Żal do teściów...

Aczkolwiek mąż i żona śpią na tej samej poduszce, to mają jednak przecież sny różne.

 

Żal do teściów...

Postprzez Koszalinek » Pią Sty 30, 2009 9:13 pm

Macie jakiś żal do teściów/przyszłych teściów? Ja ostatnio bardzo się wkurzyłam na K. bo zrobiłam placki ziemniaczane (takie jakie lubi) a tu spóźnia się godzinę! nie uwierzycie dlaczego... musiał mamusi wyczyścić okna na strychu...   :kwiatek:  :mur: przyszedł palcki zimne a ja sobie siedziałam jak głupia przed telewizorem...  :mur: i kłótnia na sto dwa..! A wam zdążyło się coś podobnego.?


Awatar użytkownika
Koszalinek
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 29
Rejestracja: Pią Sty 30, 2009 7:48 pm

Postprzez Abigail » Czw Lut 05, 2009 9:11 pm

  

Ostatnio edytowany przez Abigail, Śro Lip 08, 2009 8:05 pm, edytowano w sumie 1 raz
Abigail
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 221
Rejestracja: Sob Lis 01, 2008 5:24 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez MiAsia » Pią Lut 06, 2009 6:19 pm

Kochana jestem za Abigail, pretensje tylko i wyłącznie do narzeczonego, bo niestety teraz to TY jesteś na pierwszym miejscu a dopiero później MAMUSIA. W zeszłą sobotę w  Wysokich Obcasach był list od czytelniczki na identyczny temat. Ale się uśmiałam, kurcze powinniście sobie to przeczytać


Awatar użytkownika
MiAsia
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 509
Rejestracja: Pon Mar 03, 2008 7:16 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Dżoana » Pią Lut 06, 2009 6:23 pm

ja czytałam. i szczerze jej współczułam. mam nadzieję, że nas to nie spotka...


Awatar użytkownika
Dżoana
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 805
Rejestracja: Śro Kwi 30, 2008 10:39 am
Miejscowość: Wrocław

Postprzez bystra » Pon Lut 09, 2009 11:33 pm

a co tesciowa winna? skoro jej syn jest na zawolanie, to ona ma sie o Ciebie martwic? bez zartow :) to on musi wyznaczyc granice. lepiej to sprawdzic przed slubem, czy pepowinka odcieta...
bystra
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 673
Rejestracja: Śro Sty 30, 2008 8:35 pm

Postprzez bunia » Pią Lut 20, 2009 11:32 pm

no niestety sie zgadzam, ale czasami facet mieknie nie dlatego ze matka jest nr 1, ale ze on zupelnie nie czai takich niuansow - trzeba wytlumaczyc, jak krowie...
Awatar użytkownika
bunia
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 341
Rejestracja: Sob Cze 21, 2008 3:09 pm

Postprzez Aleksa » Śro Lut 25, 2009 12:59 pm

No niestety z facetami jest tak, że trzeba prosto z mostu a nie jak to my kobiety robimy,że na około,delikatnie itd....oni tego nie rozumieją!
Co do teściowej ja nigdy nie miałam z nią problemów.Cudowna kobieta,która zawsze chętnie mi pomoże. Chyba mam szczęście.
Awatar użytkownika
Aleksa
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 283
Rejestracja: Czw Wrz 13, 2007 6:16 pm

Postprzez wi. » Śro Lut 25, 2009 1:12 pm

bunia napisał(a):no niestety sie zgadzam, ale czasami facet mieknie nie dlatego ze matka jest nr 1, ale ze on zupelnie nie czai takich niuansow - trzeba wytlumaczyc, jak krowie...


masz 100% racji. :D


wi.
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1682
Rejestracja: Pon Gru 03, 2007 11:40 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez katrin » Nie Mar 08, 2009 12:29 pm

Ja mam żal o to, że robiła straszne problemy jak zaczęliśmy się szykować do wesela, nie chciała tego wesela zresztą nadal twierdzi, że to głupota, strata pieniędzy... Nic jej się nie podoba, jest strasznie nastawiona, ale my powiedzieliśmy, że jeśli dalej będzie robić problemy to po prostu sami sobie zapłącimy na spółkę z moimi rodzicami...Także jak widać - chyba każdy miałby żal...
katrin
rozkręcam się
rozkręcam się
 
Posty: 47
Rejestracja: Nie Sty 25, 2009 8:31 pm

Postprzez Magda87 » Pią Mar 20, 2009 11:33 am

katrin nie jesteś w tym sama niestety i tylko się zastanawiam, skoro dla nich to jest strara pieniędzy to niech chociaż pomyślą o synu, bo to przecież jego dzień - ten najważniejszy ze wszystkich...

