :D Pamiętam jak kobieta mi dała do wenflonu jakąś substancje i dostałam tak ogromnego bólu i tak mnie rozpalało gorąco, że wtedy powiedziałam do M. że nie dam rady, że nie przeżyję. Widziałam, że on się wtedy strasznie wystraszł i co chwilę patrzył się na mnie i obserwował czy wszystko w porządku. Na szczęście to był jednorazowy ogromny ból.. Po pewnym czasie kobieta powiedziała, żebym próbowała przeć i dalej szybko poszło. Nawet M. był zaskoczony z szybkiego przebiegu akcji. (chyba, że nam ten czas tak szybko zleciał) Personel też nie mógł się nadziwić mojego spokoju, brak krzyków i jęków z mojej strony. Śmiali się, że muszą sobie to zapisać i powiesić na ścianie bo to rzadkość :D

Wszystkie wcześniejsze kobiety miały cesarkę, choć jednej im było szkoda bo dziecko nie było duże, nie było okręcone pępowiną, a nie chciało się urodzić naturalnie. Wszyscy z personelu mówili mi abym uratowała godność kobiet i urodziła naturalnie :D

Szymuś urodził się o 16:50, niestety nie dostał dużo pkt Apgar bo tylko 5. Był okręcony raz pępowiną i nie zaczął sam płakać. Musieli mu udrożnić drogi oddechowe. Później na chwilkę dali mi go do siebie. Ja patrząc na niego nie mogłam się nadziwić jak taki człowieczek może mieścić się w brzuchu.
Podsumowując: poród dla mnie nie był bolesny, gorsze bóle miałam przy @, a to w porównaniu z tym to pestka. Zaś tak jak przeczuwałam to najbardziej bałam się zszywania i tego bólu po. Jak dla mnie to było najgorsze, ale było minęło, już jest wszystko w porządku. Cieszę się że w ten dzień udał mi się personel. Była taka luźna atmosfera, żartowali, śmiali się. Kobieta odbierająca poród mówiła: "Szymuś wychodź do nas" :) M. był ze mną cały czas. Jednak przed porodem powiedziałam aby nie mówił mi co mam robić w trakcie. Stał koło mnie cichutko i trzymał mi głowę (położna mu kazała). Naprawdę cieszę się, że był przy mnie. Choć się trochę wahałam czy to dobry pomysł. Sam mi później powiedział, że nie rozumie mężczyzn którzy się boją bo to nic strasznego..

Teraz już mogę Wam napisać czego tak okropnie się bałam. Bałam się, że coś pójdzie nie tak i zostawię ich samych...


Muszę to napisać. Dziś na onecie jest artykuł o moim miasteczku -> http://poznajpolske.onet.pl/malopolskie ... owem/p13tc
[URL=http://www.przewodnikmp.pl] [IMG]http://www.przewodnikmp.pl/img-180620090133.png[/IMG] [/URL]

[URL=http://www.przewodnikmp.pl] [IMG]http://www.przewodnikmp.pl/img-150620120141.png[/IMG] [/URL]

[URL=http://www.przewodnikmp.pl] [IMG]http://www.przewodnikmp.pl/img-270720130180.png[/IMG] [/URL]
Awatar użytkownika
Brusia
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 388
Rejestracja: Pią Paź 05, 2012 8:26 pm

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Allana » Wto Mar 31, 2015 9:54 pm

...........
Ostatnio edytowany przez Allana, Wto Cze 30, 2015 5:34 pm, edytowano w sumie 1 raz


Awatar użytkownika
Allana
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 876
Rejestracja: Sob Sie 18, 2012 10:28 pm

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Mysiakowata » Wto Mar 31, 2015 10:18 pm

Brusia, jakże Twój opis odmienny jest od tych, które ostatnio miałam okazję czytać na blogach moich znajomych! ;) Fajnie, że tak szybko i bezboleśnie poszło :) A czemu Ty takie czarne myśli miałaś?! :>
Ja okna umyłam tydzień temu, i tak długo czyste były...zwykle pada już na drugi dzień ;) a tu 5 dni słońca :D Ja z ogródkiem jeszcze się wstrzymam ze 2 tygodnie, ale widziałam, że czosnek już mi wykiełkował :) Hehe nie, kompy nie wytrzymują ze starości ;)

