jak sie mieszka z rodzicami...

blaski i cienie, gdzie mieszkać i jak urządzać

 

Postprzez tinkerbell » Wto Paź 27, 2009 8:35 pm

Po prawda jest taka, że każdy ma swój styl życia i tu nagle przychodzi zięć/synowa i najlepiej jakby się całkowicie dostosowała a i tak zawsze znajdzie się coś nie tak. A inną sprawą jest, że rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej i póćniej każdy drobiazg u zięcia/synowej traktują jak jakąś ogromną wadę. I tu przykład wyżej wymienionych skarpetek  :

Sytuacja nr 1 mieszkanie u rodziców męża:
syn rzuca skarpetki na podłogę to żona jest niedobra bo mu prania nie robi!

Sytuazcja nr 2 mieszkanie u rodziców żony
zięć rzuca skarpetki na podłogę on tylko czeka aż żona posprząta sam nic nie zrobi!

I taka jest prawda i to zauważyłam również u koleżanek mojej mamy tzn. w ich opowieściach :)

tinkerbell
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 572
Rejestracja: Pią Lut 20, 2009 5:08 pm

Postprzez berbyll » Czw Lis 26, 2009 11:10 pm

Ja sobie nie wyobrażam mieszkania z moimi rodzicami ani tym bardziej z teściową. Fakt, ze z moimi rodzicami byłoby o wiele lepiej. Nawet mój men wolałby mieszkać z moimi niż ze swoją mamą. Teściowa to pewnie non stop wtrącałaby się do wszystkiego. Nie raz nocowałam u niego przed zamieszkaniem to przeżywałam horror. Jestem bardzo pyskata, ale mam jakiś tam do niej szacunek, więc wolę posłuchać jej głupiego gadania i wyjść z domu. Jest tak nadopiekuńcza, ze masakra.
Znowu moi rodzice hmmm Miałabym zbyt wielkie luzy u nich i nie robiłabym za użo w domu, bo nie chciałoby mi się. Zresztą za bardzo moja mama się zaznajomiła z moim kochanym, więc mogłoby sie to źle skończyć.
Jednak co na swoim to na swoim. Wszystko robisz tak jak chcesz i nikt Ci nie zwraca na nic uwagi.


Awatar użytkownika
berbyll
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1024
Rejestracja: Pon Lis 23, 2009 9:52 pm
Miejscowość: ...

Postprzez paulinka25 » Śro Mar 03, 2010 12:14 pm

Mam znajomych którzy mieszkają z rodzicami, biedni-prawie z pokoju nie wychodzą taka jest atmosfera niemiła. Teraz mieszkanie kupują bo nie da się wytrzymać
Awatar użytkownika
paulinka25
rozkręcam się
rozkręcam się
 
Posty: 59
Rejestracja: Wto Lut 16, 2010 12:11 pm
Miejscowość: wrocław

Postprzez berbyll » Śro Mar 03, 2010 2:21 pm

Właśnie najgorsze jest jeśli kogoś nie stać na kupno bądź wynajem mieszkania :( Współczuję takim osobom, ale oby każdy mógł mieć swój własny kąt :)


Awatar użytkownika
berbyll
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1024
Rejestracja: Pon Lis 23, 2009 9:52 pm
Miejscowość: ...

Postprzez ssylwiaa » Śro Mar 03, 2010 4:45 pm

My wynajeliśmy i właśnie się urządzamy. Tak się cieszę !! Bo ciężko jest znaleźć coś do wynajęcia w rozsądnej cenie - ale się udało. Wydaje mi się, że mieszkanie z rodzicami - jacy by oni nie byli, wiąże ze sobą ryzyko konfliktów, bo wiadomo, że młodzi inaczej patrzą na świat niż Ci starsi. Dlatego ja zawsze mówiłam, że nie chce mieszkać ani z teściową, ani z moją mamą - mimo, że z nią mam świetny kontakt.


