Ile par mieszka razem przed ślubem

blaski i cienie, gdzie mieszkać i jak urządzać

 

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez Majka_Em » Pią Gru 17, 2010 4:11 pm

A, tradycyjnie, z mężem przed ślubem nie mieszkałam i nie żałuję, że docieraliśmy się dopiero pod wspólnym dachem.
Majka_Em
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 12
Rejestracja: Nie Gru 05, 2010 9:36 am

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez lena84 » Sob Sty 08, 2011 8:21 pm

My mieszkamy razem od 4 lat dlatego że mój narzeczony był z innego miasta i specjalnie dla mnie się przeniósł.....jak by był z wrocławia to może byśmy razem nie mieszkali bo i tak byśmy się często widywali, ale szczerze mówiąc to chyba bym nalegała na to choć na jakiś czas. Codzienne życie razem jest całkiem inne i pokazuje wady i zalety tej drugiej osoby- i żadna szczera rozmowa nie zastąpi tego, dlatego też nie wierzę jak niektóre z Was piszą że choć nie mieszkacie razem to znacie się na wylot.

Wiadomo że jak byśmy nie mieli możliwości mieszkania razem to nikt by nie umarł, ale wiem że nie bylibyśmy tak blisko ( nie mówie o sexie), tylko faceci maja to do siebie że nie mówią jak ich coś dręczy czy zaboli- a tak możemy poznać prawdziwe reakcje partnera.
lena84
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 113
Rejestracja: Nie Lut 14, 2010 8:50 pm

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez Nanu » Sob Sty 08, 2011 8:28 pm

lena84 napisał(a):tylko faceci maja to do siebie że nie mówią jak ich coś dręczy czy zaboli- a tak możemy poznać prawdziwe reakcje partnera.


Mój mówi co go gnębi i widziałam wiele jego reakcji (żeby nie powiedzieć, że wszystkie).
[U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/zrp0egz2hq4twaep.png[/IMG][/URL]
[/U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/9o2zs8fwswtx6z85.png[/IMG][/URL]
[IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/km5s8u69blg6fbcp.png[/IMG]
[URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/relg20mmflbnpltm.png[/IMG][/URL]
Awatar użytkownika
Nanu
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3529
Rejestracja: Pon Maj 17, 2010 10:28 am
Miejscowość: małopolska

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez lena84 » Nie Sty 09, 2011 12:45 pm

Nanu napisał(a):
lena84 napisał(a):tylko faceci maja to do siebie że nie mówią jak ich coś dręczy czy zaboli- a tak możemy poznać prawdziwe reakcje partnera.


Mój mówi co go gnębi i widziałam wiele jego reakcji (żeby nie powiedzieć, że wszystkie).


moim zdaniem mylisz się- ale o tym przekonasz się jak zamieszkacie razem.

Oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania i nie twierdze że jak ktoś nie mieszka razem przed ślubem to wtedy na pewno skończy się rozwodem- ale napewno zgadzam się z dziewczynami że wtedy trzeba się dotrzeć bo niestety nie wierzę że jak ktoś widuje się z drugą osobą najwyżej 2 razy w tygodniu to jest w stanie powiedzieć że zna każdą reakcje tej drugiej osoby- a rozmowa przez telefon to nie to samo.
lena84
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 113
Rejestracja: Nie Lut 14, 2010 8:50 pm

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez Nanu » Nie Sty 09, 2011 1:31 pm

Ja nie twierdzę, że po ślubie będzie sielanka. Oczywiście, że będzie docieranie się, będą kłótnie i konflikty. To zupełnie normalne i dokładnie tak samo byłoby przed ślubem. Obrączki, lub ich brak, nie sprawią, że będzie łagodniej lub ciężej.  Dlatego my wolimy zamieszkać razem po ślubie, bo wtedy bardziej się to docenia i to prawdziwy początek i początek zupełnie nowego życia, które odtąd przechodzi się razem.

