czego rodzice NIE NAUCZYLI naszych facetów, a powinni...

Aczkolwiek mąż i żona śpią na tej samej poduszce, to mają jednak przecież sny różne.

 

czego rodzice NIE NAUCZYLI naszych facetów, a powinni...

Postprzez betsi80 » Nie Kwi 05, 2009 2:50 pm

Poczytalam w wątku z teściami, że między wierszami niektóre z Was skarżą się na to, że faceci są  niesamodzielni, maja wręcz do pewnych rzeczy 2 lewe ręce i nie jest to wynik tego, że nie dadzą radę, ale tak zostali nauczeni albo nienauczeni, a przykłady sa abstrakcyjne.

Pomyślałam żeby je tu zgromadzić a poźniej wysłać im taki link do zastanowienia....

U mnie w ramach rzeczy niewyuczalnych i niezrozumiale "za trudnych", na poczatek:
- deska sedesowa sama może kiedyś opadnie i szesnasty raz zwrócona uwaga nic nie daje, no, moze na chwile...
- obsługa pralki i podzielenie rzeczy wg kolorów i temperatury jest nie do przejscia
- musialam zwrócić uwagę, że jak sie wchodzi do windy itp a są jacyś nawet obcy ludzie, wypada powiedzieć "dzień dobry" - jak kurna w domu tego można nie nauczyć? - tu na szczęście się poprawiło
- nie każdy nadaje się do gotowania, nawet prostych potraw, ale żeby nawet jajecznicy nie umiec przygotować, halooo????

c.d.n.
czekam na Wasze rewelacje...
betsi80
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 34
Rejestracja: Wto Mar 17, 2009 11:39 am
Miejscowość: W-w

Postprzez gosia&marcin » Pon Kwi 06, 2009 6:56 am

to ja dopiszę wynoszenie swoich ubrań do prania, najczęściej skarpetki lądują pod łóżkiem, problem pojawia się wtedy gdy zabraknie mu czystych skarpetek stwierdza że znów gdzies je odłożyłam :)
Awatar użytkownika
gosia&marcin
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 675
Rejestracja: Czw Maj 31, 2007 12:16 pm
Miejscowość: okolice Wrocławia

Postprzez Gatto » Pon Kwi 06, 2009 8:43 am

odkladania rzeczy na miejsce
wyciaga przyprawe i zostawia ja na wierzchu
bierze torbe na wyjazd i jak wraca to kladzie ja na podlodze i tak lezy :)
Ale co do tej reszty powyzej to akurat nie mam problemow :)
Choc daleko..ciagle blisko

Awatar użytkownika
Gatto
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1175
Rejestracja: Czw Wrz 25, 2008 12:19 pm
Miejscowość: Haga

Re: czego rodzice NIE NAUCZYLI naszych facetów, a powinni...

Postprzez Amala » Pon Kwi 06, 2009 11:45 am

...
Ostatnio edytowany przez Amala, Pon Mar 29, 2010 9:46 pm, edytowano w sumie 1 raz
Amala
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 760
Rejestracja: Pon Paź 27, 2008 12:24 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Aleksa » Pon Kwi 06, 2009 12:44 pm

-Ja wycierania kurzu to nie wymagam-bo to chyba byłoby cudem jakby Mój to zobaczył, zawsze się pyta czy aby nie przesadzam, przecież dwa dni temu wycierałam....to nic, że można pisać na meblach:P
-Deska hmmmm no cóż jak raz się wściekłam i kazałam mu sprzątać calutką łazienkę,(spędził w niej jakieś 3 godziny bo non stop byłam niezadowolona-umyślne oczywiście)musiał  podnieść każdy krem... to już się oduczył:P podziałało...
-Co do brudnej bielizny. matko kochana, tu to jest tragedia, mowie, tłumacze wkładaj do kosza na bieliznę, to jest albo na pralce albo obok ale nigdy "w"...
A reszta no sam poodkurza, wyniesie śmieci, pozmywa, ugotuje, łóżko pościeli...psa rano wyprowadzi także nie powinnam narzekać:)
Awatar użytkownika
Aleksa
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 283
Rejestracja: Czw Wrz 13, 2007 6:16 pm