Awatar użytkownika
ssylwiaa
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 485
Rejestracja: Pią Mar 27, 2009 5:29 pm

Postprzez lilka886 » Śro Mar 10, 2010 9:35 am

My po ślubie będziemy mieszkać w  moim domu na poddaszu....w tej chwili mój tatuś robi nam tam mieszkanie ( 120m2) , wejście do domu zostaje jakie jest, tyle że od razu wchodzi się na schody i do góry.....czyli najpierw na piętro mojej siostry ( też 120m2), (która będzie mieć dopiero niedługo 18 urodziny i śmieje się, że jej rodzice wstawili drzwi do lodówki:p) a potem dalej schodami już do nas....moi rodzice wstawili sobie nawet dodatkowe drzwi do siebie na dół:p. Tak więc, będziemy mieć całkowicie osobne mieszkanie na poddaszu;)


lilka886
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 233
Rejestracja: Wto Wrz 15, 2009 12:47 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Wiktoria_S » Śro Mar 10, 2010 10:24 am

lilka886 mamy z mężem podobną sytuację- tzn całe piętro dla siebie a moja mama w budynku obok. Nawet jak bylismy w tym samym budynku to nie było problemów. Moim zdaniem podstawą dobrych relacji jest posiadanie osobnej kuchni, wiadomo każda gospodyni ma swój system układania rzeczy i to chyba najwięcej konfliktów  rodziło, no przymajmniej u mnie. Lubie miec wszystkjo poukładane, posprzątane tak a nie inaczej i szlag mnie trafiał jak mi ktoś zmianiał ułożenie czegokolwiek. To trochę pedantyzm ze mnie wychodzi, ale to kwestia wygody- jak nie musze wszystkiego szukac to przygotowanie posiłku jest szybkie miłe i przyjemne :)




Wiktoria_S
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 711
Rejestracja: Wto Lis 18, 2008 4:58 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Liziii » Śro Mar 10, 2010 1:26 pm

No i kwestia gotowania - kazdy je co lubi, gotuje jak umie i chce :) Ja tez w mojej kuchni musze krolowac i nie wyobrazam sobie dzielic jej z inną kobietą.
Liziii
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 374
Rejestracja: Sob Wrz 12, 2009 5:01 am
Miejscowość: Radom

Postprzez dzinka » Śro Mar 10, 2010 1:42 pm

haha, ja nawet nie wiem jak to jest :D
wyprowadziłam się z domu mając 18 latek (studia) i już nigdy nie wróciłam
dzieląc mieszkanie z mamą bądź teściową chyba byśmy się .... :D


Awatar użytkownika
dzinka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1110
Rejestracja: Pon Sty 11, 2010 9:19 pm
Miejscowość: z domku :)

Postprzez lilka886 » Śro Mar 10, 2010 9:04 pm

Nie no my będziemy mieć wszystko swoje, łazienki, kuchnia, salon , sypialnia i 2 dodatkowe pokoje:) tyle wychodzi z metrażu na poddaszu:)


lilka886
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 233
Rejestracja: Wto Wrz 15, 2009 12:47 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Liziii » Czw Mar 11, 2010 3:19 am

dzinka napisał(a):haha, ja nawet nie wiem jak to jest :D<br>wyprowadziłam się z domu mając 18 latek (studia) i już nigdy nie wróciłam<br>dzieląc mieszkanie z mamą bądź teściową chyba byśmy się .... :D<br>


U mnie zupełnie ta sama sytuacja... wyjechalam  na studia a jak wracalam do Radomia na weekend to mieszkalam juz u M..a on sie w kuchni nie panoszy ;) niebawem urządze ją totalnie po swojemu jak i reszte mieszkania i bedziemy tak naprawde u siebie :)
Liziii
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 374
Rejestracja: Sob Wrz 12, 2009 5:01 am
Miejscowość: Radom

Postprzez alunia0 » Nie Kwi 04, 2010 1:21 pm

My na szczęście narazie wynajmujemy mieszkanie i nie mamy takiego problemu, ale nie wyobrażam sobie życia z rodzicami pod jednym dachem ;/ W zyciu bym do czegoś takiego nie dopuściła, prędzej bym skończyła w psychiatryku, nie wierzę, że ma się prywatność gdy obok jest teściowa, zawsze sie do czegoś przyczepi i nadzoruje każdy ruch.