Bez mieszkania razem już wiem jakie codzienne przyzwyczajenia ma K. i wiem gdzie będą różnice. Wiemy gdzie trzeba będzie wypracować kompromis i że będziemy się uczyć wspólnego życia i obowiązków. I powtarzam - dokładnie to samo byłoby przed ślubem. I skoro tak - to co za różnica?
[U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/zrp0egz2hq4twaep.png[/IMG][/URL]
[/U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/9o2zs8fwswtx6z85.png[/IMG][/URL]
[IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/km5s8u69blg6fbcp.png[/IMG]
[URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/relg20mmflbnpltm.png[/IMG][/URL]
Awatar użytkownika
Nanu
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3529
Rejestracja: Pon Maj 17, 2010 10:28 am
Miejscowość: małopolska

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez valhalla » Nie Sty 09, 2011 1:58 pm

Ja tam nie mieszkam z K. a jakoś nie mam żadnych obaw i nie uważam, że znam go gorzej, niż dziewczyny, które znają swoich facetów z doświadczeń wspólnego mieszkania ;) My moglibyśmy już mieszkać razem, ale nie widzę sensu, ja muszę się jeszcze skupić na końcówce obu kierunków studiów, w tej chwili na tym zależy mi bardziej niż na gotowaniu obiadów (to stwierdzenie oczywiście z przymrużeniem oka proszę traktować;)) :) Widujemy się praktycznie codziennie na wspólnym spacerze z psem (teraz już z psami), przez telefon to i po kilka razy dziennie rozmawiamy, w weekendy na ogół u siebie nocujemy, zaliczyliśmy też parę dłuższych wspólnych wyjazdów, czasem w ekstremalnych warunkach, przeżyliśmy remont mojego mieszkania (a wiadomo, że nerwy puszczają). Więc jakoś nie mam obaw. Jasne, że chcielibyśmy już mieszkać razem, ale póki co skupiamy się na innych równie dla nas ważnych życiowo rzeczach.


Dziękujemy i polecamy: Karczma u Michelle, Dj- Łukasz Basta, barman- Marcin Szuścik, fotograf- Łukasz Sulka, dekoracje kwiatowe- p. Viola, makijaż- Barbara Romer, fryzjer-Sylwia Larisz, salon sukien ślubnych Clarissa, cukiernia Godek, transport- Idenbus.
Awatar użytkownika
valhalla
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2070
Rejestracja: Pon Cze 14, 2010 7:52 pm
Miejscowość: Wrocław

Re:

Postprzez Erill » Czw Sty 13, 2011 9:15 am

Nanu napisał(a):
berbyll napisał(a):Ale czy koniecznie potrzebne do tego jest wspólne mieszkanie? Przecież po to się rozmawia i spędza razem czas. Jak się dobrze go wykorzysta, to nie trzeba tłumaczyć się "jazdą próbną" (jak ja to nazywam).Wiem "ale to nie to samo", tylko w rodzinie mam przykłady udanych małżeństw, które nie mieszkały razem przed ślubem i jakoś nie musiały się wcześniej docierać.


