I jakby tu wybrnac z sytuacji?

listy prezentowe, formalności poślubne, wyjazdy i podróże poślubne, prezenty tradycyjne i nowoczesne, a może ekstrawaganckie

 

I jakby tu wybrnac z sytuacji?

Postprzez Belferka » Pon Kwi 26, 2010 9:16 pm

Dziewczyny, pomozcie prosze! Wiem, ze odnosnie prezentow troche tematow jest, ale potrzebuje swiezego spojrzenia na sytuacje.
Zostalismy z mezem zaproszeni na slub do brata przyjaciela mojego K. Ogolnie ludzie dobrze prosperujacy. Szczegolnie, ze mieszkaja w jednym domu z rodzicami, czyli rodzice, dwoch braci z czego jeden z narzeczona. Dobrze im sie powodzi, niczego nie potrzebuja, bo co tez ma byc im potrzebne skoro nie wija wlasnego gniazdka. No i wlasnie! Chca tylko pieniadze w prezencie. I tu pojawia sie dla nas problem.
My mieszkamy teraz w poza polska, ja nie pracowalam, bo wychowuje dziecko, maz wlasnie stracil prace, wiec zwijamy majdan do Polski, bo wyjscia innego nie ma. Ogolnie srednio sytuacja nam sie rysuje. I jeszcze teraz te pieniadze w prezencie mamy dawac. a jak damy malo to cale towarzystwo na nas siadzie, bo nikt ze znajomych mniej nie da, a my przeciez z zagranicy i w ogole. I co ja mam robic? Na sile kupowac jakis prezent? A jak nie to ile tych pieniedzy w koperte powinno sie dac?
Pomijajac w ogole fakt, ze byloby mi niezrecznie prosic znajomych o pieniadze. W koncu to nie to co rodzina.
I co wy o tym myslicie?


Awatar użytkownika
Belferka
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 110
Rejestracja: Czw Sie 20, 2009 11:49 pm

Postprzez wi. » Pon Kwi 26, 2010 9:37 pm

jedną z moich koleżankę też nie było stać na to by dawać nam w kopercie pieniądze i w prost się mnie spytała czy się nie pogniewamy jak dadzą nam prezent i dostaliśmy od nich komplet sztućców a od innej ręczniki kąpielowe  z których korzysta teraz nasze dziecko :)

Pogadaj z nimi, powiedz jaka jest wasza sytuacja materialna. Jak są normalni to zrozumieją.

A propos kopert to przecież reszta gości nie będzie wiedzieć czy dacie w niej 300 czy 700zł. Młodzi się tym nie chwałą na prawo i lewo. U nas tylko moi teściowe wiedzieli kto ile dał i szwagierki. Nikt poza tym.

My też teraz niestety groszem nie śmierdzimy i sami idziemy w czerwcu na długo wyczekiwany przeze mnie ślub mojej ulubionej kuzynki. Bardzo chciałabym im dać kaskę tak z 700zł. zwłaszcza że wzięli  mieszkanie na kredyt i muszą je za coś urządzić :) No i gryzę się teraz ze sobą czy się zapożyczać gdzieś żeby im ta kaskę dać czy kupić im jakiś prezent. Nie ukrywam że wolałabym dać im pieniądze.


wi.
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1682
Rejestracja: Pon Gru 03, 2007 11:40 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez grandowa » Wto Kwi 27, 2010 10:12 am

ja idę w sierpniu na wesele, prawdopodobnie będę świadkową i dam tylko 300-400 zł, ze względu na to że my  sami się utrzymujemy, ja studiuję Mój pracuje, wynajmujemy bloki, jeszcze mamy kredyt, i zbieramy na własne weselicho i wogóle się tym nie przejmuję jak oni to odbiorą
grandowa
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 477
Rejestracja: Pią Mar 05, 2010 6:40 pm
Miejscowość: Częstochowa/ Jelenia Góra

Postprzez berbyll » Wto Kwi 27, 2010 11:01 am

Dajcie ile możecie. Ja zawsze daje tyle na ile mnie stać i nie patrzę na innych. Jak kogoś stać to niech daje więcej. A wcale się nie zdziwię, że Wy dacie więcej niż niektórzy z samej ich rodziny.