Allana, ja na szczęście nigdzie dziś nie wychodziłam, ale jak jutro będzie tak paskudnie to też chyba autem podjadę na pocztę. Ja ogólnie mam pecha do sprzętów elektronicznych, zawsze mi się psują komórki i komputery, ale akurat tu nie było mojej winy, pierwszy komp, stacjonarny, to mój staruszek, którego dostałam przed maturą i prędzej czy później musiał się w końcu rozsypać ;) Drugi to laptop mojego męża, jeszcze starszy. Niby działa, ale ja nie znam linuxa i ciągle coś robiłam źle, a jak już się nauczyłam, to zaczął straaasznie mulić i nie dawałam rady na nim pracować, bo napisałam jakieś słowo, a ono się wyświetlało w dokumencie po minucie :P Tak marudziłam, że w końcu mąż mi oddał swój komputer stacjonarny, składak, kupowany z resztek kasy, jaka nam została z weselnych prezentów :D Aleee...ja wiedziałam, że to podstęp - dziś Go przyłapałam na oglądaniu laptopów. A mi nie chciał kupić :/ :P

***
Wieczorem tak u nas zaczęło wiać, że zdmuchnęło nam doniczkę z podwórka i furgała sobie w powietrzu, w końcu wylądowała obok mojego auta, rano muszę sprawdzić, czy mi jakiejś szyby nie wybiło :/ Przeraża mnie ta pogoda!
Ziemia staje w miejscu, czując mocne bicie naszych serc... :)



Awatar użytkownika
Mysiakowata
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 566
Rejestracja: Czw Lis 29, 2012 12:23 pm
Miejscowość: Piekary Śląskie

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Justyś88 » Śro Kwi 01, 2015 3:58 pm

Hej hej dziewczyny!!
Długo mnie tutaj nie było ale ostatnio znowu zaczęłam Was podczytywać. Gratuluję Ci Brusiu i wszystkim innym szczęśliwym mamusiom,mam nadzieję,że kiedyś też Wam napiszę o swoim dzieciątku :) Jak tak czytam wasze posty to myślę sobie ,że jesteśmy strasznie opóźnieni :) bo za bardzo o powiększaniu rodziny nie myślimy,czasem K.coś powie,że przecież latka lecą ale ja jakoś nie jestem gotowa.Obecnie jesteśmy na etapie szukania własnego lokum. Idzie nam niestety kiepsko,jak przychodzi co do czego to się okazuje,że mamy za dużo kasy na byle co a za mało na coś ekstra. Codziennie sprawdzam ogłoszenia w nadziei,że znajdę wille z basenem w świetnej lokalizacji w cenie M1 w bloku.
Poza tym w listopadzie dostałam się na specjalizację z kardiologii,kosztowało mnie to strasznie dużo nerwów i zdrowia. Zamiast się teraz cieszyć,że to już za mną to zaczęła mnie przerażać codzienna rutyna:praca,jedzenie,mycie,spanie,praca... Może prawdziwa wiosna nadejdzie i napełni mnie większym optymizmem :)


Nisiu życzę Ci dużo spokoju i wytrwałości w odchodzeniu do LEK-u i rekrutacji,bo po wspaniałych zmianach tegoroczna rekrutacja będzie jeszcze gorsza niż nasza(choć na kardio na województwo były w śląskim 2 miejsca). Tak właśnie zawsze pasowałaś mi na pediatrę :)
Mysiakowata gratulacje,fajnie że si e rozwijasz i realizujesz zawodowo.Oby tak dalej!
Panno Moniko mi też czasami brakuje okresu narzeczeństwa . Zazwyczaj późne popołudnia spędzamy na drzemce :P,potem wiadomości i każdy siada do swojej książki żeby coś poczytać,pouczyć sie. Mimo wszystko nie zamieniłabym tego za nic na świecie :)

Nie wiem jak Wy ale ja bardzo się cieszę na nadchodzące Święta,mam nadzieje,że wreszcie spędzimy trochę czasu z rodziną,zwłaszcza z moimi rodzicami. Oby Wasze święta też były pełne radości i wypoczynku i SŁOŃCA (a nie śniegu).
Trzymajcie się ciepło!