Awatar użytkownika
alunia0
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 16
Rejestracja: Nie Kwi 04, 2010 1:14 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez blanka87 » Śro Kwi 21, 2010 10:51 am

My mieszkamy sami. Nie było możliwości zamieszkania u teścia - pomijając kwestie, że byśmy nie chcieli to dochodzi jeszcze fakt, że są tam dwa pokoje i mieszka tam młodszy brat narzeczonego, więc nie było nawet takiej opcji. Do tego po wyprowadzce mojego narzczonego okazało się, że teść będzie się żenił. U moich rodziców byłaby możliwość, ale również nie chcieliśmy, do tego mieszkanko jest malutkie, ma tylko dwa pokoje. Mieszkamy u siebie i jesteśmy z tego faktu bardzo zadowoleni. Może nie mamy egzotycznych wakacji, bo non stop coś remontujemy czy kupujemy coś do domu, ale jestem szcześliwa. Nikt nam się do niczego nie wtrąca, jak sie kłócimy to nikt nam nic nie mówi, jak mamy ochotę wieczorem posłuchać muzyki również, gotujemy to co chcemy i lubimy. Kiedy mamy tylko ochotę zapraszamy znajomych. Jak nam się nie chce nie sprzątamy, bo przecież można to zrobić później, a dom to nie muzeum. Każde z nas czuje się swobodnie. U nas akurat ślub był w dużej mierze uzależniony od tego czy będziemy mieli gdzie mieszkać - inaczej byśmy tej decyzji nie podjęli. Jak się okazało, że lokum jest, wtedy podjęliśmy decyzje o ślubie, początkowo miał być w 2011 roku, ale udało się rok wcześniej :) Ja uważam, że nie ma nic lepszego dla młodych jak własne lokum, nawet wynajęte, bo z tego co często słyszę wiele młodych małżeństw większość konfliktów ma gdzieś punkt zapalny w osobie współlokatorów, czyli rodziców. Prawda jest taka, że młodzi tak szybko jak się pokłócili, tak szybko często wracają do zgody, a w przypadku rodziców zawsze jest tak: "ona jest niedobra dla mojego synusia", "ale on niedobry dla naszej córeczki". Jeszcze przeżyłabym mieszkanie na zasadzie, ten sam dom, ale dwa oddzielne mieszkania, ale wspólnej kuchni czy łazienki to absolutnie nie.
blanka87
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 356
Rejestracja: Wto Mar 09, 2010 8:17 pm

Postprzez Jena » Śro Kwi 21, 2010 11:16 pm

my niestety musimy sie przemeczyc jeszcze i mieszkamy juz zrazem no ale.. u jego rodziców....
budowanie domku w drodze- no ale wiem ze to jeszcze troszke czasu nam zejdzie :(
no ale jestem dobrej mysli :0 mam fajnych tesciów- chociaż casami jak mnie jego mamusia wkurzy to juz moje! no ale mam nadzieje ze jakos to bedzie

Awatar użytkownika
Jena
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1421
Rejestracja: Pią Sty 02, 2009 8:51 am
Miejscowość: z daleka

Postprzez blanka87 » Pią Kwi 23, 2010 10:18 am

Mi się wydaje, że co innego jest mieszkanie u jednych z rodziców i w perspektywie w najbliższym czasie budowa domu lub kupno mieszkania to trochę coś innego niż mieszkanie na zasadzie, że może kiedyś to się zmieni. Widomo budowa czy remont kosztuje, a jeśli mieszka się z rodzicami można trochę zaoszczędzić, bo wiadomo nie trzeba chociażby za wynajem płacić. My właśnie woleliśmy trochę dłużej pomieszkać każdy u siebie i wszystkie pieniądze na remon odkładać, niż wprowadzić się na nic, gdzie wiadomo przy opłatach mieszkaniowych, życiu (jedzienie, środki czystości itd) trudno byłoby zaoszczędzić aż tyle ile na początku. Trwało to raptem ok. pół roku, ale uważam, że warto. Do tego nie musieliśmy mieszkać "w remoncie".
blanka87
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 356
Rejestracja: Wto Mar 09, 2010 8:17 pm

