obrączka czy orgazm?

facetom wstęp WZBRONIONY; ploteczki i rozmowy na luzie, o pożyciu, radościach i problemach

 

obrączka czy orgazm?

Postprzez nana » Pią Sty 16, 2009 5:25 pm

jasne, zaraz powiecie, że to intymne pytanie, ale... takie właśnie jest...
czy zdecydowałybyście się na ślub bez orgazmu?
milość jedyna w zyciu, cudowny facet, świetny seks, ale jednak zawsze brakuje kropki nad seksualnym i...
n.
Awatar użytkownika
nana
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 34
Rejestracja: Czw Lis 13, 2008 8:59 pm

Postprzez MissIndependent » Pią Sty 16, 2009 5:56 pm

:kwiatek:  zgłupiałam przez to pytanie.....

to, że osobiście zdecydowałam się na ślub nie miało absolutnie nic wspólnego z orgazmem czy jego brakiem. raczej z przedświadczeniem, że bez tego konkretnego czlowiea nie mogę żyć i chcę być z nim już na dobre i na złe. jeśli ktoś tego nie czuje to niech sobie daspokój ze ślubem, choćby miała najwięcej orgazmów w życiu.
Awatar użytkownika
MissIndependent
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 39
Rejestracja: Śro Sty 14, 2009 12:51 pm
Miejscowość: G-ce

Postprzez anetka_b » Pią Sty 16, 2009 7:23 pm

hmmm...moze seksuolog doradzi a nie forum ?????
anetka_b
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 869
Rejestracja: Pią Lut 29, 2008 7:52 pm

Postprzez Hella » Pią Sty 16, 2009 7:56 pm

A nawet przed pójściem do seksuologa można poczytać że wiele kobiet ma podobno problemy z orgazmem. Często trochę może potrwać zanim para się "dotrze" [;>] i nauczy co jak :)<br />Chyba że nie w tym problem..<br /><br />Jeśli nie w tym to cóż.. ciężkie pytanie. Zarazem to, co pisze Miss I. , no a z drugiej strony.. Każdy ma potrzeby.. Sądzę że trzeba wierzyć że z czasem to się zmieni :) i dużo rozmawiać z partnerem :)



Ty przed Tobą świat, za Tobą ja,
a za mną już nikt...
Awatar użytkownika
Hella
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 804
Rejestracja: Wto Maj 27, 2008 11:18 am
Miejscowość: Wrocław

Postprzez nana » Pią Sty 16, 2009 9:11 pm

MissIndependent napisał(a)::kwiatek: zgłupiałam przez to pytanie.....

to, że osobiście zdecydowałam się na ślub nie miało absolutnie nic wspólnego z orgazmem czy jego brakiem. raczej z przedświadczeniem, że bez tego konkretnego człowieka nie mogę żyć i chcę być z nim już na dobre i na złe. jeśli ktoś tego nie czuje to niech sobie daspokój ze ślubem, choćby miała najwięcej orgazmów w życiu.
chodzi o coś odwrotnego: być z kimś, bo nie można żyć bez niego, i zdecydować się na seks bez szczytów...
czy można łatwo taką decyzję podjąc? zaryzykować, że tak jak dla wielu kobiet to będzie "problem", a "rozmowy" prowadzić będą do jeszcze większego napięcia i oczekiwania...
zakładając, że nie ma rozwiązania, specjalisty i złotej rady, zdecydowałybyście się na życie na krawędzi, a jednak nie na szczycie?
n.
Awatar użytkownika
nana
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 34
Rejestracja: Czw Lis 13, 2008 8:59 pm

Postprzez bunia » Nie Sty 18, 2009 10:25 pm

Ja bym sie zdecydowala - fajny watek zainicjowalas, ale trzeba miec odwage zeby o tym napisac, wiele z nas jej nie ma albo boi sie ze "swiat maly" i jeszcze ktos je rozpozna albo wlasny facet wejdzie i przeczyta co nieco...