Powiem Ci, że gdybym nie zamieszkała ze swoim exem nie dowiedziałabym się jaki jest naprawde. Doskonale się ukrywał w czasie naszego wspólnego przebywania. Mówię Ci chodzący ideał z niego był. troskliwy, opiekuńczy, dbający, martwiący się, przejmujący, słuchający co mowie, skierowany na mnie, na Nas, zakochany, zapatrzony, no och cudo piekna miłość.
Pół roku wspólnego życia pod jednym dachem wystarczył by znudziło mu się udawanie kogoś kim nie jest. Okazało się, że dzień zaczyna od blanta (wczesniej zarzekał się że tylko czaaasami na imprezie to może zapali), i na blancie kończy (po drodze w pracy spalając kolejne 3), jest skupiony na sobie, traktował mnie jak mebe który jest elementem wyposażenia domu, nie trzeba było się już o mnie starać a jego ulubioną formą spedzania wolnego czasu okazalo sie tepe spogladanie na monitor po zjaraniu sie blatem a nie deklarowane spacery na ktore mnie romantycznie przez okres randek porywal zarzekajac sie ze to najlepsze co moze byc.. bo wiedzial, ze to lubie wiec trzeba bylo mnie zdobyc..
Wiec tak, uwazam, ze mieszkanie ze soba pozwala zobaczyc jakie mamy nawyki na codzien, kim jestesmy na codzien, jacy jestesmy gdy wracamy z pracy do domu, jacy jestesmy gdy mamy stresy, dom lezy odlogiem i czy mozemy liczyc na wsparcie czy wszystko jest na naszej glowie.
Zadne spotkania, rozmowy tego nie naucza bo sa rzezy ktore dla nas sa automatyczne, oczywoste i nie widzimy potrzeby mowic, ze np. "nie dokrecam sloikow, ani zakretek". Robie to machinalnie i nie uwazam, ze trzeba o tym mowic.. niby drobny detal ale jak trzasnal kiedys sloik z majonezem z tego powodu bo detalem malo znaczacym przestal byc..



Ja rozumiem, że ogólnie chce się razem zamieszkać. Rozumiem, bo też bardzo byśmy chcieli. Tylko dlaczego nie można powiedzieć szczerze - chcemy razem mieszkać, bo chcemy na co dzień uprawiać seks (nie czarujmy się), móc koło siebie spać i rano budzić się w jednym łóżku, tylko mydlenie oczu "bo trzeba sprawdzić co to za kot siedzi w tym worku".Żeby nie było: ja nie atakuję żadnej forumowiczki. Chodzi mi o ogólne podejście do tego tematu.


Nie czarujmy to sie z tym, ze codziennie sie seks uprawia prowadzac normalne zycie typu praca, obowiazki, rozne godziny tych prac.
Witamy w realnym zyciu.
Mowienie "chce zamieszkac z nim bo chce seksu na codzien" swiadczy o kompletnym braku dojrzalosci i tym, ze tym bardziej nie jest to moment w ktorym nalezy ze soba mieszkac. Ani te wszystkie romatyczne powody tym bardziej swiadcza o kompletnym braku dojrzalosci do takiego kroku jak wspolne zamieszkanie.
Jak sie czlowiek decyduje mieszkac ze soba to okres hormonalnej huci ma juz za soba...
Awatar użytkownika
Erill
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 254
Rejestracja: Śro Sty 12, 2011 3:45 am
Miejscowość: Wroc.Love

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez Erill » Czw Sty 13, 2011 9:33 am

Nanu napisał(a):Ja nie twierdzę, że po ślubie będzie sielanka. Oczywiście, że będzie docieranie się, będą kłótnie i konflikty. To zupełnie normalne i dokładnie tak samo byłoby przed ślubem. Obrączki, lub ich brak, nie sprawią, że będzie łagodniej lub ciężej.  Dlatego my wolimy zamieszkać razem po ślubie, bo wtedy bardziej się to docenia i to prawdziwy początek i początek zupełnie nowego życia, które odtąd przechodzi się razem.

Bez mieszkania razem już wiem jakie codzienne przyzwyczajenia ma K. i wiem gdzie będą różnice. Wiemy gdzie trzeba będzie wypracować kompromis i że będziemy się uczyć wspólnego życia i obowiązków. I powtarzam - dokładnie to samo byłoby przed ślubem. I skoro tak - to co za różnica?



Ale czemu zakladasz, ze docierania bedzie wiazalo sie z konfliktami i klotniami? No chyba, ze ktores z Was lub oboje jestescie typami cholerykow to wtedy rozumiem.
Docieranie sie to po prostu pozawanie naszych wzajemnych granic w sobie, w partnerze i w relacji miedzy nami.