O co mam żal do teściów/teściowej, hmmm.... trzeba by było wymieniać i wymieniać, i nikt by do końca nie wytrwał w czytaniu
Największy i najważniejszy dla mnie pozostanie spóźnienie się ich na nasz ślub cywilny!! Nigdy tego nie zapomnę, mój mąż tym bardziej... Było to uderzenie poniżej pasa i wszystkiego mogłam się po niej spodziewać ale nie tego że ważniejsze było to że trzy włosy są ułożone nie w tą strone co miały być... Spóźnili się ok. 12 min, przy czym mieszkają od urzędu z jakieś 5 min autem ;)
Magda87
rozkręcam się
rozkręcam się
 
Posty: 51
Rejestracja: Czw Mar 12, 2009 3:20 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez anetka_b » Pią Mar 20, 2009 9:20 pm

Magda87 napisał(a):katrin nie jesteś w tym sama niestety i tylko się zastanawiam, skoro dla nich to jest strara pieniędzy to niech chociaż pomyślą o synu, bo to przecież jego dzień - ten najważniejszy ze wszystkich...

O co mam żal do teściów/teściowej, hmmm.... trzeba by było wymieniać i wymieniać, i nikt by do końca nie wytrwał w czytaniu
Największy i najważniejszy dla mnie pozostanie spóźnienie się ich na nasz ślub cywilny!! Nigdy tego nie zapomnę, mój mąż tym bardziej... Było to uderzenie poniżej pasa i wszystkiego mogłam się po niej spodziewać ale nie tego że ważniejsze było to że trzy włosy są ułożone nie w tą strone co miały być... Spóźnili się ok. 12 min, przy czym mieszkają od urzędu z jakieś 5 min autem ;)
Przykre :(...widocznie im nie zależało...ale widzę, że nie jestem sama....Mój przyszły teść jak oznajmiliśmy 1, 5 roku przed ślubem, że bedzie wesele to nam powiedział żebyśmy się zastanowili i zrobili małe przyjęcie bo to dla niego strata pieniędzy :( Strasznie mi się przykro zrobiło biorąc pod uwagę,żę siostrze mojego A wyprawili wesele ...3 dni ryczałam i nie mogłam sie opanować....Przez niego my się pokłociliśmy i prawie doszło do tego odwołanie całego ślubu i wesela...:(   Przecież ślub to bardzo ważne wydarzenie i ne wyobrażam sobie go bez wesela ....
anetka_b
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 869
Rejestracja: Pią Lut 29, 2008 7:52 pm

Postprzez Aleksa » Pią Mar 20, 2009 10:54 pm

To u Was teściowie...a  u mnie moja własna mama tak powiedziała, że może lepiej jak nie będzie wesela, ona da mi tą kasę i sobie coś kupimy pożytecznego......było mi tak strasznie przykro:( no ale wszystko w końcu dobrze się skończyło:)
Awatar użytkownika
Aleksa
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 283
Rejestracja: Czw Wrz 13, 2007 6:16 pm