Awatar użytkownika
berbyll
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1024
Rejestracja: Pon Lis 23, 2009 9:52 pm
Miejscowość: ...

Postprzez wi. » Wto Kwi 27, 2010 11:53 am

berbyll napisał(a): A wcale się nie zdziwię, że Wy dacie więcej niż niektórzy z samej ich rodziny.


no dokładnie, też bym się nie zdziwiła.

Na własnym przykładzie mogę ci napisać że od znajomcyh i przyjaciół czy chociażby mojej kuzynki i jej rodziców (tej do której idziemy na wesele w czerwcu) dostalismy o wiele więcej niż się spodziewaliśmy niż od niektórych osób z  naszej rodziny. Dla nas było pozytywnym szokiem jak otwieraliśmy koperty do przyjaciół, chrzestnych czy wyżej wspomnianej kuzynki i jej rodziny a to dlatego że nie spodziewaliśmy się aż tak dużych pieniędzy.


wi.
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1682
Rejestracja: Pon Gru 03, 2007 11:40 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez blanka87 » Wto Kwi 27, 2010 1:53 pm

Ja uważam, że w bardzo złym tonie jest proszenie znajomych/przyjaciół o pieniądze. My ze znajomnymi mamy taką zasadę, że daje się prezenty. Nie są to oczywiście prezenty bez konsulacji z młodymi, ale zawsze są to prezenty. Nie wyobrażam sobie być poproszoną o pieniądze przez znajomych i odwrotnie. Same nawet ostatnio z kumpelą stwierdziłyśmy, że teraz młodzi w większości proszą o pieniądze i najcześciej tylko je dostają i nie mają pamiątki z tego dnia w postaci prezentów. Nie mówie o tym żeby wszyscy dawali prezenty, ale jeśli kilka osób właśnie znajomych je da będzie miło. Uważam, że jest tyle prezntów, które się przydadzą, a nie kosztują majątku, że jest w czym wybierać. Mi na chwilę obecną marzy się jakiś piękny obrus na stół i do tego serweta na ławę - koszt ok. 200 zł, a byłabym bardzo zadowolona. Lubię również ładną pościel z satyny bawełnianej i tak mogłabym wymieniać, bo wiadomo, że na początku wszysko jest potrzebne. My większość rzeczy mamy, ale są jeszcze jakieś rzeczy, które by się przydały i o nie będziemy prosić znajomych. Uważam, że powinniście pogadać, że Wy wolicie dać prezent, bo chcecie żeby mieli pamiątkę itd. Nawet jeśli mieszkają z rodzicami to nie wierze, że nie chcieliby nowej pościeli czy ręczników, które przecież się przydadzą, a jak miło będzie mieć coś nowego. Napewno nie kombinowałabym z pożyczkami tylko po to by dać niewiadomo ile do koperty. Moja kuzynka ślubowała w 2009 roku (na początku) i mówiła, że wiele kopert było z kwotą 300 zł i ona nie miała do ludzi o to żalu, bo wie kto ma jaką sytuację. Prawda jest taka, że czasem komuś łatwiej dać 500 zł niż temu co daje 200 czy 300 zł. Jeśli znajomi są normalni to powinni Was zrozumieć, a jeśli nie i mają o to mieć żal - chociaż to byłby szyt dla mnie, to lepiej nie iść wcale na to wesele.
blanka87
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 356
Rejestracja: Wto Mar 09, 2010 8:17 pm

Postprzez jasada » Wto Kwi 27, 2010 5:32 pm

A ja sie nie moge zgodzic, że nie wypada prosic o pieniądze zamiast prezentów. Moja koleżanka zapytała mnie co bym chciała dostac w prezenci. Powiedziałam jej, że wolelibyśmy pieniądze, gdyż mamy juz bardzo duz własnych rzeczy bo mieszkamy ze soba od 2 lat a jedyne co będzie potrzebowac w przyszłości to kuchenke, lodówke, itd... a tego niekt nam raczej nie da zwłaszcza znajomi. Tak więc powiedziałam jej, że nawet gdyby miała zamiar kupic mi pościel np. za 150zł to wole, żeby te pieniążki włożyła mi do koperty i już. tak więc jak goście będą nas pytac o to, to [powiemy im, żeby ewentualnie włożyli nam do kopert tyle pieniędzy ile chcieli wydac na prezenty.