Dziękujemy kwiaciarni Zielona Oliwka
Awatar użytkownika
Justyś88
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 406
Rejestracja: Wto Lip 17, 2012 6:07 pm

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez panna_monika » Czw Kwi 02, 2015 5:03 pm

Znowu zryw na forum. W długościach postów bijemy chyba rekordy. Jak Wam idą przygotowania do świat? U mnie w domu nigdy jakoś specjalnie nie obchodziło się Wielkanocy (u B. zresztą też) więc łamiemy tradycje. Zakwas na żurek nastawiony, ozdoby porozkładane, jutro malowanie jajek a w sobotę mazurek. Na szczęście do rodziców mamy blisko, nie musimy wyjeżdżać więc oprócz wypadów na obiad i kawę nie zamierzamy się nigdzie ruszać.

Mysiakowata ta pogoda jest straszna, u mnie teraz pada śnieg. Ostatnio czytałam, że przecież przesuwaliśmy zegary o godzinę do przodu a nie 3 miesiące do tyłu ;) Bardzo się cieszę,  że masz tyle zleceń. Pamiętam jak kombinowałaś czy otwierać czy jednak nie, bo nie wiadomo jak to będzie a idzie świetnie :) Może niedługo kogoś zatrudnisz? :P  Odwiedził Was w końcu geodeta? Pewnie przez tą pogodę znowu nie?
Coś w tym jest że jak jest dużo roboty to człowiek się lepiej organizuje. Przed ślubem było mnóstwo pracy, dodatkowo kończyłam 2 szkoły a jeszcze znalazłam czas na remont. Teraz jakoś te dni bezproduktywnie uciekają mi przez palce.  W sprawie dodatkowych kg… wstyd się przyznać ale u mnie też dyszka więcej niż w dniu ślubu. Trzeba się w końcu wziąć za siebie i zmienić oponkę na letnią. No chyba, że wcześniej jednak zajdę w ciążę, zacznę rzygać i schudnę :D

Brusiu ależ byłaś spokojna! Cieszę się, że wszystko przebiegło w miarę dobrze i skończyło się szczęśliwe. Super, że M. był z Tobą podczas porodu, mój szwagier też bardzo chwali takie przeżycie. Powoli staram się przyzwyczajać B. do tej misji, niech się chłop szykuje ;) Jak się teraz czujesz? No i jak sobie radzicie we troje?

Allano ee to nie tak źle z tą wadą u Ciebie jeszcze, pociesz się, że zawsze mogło być gorzej :P Ja właśnie dobijam do -3 (-2,75 plus lekki astygmatyzm) i też coraz częściej myślę o operacji. Już nawet gadałam na ten temat z B. i jak się urządzimy w domu to zaczynamy oszczędzać na ten cel. Ekipa nie ekipa a i tak trzeba jeździć i doglądać fachowców. Wprawdzie człowiek się tak nie namęczy i nie nabrudzi, ale i tak wtedy brak czasu na cokolwiek. Tak jak mówisz ciągle czegoś brakuje i trzeba dokupować. Pół biedy jeśli masz zaufanych fachowców i możesz im dać gotówkę i się z Tobą potem rozliczą fv, gorzej jak wszystko trzeba im dowozić. Tempo zakupów może i żółwie ale nie będziesz sobie potem tak pluć w brodę, że jednak mogliście wziąć coś innego. Każdy zakup jest przemyślany. Ja to najchętniej kupiłabym wszystko od razu, ale B. musi z tysiąc razy przejechać się do sklepu, poczytać opinie na Internecie i dopiero potem kupuje (i też rzadko zadowolony) a mnie szlag jasny trafia :P Udanych świąt u teściów!

Justyś gratuluję dostania się na kardiologię, ambitna specjalizacja, trzymam mocno kciuki żeby Ci szło jak najlepiej! Zaraz że tam opóźniona w temacie dzieci jesteś, nie każdy musi się na nie od razu decydować. Każdy w swoim tempie ;) Powodzenia przy szukaniu mieszkań, może w końcu uda się Wam znaleźć coś fajnego w rozsądnej cenie



Awatar użytkownika
panna_monika
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2376
Rejestracja: Nie Wrz 11, 2011 9:31 pm
Miejscowość: Silesia

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Mysiakowata » Czw Kwi 02, 2015 5:25 pm

Justyś88, tak to jest, jak już człowiek chce nabyć coś dla siebie i wie, że wyda na to kupę kasy (bo nawet kawalerka kosztuje kupę kasy ;)) to chciałoby się mieć coś super - powodzenia w poszukiwaniach! Gratuluję dostania się na specjalizację!