Ja osobiscie nie wierze, ze mozna poznac "wszystkie/wiekszosc" rekacji partnera widujac sie z nim wieczorami..
Znam swojego meza prawie 5 lat, para jestesmy od ponad dwoch lat, mieszkamy razem od jakiegos poltora roku mniej wiecej ale nawet ja nie jestem taka hop do prozdu zeby twierdzic, ze poznalam wiekszosc a juz na pewno wszystkie jego reakcje na wiele rzeczy..
I bynajmniej nie dlatego, ze sie siebie niedokladnie uczymy bo mieszkamy ze soba, staramy sie rozmawiac ze soba jak najwiecej (jak czas pozwala), obserwowac sie nawzajem, uczyc wlasnych reakcji, zachowan i nawykow ale jest wiele sytuacji ktore nas nie spotkaly (jeszcze) na ktore reakcja jest czytsa hipoteza albo i jej brak bo to ciezko przewidziec. Do dzsiaj potrafimy sie zaskakiwac pewnymi rzeczami (pozytywnie) wiec na pewno jeszcze jest spora gama zachowan o ktorych my sami mozemy nawet nie wiedziec ze je mamy..

Niestety ale czym innym jest opowiedzenie "ktos mnie wkurzyl jak zadzwonil" a czym innym jest bycie w czasie takiej rozmowy w domu i zobaczenie jak partner reaguje. Mnie wiele rzeczy zaskoczylo w moim mezu mimo, ze wczesniej znalismy sie naprawde bardzo dobrze, kilka litrow wodki razem wypilismy, dziesiat godzin przegadalismy bo nasza milosc zaczynala sie od przyjazni.. Ale tak jak ja sie po nim pewnycvh rzeczy bym nie spodziwala tak on sie spodziewal sie innych po mnie.. i to mimo rozmow, wielu godzin spedzania ze soba czasu, tysiecy smsow, setek godzin na telefonach, setek maili, godzin rozmow na gg..

Drugiego czlowieka poznaje sie cale zycie. Ale jednak najlepiej na codzien...
Awatar użytkownika
Erill
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 254
Rejestracja: Śro Sty 12, 2011 3:45 am
Miejscowość: Wroc.Love

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez Nanu » Czw Sty 13, 2011 10:36 am

Erill napisał(a):Znam swojego meza prawie 5 lat, para jestesmy od ponad dwoch lat, mieszkamy razem od jakiegos poltora roku mniej wiecej ale nawet ja nie jestem taka hop do prozdu zeby twierdzic, ze poznalam wiekszosc a juz na pewno wszystkie jego reakcje na wiele rzeczy..


No, właśnie. Rozwalają mnie pary (nie kieruję tego konkretnie do Ciebie), które mówią, że zamieszkały po np miesiącu od poznania i "nie wiedzieliśmy, że tacy jesteśmy na co dzień". Przecież w miesiąc czasu nigdy się nie pozna. Ja po ponad 3 latach wciąż odkrywam w K. rzeczy, o których nie wiedziałam (ale to już coraz rzadziej).

Erill napisał(a):Ale czemu zakladasz, ze docierania bedzie wiazalo sie z konfliktami i klotniami? No chyba, ze ktores z Was lub oboje jestescie typami cholerykow to wtedy rozumiem.


Dotarcie się jest zawsze, mniejsze lub większe. Nie jesteśmy cholerykami, ale mam świadomość, żed mogą być gorsze chwile (spowodowane stresem i zmęczeniem).

Erill napisał(a):
Niestety ale czym innym jest opowiedzenie "ktos mnie wkurzyl jak zadzwonil" a czym innym jest bycie w czasie takiej rozmowy w domu i zobaczenie jak partner reaguje.