Postprzez BRIDE » Pon Kwi 06, 2009 4:20 pm

Gatto napisał(a):
bierze torbe na wyjazd i jak wraca to kladzie ja na podlodze i tak lezy :)
rozumiem że lezy tak nierozpakowana :)
OMG ja tak ma 2*w tygodniu , bo mój mąż trenuje , najpierw torba leży  kilka dni po treningu ,potem chwila mobilizacji bo ojjj jutro mecz ( albo za 3 h mecz) i w te pędy trzeba prać .
ja już dawno oznajmiłam ,że dotykac tego nie będę o ile zaraz po spoceniu i przybyciu do domu nie wyladuje w pralce, nie powiem uparte stworzenie , woli prać sam niż w 5 min.rozpakować zaraz po meczu.
do listy dodaję  pozostawianie pustych kartonów i in.opakowań w lodówce itp. wypijanie mleka do końca i zapominanie ,ze go już nie ma , a karton w lodówce sugeruje ,że wciaż tam jest!!!!
solniczka , cukierniczka napełniają się same , cuda takie :)
papier toaletowy też sam zawiśnie w łazience ....
BRIDE
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 214
Rejestracja: Wto Lip 08, 2008 7:54 pm

Postprzez ewerla » Pon Kwi 06, 2009 8:24 pm



Jeszcze nie jako zona i mąż ale z długoletnim pożyciem mieszkaniowym.

:)U nas też papier toaletowy sam się zawiesza,zakupy same robią,obiad sam gotuje itp.A narzeczony z głową w chmurach i w kompie.Ja wychodzę do pracy rano po nim i jego rzeczy leżą dosłownie wszędzie,bo przeciez wróci i na pewno ułoży.

ewerla
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 27
Rejestracja: Pią Wrz 19, 2008 6:58 am

Postprzez franiula » Pon Kwi 06, 2009 8:56 pm

heh dziewczyny ale się uśmiałam jak wy to fajnie piszecie że papier się sam zawiesza heh albo karton po mleku sugeruje ze nadal jest lol boskie jesteście ,
a tak na poważne to my nie mieszkamy razem to nie mam zbyt wiele doświadczenia, na pewno mnie wkurza deska sedesowa oj tak , chociaż już coraz rzadziej się to zdarza (poprawił się chłopak) na pewno nie odkładanie rzeczy na swoje miejsce, więcej napisze po ślubie heh albo mam nadzieje ze nie będę musiała
<a url="http://www.przewodnikmp.pl"><img src="http://www.przewodnikmp.pl/img-01082009008.png" alt="ślub, wesele" border="0"></a>
franiula
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2192
Rejestracja: Nie Sty 11, 2009 10:33 am
Miejscowość: małopolska

Postprzez anetka_b » Wto Kwi 07, 2009 8:24 pm

Dziewczyny ....przedwczoraj przychodzę z pracy do domu zmęczona jak pies, głodna i pytam się mojego A czy ugotował brokuły do obiadu....on na to mi że nie ma  i zamiast tego zrobił paprykę grillowaną...Pomyślałam ok..papryka też jest dobra....Ale po jakimś czasie mnie tknęło i zerknęlam do lodówki...A tam co ....Brokuły !!! Nawet 2!!!...I pytam jak to nie było....Chwila konsternacji i wiecie co ....Pomyliły mu się brokuły z brukselką :):):)....
Co do prania...to też nie wie gdzie znajduje się kosz na pranie i najlepiej jak brudna bielizna i inne jego szmaty same się tam znajdą...Prania raczej nie zrobi no chyba że ja załaduję pralkę, nastawię program a A tylko wciśnie guzik....
Sam z siebie nie powyciera kurzu, nie poodkurza...Muszę poprosić żeby mi pomógl ale ile przy tym gadania ...że przecież jest czytso, że było sprzątane...łłłoooo matko....
Ale śmieci wynosi chętnie...ja tego niecierpię....:)
I pomimo, że czasem myli brukselkę z brokułem to świetnie gotuje :):):)  (lepiej niż ja), no ale naczyń nie pozmywa, tłumacząc, że od tego jest zmywarka :):)
Mimo wszystko kocham go najmocniej na świecie :)
anetka_b
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 869
Rejestracja: Pią Lut 29, 2008 7:52 pm