panna_monika, hahaha Twój sposób na schudnięcie jest the best, ja też tak chcę, chociaż wolałabym bez rzygania :))) wystarczy mi utrata apetytu ;) Z tą firmą to nadal nie wiadomo, jak będzie, prawda jest taka, że póki co pracuję duuużo ponad etat, a w tym miesiącu wynagrodzenia mam marne grosze, bo resztę zeżre ZUS ;-) W sumie to nawet mniej mi zostanie, niż do ZUSu pójdzie... ale liczę na to, że już naprawdę został miesiąc, czy dwa i zacznę zarabiać chociaż tego tysiaka :P No a za rok o jedno zero więcej na miesiąc ;-) haha :D Wiesz, sama w szoku byłam, ale w tym śniegu i wietrze geodeta i Jego pomocnik przyszli! Teraz tylko czekamy na projekt, mam nadzieję, że do końca kwietnia będzie gotowy i że w maju dostaniemy pozwolenie i będziemy mogli już działać, bo ja to już pomysły na wnętrza mam obcykane, a tu jeszcze nawet fundamentów nie ma... :P

***
Dziewczyny, ja to genialna jestem - przyjęłam wczoraj 10 tekstów do pisania, muszę też zrobić jeszcze 3 kartki i wzięłam to wszystko na klatę, bo TOTALNIE zapomniałam, że przecież wypadałoby na święta posprzątać i cokolwiek do koszyczka kupić :D i że ciacho muszę zrobić i jakąś sałatkę...masakra :D Więc dziś będę siedzieć chyba do świtu i odgrzebywać się z tego, by jutro mieć luźniejszy dzień. A ja głupia siedziałam i kleiłam pracę na konkurs, bo mi się wydawało, że jeszcze mam na wszystko tyyyle czasu :D
Ziemia staje w miejscu, czując mocne bicie naszych serc... :)



Awatar użytkownika
Mysiakowata
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 566
Rejestracja: Czw Lis 29, 2012 12:23 pm
Miejscowość: Piekary Śląskie

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Asiela » Pon Kwi 06, 2015 10:06 am

Cześć Kochane :)

ja tak teraz tylko na szybciutko, gdyż nie dam rady nadrobić (postaram się jutro to uczynić), ale chciałam Wam życzyć cudownej, rodzinnej reszty Świąt oraz samych Śmigus Dyngusowych pomyślności :) Chlupu chlup


Awatar użytkownika
Asiela
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 7028
Rejestracja: Pią Sie 05, 2011 5:33 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Mysiakowata » Wto Kwi 07, 2015 8:31 pm

Ależ tu świąteczna cisza nastała :P

Ja chciałam tylko rzec, że prognozy pogody skłaniają mnie do intensywnego myślenia o ogródku :D Tylko...gdzie ja do tej całej pracy wcisnę jeszcze warzywka? ;-)

Jak tam u Was po świętach? :)
Ziemia staje w miejscu, czując mocne bicie naszych serc... :)



Awatar użytkownika
Mysiakowata
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 566
Rejestracja: Czw Lis 29, 2012 12:23 pm
Miejscowość: Piekary Śląskie

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Brusia » Pią Kwi 10, 2015 5:13 am

Allana chciałam M. na wszystko przygotować.. ja zawsze mam czarne myśli.. dzięki, napewno obejrzę jego filmik. Co do mojego miasteczka, jeśli lubicie chodzić po lesie z górkami i oglądać figury ze skał to jak najbardziej polecam. Nie raz z M. tam spacerowaliśmy. Polecam jeszcze muzeum przyrodnicze: http://www.muzeum.ciezkowice.pl/ Sama jeszcze w sumie nie byłam po remoncie ale podobno warto :) Jak tam po świętach?