Postprzez gosia&marcin » Czw Kwi 02, 2009 2:06 pm

Dołączam do grona dziewczyn które mają żal do teściów, a ja konkretnie do teścia, którego niezbyt trawię. Otóż w ubiegły piątek miałam spotkanie na 14, 3 km od domu (niestety nie miałam dojazdu)> Marcin pojechał do swoich rodziców naprawiać samochód z kuzynem, ale zabrakło mu jakiejś uszczelki i musiał jechac po nia do wrocławia. umówiliśmy się że wyjedzie na tyle wcześnie żeby zawieść mnie na spotkanie. dzwonie do niego, że wychodze już z domu żebym zdążyła tam dojśc i pytam gdzie jest, a on na to że w sklepie bo jego ojciec chciał kupić sobie przyprawy. przełknełam tylko gorzką ślinę i się rozłączyłam. No to już chyba przesada żebym musiałą iść z buta bo jego tatuś chciał kupić sobie gałkę muszkatałową i cynamon w lasce. Zreszta myślałam że teraz mamy trochę inne priorytety w życiu, ale jednak się myliłam, Mężowi się upiekło i nie było awantury bo w weekend byliśmy u teściów, więc zakomuikowałam mu w niedzielę że mi się to nie podobało. Na pociezenie powiedział, że wiedział że będę zła ale namówił ojca żeby z nim jechał do wrocka i obiecał, że zabierze go do piorta i pwała, i mieli to zrobić jak jechali, ale zapomniał skręcić i niechciał już wrcać przez miasto. oczywiście kochanny teściunio dolał oliwy do ognia jak powiedział, że nie zdążyli schodzić całego Ferio gaju i byli tylko w sporzyuwczym.
Jak sobie o tym pomyślę to aż mnie żołądek boleć zaczyna

Mam też do niego żal, że na naszym weselu zachowywał się jak na pogrzebie, że nawet ze mną nie zatańczył!!! a jak oglądam film i widzę tą jego pokutną minę to aż mnie skręca. nie wspominając już że jest on najmądrzejszym, jak chodząca encyklopedia.

Naszczęście teściową mam super.

I wspaniałego męża.

No to mi ulżyło :)
Awatar użytkownika
gosia&marcin
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 675
Rejestracja: Czw Maj 31, 2007 12:16 pm
Miejscowość: okolice Wrocławia

Postprzez Anais » Czw Kwi 02, 2009 3:05 pm

Ja na szczęście mam super teściową. Bardzo się cieszy z naszego ślubu, do niczego się nie wtrąca, wprost przeciwnie chętnie pomaga. A co najważniejsze... nie mieszka we Wrocławiu, tylko za oceanem więc mój M. nie ma szansy przesiadywania u niej godzinami :)
Anais
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 42
Rejestracja: Nie Sty 18, 2009 4:21 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: Żal do teściów...

Postprzez mikkim » Czw Kwi 02, 2009 7:21 pm

Koszalinek napisał(a):Macie jakiś żal do teściów/przyszłych teściów? Ja ostatnio bardzo się wkurzyłam na K. bo zrobiłam placki ziemniaczane (takie jakie lubi) a tu spóźnia się godzinę! nie uwierzycie dlaczego... musiał mamusi wyczyścić okna na strychu...   :kwiatek:  :mur: przyszedł palcki zimne a ja sobie siedziałam jak głupia przed telewizorem...  :mur: i kłótnia na sto dwa..! A wam zdążyło się coś podobnego.?



A JA Z INNEJ BECZKI!!

STARA TY SIĘ CIESZ ŻE TWÓJ PRZYSZŁY COŚ ROBI W DOMU!! Bądź wręcz wdzięczna swojej teściowej że go tego nauczyła!!!  Uwierz mi, jedna sprzeczka o spóźnienie jest nic nie warta w porównaniu z milionem walk o wyniesienie śmieci!!

p.s. i tu pojawia się mój żal... jak można wyręczać bachora we wszystkim?! ja w wieku 12 lat jechałam na działkę żeby skopać działkę żeby moja mama mogła sobie marchewkę posadzić, a mój mąż w wieku 22 lat nie wiedział jak się obsługuje odkurzacz. Do tej pory nie robi tylu rzeczy że aż żal wymieniać. I nie nauczy się póki nie odetnie się ostatecznie od pępowiny :)

mikkim
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 954
Rejestracja: Nie Sty 13, 2008 7:07 pm

Re: Żal do teściów...

Postprzez wi. » Czw Kwi 02, 2009 7:56 pm

mikkim napisał(a):
Koszalinek napisał(a):Macie jakiś żal do teściów/przyszłych teściów? Ja ostatnio bardzo się wkurzyłam na K. bo zrobiłam placki ziemniaczane (takie jakie lubi) a tu spóźnia się godzinę! nie uwierzycie dlaczego... musiał mamusi wyczyścić okna na strychu...   :kwiatek:  :mur: przyszedł palcki zimne a ja sobie siedziałam jak głupia przed telewizorem...  :mur: i kłótnia na sto dwa..! A wam zdążyło się coś podobnego.?



