Problem z rodzicami i teściami

facetom wstęp WZBRONIONY; ploteczki i rozmowy na luzie, o pożyciu, radościach i problemach

 

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez Emilka20124 » Pią Cze 03, 2011 7:03 pm

Mija już 10 miesięcy odkąd mieszkam z moim P. i wszystko byłoby w porządku gdyby nie to,że na początku naszej znajomości gdy mój P przedstawił mnie swoim rodzicom było wszystko w porządku jego mama mówiła,że mnie lubi i w ogóle...No i cóż myślałam,że mnie akceptuje,ale odkąd mieszkamy razem ona nagle zmieniła swój stosunek do mnie... :( Nie wiem dlaczego :( Aż boję się myśleć co to będzie jak już na poważnie będziemy planować ślub.... :( Moi rodzice...cóż pomagają nie powiem,ale np.moja mama wymyśliła,że jak skończę naukę(ponieważ uczę się w szkole policealnej) to mam przyjechać na cały lipiec i sierpień do domu,ponieważ mieszkam obecnie w woj.Warmińsko-mazurskim a moi rodzice mieszkają w woj.Dolnośląskim...Moja mama uważa,że takie rozstanie na 2 miesiące z moim P. dobrze nam zrobi,ale ja wcale tak nie uważam... :(

To przykre kiedy miało się wrażenie,że wszystko jest w porządku a nagle okazuje się,że jest inaczej :(...Ja z moją przyszłą teściową nie rozmawiam w ogóle...ona ze mną też nie i dobrze nie chciałabym powiedzieć o jedno słowo za dużo :(
Emilka20124
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 8
Rejestracja: Czw Lut 24, 2011 11:32 am

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez Atyde » Pią Cze 10, 2011 8:46 am

Emilka, może po prostu chodzi o finanse..
Mieszkasz u przyszłych teściów , uczysz się , a czy też pracujesz i dokładasz się do utrzymania ?
Moja siostra wychodzi za mąż
Awatar użytkownika
Atyde
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 4
Rejestracja: Czw Cze 09, 2011 8:14 am

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez Emilka20124 » Wto Cze 21, 2011 9:08 am

Atyde napisał(a):Emilka, może po prostu chodzi o finanse..
Mieszkasz u przyszłych teściów , uczysz się , a czy też pracujesz i dokładasz się do utrzymania ?


Atyde nie mieszkam u przyszłych teściów...pracować...chciałabym ale nie mam gdzie i jakoś wcale mi to nie ułatwia sprawy naprawdę...Zresztą jakbym miała mieszkać z moją przyszłą teściową pod jednym dachem to na pewno dochodziłoby do kłótni między nami,bo ja mam swoje przyzwyczajenia a ona swoje,poza tym tam nie byłoby dla nas miejsca :(
Emilka20124
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 8
Rejestracja: Czw Lut 24, 2011 11:32 am

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez agatka89 » Wto Sty 29, 2013 4:59 pm

wróciłam na stare śmieci

matka ostatnio wparowała do mieszkania,
wykrzyczała, że  z kim znowu się puszczam, że znowu bachor będzie, uderzyła mnie w twarz i wyszła

od soboty pozbierać się nie mogę ....
agatka89
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 189
Rejestracja: Czw Wrz 23, 2010 2:11 pm
Miejscowość: NY

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez malwina_86 » Śro Sty 30, 2013 6:47 pm

agatka89 napisał(a):wróciłam na stare śmieci

matka ostatnio wparowała do mieszkania,
wykrzyczała, że  z kim znowu się puszczam, że znowu bachor będzie, uderzyła mnie w twarz i wyszła

od soboty pozbierać się nie mogę ....


Szok! Szczerze współczuję!
Awatar użytkownika
malwina_86
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 142
Rejestracja: Nie Sty 20, 2013 10:45 am

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez Erill » Śro Sty 30, 2013 7:22 pm

agatka89 napisał(a):wróciłam na stare śmieci

matka ostatnio wparowała do mieszkania,
wykrzyczała, że  z kim znowu się puszczam, że znowu bachor będzie, uderzyła mnie w twarz i wyszła

od soboty pozbierać się nie mogę ....