Postprzez whortleberry » Wto Kwi 07, 2009 8:44 pm

Mnie to sie chyba jakis aniol trafil, bo nic z tego, co piszecie, nas nie dotyczy.
Jedyne, co mnie czasem denerwuje to brak inicjatywy - zrobi wszystko, o co poprosze, ale sam z siebie pamieta tylko, zeby ciasteczka kupic :) No i potrafi sie strasznie guzdrac, zwlaszcza kiedy mowie, ze ma sie pospieszyc.
Nie sadze, zeby to byly zaniedbania rodzicow, taki juz ten moj Piotr jest.
<a href="http://daisypath.com/"><img src="http://davf.daisypath.com/vHRUp1.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Anniversary tickers" /></a>

Awatar użytkownika
whortleberry
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 390
Rejestracja: Pią Maj 30, 2008 10:52 am

Postprzez ewa182 » Wto Kwi 07, 2009 8:52 pm

Jakoś szczególnie nie moge narzekać na mogego M.
Raz w tygodniu ściera kurze i odkurza - taka umowa miedzy nami.
Śmieci wynosi na bierząco. Brudy wynosi do kosza codziennie. Nie musze nic zbierac.
Deska jest zawsze opuszczona. Papier uzupełniony. Sam nie wymienia kostki toaletowej, kibelek myje ja.
Zakupy robi na bierząco, mówie tylko co potzreba. Rzeczy dziwnie i niezwykłe musze albo sama kupić , albo długi tłumaczyc. Po obiedzie zmywa gary, ja gotuje. Raczej sam nic nie przygotuje. Pomijam jajecznice i kanapki. Ale jak poprosze to mi pomaga w krojeniu obieraniu mieszaniu. Czasem zostawi resztke soku w kartoniku w lodówce.
..........
Jedynie czego nadal ucze mojego mena to okazywanie uczuc bardziej otwarcie.
Opowiadania "jak miną dzień". Ci robimy w najblizszym czasie.
Chyba niezle trafiłam ;D

Awatar użytkownika
ewa182
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 823
Rejestracja: Pią Sty 25, 2008 10:22 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez mikkim » Śro Kwi 08, 2009 10:16 am

PRALKA-jest największym wrogiem męzczyzn. W końcu zmywa z ich cudownych męskich rzeczy ich cudowny męski zapach ;) FUJ

MYCIE NACZYŃ- reakcja chemiczna jaka zajdzie w połączeniu jego męskie dłonie+woda+płyn do naczyń spowoduje nieodwracalne zmiany.

ODKURZANIE i WYCIERANIE KURZU Z MEBLI- wg facetów to my jesteśmy przewrażliwione na tym punkcie. Dla nich jest to zbędna czynność. Oni po prostu mają zbyt słaby wzrok.. no i oczywiście ta rura od odkurzacza jest za krótka i skoro my jesteśmy niższe to mniej musimy się schylać :D

Mój nic nie robi od siebie. Musze mu wszystko mówić... Ale z czasem wyrobił się. Już
-odnosi brudne naczynia do zlewu
-wyrzuca swoje śmierdziele do kosza. Jeżeli chodzi o robienie prania. to w jego wypadku mógłby tylko wcisnąć guzik bo reszta jest zbyt skomplikowana.
-wiesza papier i wyrzuca skończoną rolkę [to uważam za sukces wieloletniej pracy]
-wyrzuca śmieci-chociaż jest to straszliwa tragedia!! musi zjechać winda podejść do kosza 50 m..
-bardzo bardzo rzadko coś gotuje. Jakby został sam i nie miał kasy to by robił codziennie pizzę.. Obranie ziemniaków to jakaś niewykonalna czynność.

Ale powiem Wam szczerze, że ja nie jestem lepsza. Jestem jeb**ą perfecjonistką. Nie znosze jak ktoś mi się wpiepsza w robotę bo WIEM że zrobi to gorzej. Chyba że to jest moja mama która jest niesamowitą pedantką i uwierzcie mi nie ma takiej drugiej.  Nie mówiąc o michale bo on jest facetem, ale moja teściowa jak sprząta to mnie krew zalewa, szlag trafia i ryczeć mi się chce. Nie dosyć że robi to 2 razy dłużej to 2 razy bardziej niestarannie!! Ja się wcale nie dziwię że Michał nie potrafi i nie robi wielu rzeczy skoro nie miał przykładu. Głupie pranie... Wiecie że ja po niej jeszcze raz czasem piore, bo jest niedoprane albo tak wygniecone że musiałabym namachac się żelazkiem dobre 2 godziny. Ja jak wieszam pranie to jak zdejmuje to ono jest jak wyprasowane-oszczędzam czas! Oczywiście co ma być wyprasowane to prasuje. ONA nie prasuje, nie myje podłóg [odkurzacz wg niej wystarcza], co do odkurzania. Wyobrażacie sobie miec psa i odkurzać max.2 razy w miesiącu??  Tak było... A jak teściowa zobaczyła michała pierwszy raz z odkurzaczem to była przerażona!! Co do sprzątania to jest tragedia. Nie dba o nic w domu. Wszystko może być zrobione na odpierdol..
Dlatego ja nie dopuszczam jej do robienia czegokolwiek. Wszystko jest zrobione :D