A JA Z INNEJ BECZKI!!

STARA TY SIĘ CIESZ ŻE TWÓJ PRZYSZŁY COŚ ROBI W DOMU!! Bądź wręcz wdzięczna swojej teściowej że go tego nauczyła!!!  Uwierz mi, jedna sprzeczka o spóźnienie jest nic nie warta w porównaniu z milionem walk o wyniesienie śmieci!!

p.s. i tu pojawia się mój żal... jak można wyręczać bachora we wszystkim?! ja w wieku 12 lat jechałam na działkę żeby skopać działkę żeby moja mama mogła sobie marchewkę posadzić, a mój mąż w wieku 22 lat nie wiedział jak się obsługuje odkurzacz. Do tej pory nie robi tylu rzeczy że aż żal wymieniać. I nie nauczy się póki nie odetnie się ostatecznie od pępowiny :)


no to jeśli chodzi o sprzątanie i pomaganie to ja nie mam co narzekać :D Mój Michał sprząta(wyciera kurze, zamiata, myje okna), robi pranie(wstawi je, powiesi, zdejmie jak wyschnie i porozkłada do szaf), obiadki gotuje, rąbie drewno na opał i od groma  innych rzeczy. Jak chodziłam do pracy to mnie budził, szykował mi śniadanko i zawoził do pracy :) Jedyne co mnie wpienia to, to że wszystko musi tak cholernie dokładnie robić i jak jest do zrobienia kilkanaście rzeczy to zabiera się za wszystko na hura, rozgrzebie i nie kończy przez dłuższy czas. Dlatego remont mieszkania przeciąga się już o rok  (ja sie dziwę cierpliwości teściowej bo Michał ma to po tacie)!!!!! Na szczęście z teściem łykneli jakis dopalacz i do 20 kwietnia w końcu sie przeporwadzimy!!!!! ALLELUJA NORMALNIE !!!!!!!

wkurzające jest tez to że non stop musze mu przypominać - wyślij cv, zadzwoń do przyjaciela, wyślij list do cioci. Wtedy wiecznie słyszę "Jutro to zrobię" - koszmar!!!!!!!!

a takim leniem śmierdzacym to jest mój brat i mój ojciec. Matka wychowując nas wychodziła z założenia że jej kochany synus Przemuś od sprzątania i gotowania będzie miał żonę więc to ja musiałm w domu zmywać, sprzątać i gotować. A ojca to tak rozpieściła że nawet herbaty se sam nie zrobił tylko czekał aż ktoś mu zrobi.  Tak se wychowała to tak ma.

Ja niczyją służącą nie będe, dla mnie małżeństwo to związek partnerski gdzie dzielimy się obowiązkami. Przecież oboje pracujemy i oboje jesteśmy zmęczeni więc czemu tylko ja miałabym sprzątać, prać i gotować!!!!!! Owszem teraz odkąd jestem na L4 to miśkowi robie śniadanka, podgrzewam obiadki itp. ale na większośc rzeczy i tak mam szlaban więc Michał mnie wyręcza. Jak już urodze będziemy wspólnie zajmować się domem i dzieckiem :)


wi.
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1682
Rejestracja: Pon Gru 03, 2007 11:40 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Mikaa » Czw Kwi 02, 2009 8:13 pm

Oo jak dobrze ze poruszylyscie ten temat i ze nie jestem z ty sama!Powiem ,ze jestem z nim na biezaco...
Tez mam dosyc slow:"zaraz","potem"!!!
Ale powiem Wam,ze jakis czas temu ogladalam w tv jakis program o tym jak to wyglada w innych krajach i wyszlo,ze to wlasnie Polacy przoduja w nicnierobieniu w domu,bo tak sa wychowywani przez matki!Mamusia wszystko za synka zrobi:poda obiadek,zrobi kanapeczki,posprzata w pokoju itd.A potem ten synus przechodzi KASTARCJE jak mieszka z kobieta,ktora nie ma zamiaru byc dla niego gosposia!!Bo ma swoje zycie,swoja prace,a obowiazki domowe chce podzielic na pol.
Wiem cos o tym bo ostatnio juz nie wytrzymuje i praktycznie nie ma dnia bez klotni wlasnie w tej sprawie..
Bo kiedys machnelam reka i wszystko sprzatalam sama!Ale ten czas juz sie skonczyl..Nie wiem jakim sposobem Go zmienic..
Mikaa
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2484
Rejestracja: Śro Sty 14, 2009 1:09 pm
Miejscowość: Wroclaw

