NASZE PORODY...

9 miesięcy, refleksje, wspomnienia, trudności, opisy, rady ...

 

Re: NASZE PORODY...

Postprzez ewa182 » Pon Sty 02, 2012 12:48 pm


Witam w nowym roku :)

Niesamowite są Wasze opisy.
Ostatnio edytowany przez ewa182, Wto Sty 03, 2012 10:57 am, edytowano w sumie 1 raz

Awatar użytkownika
ewa182
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 823
Rejestracja: Pią Sty 25, 2008 10:22 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: NASZE PORODY...

Postprzez betalena » Pon Sty 02, 2012 2:28 pm

Piękne te Wasze porodowe historie.. kilka razy się wzruszyłam :)


A jeśli chodzi o nieprzyjemny personel i całe otoczenie, to jest tak samo jak ze ślubem czy pogrzebem. Dla usługobiorcy jest to cholernie ważny dzień, a dla usługodawcy jedynie kolejny biznes lub kolejny dzień pracy.. niestety. Czasem jest to brak powołania, czasem niewystarczające wynagrodzenie.




have a sweet day
100% handmade
Awatar użytkownika
betalena
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3101
Rejestracja: Czw Wrz 29, 2011 9:32 pm
Miejscowość: LDN

Re: NASZE PORODY...

Postprzez malgonia i mariunio » Nie Maj 20, 2012 6:16 am

Chyba juz jestem gotowa, przed porodem mowilam, ze na pewno sie wszystko pamieta, szczegolnie nie wierzylam w to ze zapomina sie o bolu, teraz moge powiedziec, ze to swieta prawda. To znaczy nie zapomina sie, ze bolalo, ale jak to dokladnie bylo to nie pamietam.
     Zaczelo sie cos dziac o 2 w nocy z 13 na 14 marca, pomyslalm, ze to na pewno przepowiadajace i mina, o 8 rano poszlam do toalety i wylecial czop sluzowy i wtedy juz nie miala watpliwosci ze to juz to. Obudzilam mojego meza byl chyba jeszcze zaspany bo jakos calkiem spokojnie to przyjal ( albomi nie wierzyl bo dzien wczesniej mowilam ze juz musze urodzic koniecznie bo nie chce zeby mi wywolywali)
    Od 9 zaczelismy mierzyc czas skurczy, i tak to co 5 to co 10 to 2 na raz i tak to trwalo chwile, chyba wydeptalam sciezke na podlodze bo biegala po chacie w ta i z powrotem przy niektorych skurczach, a przy innych ruszyc sie nie moglam, pamietam myslalm sobie jak to jest dopiero poczatek o ja wykorkuje jak 2x2=4
    O 13:30 skurcze byly juz co 4 minuty i postanowilismy zbierac sie do szpitala. I tam najbardziej beznadziejny pomysl swiata rejestracja mnie tu przezyna na wylot a tu mi pytania zadaja, cale w pretensjach, ze nic nie rozumieja bo to wszystko po angielsku (cala ciaze do konca 8 miesiaca mieszkalam w Londynie) ja im tlumacze one mi na to ze nie moga mi na slowo uwiezyc, ze mialam badania, a ja ze przciez bylam ostatnie tygodnie u polskiego lekarza (z reszta szefa tamtego oddzialu) i ze nie zlecil wiecej badan to znaczy, ze sa badania... I tak to trwal cala wiecznosc jak mi sie zdawalo. Potem jeszcze mnie pokluli 3 razy i i tak nie dali rady zalozyc wenflona.
   Na szczescie w koncu pozwolili mi isc na porodowke, wielka ulga, no w pewnym sensie
skoncze za chwile dziecie placze :)
Awatar użytkownika
malgonia i mariunio
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 532
Rejestracja: Sob Sty 02, 2010 10:01 pm

Re: NASZE PORODY...