pomarudziłam a teraz idę wieszać pranie i prasowac obrusy i serwetki na święta. Zwinę dywany żeby mmichał poszedł je wytrzepać :)

mikkim
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 954
Rejestracja: Nie Sty 13, 2008 7:07 pm

Postprzez wi. » Śro Kwi 08, 2009 1:06 pm

..........
Ostatnio edytowany przez wi., Nie Wrz 26, 2010 5:02 pm, edytowano w sumie 1 raz


wi.
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1682
Rejestracja: Pon Gru 03, 2007 11:40 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez marzena » Śro Kwi 08, 2009 1:28 pm

Ja też całkiem dobrze trafiłam:) Mój mąż robi zakupy, wynosi śmieci, wyciera kurze, odkurza, zmywa (mamy dyżury - raz ja raz on:)), myje ze mną okna i rozwiesza pranie jak już ja włączę pralkę. Natomiast nigdy nie zdarzyło mu się sprzątnąć łazienki czy umyć podłóg. W sumie jednak mogę być wdzięczna teściowej, bo to w dużej mierze jej zasługa, że nauczyła go, że obowiązki domowe to nie tylko działka kobiety.
Z drugiej strony jest strasznie nieuważny, potrafi wszystko rozlać i wszystko zachlapać, na czele ze świeżo umytą podłogą czy dopiero co wyprasowanym obrusem. I to chyba mnie najbardziej irytuje.


http://picasaweb.google.pl/mruczusie

Zajazd Azyl, Metropolis, M&E Pośpieszni, M.Makarowski mmfilms - polecamy, bo mamy wyłącznie dobre wspomnienia
Awatar użytkownika
marzena
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 475
Rejestracja: Nie Cze 10, 2007 9:28 pm

Postprzez mikkim » Czw Kwi 09, 2009 9:05 pm

SZOK!!

Byliśmy dziś na działeczce naszej z pieskami. I dziś wymyśliłam sobie c.d. porządków w "garażu". Szorowałam stare szafki co by móc mieć skrytkę nasionka śrubki i inne duperele. I rzuciłam "kurcze będę musiała sobie skopać kawałek ziemi żeby wsiać warzywa"... ledwo się obejrzałam Michał jechał już z taczką i szpadlem i przygotowywał mi grunt!! Ehs :) jak miło :)

I w ogóle jak wasze przygotowania do świąt? ja już posprzątane mam [nawet na działce] , jutro pieczenie :D

mikkim
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 954
Rejestracja: Nie Sty 13, 2008 7:07 pm

Postprzez franiula » Pią Kwi 10, 2009 9:07 am

jeżeli chodzi o święta to nie mam nic zrobione,wczoraj byłam jeszcze w pracy od tyg jestem chora i bardzo słaba , nie mam siły na nic, poza tym mamy robotników kładą kostkę na podwórko i kurzy się jak cholera wiec nie ma sensu myc okien, firanki tez nie poprane kompletnie nic ale nie będę się przejmować po świętach jak posprzątam to tez będzie , przecież święta szybko przelecą i życie toczy się dalej
<a url="http://www.przewodnikmp.pl"><img src="http://www.przewodnikmp.pl/img-01082009008.png" alt="ślub, wesele" border="0"></a>
franiula
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2192
Rejestracja: Nie Sty 11, 2009 10:33 am
Miejscowość: małopolska

Postprzez anx » Pią Kwi 10, 2009 5:02 pm

My na święta w rozjazdach po rodzince :) nic nie muszę robić.
Natomiast ostro idzie budowa, a żeby ograniczyć trochę koszty, mój tato z moim Jackiem sami kładą tynki, gipsy itp. Ja też jestem mega zmęczona, a muły będę miała takie, że hooo. Normalnie dzielnie radzę sobie z robotami męskimi.