Widzisz, a ja widziałam taką reakcję.. Wystarczy, że byłam u K. i jego rodzice zadzwonili z nim pogadać. Tak samo K. kiedyś zobaczył moją kłótnię z matką (a raczej jak ona mnie zwyzywała, a ja uciekłam do łazienki, bo nie miałam sił) i stanął w mojej obronie. Widziałam jak był totalnie rozbity i zdołowany, co wywołało łzy. Nie raz i nie dwa nawzajem wyciągaliśmy się z paskudnych dołów siedząc obok. I nie potrzebowaliśmy do tego ze sobą zamieszkać.
Jakbyśmy ze sobą zamieszkali po roku, to byłby wielki zonk, bo jeszcze tego wszystkiego nie przeszliśmy. Ale po 3 latach wiele mamy za sobą i naprawdę da się. Tylko trzeba obserwować tego drugiego w codziennych sytuacjach.
[U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/zrp0egz2hq4twaep.png[/IMG][/URL]
[/U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/9o2zs8fwswtx6z85.png[/IMG][/URL]
[IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/km5s8u69blg6fbcp.png[/IMG]
[URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/relg20mmflbnpltm.png[/IMG][/URL]
Awatar użytkownika
Nanu
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3529
Rejestracja: Pon Maj 17, 2010 10:28 am
Miejscowość: małopolska

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez valhalla » Czw Sty 13, 2011 1:08 pm

Wiecie co, ja ostatnio do mojego K. powiedziałam, że po ślubie będzie mi się chyba z 10 razy lepiej mieszkało z Nim niż z moim bratem ;) A kto czytał, ten wie, na co mojego brata stać, więc się w ogóle nie martwię ;)


Dziękujemy i polecamy: Karczma u Michelle, Dj- Łukasz Basta, barman- Marcin Szuścik, fotograf- Łukasz Sulka, dekoracje kwiatowe- p. Viola, makijaż- Barbara Romer, fryzjer-Sylwia Larisz, salon sukien ślubnych Clarissa, cukiernia Godek, transport- Idenbus.
Awatar użytkownika
valhalla
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2070
Rejestracja: Pon Cze 14, 2010 7:52 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez Erill » Czw Sty 13, 2011 8:09 pm

nanu fajnie, ze wierzysz, ze da sie czlowieka poznac z zobserwacji i dlatego, ze raz czy dwa uczestniczyl w jakiejs krytycznej sytuacji. Moje doswiadczenia i doswiadczenia mojej mamy pokazuja, ze czlowiek moze bardzo dlugo udawac, urkywac sie, nie pokazywac prawdziwej twarzy poki nie nastapi moment "zdobylem, jest w domu, koniec staran".
Moj byly naprawde byl idealem jak sie spotykalismy. Ale jeszcze tak spektakuralnie nie rozbila mi sie wizja absolutnie rzadnego czlowieka jak jego gdy pokazal kim.. a wlasciwie czym jest naprawde..
Nikt, aboslutnie nikt nie spodziewal sie ze jest az taka kreatura. Mimo, ze wiele rzeczy przyjmowana z doza pewnego politowania (byl nalogowym mitomanem) to gdy gdzies przeciekly rzeczy ktore dla mnie byly codziennoscia to ludziom szczeki ze zdziwienia opadaly.. bo ja bylam pewna ze oni to wiedza a oni byli w szoku, ze tego cudownego czlowieka na to stac..

Nie chodzi mi o uogolnienie, ze kazdy jeden moze sie taki okazac bo tak byc nie musi. Raczej o zbudowanie swiadomosci, ze wiele rzeczy wychodzi w codziennosci i czasem mozna sie srodze zdzwic za kogo sie wyszlo..
[FONT=Century Gothic]"Langusta żywi się wyłącznie owocami morza.. lecz gdyby mogła.. jadłaby dżem.."[/FONT]
Awatar użytkownika
Erill
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 254
Rejestracja: Śro Sty 12, 2011 3:45 am
Miejscowość: Wroc.Love