Mysiakowata ja zawsze mam takie czarne myśli i to mnie czasem denerwuje.. Rozwiniesz się i sobie kupisz firmowy ;) jak tam zamówienia, wyrobiłaś się ze wszystkim? Jak to się mówi: "święta, święta i po świętach" ;) ja w tym roku świąt nie poczułam, hihi no i nie przytyłam, a takie smakołyki były.. hoho to niedługo nie będziesz miała czasu na sen :)

Justyś88 fajnie, że się odezwałaś :) dziękuje :) trzymam kciuki za znalezienie wymarzonego mieszkanka. gratulacje dostania się na kardiologię :)

panna_monika Przyzwyczajaj przyzwyczajaj, naprawdę lepiej się wtedy rodzi. Sama położna powiedziała, że porody wtedy szybciej idą, a kobieta jest wtedy mniej zdenerwowana. Rzygania Ci nie życzę, ale malutką istotkę w brzuszku tak :) Czuję się bardzo dobrze. Pomimo, że w nocy śpi się w kratkę to w dzień nie chce mi się nawet spać. Radzimy sobie dobrze. M. mi pomaga. Hihi przeważnie śpią sobie w dzień razem :D

Asielka jak tam Wasze samopoczucie?
[URL=http://www.przewodnikmp.pl] [IMG]http://www.przewodnikmp.pl/img-180620090133.png[/IMG] [/URL]

[URL=http://www.przewodnikmp.pl] [IMG]http://www.przewodnikmp.pl/img-150620120141.png[/IMG] [/URL]

[URL=http://www.przewodnikmp.pl] [IMG]http://www.przewodnikmp.pl/img-270720130180.png[/IMG] [/URL]
Awatar użytkownika
Brusia
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 388
Rejestracja: Pią Paź 05, 2012 8:26 pm

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez achajq » Nie Kwi 12, 2015 10:55 pm

..............................................
Ostatnio edytowany przez achajq, Pią Cze 19, 2015 9:03 pm, edytowano w sumie 1 raz


Awatar użytkownika
achajq
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1473
Rejestracja: Nie Lip 29, 2012 4:58 pm
Miejscowość: Drömmarnas land

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez achajq » Pon Kwi 13, 2015 1:06 pm

..................................
Ostatnio edytowany przez achajq, Pią Cze 19, 2015 9:01 pm, edytowano w sumie 1 raz


Awatar użytkownika
achajq
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1473
Rejestracja: Nie Lip 29, 2012 4:58 pm
Miejscowość: Drömmarnas land

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Mysiakowata » Pon Kwi 13, 2015 1:59 pm

Brusia, no takie myśli to muszą być uciążliwe, dobrze, że się nie sprawdzają :) :* Tak, z tymi przedświątecznymi się wyrobiłam, a ostatnio miałam kolejny 2-dniowy maraton, ale dałam radę :)

achajq, no właśnie ostatnio niezbyt miałam czas dla siebie, chodzę z zarośniętymi brwiami, bo nie mam czasu na regulację, a paznokcie obcięłam tylko dlatego, że jeden mi się strasznie złamał, gdy szukałam kluczyków w torebce :P Dziś mam dzień luzu, bo byliśmy rano na zakupach spożywczych (lodówka już pusta była...) i jakoś się za nic zabrać nie mogę :P Tak, geodeta był, teraz architekt, ale coś tam gadał o urzędzie i mąż go niezbyt skumał, więc na dniach będzie znowu dzwonić do niego ;-) Pisząc o samochodach, miałam właśnie na myśli ten konkretny, Kasztankę :D Ostatnio nic nie pisałaś na temat tego, jak się wymarzona bryka sprawuje :D To gadaj o kupnie domu, ja - mam nadzieję - za jakiś czas będę nawijać o wystroju dużej łazienki ;-) A na tę małą to co za rozwiązanie Ci się przyśniło? :D Doniczka się rozwaliła, ale auta nie uszkodziła na szczęście :) Intryguje mnie ten dom, trzymam kciuki za oględziny i licytację :*

***
A u mnie zrywami - albo 10 zleceń i wszystkie "na wczoraj", albo tak jak dziś - brak roboty. Póki co mam znów tylko na zus i się wkurzam strasznie, że pół miesiąca trzeba tyrać jak wół, by wyjść na zero, to strasznie dołujące :-/ Ale może będzie lepiej, mam już kilku stałych klientów na teksty :)