Jak to z kim? jak to puszczasz? Przecież się pobraliście...?
wtf?!
[FONT=Century Gothic]"Langusta żywi się wyłącznie owocami morza.. lecz gdyby mogła.. jadłaby dżem.."[/FONT]
Awatar użytkownika
Erill
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 254
Rejestracja: Śro Sty 12, 2011 3:45 am
Miejscowość: Wroc.Love

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez agatka89 » Śro Sty 30, 2013 9:08 pm

jak wiecie mąż mi zmarł w maju
a od końca listopada spotykam się z moją pierwszą miłością.
Matka mnie nienawidzi, ja dla niej nie istnieję, ona dla mnie...
trudna sprawa nie do ogarnięcia.
Męża mojego nienawidziła, niszczyła nas każdego dnia
agatka89
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 189
Rejestracja: Czw Wrz 23, 2010 2:11 pm
Miejscowość: NY

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez Małe Ciasteczko » Czw Sty 31, 2013 11:41 am

agatka89 napisał(a):jak wiecie mąż mi zmarł w maju
a od końca listopada spotykam się z moją pierwszą miłością.
Matka mnie nienawidzi, ja dla niej nie istnieję, ona dla mnie...
trudna sprawa nie do ogarnięcia.
Męża mojego nienawidziła, niszczyła nas każdego dnia


współczuję, trzymaj się :)
'Baw się i szalej i niczego nie żałuj'
Awatar użytkownika
Małe Ciasteczko
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 11
Rejestracja: Śro Sie 12, 2009 2:25 pm
Miejscowość: Polska

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez agatka89 » Czw Sty 31, 2013 4:18 pm

tak jak rodzice mnie skrzywdzili...to nigdy im tego nie wybacze...To co zrobił mąż uważam, że dużą zasługą w tym oni mieli...

Dziś idziemy na kawę na mieście, we trójkę, jak mam Go zobaczy, to zapewne skojarzy, że to on, ten dawny, z dobrej partii, ale mi na tym w ogóle nie zależy...dla mnie oni już od dawna nie istnieją...
agatka89
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 189
Rejestracja: Czw Wrz 23, 2010 2:11 pm
Miejscowość: NY

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez betalena » Sob Lut 02, 2013 11:55 pm

Agatka, jeszcze przyjdzie czas, że będzie dobrze i tylko dobrze!




have a sweet day
100% handmade
Awatar użytkownika
betalena
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3101
Rejestracja: Czw Wrz 29, 2011 9:32 pm
Miejscowość: LDN

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez mademoiselle » Pon Lut 25, 2013 10:38 pm

Kochane, wiem że mi nie pomożecie, ale muszę to z siebie wyrzucić...nie wiem też czy trafiłam w dobry temat, jeżeli nie to przepraszam. Moim problemem nie są bezpośrednio rodzice ani moi, ani jego, problemem jest jego przywiązanie do rodziców. Wszystko trwało od początku naszego związku, mimo iż miał 24 lata, musiał o 23 być w domu, o wspólnych wakacjach nie było mowy, w końcu się zbuntowałam i powoli został zostawać dłużej, a nawet po zaręczynach zgodzili się byśmy pojechali na wakacje. Miałam wtedy nadzieję, że po zaręczynach pewne jego przywiązania do rodziny i ich zwyczajów trochę się rozluźnią. Niestety. W wigilię stał się tak, że zostałam sama z babcią, moja mama zachorowała i niestety nie mogła być z nami ( mamy tylko je, rodzice są po rozwodzie ) i strasznie to przeżyłam, cała wigilia to był jeden wielki płacz. Poprosiłam mojego N. aby przy mnie został, zeby był ze mną na tą wigilię, jednak on powiedział, że chce spędzić ją w gronie swojej rodziny, ja nią nie jestem. Przyjechał po 3 h, ale przy tym wigilijnym stole cos we mnię pękło, jakby upadł cały fundament zaufania. Wtedy pierwszy raz padło słowo "koniec", jednak dalismy sobie jeszcze szansę. Niestety podczas tego "czasu" okazało się, że on wyniósł z domu, że dopiero po ślubie tej osobie moża się całkowicie oddać, że dopiero po nim jest się za nią odpowiedzialnym i że on nie potrafi inaczej. A ja nagle uświadomiłam sobie, że najważniejsza jest rodzina, a ja nią nie jestem, że nie kieruje się miłością, a zasadami, że skoro teraz nie czuje tej odpowiedzialności to juz jej nie poczuje, że to nie jest miłość, bo ona trwa bez względu na okoliczności, na papierek jest albo jej nie ma. Nagle problemem stały się rozmowy telefoniczne, sms-y okazały się dziecinne, zaczęło mu brakować wolności, kolegów, ostatecznie przez 3 dni nie znalazł czasu żeby przeczytać wiadomości, którą mu zostawiłam. Nie wytrzymałam tego, podjęliśmy decyzje o rozstaniu i odwołaniu ślubu. Formalności wziął na siebie, jednak do tej pory nic nie odmówił, nie odzywa się też w ogóle, mija 3 tydzień. Nie wiem co powinnam zrobić, czy sama zacząć odwoływać, czy czekać na kontakt z jego strony. Nie potrafię się otrząsnąć. Szanuje ich tradycje, ale nie potrafię żyć ze świadomością, że miłość kompletna czeka po przysiędze...
Awatar użytkownika
mademoiselle
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 23
Rejestracja: Śro Sty 09, 2013 7:30 pm