Tak jak napisalam - zdecydowalabym sie - nie jestem typem seksoholiczki i sam seks nie jest dla mnie na tyle wazny w zyciu, zeby mi tez mogl popsuc fajny zwiazek. Teraz jest pod tym wzgledem ok, ale w poprzednim kilkuletnim zwiazku nie mialam ani razu orgazmu i jakos zylam, chociaz fakt - z niedosytem, bo myslalam, ze cos ze mna jest nie w porzadku... a to raczej kwestia zgrania, otwartosci i checi, w tym przypadku glownie checi faceta zeby nad kobieta popracowac, bo u wiekszosci z nas nie jest to takie proste jak u panow...
Ale to nie bylo przyczyna rozstania, wiec mysle, ze sa osoby, ktore sobie nie wyobrazaja zwiazku jesli nie sa dobrane seksualnie - sa takie, ktore mysla, ze jakos to bedzie i ze sie dotra, ale tez sa takie, ktore - tak mi sie wydaje - juz teraz wiedza i czuja, ze to nie jest to czego by w seksie szukaly, to nie jest facet, ktory tak bardzo je pociaga, a jednak wybieraja go bo ma wiele innych cech, ktore powoduja, ze chca z nimi byc na zawsze.

Z wiekiem oczekiwania i potrzeby kobiet rosna - u facetow maleja, jesli wiec od razu sobie nie wyjasnimy swoich oczekiwan i nie dotrzemy seksualnie, mozna juz pozniej nie zdazyc i sie frustrowac, denerwowac...
albo myslec o innych i szukac emocji na boku, wiele par tak konczy...

Awatar użytkownika
bunia
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 341
Rejestracja: Sob Cze 21, 2008 3:09 pm

Postprzez franiula » Nie Sty 18, 2009 10:39 pm

u nas seks nie jest zbyt ważny , fajnie ze jest bo przyjemnie i w ogóle ale kochać się i tak kochamy nie ważne czy tydz temu miałam orgazm czy miesiąc
<a url="http://www.przewodnikmp.pl"><img src="http://www.przewodnikmp.pl/img-01082009008.png" alt="ślub, wesele" border="0"></a>
franiula
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2192
Rejestracja: Nie Sty 11, 2009 10:33 am
Miejscowość: małopolska

Postprzez mikkim » Pon Sty 19, 2009 10:04 am

bunia napisał(a):
Tak jak napisalam - zdecydowalabym sie - nie jestem typem seksoholiczki i sam seks nie jest dla mnie na tyle wazny w zyciu, zeby mi tez mogl popsuc fajny zwiazek. Teraz jest pod tym wzgledem ok, ale w poprzednim kilkuletnim zwiazku nie mialam ani razu orgazmu i jakos zylam, chociaz fakt - z niedosytem, bo myslalam, ze cos ze mna jest nie w porzadku... a to raczej kwestia zgrania, otwartosci i checi, w tym przypadku glownie checi faceta zeby nad kobieta popracowac, bo u wiekszosci z nas nie jest to takie proste jak u panow...
Ale to nie bylo przyczyna rozstania, wiec mysle, ze sa osoby, ktore sobie nie wyobrazaja zwiazku jesli nie sa dobrane seksualnie - sa takie, ktore mysla, ze jakos to bedzie i ze sie dotra, ale tez sa takie, ktore - tak mi sie wydaje - juz teraz wiedza i czuja, ze to nie jest to czego by w seksie szukaly, to nie jest facet, ktory tak bardzo je pociaga, a jednak wybieraja go bo ma wiele innych cech, ktore powoduja, ze chca z nimi byc na zawsze.