Postprzez wi. » Czw Kwi 02, 2009 8:18 pm

Martitka13 napisał(a):
Oo jak dobrze ze poruszylyscie ten temat i ze nie jestem z ty sama!Powiem ,ze jestem z nim na biezaco...
Tez mam dosyc slow:"zaraz","potem"!!!
Ale powiem Wam,ze jakis czas temu ogladalam w tv jakis program o tym jak to wyglada w innych krajach i wyszlo,ze to wlasnie Polacy przoduja w nicnierobieniu w domu,bo tak sa wychowywani przez matki!Mamusia wszystko za synka zrobi:poda obiadek,zrobi kanapeczki,posprzata w pokoju itd.A potem ten synus przechodzi KASTARCJE jak mieszka z kobieta,ktora nie ma zamiaru byc dla niego gosposia!!Bo ma swoje zycie,swoja prace,a obowiazki domowe chce podzielic na pol.
Wiem cos o tym bo ostatnio juz nie wytrzymuje i praktycznie nie ma dnia bez klotni wlasnie w tej sprawie..
Bo kiedys machnelam reka i wszystko sprzatalam sama!Ale ten czas juz sie skonczyl..Nie wiem jakim sposobem Go zmienic..


przestań mu gotować i prac skarpetki :) Da mu to do myślenia jak zacznie chodzić głodny i w śmierdzących ubraniach :)

a moje Misio właśnie wstało z drzemki  i poszło zrobić kolacyjkę :)

przyznam się wam że już się nie mogę doczekać własnej kuchni :) Uwielbiam gotować :) Co najfajniejsze to my z Michałem mamy taki układ że kucharz nie zmywa po obiedzie :D A że ja się już w życiu nazmywałam garów to będę gotować tak często jak się da byle nie zmywać


wi.
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1682
Rejestracja: Pon Gru 03, 2007 11:40 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Mikaa » Czw Kwi 02, 2009 8:27 pm

wikucha  tu musze zwrocic mojemu kochanemu hold
U nas chodzi o sprzatanie tylko i az!!O wszedzie walajace sie ciuchy itd.
Bo z gotowaniem to nie narzekamBo zawsze robi pyszne obiadki i kolacyjki:))
Mikaa
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2484
Rejestracja: Śro Sty 14, 2009 1:09 pm
Miejscowość: Wroclaw

Postprzez mikkim » Nie Kwi 05, 2009 1:46 pm

Mój praktycznie nic!! trzeba go wołami do roboty domowej zaciągać. A co gorsza-co mnie najbardziej boli, że nie docenia ile ja robię. Ehs szkoda gadać. Z resztą ja też nie jestem lepsza bo muszę mieć wszystko zrobione perfekcyjnie. Jak ściągam pranie to ono już wygląda jak wyprasowane. Wieszam pranie ok. 20 minut przez co oszczędzam 2 godziny prasowania. Więc tego nie dam do roboty Michałowi. Odkurza też źle ;) podłogi też niedokładnie myje. I wiecie co.. Z jednej strony to dobrze że nie wpiepsza mi się w moje roboty. Ale jak go prosze "wynieś śmieci" (bo np. sprzątam i mi przeszkadzają a nie chce latać jeszcze na podwórko) to TERAZ a nie ZARAZ!! Ale wyrabia się powoli... Chyba że mamusia powie że jest na to za dobry i robi coś za niego grrrrrrr..... To jest straszne!!

mikkim
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 954
Rejestracja: Nie Sty 13, 2008 7:07 pm

Następna

Wróć do Mąż i żona



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Przejdź do portalu >>

cron