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez Nanu » Czw Sty 13, 2011 8:25 pm

My przed sobą nie udajemy. Jak rozmawiamy na skypie po X godzin, to widzę przez kamerę jak zachowuje się w stosunku do swojego rodzeństwa i rodziców (i vice versa). Nie twierdzę, że znam go super na wylot, bo wciąż potrafi mnie zaskoczyć swoim zachowaniem.
Ja po prostu uważam, ze jest możliwe poznać się bez mieszkania razem. Tylko do tego potrzeba czasu (a wielu woli zaraz po tygodniach razem zamieszkać) i cierpliwości. Jak ktoś ma razem być, to nie potrzebuje "wypróbowywać się", a jak ma się rozstać, to bez mieszkania też by się to stało, tylko później.
[U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/zrp0egz2hq4twaep.png[/IMG][/URL]
[/U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/9o2zs8fwswtx6z85.png[/IMG][/URL]
[IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/km5s8u69blg6fbcp.png[/IMG]
[URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/relg20mmflbnpltm.png[/IMG][/URL]
Awatar użytkownika
Nanu
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3529
Rejestracja: Pon Maj 17, 2010 10:28 am
Miejscowość: małopolska

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez Erill » Czw Sty 13, 2011 9:13 pm

Nie zamierzam Cie przekonywac, ze Twoj partner jest zly lub udaje ;)
Chodzi mi bardziej o to by miec swiadomosc, ze takie rzeczy sie zdarzaja i rozmowy na skype, cudowne randki i spotkania moga na to po prostu nie przygotowac :)

Zycze Wam szczescia i tego byscie trawli ze soba do konca zycia :)
Moze jestescie jednymi z tych szczesliwcow ktorzy sa wobec siebie fair, sama obserwacja wzajemna bez mieszkania wystarczy by nie bylo na tyle duzego i gormadzonego zgrzytu by miala wyjsc z tego tragedia :)
W koncu zdarzaja sie i takie pary :)

ja tylko mowie o swoim doswiadczeniu o tym jak pozwolilo mi nie popelnic najwiejszego bledu w swoim zyciu bo taka bylam zakochana w tym ideale..
[FONT=Century Gothic]"Langusta żywi się wyłącznie owocami morza.. lecz gdyby mogła.. jadłaby dżem.."[/FONT]
Awatar użytkownika
Erill
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 254
Rejestracja: Śro Sty 12, 2011 3:45 am
Miejscowość: Wroc.Love

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez Nanu » Czw Sty 13, 2011 9:26 pm

Rozumiem i cieszę się, że nie popełniłaś tego błędu :)

Wiele wynosimy z rodziny. A ja wiem, że moi rodzice nie mieszkali razem przed ślubem (z tego co wiem, to byli razem jakieś 3 lata wcześniej, ślub wzięli dlatego, ze tata nie miał gdzie mieszkać i po ślubie jeszcze 3 miesiące czekali na przydział mieszkania, więc dopiero po tym czasie ze sobą zamieszkali. Za rok mają 40tą rocznicę. Moja siostra była 5 lat z moim szwagrem, w tym mieli rok przerwy od siebie, bo bardzo poważnie się pokłócili. Też nie mieszkali razem wcześniej. Dosłownie kilka razy (może 2 lub 3) widywali się w miesiącu, a prócz tego były telefony i listy. Niedługo będą mieć 15tą rocznicę. Teściowie byli ze sobą dwa lata przed ślubem i widzieli się raz na dwa tygodnie. Będą mieć 25. rocznicę. Tak więc mam bardzo blisko siebie przykłady, że da się.
[U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/zrp0egz2hq4twaep.png[/IMG][/URL]
[/U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/9o2zs8fwswtx6z85.png[/IMG][/URL]
[IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/km5s8u69blg6fbcp.png[/IMG]
[URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/relg20mmflbnpltm.png[/IMG][/URL]
Awatar użytkownika
Nanu
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3529
Rejestracja: Pon Maj 17, 2010 10:28 am
Miejscowość: małopolska