AVE! Dla facetów sex jest ważny, o ile nie najważniejszy w sensie rozumienia partnerstwa. Dla kobiety sex stoi na drugim lub nawet dalszym miejscu. Zaraz ktoś może powiedzieć że "dla was sex nie jest najważniejszy bo wasz facet Wam dobrze nie robi". Właśnie cholera nie. W moim poprzednim związku życie sexualne było-tak czułam- na pierwszym miejscu. To była dla mnie za silna presja, potrzebowałam czegoś ważniejszego niż ostry sex. Wolę kochać się bez orgazmu z moim mężem przy którym czuję się bezpiecznie (czasem bez-nie znaczy że w ogóle hehehe), niż mieć tylko orgazm i nic więcej. I to już chyba kwestia charakteru. I faceta... I to prawda że to kwestia zgrania, otwartości i chęci. Cały czas się uczymy siebie.

mikkim
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 954
Rejestracja: Nie Sty 13, 2008 7:07 pm

Postprzez nurse8 » Pon Sty 19, 2009 11:51 pm


[/quote]

AVE! Dla facetów sex jest ważny, o ile nie najważniejszy w sensie rozumienia partnerstwa. Dla kobiety sex stoi na drugim lub nawet dalszym miejscu. Zaraz ktoś może powiedzieć że "dla was sex nie jest najważniejszy bo wasz facet Wam dobrze nie robi". Właśnie cholera nie. W moim poprzednim związku życie sexualne było-tak czułam- na pierwszym miejscu. To była dla mnie za silna presja, potrzebowałam czegoś ważniejszego niż ostry sex. Wolę kochać się bez orgazmu z moim mężem przy którym czuję się bezpiecznie (czasem bez-nie znaczy że w ogóle hehehe), niż mieć tylko orgazm i nic więcej. I to już chyba kwestia charakteru. I faceta... I to prawda że to kwestia zgrania, otwartości i chęci. Cały czas się uczymy siebie.
[/quote]
Dokładnie tak. Seks jest rzeczą ważną, ale nie najważniejszą. Uczymy się go całe życie, a myślę, że lepej robić to z kimś kogo kochamy, przy kim czyjemy sie bezpieczne i szczęśliwe. I przede wszystkim obydwoje musimy chcieć sie uczyć nawzajem.
Awatar użytkownika
nurse8
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1291
Rejestracja: Wto Wrz 16, 2008 10:01 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez katalin » Wto Sty 20, 2009 12:20 am

Ja uważam, że seks jest bardzo ważny dla każdego związku. Bo to jest jak z puzzlami jak jakiś element nie pasuje to nie złożymy całego obrazka. W życiu jednak nie ma takich idealnie złozonych obrazków. Myśle, że trzeba probować dopasować jak nawięcej pasujących elementów żeby być szczęśliwym. Jeśli chodzi o orgazm to jak ja z moim narzeczonym chodziłam na nauki to rozmowę w poradni rodzinnej mieliśmy z taką młoda parką. Oni byli świeżo po ślubie i bardzo fajnie nam się rozmawiało z nimi o seksie. Dziewczyna mówiła nam o tym, że kobiety mające problemy z orgazmem mogą go wyćwiczyć w trakcie oddawania moczu poprzez zatrzymywanie strumienia i puszczanie. Byłam ciekawa czy coś na ten temat jest napisane w necie ale jeszcze nic konkretnego nie znalazłam. Myśle też, że u kobiet w dużej mierze orgazm jest w głowie. Ostatnio ogłądałam w telewizji fajny program o łechtaczce. Wypowiadali się tam specjaliści którzy zajmują się jej badaniem i starają się zrozumieć jak działa. Jedna z pań słusznie powiedziała, że nie możemy zwalać winy na faceta, że jest nam źle w łóżku bo jeśli nie będziemy wysuwać własnej inicjatywy to nie mamy za co obwiniać partnera, że orgazmu nie mamy.  
Awatar użytkownika
katalin
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 120
Rejestracja: Pią Lip 11, 2008 4:26 pm

Postprzez dora » Nie Sty 25, 2009 12:38 am

Dogranie obu ludzi to także dogranie w łóżku. Moim zdaniem seks jest bardzo istotny w związku, pozwala na rozładowanie napięć , jest sposobem na ciche dni. Wpływa na to jak się ze sobą czujemy, czy rozmawiamy o swoich problemach. Jeśli już teraz czujesz, że coś nie gra, może warto skorzystać z rady specjalisty, żeby nie okazało się, że z problemami zaczynacie walczyć dopiero po ślubie.