Awatar użytkownika
jasada
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 984
Rejestracja: Sob Sie 29, 2009 10:34 am
Miejscowość: wrocław

Postprzez Belferka » Wto Kwi 27, 2010 5:49 pm

Dzieki dziewczyny za odpowiedzi. Ja wiem, ze niby kazdy daje ile moze i tak dalej, ale wiadomo, ze nie chce sie byc ta osoba ktora dala najmniej. A wiadomo, ze oprocz tych pieniedzy to i ubrac sie trzeba, itd. Ja tez myslalam o jakichs ladnych recznikach kapielowych, jakich sami by sobie nie kupili, ale moj jest przeciwny. To jego czesc znajomych i on nie chce. <br />No i ja zgodze sie z Blanka, ze znajomych o pieniadze to jakos tak dziwnie prosic i szczerze bylam zaskoczona, ze tak wprost mi powiedzieli. Co innego gdyby w zaproszeniu bylo powiedziane. Ale jakos mi sie wydaje, ze jak ktos pyta co na prezent to znaczy, ze chce cos dac. Ja przynajmniej na swoj slub planuje dla znajomych przygotowac liste rzeczy, ktore i tak m sie kiedys przydadza. <br /><br />Ech, no cos wymysle i dam im w te koperte. ale suma sumarum to ten biznes weselny przechodzi wszystko. Az ciezko sie w tym szlenstwie odnalezc <br /> :(


Awatar użytkownika
Belferka
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 110
Rejestracja: Czw Sie 20, 2009 11:49 pm

Postprzez dzinka » Wto Kwi 27, 2010 6:17 pm

A niby dlaczemu mamy znajomych nie poprosić o pieniądze? To inna kategoria gości? - mniej czy bardziej ważni?
Jeśli Młodzi na coś zbierają, to przysłowiowa stówka dużo znaczy. Jak to mówią ziarnko do ziarnka...

Dla mnie nie ma znaczenia ile będzie w kopercie - zapraszamy gości dla nich samych i szczerze mówiąc guzik mnie interesuje ile tam się znajdzie - na pewno nikogo nie będziemy podliczać.
Nie rozumiem tylko pustych kopert :(
Jeśli nie mam akurat na to, aby dać cokolwiek dla pary - mówię wprost.

Miałam taką sytuację dwa lata temu: byłam w totalnym dołku finansowym, a bardzo chciałam iść na tą imprezę. Powiedziałam Młodym wprost, że teraz nie stać mnie na to, aby dać im przysłowiowego grosza, czy kupić prezent. Powiedziałam, że na pewno będą mieli ode mnie pamiątkę, ale w terminie późniejszym. Nie było niedomówień, zgrzytów, obrabiania tyłka. Dostali ode mnie prezent plus kaskę w rocznicę ślubu. W międzyczasie akurat wyszło szydło z worka czego naprawdę potrzebują i wspólnie pojechaliśmy na zakupy (ja w roli sponsorki:D )
Nikomu korona z głowy nie spadła.




Awatar użytkownika
dzinka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1110
Rejestracja: Pon Sty 11, 2010 9:19 pm
Miejscowość: z domku :)

Postprzez dzinka » Wto Kwi 27, 2010 6:18 pm

I jeszcze jedno przyszło mi do głowy - gdyby tak każdy liczył na kasę, to mało byłoby wesel, bo te teraz rzadko się zwracają :D


Awatar użytkownika
dzinka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1110
Rejestracja: Pon Sty 11, 2010 9:19 pm
Miejscowość: z domku :)