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez cytrynowe_pole » Wto Lut 26, 2013 12:55 pm

mademoiselle nie mogę uwierzyć, że tak się sprawy potoczyły :( :( :(
Spotkajcie się może jeszcze raz, szkoda byłoby przekreślać wszystko w takim momencie...
Z drugiej strony czy po ślubie jesteś pewna, że coś się zmieni? Potem okaże się, że wszystkie święta będziesz spędzała u jego rodziny, a jak będą jakieś kwestie sporne, to on będzie stawał po ich stronie?
Bardzo ci współczuję :(
Awatar użytkownika
cytrynowe_pole
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 923
Rejestracja: Wto Sty 15, 2013 12:38 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez mademoiselle » Wto Lut 26, 2013 1:24 pm

Nie umiem się pozbierać, od 2,5 tyg. milczymy, nie chce się odzywac pierwsza po tym jak zlekceważył moją wiadomość sprzed 3 tyg. Zresztą nawet sie nie starał by coś ratować, więc nie liczę na kontakt z jego strony, pewnie rodzina się już nim zaopiekowała i wskazała właściwą drogę. Nie odwołał jeszcze niczego, podobno sam nie wie co robić i podobno mnie kocha (!)
( przypadkiem spotkałam jego przyjaciela i tyle mi powiedział ). Już raz stanął po stronie swojej bratowej, dostaliśmy zaproszenie na którym on był wypisany jako pierwszy z dużych liter, ja jako druga, dodatkowo jego wujek było z dużych liter, moje ciocia z małych, bardzo mi się wtedy przykro zrobiło i powiedziałam mu o tym, że to bardzo niegrzeczne, że zrobione było celowo ( to nie było pierwsze zaproszenie ), ale on stanął w obronie bratowej, że ja przesadzam, że pewnie nic nie miała na myśli, a ja się rzucam i obrażam. Więc zadałam mu pytanie po której stronie stanąłby po ślubie, powiedział że po żadnej, że to sprawa pomiedzy nami i on by się w to nie wtrącił, poza tym rodzina jest najwazniejsza i trzeba się czas dostosowac. Ręce mi opadły. Bradzo go kocham i on o tym wie, ale bycie z mężczyzną dla którego nie jestem najważniejsza mnie przeraża...
Awatar użytkownika
mademoiselle
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 23
Rejestracja: Śro Sty 09, 2013 7:30 pm

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez panna_monika » Wto Lut 26, 2013 10:04 pm

mademoiselle bardzo przykre jest to co piszesz....Myślę, że w tym wypadku pierwszy krok powinien zrobić on, a nie Ty. Nie podoba mi się myślenie dziś jeszcze nie jesteś moją rodziną, ale od juta już tak. Przecież nic nie zmienia się z dnia na dzień.