Na marginesie dlatego jestem całkowitą przeciwniczką seksu dopiero po ślubie. Wtedy może się okazać, że jednak para nie potrafi się zgrać, nie jest tak pięknie jak miało być.
dora
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 4
Rejestracja: Nie Sty 25, 2009 12:08 am

Postprzez madah » Wto Sty 27, 2009 1:19 pm

Ja też uważam, jak niektóre z moich poprzedniczek, że seks jest bardzo istotnym elementem małżeństwa i, że ważne jest, by odczuwać płynącą z niego satysfakcję. Nie wiem, jak Ty to czujesz, ja czasem nie mam orgazmu, a satysfakcja i tak jest, bo chodzi bardziej o bliskość... przyjomność mogę czuć też bez orgazmu po prostu. Ale uważam, że sam orgazm też jest ważny, tylko faktycznie, my kobiety niestety musimy się go nauczyć. Jeśli z Twoim narzeczonym współżyjecie od niedawna, to może naturalnie z czasem nauczysz się przeżywania orgazmu? Wydaje mi się, że można to zrobić... (dlatego nie jestem przeciwniczką czekania z seksem do ślubu...). Jeśli się kochacie, porozmawiaj ze swoim partnerem. Czy on wie, że nie rpzeżywasz orgazmu? Czy próbowaliście razem różnych sposobów? Jeśli tak, jeśli nie krępujesz się rozmawiać z nim o tym i razem próbujecie znaleźć rozwiązanie (tzn. Twój orgazm), to osobiście mam wrażenie, że Wasz związek jest bardzo bliski i jesteście na dobrej drodze zarówno do orgazmu, jak i dobrego małżeństwa.
Natomiast jeśli do tej pory ukrywasz przed nim swoje problemy, zastanów się, dlaczego? Czy to po prostu wynik Twojej nieśmiałości, niepewności, czy może braku zaufania do niego? Pomyśl, co uważasz za większy problem, brak orgazmu, czy może niemożność porozmawiania o tym z partnerem? Bo to dwie zupełnie inne sprawy, mające odrębne konsekwencje dla związku!

Podsumowując: orgazm nie jest najważniejszy, ale jest ważny, więc nie daj sobie wmówić, że jako kobieta, nie musisz go odczuwać, bo są inne ważniejsze sprawy. Jeśli nie przeżywasz orgazmu, to sprawa tak samo Twoja, jak i Twojego partnera. I jeśli on potrafi się w tej sytuacji po partnersku odnaleźć i razem z Tobą "walczy" o Twoją przyjemność, to gratulacje :) Fajny chłopak z niego :)
Pozdrowienia
Awatar użytkownika
madah
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 390
Rejestracja: Śro Mar 26, 2008 8:19 pm
Miejscowość: dolnośląskie

Postprzez nana » Wto Sty 27, 2009 8:31 pm

mada_h::: to widać bardziej skomplikowane niż brak komunikacji, poczucia bezpieczeństwa, chęci czy zrozumienia, o którym piszesz. seks jest między nami obecny od początku. rozmawiamy ze sobą bez skrępowania, jesteśmy bardzo blisko, baraszkujemy na wiele sposobów i oboje rozumiemy, że jest to element ważny... ale mój orgazm jest nadal nieosiągalny...

złoścliwość losu, co?