A ostatnio miałam taką sytuację: miałam 3 doby na napisanie 10 tekstów, nie da się tego terminu przedłużyć, bo to z automatu idzie przez taką platformę i ja nie mam żadnego kontaktu z zamawiającym teksty. Za każdy tekst, którego nie napiszę na czas, mam punkt karny, przy 10 punktach się wylatuje z systemu na zawsze, a ja już 4 punkty karne mam (nie z mojej winy, tylko przez głupi regulamin, ale to długa historia :P). No i akurat miałam dużo innych pilnych zleceń, więc te teksty zostawiłam właściwie na ostatnie 24 godziny i mnie pokarało...W piątek była awaria prądu i przez 3/4 dnia nie było zasilania, więc zdążyłam napisać 2 teksty... Zostało 8...W sobotę rano wstaję wcześnie, do 15 teksty muszą być gotowe, a tu znowu prądu nie ma...! Na szybko pojechałam do rodziców, zamknęłam się w pokoju i oddałam teksty minutę przed czasem :D uff :) Zyskałam jeszcze obiadek, bo mąż pojechał w góry, to mi się dla samej siebie gotować nie chciało ;-) To straszne, jak w dzisiejszych czasach człowiek jest uzależniony od techniki. Aaa, idę męża budzić, bo za godzinę do pracy jedzie ;)

Buziaki :*
Ziemia staje w miejscu, czując mocne bicie naszych serc... :)



Awatar użytkownika
Mysiakowata
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 566
Rejestracja: Czw Lis 29, 2012 12:23 pm
Miejscowość: Piekary Śląskie

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Asiela » Pon Kwi 13, 2015 3:44 pm

Witajcie, witajcie :)

Przepraszam, że tak długo nie nadrobiłam, lecz zawsze coś wypadało jak już zasiadałam do pisania :)

Emilianko dziękuję :) trzymam kciuki za Was, a może już nie trzeba, co ;)?

Panno_Moniko mocno kibicuję :D jak okna? już są czy czekacie? Aaa... i spóźnione gratulacje z okazji wspólnej dyszki :) jej, jak to leci, nie :)? pisz mi więcej o winie, pisz!niedobra Ty, jeszcze brzoskwiniowo-limonkowe, ach :) mam jęzor do pasa :)

Nashirah ale mnie zmartwiłaś tymi Tymkowymi bioderkami, całe szczęście, że byliście na prywatnej wizycie. wierzę, że będzie dobrze już do końca! czekam na pozytywne wieści po kontroli :) a jak poszukiwania mieszkania?

Mysiakowata to chyba dobrze, że zleceń masz co nie miara, co :P? nie tak dawno narzekałaś na przestoje i proszę :) kiedy możecie spodziewać się pozwolenia  na budowę? uff... to się nazywa gra na czas, dobrze, że mogłaś u rodziców napisać teksty i że wena Cię nie opuściła :)

Allanko i jak plany przeprowadzkowe? widać postępy?zdążycie do końca kwietnia?

Bacteryjko nie wiem jaki wpływ ta ziarnistość czy zwiększona echogeniczność (bo lekarze zamiennie używali tych określeń) miałaby na dziecko, ale sądząc po wnikliwości badań nie wróżyłaby niczego dobrego. Najprawdopodobniej miałoby to odzwierciedlenie w układzie trawiennym małego. Na szczęście właśnie dr Fuchs odrzucił te przypuszczenia i powiedział, że wszystko jest prawidłowe na tym etapie :) super, że macie takie wsparcie w Twoich rodzicach, a Hania tak pięknie się rozwija - papa i brawo to nie lada wyczyn :) udało się odstawić Małą czy nie za bardzo?

Achajq masakra z tymi fachowcami, aż wierzyć się nie chce! to jak z tymi górami skusisz się? no i mam nadzieję, że jednak nie zwiejesz tuż przed zabiegiem :) oby był jak najmniej bolesny, a najlepiej bezbolesny :) haha, Ty to umiesz wykorezystać moment :P jaka była reakcja męża na rozmowę o kupnie domu w takiej chwili :P? trzymam kciuki za czwartkowe oględziny domu i czekam na jakieś info od Ciebie? co Ci się przyśniło z tą łazienką :)?

Nisiu a kiedy możesz spodziewać się jakiś wieści pod kątem specjalizacji/ rezydencji :)?