Wydaje mi się, że Twój facet nie dorósł jeszcze do poważnego związku, nie może przeżyć rozstania z rodziną i założenia własnej. wiem, że to była dla Ciebie bardzo trudna decyzja, ale przy takim obrocie spraw chyba dobrze zrobiłaś.
Jeśli w końcu zdobędzie się na to, żeby wyjść z domu i przyjść do Ciebie porozmawiać, wyjaśnić sobie wszystko to może jest nadzieja, ale jeśli nie...tak jak pisze cytyrynowe_pole po ślubie niewiele by się zmieniło, więc może nie warto



Awatar użytkownika
panna_monika
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2376
Rejestracja: Nie Wrz 11, 2011 9:31 pm
Miejscowość: Silesia

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez christie » Czw Lut 28, 2013 4:23 pm

życzę Ci, niezależnie od końcowego rezultatu, żeby wszystko się dobrze poukładało :)
Ostatnio edytowany przez christie, Nie Cze 30, 2013 9:23 am, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
christie
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 587
Rejestracja: Sob Maj 05, 2012 6:46 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez Anita13 » Śro Mar 13, 2013 8:03 pm

mademoiselle postąpiłaś właściewie. W takiej sytuacji ślub nie jest dobrym rozwiązaniem. Wiem co mówię bo parę lat temu wpakowałam się w małżeństwo z człowiekiem który całkowicie był podporządkowany swojej mamusi. To był najgorszy czas w moim życiu. Tyle upokorzeń ile dostałam w czasie 6 miesięcy po ślubie wpłyneło na moje kontakty z ludźmi, a moja samoocena spadła do 0. Oczywiście teściowa wyzywała mnie od dnia ślubu, a on twierdził, że ja mam ją przepraszać, wszystkie święta niedziele spędzał u mamusi. Był na każde jej zawołanie nawet wtedy gdy byłam bardzo chora i nie mogłam chodzić - usłyszalam tylko, że kalekę se wzioł, a sąsiadka to taka fajna jest.... Długo by wszystko opowiadać.  
Sporo czasu potrzebowałam na pozbieranie się, Uniewaźnianie ślubu kościelnego trwało 5 lat.

Naszczęście teraz los się odwrócił i jestem szczęśliwa z człowiekiem dla którego jestem wszystkim.
Awatar użytkownika
Anita13
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 35
Rejestracja: Nie Lis 18, 2012 7:19 pm

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez mademoiselle » Śro Mar 13, 2013 10:59 pm

Kochane...bardzo Wam dziękuje za wszystkie te słowa otuchy i wary, nie odzywałam się tak długo mając nadzieję, że będę mogła napisać wam coś dobrego, a przynajmniej zjawić się tu z workiem nadziei...
Niestety dziś wiem, że nie złoże przysięgi patrząc mu w oczy w mojej pięknej sukni. Jego uczucie okazało się za słabe by pomóc mi odbudować zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i ciepło. Dawniej był wrażliwy, czuły, romantyczny, od 2 miesięcy zimny, ignorancki, obojętny...to dodatkowo utrudniało mi pogodzenie się z tym co już było. Dodatkowo powiedział, że on nie umi tak od razu się starać, że on musi małymi kroczkami...szlag człowieka trafiał, od samego słuchania.
W sobotę odbyliśmy poważną rozmowę, podczas której on zasnął (!), oczywiście wg. niego nic się nie stało. O 22 pojechał, bo czul się poddenerwowany i już, w niedziele po 14 zadzwonił i przeprosił za to jak mnie potraktował dzień wcześniej ( zrobił to przez telefon ), po czym stwierdził że powinniśmy dokończyć Naszą rozmowę tylko że w poniedziałek, na co zaskoczona zapytałam czemu ? Tym bardziej że w poniedziałek oboje idziemy do pracy i dzień jest dość trudny to tak ciężkich rozmów. Jego odpowiedź była dla mnie jak najsilniejszy policzek - on nie może, bo obiecał księdzu ( jego rodzina jest bardzo bardzo wierząca ), że opisze mu jedna stację drogi krzyżowej ( nie żartuje ) i ma termin i on nie ma dziś czasu się spotkać. Ten termin jest ważny, jednak termin wesela za 3,5 miesiąca to nic... Podziękowałam mu, życzyłam powodzenia i wyłączyłam telefon. Po 3 h przyjechał, z pretensjami o co mam w ogóle mi chodzi. Wytłumaczyłam mu że nie ma szacunku do mnie, do mojego ciała, uczuć...Wie jak podupadłam na zdrowiu od czasu Naszych problemów, a mimo to...Wytłumaczyłam mu to, że wszystko jest ponad mnie rodzina, praca, pasja i ja na szarym końcu. Potem niby przepraszał, płakał, prosił o wybaczenie...Poprosiłam, żeby wyszedł i zrobił to, do dziś zero kontaktu, nie zadzwonił, nie napisał - może to i dobrze...
Dziś płaczę nie ze względu na jego osobę, a ze względu na to jak mnie potraktował, jak po wszystkich moich staraniach na sam koniec zostawił jak zużytą zabawkę. Jak zmarnowałam sobie 1,5 roku życia na studiach, które kończę za 3 miesiące - bo zawsze bylam fair, zawsze kochająca, gotowa do poświęceń...
Nie mówie, że nie warto, warto ale dla mężczyzny, który to doceni, mój niestety nie docenił i prawdopodobnie nawet po rozstaniu nie doceni.