Powracając do tematu to powiem Wam dziewczyny, że mój J. to anioł, sprząta, gotuje, lepiej trafić nie mogłam :)

Awatar użytkownika
anx
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1621
Rejestracja: Pią Cze 20, 2008 1:59 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Aniołek z piekła rodem » Pią Kwi 17, 2009 5:22 am

Uśmiałam się jak nie wiem co :. Moi przyszli teściowe od dziecka uczyli swoich synów, że związek to przede wszystkim partnerstwo i nie ma czegoś takiego jak kura domowa, ale bywa, że nauka idzie w las :) Mój M. zrobi praktycznie wszystko, ale nie sam z siebie. Zawsze muszę mu powiedzieć, że trzeba wytrzeć stół, odkurzyć, umyć lustra itp. Sam chyba jeszcze nigdy nie złapał za ścierkę. Deskę na szczęście opuszcza, czasem zdarza mu się zmienić pustą rolkę. Brudne ciuchy też sam wrzuca do kosza na bieliznę. Pralki to chyba w życiu nie dotknął, ale to dla mnie nie problem :) Jak na niego krzyknę, to rozwiesi pranie. Niestety nie umie gotować, choć stara się przy mnie uczyć i jak byłam chora to po moim gderaniu w końcu zrobił kotlety z piersi z kurczaka i wyszły mu nieźle jak na pierwszy raz :) Jedyny jego problem polega na tym, że się boi, że coś spieprzy, boi się też używania przypraw i zawsze mówi, że na cholerę sypię tyle tego zielonego... Ma oczywiście na myśli bazylię i nawet nie ma pojęcia, że to dzięki niej spaghetti ma taki boski smak :) Na szczęście sam robi jajecznicę, kanapki i inne takie proste dania. Choć kiedyś do jajek wsypał przyprawę do ryby i czosnek granulowany :) Zawsze zmywa naczynia, obiera ziemniaki, kroi cebulę, wynosi śmieci. Kolejną jego wadą jest wąchanie skarpetek po ich zdjęciu i obadaniu, czy nadają się jeszcze na kolejny dzień :) Jakby miał mało w szafie i nie prałabym mu na bierząco... Nie znoszę też jego wizyt w łazience, bo nawet po zwykłym umyciu rąk na podłodze jest więcej wody niż na ulicy po ulewnym deszczu. To samo jest po kąpieli,dywaniki  muszę wieszać na suszarce... Łazienkę przeważnie sprzątamy razem, ale bywa że robię to sama, jedynie bez sedesu. To ze względu na jego wieczne problemy z żołądkiem, więc mu powiedziałam, że nie będę się babrać w jego g*** i kibelek myje sam :) Niestety za dużo czasu spędza przy komputerze i zawsze zostawia obok kanapy puste puszki po piwie. Nie kupuje mi za często kwiatów, mimo, że otwarcie się tego domagam. Jest jakiś niereformowalnypod tym zwględem.
Ale i tak kocham go najmocniej na świecie :)




Awatar użytkownika
Aniołek z piekła rodem
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1893
Rejestracja: Sob Paź 04, 2008 1:25 am
Miejscowość: Mazury

Postprzez Mikaa » Pią Kwi 17, 2009 11:17 am

A ja nabardziej sie ciesze,ze moj facet nie pije piwska prawie wogole!!!!Nie znioslabym takie co siedzi tylko przy tv czy komputerze i zlopie piwo!!Na szczescie prowadzi bardzo sportowy tryb zycia i tylko na imprezach cos popija.A wiem po kolezankach ze to rzadki widok u innych..
Mikaa
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2484
Rejestracja: Śro Sty 14, 2009 1:09 pm
Miejscowość: Wroclaw

Postprzez barbórka » Pią Kwi 17, 2009 12:05 pm

A mój narzeczony w ogóle nie pije alkoholu :) nic a nic, nawet w sylwestra :)
barbórka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1489
Rejestracja: Pią Gru 07, 2007 8:29 pm

Następna

Wróć do Mąż i żona



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Przejdź do portalu >>

cron