Postprzez blanka87 » Wto Kwi 27, 2010 7:08 pm

Ja absolutie nie liczę na kasę czy prezenty. W moich stronach od znajomcyh raczej nie prosi się o pieniądze. No chyba, że są to bardzo bardzo bliscy i wieloletni znajomi, tacy z którymi to można "konie kraść", ale i tu najczęściej są prezenty. Uważam, że nawet jeśli mieszka się ze sobą x lat, to zawsze jest coś co się przyda - nie wierze, że jak się tak dobrze nie pomyśli to się nie znajdzie takiej rzeczy. Ja rozumiem osoby, które czasem wolą dać prezent niż kasę. Wiele osób wychodzi z założenia, że lepiej dać przysłowiowy komplet ręczników za 100 zł, niż te same 100 zł w kopercie, bo wielu osobom najzwyczajniej byłoby z tego powodu głupio. Ja na swój ślub i wesele zapraszam kilka koleżanek jeszcze z czasów liceum, które nie pracują, studiują, wiem, że nie mają kasy. Bardzo cieszę się, że miom wszystko zdecydowały się być z nami tego dnia i już kombinują jak tu panieński spędzić. Jednak wiem, że nie mogę liczyć od nich na niewiadomo co, więc one z góry powiedziały, że chcą kupić prezent, na który najprawdopodobniej się złożą żeby nie było to takie byle co. Ja nie uważam żeby to było złe, a jeśli ma im z tym być lepiej to czemu nie - mi osobiście zależy na ich dobrym samopoczuciu. Ważne, że pytają się o jakąś liste i nasze preferancje jeśli chodzi np. o kolor, bo to znaczy, że liczą się z nami i nie wybierają czegoś na "odczepnego". My zawsze dostosowujemy się do życzenia młodych.
blanka87
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 356
Rejestracja: Wto Mar 09, 2010 8:17 pm

Postprzez bunia » Wto Kwi 27, 2010 7:09 pm

A myślałaś o takich bonach na prezent?
http://www.przewodnikmp.pl/art/sklep_promo_3/zwyczaje_slubne/menu_zwyczaje_slubne.php
sądzę, że taki prezent, np. za 300, jest całkiem ok - bo niby kasa, ale można sobie kupić co się chce w tym shopiku, a chyba każdy coś tam znajdzie, a zawsze to ciekawiej niż sama gotówka w postaci 300 i frajda dla młodych później.
Ja bym chętnie weszła w coś takiego, a jeśli chodzi o to ile kto może - też jest to chyba względne - mojej koleżance jedni goście dali 200 zł, bo paniusia na wesele "musiała" kupić sobie sukienkę za 500 ...
gdzie tu logika?
Ostatnio edytowany przez bunia, Wto Kwi 27, 2010 7:51 pm, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
bunia
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 341
Rejestracja: Sob Cze 21, 2008 3:09 pm

Postprzez blanka87 » Wto Kwi 27, 2010 7:25 pm

No bardzo często się tak zdarza, że ważniejsza sukienka, garnitur, a młodym to można włożyć w kopertę, to co ewentualnie zostanie. Nam tak jak pisałam nie zależy ani na kasie, ani na prezentach. Gdyby tak było wydalibyśmy tą kasę na wakacje życia, a ślub wzięli bez wesela. Rozumiem, że dla gościa wesele to też jest wydatek, ale my przecież też do tej pory byliśmy tylko gośćmi i zawsze daliśmy tyle ile w danym momencie mogliśmy. Zawsze staramy się by było to chociaż tyle żeby pokryć koszty naszego pobytu na weselu czy poprawinach plus jakiś dodatek dla młodych.Nigdy jednak chyba nie zdecydowałbym się na to, że ja sobie kiecke za tyle kasy kupuje, a młodym daje jakieś resztki, bo w końcu to na nową drogę życia. Ja rozumiem, że ktoś daje 100 zł czy 200 zł, bo nie ma. Nie chciałabym żeby ktoś się zapożyczał na prezent dla nas.
blanka87
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 356
Rejestracja: Wto Mar 09, 2010 8:17 pm

Postprzez MadziaM » Wto Kwi 27, 2010 10:10 pm

Mojemu przyszłemu mężowi i mi zależy tylko na obecności najbliższych w czasie składania przysięgi małżeńskiej. Nie liczymy na prezenty czy pieniążki, tylko na ich obecność :)
MadziaM
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 265
Rejestracja: Sob Mar 06, 2010 10:01 am
Miejscowość: Nysa

Postprzez wi. » Wto Kwi 27, 2010 10:18 pm

bunia napisał(a):mojej koleżance jedni goście dali 200 zł, bo paniusia na wesele "musiała" kupić sobie sukienkę za 500 ...
gdzie tu logika?