Brusiu i co udało się wymyślić na prezent dla męża? :) gratuluję tak sprawnego porodu i zazdroszczę :) oby i u mnie tak było :P

Justys gratuluje dostania się na specjalizację :) i powodzonka w znalezieniu fajnego lokum :)

Jupi! nadrobiłam :) a co u nas? odnośnie wizyty w sprawie brzuszka to byliśmy 31.03 i Pani Dr powiedziała, że nie widzi niczego niepokojącego, ale żeby to zweryfikować to prosi o przyjście po świętach 9.04.Byliśmy, ale co się naczekaliśmy to nasze (prawie 3 godz, a mąż już fioła dostawał). Po czym Pani Dr nas poprosiła, przyszedł dr Fuchs i zweryfikowali, że jest ok - ufff, ale co się stresu najedliśmy, najważniejsze, że wszystko dobrze Kolejny lekraz potwierdził płeć :) Święta spędziliśmy u szwagra, a drugi dzień u P. babci, więc sami nie musieliśmy niczego specjalnego szykować :) tylko upiekłam serniczki i ciasto :) obecnie wymieniamy panele w pokoiku małego, a jeszcze P. babcia się obudziła, że chce malować swój pokój także będziemy musieli się spiąć (tzn. ja tylko lekkie prace wykonuje :P), gdyż na majówkę wyjeżdżamy :) Jeśli nie będzie żadnych zdrowotnych przeciwwskazań to lecimy na tydzień do Włoch :) i chyba to już będzie ostatni zagraniczny wyjazd w dwupaku :) ale i tak się śmiejemy, że nasz maluch to taki globtrotter :P Przywieziony z Wenecji, był już w Paryżu i Czechach i jeszcze jeden wyjazd go czeka :)


Awatar użytkownika
Asiela
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 7028
Rejestracja: Pią Sie 05, 2011 5:33 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez achajq » Czw Kwi 16, 2015 2:15 pm

.........................
Ostatnio edytowany przez achajq, Pią Cze 19, 2015 9:00 pm, edytowano w sumie 1 raz


Awatar użytkownika
achajq
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1473
Rejestracja: Nie Lip 29, 2012 4:58 pm
Miejscowość: Drömmarnas land

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez nashirah » Wto Kwi 21, 2015 11:26 am

............
Ostatnio edytowany przez nashirah, Sob Cze 20, 2015 7:53 am, edytowano w sumie 1 raz
<url=http://www.przewodnikmp.pl] [img]http://www.przewodnikmp.pl/img-020220150766.png</img></url>
nashirah
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 382
Rejestracja: Czw Lut 21, 2013 9:40 am
Miejscowość: xxxx

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez Mysiakowata » Wto Kwi 21, 2015 5:26 pm

Asiela, już jakiś czas odkryłam, że z firmą to jest tak, że albo jest tyle roboty, że nie wiadomo, w co ręce włożyć, albo się człowiek nudzi i martwi, że siedzi, zamiast pieniądze zarabiać :P Przykład? Wczoraj bąki zbijałam cały dzień, a dziś dostałam zamówienia na 4 kartki i 2 teksty :P Dziś był u nas architekt na pierwszym spotkaniu, wstępny projekt będzie za tydzień (mam nadzieję, że to nie jest ich standardowa gadka-szmatka, bo poprzedni gadał to samo...), jak zaakceptujemy, to idzie do urzędu i pozwolenie powinno być w połowie lipca :(( Ale pan architekt ma chody w urzędzie i obiecał, że postara się przyspieszyć. Fajnie by było w czerwcu je dostać, bo mój Mąż ma w lipcu 2 tygodnie urlopu, wypisywał plany urlopowe, gdy jeszcze nie wiedzieliśmy, że będziemy się budować, a teraz już się tego zmienić nie da :P Cieszę się, że z maluszkiem wszystko ok, oby tak dalej! I faktycznie obieżyświat od samego początku :D Fajnie, też bym sobie gdzieś pojechała, echh :P

achajq, ogarnęłam, ale znowu mam co ogarniać, a co? :D Straszna szkoda z tym domem, mnie niesamowicie wkurza, jak ludzie koloryzują w ogłoszeniach i dodają podrasowane zdjęciam nie wiem, chyba chodzi o to, że myślą, że jak ktoś się pofatyguje i przyjedzie, to dla świętego spokoju kupi ;-/ tylko to przecież nie torebka za 100 zł... Trzymam kciuki za dalsze poszukiwania :* a może w międzyczasie coś fajnego się trafiło? :)

nashirah, a ja uważam, że każdy powinien patrzeć przede wszystkim na siebie, swoje szczęście i swój komfort. Kiedyś wszystko robiłam "pod innych" i nie patrzyłam na swoje potrzeby, ale byłam wtedy nieszczęśliwa. Krzywdy nikomu nie wyrządzasz, myśląc o własnej przyszłości. Głowa do góry :* Tej znajomej to bym w ogóle nie słuchała!