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez dabrowianka » Sob Sty 15, 2011 10:01 pm

My nie mieszkaliśmy razem przed ślubem, ja we Wrocku, On w Opolu, widywaliśmy się w weekendy. Parę razy udało się wyjechać na kilka dni, jak w kalendarzu trafiał się długi weekend. Teraz przeprowadziłam się do męża.
Nie mam nic przeciwko mieszkaniu razem przed ślubem, jak ktoś tak chce, to niech sobie mieszka, jego sprawa. Nie uważam też, żebym coś straciła przez to, że mieszkaliśmy przed ślubem osobno. Na ile miałam/mogłam poznać przyszłego męża, na tyle Go poznałam. I codziennie poznaję bardziej. Czasami potrafi mnie nadal zaskoczyć, pozytywnie :) i z dnia na dzień kocham Go bardziej.
dabrowianka
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 37
Rejestracja: Wto Sie 03, 2010 8:31 pm
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez zosiek90 » Sob Sty 22, 2011 4:50 pm

My zamieszkaliśmy ze sobą wiosną 2008. Czyli przed ślubem bedziemy mieszkac 3,5 roku
zosiek90
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 19
Rejestracja: Pią Sty 21, 2011 5:23 pm

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez Emilka20124 » Czw Lut 24, 2011 11:53 am


Ja mieszkam ze swoim narzeczonym pół roku i nie wyobrażam sobie,żebyśmy mieli mieszkać osobno,bo on pochodzi z woj.Warmińsko-mazurskiego a ja z Dolnośląskiego.Co prawda przez dwa lata mieszkaliśmy osobno,ale rozmowy przez telefon,SMS-y,listy przestały nam wystarczać.Kiedy przyjechał do mnie w wakacje już wtedy wiedziałam,że to jest właśnie ten jeden jedyny,z którym chcę spędzić resztę mojego życia.

Może z rozmów z narzeczonym można dużo zaobserwować,ale tak naprawdę nie poznamy człowieka z rozmów tak do końca.Dobrze,że faceci stają w naszej obronie kiedy trzeba,ale dobrze jest gdy mieszka się razem.

Co prawda jestem młoda,bo mam niespełna 20 lat,ale nie żałuję decyzji,że zamieszkałam z moim narzeczonym,bo zupełnie zmieniły się moje relacje z moimi rodzicami.Gdy z nimi mieszkałam ciągle dochodziło do kłótni a teraz? Teraz rodzice mi pomagają,wspierają...Zapytacie a czy nie robili tego wcześniej? Owszem robili tylko ja wtedy tak tego nie odczuwałam.

Mój facet jest taki jak był w listach,esach,rozmowach przez telefon.Jest opiekuńczy,troskliwy,zawsze mogę na niego liczyć,rozmawiamy ze sobą bardzo bardzo bardzo często i nawet mogę mu się wypłakać kiedy jest mi źle.

Uważam,że mieszkanie razem przed ślubem nie jest złe i o ślubie też nie myślę jak o zwyczajnej formalności dla mnie to coś ważnego i myślę,że każda forumowiczka swój ślub uważa za ważne wydarzenie w jej życiu.

Emilka20124
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 8
Rejestracja: Czw Lut 24, 2011 11:32 am

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez serduszko » Pon Lut 28, 2011 1:13 pm

My też mieszkamy razem i bardzo się z tego powodu cieszę, nie widzę powodu dla którego mielibyśmy z tym zwlekać
Strawberry truskawkowe na bezbarwne dni!
serduszko
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 41
Rejestracja: Śro Lut 23, 2011 5:32 pm
Miejscowość: Poznań

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez ewelinka89 » Pon Mar 14, 2011 10:27 pm

Najbardziej w tej dyskusji rozśmieszył mnie argument za codziennym seksem:D Jak ktoś chce, to nie musi razem mieszkać, a niestety wspólne życie to nie tylko przeleżane dni w łóżku, bo są też takie, że nawet nie ma czasu spędzić ze sobą trochę czasu.