Postprzez ssylwiaa » Sob Kwi 24, 2010 8:56 am

blanka87 napisał(a):
U nas akurat ślub był w dużej mierze uzależniony od tego czy będziemy mieli gdzie mieszkać - inaczej byśmy tej decyzji nie podjęli. Jak się okazało, że lokum jest, wtedy podjęliśmy decyzje o ślubie.
My myśleliśmy identycznie. Zanim podjeliśmy decyzję o ślubie, odłożyliśmy troche pieniędzy. w międzyczasie był ustalony termin ślubu i wynajeliśmy mieszkanko, na własne poczekamy jakiś rok, aż moi rodzice się z niego wyprowadzą :) Za oszczędności które zebraliśmy przed ślubem kupiliśmy takie rzeczy jak telewizor, lodówka i inne niezbędne sprzęty domowe, a pieniążki zebrane na weselu pójdą na remont naszego własnego mieszkanka... może na początku 2011 r. będziemy już na swoim :)


Awatar użytkownika
ssylwiaa
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 485
Rejestracja: Pią Mar 27, 2009 5:29 pm

Re: jak sie mieszka z rodzicami...

Postprzez Majka_Em » Pią Gru 17, 2010 4:14 pm

Jak tak czytam wasze posty to stwierdzam, że Ci którzy piszą o braku mieszkań jako jednym z powodów wielu kłótni małżeńskich mają rację. Ponoć chyba w Austrii mają taką strategię, że budują sporo mieszkań tak aby młode małżeństwa miały gdzie mieszkać, a tym samym nie siedzieć na głowie rodziców. U nas jakoś nie widać rozwóju takich pomysłów, ale to pewnie z braku pieniędzy :/
Majka_Em
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 12
Rejestracja: Nie Gru 05, 2010 9:36 am

Re: jak sie mieszka z rodzicami...

Postprzez Niejadek1975 » Nie Gru 19, 2010 11:12 am

Kto by się M dla młodych małżeństw przejmował, gdy trzeba walczyć o władzę? :>
Niejadek1975
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 15
Rejestracja: Nie Gru 05, 2010 10:22 am

Re: jak sie mieszka z rodzicami...

Postprzez dabrowianka » Nie Sty 16, 2011 6:42 pm

Po ślubie przeprowadziłam się do męża i mieszkamy z Jego rodzicami. W sumie jest ok, nie narzekam. Atmosfera w domu miła, w tygodniu gotujemy sobie sami, w weekendy gotuje teściowa. I niby wszystko jest ok, ale zawsze znajdzie się jakiś szczegół. Czuję się swobodnie, ale nie na tyle, by np rano pochodzić w piżamie, a jak coś mi przeszkadza, to nie zwrócę teściom uwagi, bo się krępuję. Niektóre rzeczy chciałabym urządzić po swojemu, a wiadomo, że nie mogę, bo to nie nasze mieszkanie.
Planujemy oczywiście kupno własnego M, ale to za jakiś czas, póki co nie możemy sobie na nie pozwolić.
dabrowianka
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 37
Rejestracja: Wto Sie 03, 2010 8:31 pm
Miejscowość: Wrocław/Opole

Re: jak sie mieszka z rodzicami...

Postprzez kamsia » Pią Sty 21, 2011 10:10 am

My mieszkamy z moimi rodzicami już ok 3 lat, poniewż chcemy po ślubie się budować, a wynajem mieszkania w ogóle jest nie opłacalny. Też mamy górę razem z siostrą a rodzice dół. Mnie jest dużo łatwiej bo to moi rodzice, ale parnerowi już trochę gorzej. Chociaż w sprawie jakiś "niesnasek" ja też staję pomiędzy młotem a kowadłem.
Co mogę powiedzieć: mogą wszyscy mówić, co chcą, ale mieszkanie na swoim jest w 100% lepsze, nawet jeśli rodzice są złoci, o ile oczywiscie ludzie się dogadują. Nie widac tego od razu, ale po pewnym czasie już na pewno.
kamsia
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 4
Rejestracja: Wto Paź 12, 2010 12:25 pm

PoprzedniaNastępna

Wróć do Wspólne mieszkanie



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Przejdź do portalu >>

cron