Awatar użytkownika
nana
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 34
Rejestracja: Czw Lis 13, 2008 8:59 pm

Postprzez madah » Wto Sty 27, 2009 8:45 pm

Hmmm, to dobrze, że jesteście w tym razem, prawda?
Może w takim razie pójdziecie razem do lekarza?
No nie wiem, gdybym byłą w takiej sytuacji, to zaczęłabym podejrzewać, że powodem może być najzwyczajniej fizjonomia... Sama nie wiem?
Ale wracając do pytania: "obrączka czy orgazm", to zdajesz się być szczęśliwa w związku i rozumiem, że Twój mężczyzna też :) Czyli nasuwa się tylko jedna odpowiedź....
Awatar użytkownika
madah
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 390
Rejestracja: Śro Mar 26, 2008 8:19 pm
Miejscowość: dolnośląskie

Postprzez madah » Wto Sty 27, 2009 8:50 pm

No i tak się jeszcze zastanawiam... A czy wyobrażasz sobie życie nie z NIM?
I jednak poradziłabym się seksuologa, bo szkoda rezygnować z pięknego związku, prawda? Przynajmniej zanim się nie spróbuje wszystkiego?

No i... nie musisz odpowiadać na forum, ale... chyba ważną kwestią jest, czy wogóle nigdy nie miałaś orgazmu, czy nie masz go tylko z tym mężczyzną... Jeśli nigdy nie miałaś, to może poćwicz sama ze sobą, tak w ramach "zadania domowego" (skoro już była mowa o nauce orgazmu)...
Zresztą, co ja się tu mądrzę, pewnie faktycznie próbowałaś już wielu sposobów, więc pozostaje specjalista... Może to naprawdę sprawa budowy ciała?
Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki!
Awatar użytkownika
madah
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 390
Rejestracja: Śro Mar 26, 2008 8:19 pm
Miejscowość: dolnośląskie

Postprzez nana » Wto Sty 27, 2009 8:57 pm

mada_h napisał(a):Hmmm, to dobrze, że jesteście w tym razem, prawda?
Może w takim razie pójdziecie razem do lekarza?
No nie wiem, gdybym byłą w takiej sytuacji, to zaczęłabym podejrzewać, że powodem może być najzwyczajniej fizjonomia... Sama nie wiem?
Ale wracając do pytania: "obrączka czy orgazm", to zdajesz się być szczęśliwa w związku i rozumiem, że Twój mężczyzna też :) Czyli nasuwa się tylko jedna odpowiedź....
może raczej psyche niz fizjo-anatomia... tylko jeszcze nie znalazłam dziury:::
a lekarz też człowiek, co mi doradzi...
odpowiedz jest jedna. pytanie tylko "jak żyć"
Awatar użytkownika
nana
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 34
Rejestracja: Czw Lis 13, 2008 8:59 pm

Postprzez k&m » Śro Sty 28, 2009 10:27 pm

tak mi sie przypomnialo ze mam kolezanke, ktorej TZ nie moze szczytowac i mimo to ona sie zdecydowala na wspolne zycie - wlasnie szykuja sie tez do slubu...
raz jest lepiej raz gorzej...
ona troche zatraca sie w prace
szukaja innych sposobow okazywania sobie czulosci... ale ona ciagle powtarza ze nie jest dla niej problemem ze on nie moze tylko ze sie poddal i nie probuje nic  z tym robic, rozmawiac itp. ...
"Słońce na wylot przenika przez głowę
Życie mi płynie przy Tobie cytrynowe, cytrynowe"
Awatar użytkownika
k&m
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 335
Rejestracja: Sob Maj 10, 2008 9:51 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez bunia » Pią Sty 30, 2009 11:01 pm

nana napisał(a):
mada_h napisał(a):Hmmm, to dobrze, że jesteście w tym razem, prawda?
Może w takim razie pójdziecie razem do lekarza?
No nie wiem, gdybym byłą w takiej sytuacji, to zaczęłabym podejrzewać, że powodem może być najzwyczajniej fizjonomia... Sama nie wiem?
Ale wracając do pytania: "obrączka czy orgazm", to zdajesz się być szczęśliwa w związku i rozumiem, że Twój mężczyzna też :) Czyli nasuwa się tylko jedna odpowiedź....
może raczej psyche niz fizjo-anatomia... tylko jeszcze nie znalazłam dziury:::
a lekarz też człowiek, co mi doradzi...
odpowiedz jest jedna. pytanie tylko "jak żyć"