Postprzez malgonia i mariunio » Nie Maj 20, 2012 6:49 am

Musialam sie polozyc (kiedy i jak sie przebralam nie pamietam) podlaczyli KTG i niestety kiepsko czytalo i nie mogli dobrego zapisu zrobic wiec musialam lezec na plecach, prawie ciagle byla z nami polozna wyszla na chwile i wtedy, pstryk, odeszly mi wody poczulam ulge na chwile, ale zaraz potem pozalowalam bo wszystko sie nasililo, na szczescie moglam wstac polazic. Nie trwalo to jednak dlugo. Przyszla polozna i ja jej mowie ze czuje parcie na miednice, ona czy jestem pewna bo to troche szybko by bylo, ja no ze chyba tak to bylo gdzies 17;30. Polozylam sie ona mnie zbadala i powiedziala ze lepiej zebym lezala bo tojuz dlugo nie potrwa i ze jest w szoku ze tak szybko to idzie, dla mnie to juz trwalo tak dlugo, ze zastanowialam sie co tez ona gada.
    I na kazede juz nie dlugo mojego meza, ja ze na pewno jeszcze dlugo i ze nie dam rady. W ogole szkoda mi go teraz z perspektywy czasu, bo oprucz masowania po rece (nigdzie wiecej sie nie dalam dotknac) podawania wody nic nie mogl mi pomoc i pamietam ten wyraz oczu jak taki zbity pies i ciagle slowa otuchy, sam stwierdzil ze ta bezsilnosc byla straszna.
  Kompletnie nie umialam przec zamiast w dol to ja w glowe robilam sie fioletowa i nicto nie dawalo, ale w koncu posluchalam poloznej dokladnie i zaczelam dobrze przec (poloznych sluchac jak wyroczni!!!) z reszta polozna byla wspaniala jak wychodzilam ze szpitala to ja az ucalowalam.
   W tem padly slowa okrzyk w sumie RODZIMY, przybieglo kilka osob, lekaz piguly szast prast zaraz po okrzyku poloznej, ale ma wlosy, zobaczylam najpiekniejszy widok w moim zyciu czerwony tylek mojej coreczki!!! Uslyszalam jak placze, to jest tak niesamowite odczucie, jestes w bolach czujesz ze prawie umieraszi raptem masz ochote stanac na rowne nogi i utulic ten pierwszy okrzyk zycia twojego dzieciatka. Nie mogli mi jej odlrazu polozyc na piersiach ba mialam za krotka pepowinai nie siegala, wiec dumny i zaplakany tato przecial pepowine i wtedy podali mi moje najcudniejsze na calym swiecie malenstwo. Cala reszta sie nie liczyla. O 18.40 nasza Milenka wazaca 3850 pojawila sie na swiecie. Rozowiutka i slodka jak nic na swiecie.
  Okazalo sie ze dostalam tylko nospe zadnych innych przeciwbolowych, nic mi nie peklo wszysko wrocilo do normy bardzo szybko.
   Zaraz po porodzie powiedzialam jeszcze na porodowce Milenko bedziesz jedynaczka! nigdy wiecej!
Teraz hmmm nie mam juz tej stanowczosci ;)
.
Awatar użytkownika
malgonia i mariunio
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 532
Rejestracja: Sob Sty 02, 2010 10:01 pm

Re: NASZE PORODY...

Postprzez betalena » Nie Maj 20, 2012 11:23 pm

Małgonia, hihi, super relacja! Aż PMowi mojemu na głos czytałam :D




have a sweet day
100% handmade
Awatar użytkownika
betalena
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3101
Rejestracja: Czw Wrz 29, 2011 9:32 pm
Miejscowość: LDN

Re: NASZE PORODY...

Postprzez Jena » Pon Cze 11, 2012 8:20 am

Magonia- az łezka mi sie w oku zakreciła :)

Awatar użytkownika
Jena
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1421
Rejestracja: Pią Sty 02, 2009 8:51 am
Miejscowość: z daleka

Poprzednia

Wróć do Ciąża i młode matki



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

Przejdź do portalu >>