Co do poznania przez skypa - jeszcze wiele przed tobą..



Mieszkamy prawie 3 lata razem, wiadomo, że zwolenniczki będą wiedziały swoje (na podstawie doświadczeń, zmian jakie zaszły po wspólnym zamieszkaniu etc. ), a przeciwniczki zdania nie zmienią przez anonimowe osoby.. A tak naprawdę nie ma złotych środków.
ewelinka89
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 453
Rejestracja: Pon Mar 14, 2011 9:54 pm

Re: Ile par mieszka razem przed ślubem

Postprzez kaalka » Nie Mar 27, 2011 10:40 am

Ale się zdenerwowałam!! Wysmażyam posta, a tu mnie z forum wywaliło i kiszka, nic nie ma wrrr


Napisze jeszce raz

Chciałam się z wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat wspólnego mieszkania przed ślubem.
My mieszkamy razem rok i siedm miesięcy (a do śubu jeszcze 1,5 roku). Czy to było dobre rozwiązanie? Oczywiście!

Nie wyobrażam sobie, żeby zaraz po ślubie, gdy zamierzam oddać się zakładaniu domu i rodziny miałabym walczyć o np skarpetki, które zamiast do kosz na bieliznę trafiały na podłogę pod kosz.  

Pewne rozwiązania, które wspólnie z K wprowadziliśmy były dużym zdziwieniem dla naszych rodziców. Przytocze tu przykład z dnia codziennego: gdy ja gotuje, to naczynia zmywa K, gdy On gotuje to zmywam ja. (Moi rodzice wiedząc jak tego nie lubię do niedawna uważali, że jemy na plastikowych naczyniach, żeby po obiedzie zaraz je wyrzucić  )

Mieszkanie razem to też poważniejsze sprawy niż obiad. Trzeba nauczyć sie wspólnie gospodarować pieniędzmi. Trzeba odłożyć na czarną godzinę, może na wakacje, na studia, a i do kina by się wyszło. A pieniążków nie przybywa...
A co będzie jak jedno straci pracę i tu nie chodzi mi o kwestie czysto finansowe, choć taka przeciągająca się dłużej sytuacja jest stresująca. Czy potrafisz wierzyć, że bedzie dobrze gdy w lodówce i portfelu robi się pusto. Podtrzymywać na duchu, nie pokazując, że się boisz i martwisz, by druga osoba nie czuła się jeszcze bardziej zdołowana?

Wspólne mieszkanie uświadomiło mi, że mam przy sobie mężczyznę, który zmierza krok w krok ze mną, ale jeśli coś się będzie działo wiem, że weźmie mnie na ręce i przeniesie tam gdzie będzie nam razem dobrze. (hmm wyszła mi tu jakaś pseudoprzenośnia i zrobiło się tak jakoś patetycznie )

Czy osiągnelibyśmy te wszystkie kompromisy nie mieszkając razem? Zapewne TAK.

Ale my mamy to już za sobą i teraz możemy się skupić na wspólnym cieszeniu się każdą chwilą. Rozwiazywaniem razem problemów i dzieleniem się szcześliwymi chwilami ;)

Tego życze każdej parze, bo mieś przy sobie męża-przyjaciela-kochanka-kumpla to skarb. No i oczywiście w drugą stronę to też funkcjonuje czyli żona-przyjaciółka-kochanka-kumpela



"Kto zdobył pocałunki, a nie zdobył reszty, jest godny utraty również tego, co było mu dane."
Awatar użytkownika
kaalka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 748
Rejestracja: Śro Mar 23, 2011 4:08 pm

PoprzedniaNastępna

Wróć do Wspólne mieszkanie



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Przejdź do portalu >>