Wiesz, chyba cos w tym jest - wiekszosc problemow jest poblokowanych w naszych glowach, psyche - jak to nazwalas, to czesto niedoceniana przyczyna wielu problemow, na wielu polach.
Ciesze sie ze tak duzo dziewczyn zdecydowalo sie pisac w tym watku, osobiscie uwazam, ze im wiecej punktow widzenia, doswiadczen swoich i innych, ze moze ktoras z tych wypowiedzi nas zastanowi, poruszy - zaloze sie, ze mnostwo dziewczyn w tym watku nigdy nie napisze, ale go czyta po kilka razy...
To wciaz temat tabu, to sfera osobista, ale skad brac pomoc i szukac rozwiazan? Glownie w amerykanskich filmach pary ida do specjalnych poradni, maja inne mozliwosci, o ktorych w Polsce mozemy pomarzyc.

Trzeba wiec - moim zdaniem - zaczac od szczerej rozmowy samej ze soba - co mnie "kreci", czego bym chciala, co mi sprawia przyjemnosc lub wydaje mi sie ze moze sprawic - a chce sprobowac - z wiekiem kobiety sie "rozkrecaja" ale nie stanie sie tak, jesli nie bedziemy sie w siebie wsluchiwac i szukac i angazowac naszego faceta.
Wiekszosc z nich odczuwa ogromna satysfakcje jesli kobieta przy nich szcztruje - to tez podkreca ich ego, wiec kobiety nie powinny sie chowac i wstydzic, ale wrecz ich zachecac do dzialania i eksperymentowania - tak naprawde dla wspolnego dobra i szeroko pojetej satysfakcji w zwiazku.
A slysze czasem, ze kobieta kocha faceta, ale sie go WSTYDZI, zeby sobie cos o niej nie pomyslal - o zgrozo! Przeciez oni marza o tym, ogromna wiekszosc z nich...

Ale sie rozpisalam...
Ale moze ktos ma podobne przymyslenia...
Awatar użytkownika
bunia
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 341
Rejestracja: Sob Cze 21, 2008 3:09 pm

Postprzez Maaag » Wto Sie 04, 2009 12:21 pm

A może jedno i drugie??

Uważam, że kobieta zaobrączkowana, która wyszła za mąż za faceta, którego kocha, akceptuje i doskonale zna, może czuć się pewna i potrzebna, jest  w stanie udoskonalać także swoje życie intymne. A jeśli problemy występują, choćby takie jak brak orgazmu, to rozwiązuje się je razem. Poprzez rozmowy, próby, spotkania z lekarzami, seksuologami. Ale najważniejsze RAZEM.

Mag
Awatar użytkownika
Maaag
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 26
Rejestracja: Pią Lis 10, 2006 10:06 pm
Miejscowość: Wrocław, Gliwice

Postprzez KoraLina » Pon Wrz 14, 2009 7:16 pm

Hmm ja uważam, że seks jest ważny w związku a jeżeli coś się nie układa to tylko rozmowa to może załatwić ;) no bo jak inaczej partner ma wiedzieć, że nie jest dobrze, jeśli mu się tego nie powie? Faceci niestety już tak mają, że ekhem nie wszystko umiom zrozumieć.

Ale w sumie patrząc dziasiaj na mojego Wybranka pomyślałam sobie, że (tak jak niejedna z dziewczyn napisała, że bez niego nie umiem żyć) przezwyciężymy wszystko! Braki orgazmu też  aniołek
KoraLina
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 15
Rejestracja: Czw Wrz 10, 2009 4:49 pm

Następna

Wróć do Między nami kobietami



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Przejdź do portalu >>