tez miałam do czynienia z takimi osobami. No i nie wspomnę już o moim sławetnym kuzynie co to nie dość że się na wesele wprosił z trójką dzieci (a ze względów czystko finansowych zapraszaliśmy bez dzieci) to jeszcze nianie sobie przywiózł. Już pomijam nawet fakt że zrobili nam niezłe zamieszanie z pokojami hotelowymi.


wi.
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1682
Rejestracja: Pon Gru 03, 2007 11:40 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez MadziaM » Wto Kwi 27, 2010 10:21 pm

Droga wi. to Ty masz chyba stalowe nerwy :) ja bym wyszła z siebie i stanęła obok gdyby na moim weselu ktoś coś takiego by zrobił.
MadziaM
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 265
Rejestracja: Sob Mar 06, 2010 10:01 am
Miejscowość: Nysa

Postprzez wi. » Wto Kwi 27, 2010 10:30 pm

MadziaM napisał(a):Droga wi. to Ty masz chyba stalowe nerwy :) ja bym wyszła z siebie i stanęła obok gdyby na moim weselu ktoś coś takiego by zrobił.



ha kochana oni nam tak krwi napsuli że szok...a co najlepsze to kuzyneczka (siostra tego kuzyn) miała czeluść przyjść w śnieżnobiałej sukni na mój ślub. Suknię owa miała u siebie na poprawinach i wyglądała na skromniejszą suknię ślubną....Myślałam że ją uduszę jak ją zobaczyłam. Ledwo co mnie koleżanki powstrzymywały co bym do niej nie podeszła z kieliszkiem czerwonego wina. Ogólnie to kamerzysta jak i fotografka mieli totalny zakaz na uwiecznianie jej na "taśmie" i zdjęciach.

Do tego jeszcze potwierdzenie przybycia mieliśmy do 10 kwietnia ale cła ich rodzinka nie raczyła tego zrobić więc sama osobiście dzwoniłam do ciotki i tak to ich przybycie potwierdziłam bez mała do 26 kwietnia. Codziennie dzwoniłam ponieważ ciotka jakoś zapomniała i prosiłam o potwierdzenie i za każdym razem słyszałam że oni jeszcze nie wiedzą a raz to mnie ścięło z nóg jak cioteczka wpadła na genialny pomysł co bym zapłaciła za nich (8 osób!!!!) i jak oni jednak nie przyjadą to będę miała więcej jedzenia na stole. Myślałam że walnę o glebę jak to usłyszałam. A napomknę że płaciliśmy ok. 190zł. od osoby

eh nikomu nie życzę takich gości. Kosztują cię więcej nerwów niż to wszystko warte, teraz strasznie żałuję że ich w ogóle zapraszam bo zapłacić za nich trzeba było a w sumie przez to ich całe zachowanie ani razu nawet do nich na weselu nie podeszłam, tak samo mój mąż czy teściowie, wszyscy byli na nich tak wkurzeni.


wi.
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1682
Rejestracja: Pon Gru 03, 2007 11:40 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez wi. » Wto Kwi 27, 2010 10:40 pm

dzinka napisał(a):A niby dlaczemu mamy znajomych nie poprosić o pieniądze? To inna kategoria gości? - mniej czy bardziej ważni?
Jeśli Młodzi na coś zbierają, to przysłowiowa stówka dużo znaczy. Jak to mówią ziarnko do ziarnka...

Dla mnie nie ma znaczenia ile będzie w kopercie - zapraszamy gości dla nich samych i szczerze mówiąc guzik mnie interesuje ile tam się znajdzie - na pewno nikogo nie będziemy podliczać.
Nie rozumiem tylko pustych kopert :(
Jeśli nie mam akurat na to, aby dać cokolwiek dla pary - mówię wprost.