***
Co u mnie... poza pracą, to szykuje mi się intensywny czas towarzyski. 24 kwietnia przyjeżdżają do mnie rodzice, bo mam do Nich interes :P 26.04 mam spotkanie z przyjaciółką, 30 kwietnia mój brat ma publiczną obronę pracy doktorskiej i nas zaprosił, więc chyba pojedziemy :) 6 maja moja przyjaciółka broni magistra - 4 lata po skończeniu studiów! :D 8 maja oblewamy, bo oczywiście na pewno się obroni pięknie :)) ale nie będziemy szaleć z %%% bo 9 maja jadę na Śląski Zlot Scrapbookingowy (nie mogę się doczekać!), a 16 maja idę do Kuzynki na 18-nastkę :D W międzyczasie mamy jeszcze co najmniej jedno spotkanie z architektem. Dostałam propozycję napisania artykułu do gazety :D i oczywiście propozycję przyjęłam ;) Oprócz tego robię kartki dla całej rodziny na tę 18, Kuzynka dostanie 6 ręcznie robionych kartek hihi :) Dziś dostałam zamówienie na 4 kartki, w międzyczasie kleję jeszcze album prezentowy i w ogóle mam rozgrzebane 8 projektów :)) Aha, posadziłam warzywka! Na razie mam zasiane 2/3 warzywniaczka, reszta nasionek czeka na początek maja :) także za niedługo dojdzie mi zajęć, jakby tak przyszło mi się ponudzić :D

A co u Was? Kochane, ja wiem, że Was porwały spacery, remonty, kupno mieszkania/domu, wystawy kotów rasowych :P (gratulacje dla Elmusia za kolejną nagrodę!! :D), ale znajdziecie chyba 5 minut na forum, skoro nawet ja znalazłam, cooo? :) :P
Ziemia staje w miejscu, czując mocne bicie naszych serc... :)



Awatar użytkownika
Mysiakowata
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 566
Rejestracja: Czw Lis 29, 2012 12:23 pm
Miejscowość: Piekary Śląskie

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez dora01 » Pią Kwi 24, 2015 9:51 am

Wpadam tylko na chwilkę .... Jestem w pracy i jakoś troszkę mi się nudzi

U nas nic nowego. Obecnie zaczynam szukać nowej pracy - bo ta już mnie wykańcza. Wiem, miałąm już szukać dawno temu, ale teraz jak jestem pobudzana hormonami to myślałam że się nam uda, ale sądzimy z mężem, że im dłużej tutaj pracuję tym będzie gorzej zajść w ciążę.
W tym cyklu byłam na sprawdzeniu owulacji i gin powiedział, że po tych lekach wszystko o wiele lepiej wygląda. I nawet widział dwa pęcherzyki jeden na 24mm a drugi nieco mniejszy jakieś 18mm. Ach mam nadzieję, że się nam uda.

Teraz nam się szykuje troszkę imprez - dwie 30-stki ( w ta sobotę i w przyszłą ) oraz w czerwcu ślub przyjaciół. Na wszystkie te imprezy Mysiakowata zrobiła mi kartki ( na fb są pokazane ) - jedno mam z głowy .... Są one prześliczne, mój wczoraj siedział i je oglądał. Też mu się bardzo spodobały.

Teraz niestety nie uda mi się nadrobić zaległości. Ale postaram się to zrobić może w długi weekend majowy.
Awatar użytkownika
dora01
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1433
Rejestracja: Pon Sie 27, 2012 1:06 pm
Miejscowość: Ząbkowice Śląskie/Wrocław

Re: Panny Młode 2013 ;)

Postprzez emilanka » Pią Kwi 24, 2015 8:54 pm

Asielko trzymaj trzymaj bo to w sumie pierwszy taki cykl starań od trzech lat bez przeszkód :)



Awatar użytkownika
emilanka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 651
Rejestracja: Śro Cze 15, 2011 4:11 pm
Miejscowość: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Panna Młoda



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości

Przejdź do portalu >>