Nie macie pojęcia jak bardzo sie czuję w środku zmiażdżona, wyeksploatowana...

Zazdroszczę Wam tego dnia, już tęsknie za tymi przygotowaniami, wszystko miałam zaplanowane. Życzę Wam dużo miłości, bo kobieta jest najpiękniejsza i najsilniejsza gdy jest kochana...!
Awatar użytkownika
mademoiselle
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 23
Rejestracja: Śro Sty 09, 2013 7:30 pm

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez betalena » Czw Mar 14, 2013 9:51 am

Mademoiselle, z całego serca życzę Ci, abyś niedługo znów mogła planować dzień ślubu.. Bardzo przykra jest ta historia, ale starając się widzieć jasne strony życia, to co byłoby Ci po tych pięknych przygotowaniach i po pięknym ślubie, gdybyś potem była nieszczęśliwa? Życie nie kończy się jutro, najwidoczniej to nie jest ten mężczyzna, z którym pisane jest Ci spędzić resztę życia. Spotkasz takiego, który będzie Ciebie wart - oby jak najprędzej. Jesteśmy z Tobą :*




have a sweet day
100% handmade
Awatar użytkownika
betalena
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3101
Rejestracja: Czw Wrz 29, 2011 9:32 pm
Miejscowość: LDN

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez Anita13 » Czw Mar 14, 2013 9:08 pm

mademoiselle jestem z Tobą całym sercem i wszystkimi pozytywnymi myślami. Wiem, że to banalne ale uwierz mi z dnia na dzień       będzie lepiej, a Ty będziesz nabierała sił. Napewno niedługo trafisz na swoją połówkę przy której rozkwitniesz. Życzę Ci tego ze wszystkich sił.
Awatar użytkownika
Anita13
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 35
Rejestracja: Nie Lis 18, 2012 7:19 pm

Re: Problem z rodzicami i teściami

Postprzez panna_monika » Czw Mar 14, 2013 9:38 pm

mademoiselle przykro mi, że tak to wszystko się potoczyło, ale jeśli miałabyś być potem nieszczęśliwa w małżeństwie i niedoceniana przez męża... Lepiej, że wszystko wyszło teraz a nie np miesiąc po ślubie. Zgadzam się z Bet - na co Ci przygotowania jak potem będzie tylko gorzej. Na pewno znajdziesz faceta, który Cię doceni, z którym będziesz szczęśliwa i bez niepokoju będziesz patrzyła w przyszłość



Awatar użytkownika
panna_monika
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2376
Rejestracja: Nie Wrz 11, 2011 9:31 pm
Miejscowość: Silesia

PoprzedniaNastępna

Wróć do Między nami kobietami



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Przejdź do portalu >>