Miałam taką sytuację dwa lata temu: byłam w totalnym dołku finansowym, a bardzo chciałam iść na tą imprezę. Powiedziałam Młodym wprost, że teraz nie stać mnie na to, aby dać im przysłowiowego grosza, czy kupić prezent. Powiedziałam, że na pewno będą mieli ode mnie pamiątkę, ale w terminie późniejszym. Nie było niedomówień, zgrzytów, obrabiania tyłka. Dostali ode mnie prezent plus kaskę w rocznicę ślubu. W międzyczasie akurat wyszło szydło z worka czego naprawdę potrzebują i wspólnie pojechaliśmy na zakupy (ja w roli sponsorki:D )
Nikomu korona z głowy nie spadła.




1. tez uważam że proszenie znajomych o kasę zamiast prezentu to nic strasznego. Zresztą my woleliśmy kasę (nawet te 200zł.) niż dostać w prezencie coś co nam się nie spodoba., będzie nie w naszym guście albo w ogóle do niczego. No i dzięki tym pieniądzom opłaciliśmy orkiestrę, fotografa, kamerzystę, i kupiliśmy nowe auto (poprzednie rozwaliliśmy w dniu powrotu z podróży poślubnej) więc można powiedzieć że jeździmy prezentem ślubnym :D

I ja tez jak para młoda która nas na ślub zaprasza napisze konkretnie czego chce czy kasę czy da listę z prezentami.

Moja kuzynka zna nasza katastrofalna sytuację finansową, nie wiem czy nie dawali kartek z prośbą o kasę czy może specjalnie nam nie dali. Jak się jej pytałam co w takim razie chcą dostać bo nie ma instrukcji w zaproszeniu to powiedziała z narzeczonym że najważniejsze żebyśmy przyszli, ale ja i ta chcę im dać albo kasę chociaż te 500zł. albo jakiś prezent na nowe mieszkanie. Dla nas w sumie nie ma różnicy co im damy b i na kasę i na prezent nas totalnie nie stać więc tak czy siak zapożyczyć się będzie trzeba. Ale dla tej kuzynki to mogę się zapożyczać :D I mam gdzieś że komuś sie to może nie podobać.

2. bardzo dobry pomysł z tym prezentem :) A możesz zdradzić co im za sponsorowałaś????


wi.
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1682
Rejestracja: Pon Gru 03, 2007 11:40 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Belferka » Śro Kwi 28, 2010 3:38 am

Wi, no to niezle cie zrobila rodzinka, nie ma co :) Kuzynka chyba kompleksy musiala podleczyc ta biela hehe :mur:   Jedno jest pewne, zolc by mnie zalala na miejscu
Zdecydowalismy, ze damy im 100 dolarow w koperte i tyle. Chyba powinno wystarczyc, co? :)
Chociaz z drugiej strony tak sie fajnie czyta, ze wam nie zalezy na pieniadzach ani prezentach tylko na gosciach. Moja kolezanka slubowala w zeszlym roku i nie byla tak wyrozumiala. Wrecz nie mogla uwierzyc, ze jej sie wesele nawet w polowie nie zwrocilo. Nie poszlam na jej slub, bo nie moglam, wiec wysyalam jej kartke i skromniutki upominek. Sadzilam, ze wystarczy. Ale ile sie nasluchalam wysmiewania prezentow i kopert to nie uwierzycie. Naprawde!!! Dlatego tez troche sie obawiam, bo mam swiadomosc, ze im komus lepiej sie powodzi tym wieksze ma oczekiwania finansowe wobec innych. No, ale trudno, zobaczymy jak to wyjdzie :)


Awatar użytkownika
Belferka
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 110
Rejestracja: Czw Sie 20, 2009 11:49 pm

Postprzez dzinka » Śro Kwi 28, 2010 7:46 am

wi., Młodzi są bardzo ważnymi osobami w moim życiu - wiele im zawdzięczam i vice versa :D
Miałam cały rok na zbiórkę, więc kupiłam im zmywarkę wolno stojącą + dostali 150 PLN na środki czyszczące.

Nie ukrywam, że przez ten rok wybiłam się z dołka i tego wydatku (zwłaszcza, że on taki odkładany z wypłaty) szczególnie nie odczułam.


Awatar użytkownika
dzinka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1110
Rejestracja: Pon Sty 11, 2010 9:19 pm
Miejscowość: z domku :)

Następna

Wróć do Prezenty i podróż poślubna



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

Przejdź do portalu >>