Co zrobić, żeby się nie rozpłakać?

inne tematy, wasze sugestie, opinie, rady

 

Co zrobić, żeby się nie rozpłakać?

Postprzez plum » Śro Sie 13, 2008 9:53 am

Macie jakieś metody na powstrzymanie łez? Bo wzruszających momentów raczej nie zabraknie - błogosławieństwo, przysięga, podziekowanie dla rodziców itd..
Nie obawiam się, że uronię łezkę - obawiam się że będę ryczeć jak bóbr Zawsze w takich sytuacjach próbuję sobie przypomniec coś śmiesznego, ale nie zawsze pomaga.
Moja kuzynka podczas swojej przysięgi tak ryczała, że nie mogła słowa powiedzeć - widać jakaś rodzinna przypadłość :)
Młode mężatki - jak Wy sobie z tym poradziłyście?
www.zoomfetka.pl
Konkurs FOTKA NA DZIEŃ KOBIET –wygraj sesję zdjęciową z mamą, siostrą, córeczką lub przyjaciółką!

Awatar użytkownika
plum
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 614
Rejestracja: Wto Wrz 04, 2007 7:47 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez anx » Śro Sie 13, 2008 11:06 am

Chyba nie ma na to metody :) Ja mam tak samo, rycze na kazdym ślubie, filmie itp:P Mogłabym sie zatrudnic jako płaczka :) Tak samo jest z moja mama, w czasie slubu to obie damy czadu :D
Awatar użytkownika
anx
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1621
Rejestracja: Pią Cze 20, 2008 1:59 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez jagmad » Śro Sie 13, 2008 11:38 am

Plum ja też myślałam że będe płakać i nie będe się potrfaiła powstrzymać przy błogosławieństwie i w kościele. Ale przed ubraniem się w suknie postanowiłam sobie że będe najszczęśliwszą osobą na świecie i będe się tylko cieszyć żadnych łez. A bardzo łatwo się wzruszam. Powiem że miałam taki moment w kosciele jak szliśmy do ołtarza i widziałam jak moja mama płacze, wtedy tylko mi się łzy zakręciły. A tak przez cały czas się uśmiechałam i tylko to moje postanowienie dało mi siły.
Jestem z siebie dumna że nie płakałam :)




Awatar użytkownika
jagmad
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 663
Rejestracja: Pon Wrz 17, 2007 9:08 pm
Miejscowość: wrocław

Postprzez pepsicOLA » Śro Sie 13, 2008 11:41 am

ja myślę, że płakanie jest wpisane w ten dzień i niewiele można na to poradzić. Podejrzewam, że najbardziej twarde osoby się rozklejają... Jedną radą jest pudło chusteczek i baaaaaaaaaardzo wodoodporny tusz.... :)
Awatar użytkownika
pepsicOLA
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 440
Rejestracja: Nie Wrz 30, 2007 3:13 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Klaudusia » Śro Sie 13, 2008 11:50 am

Jagmad ja miałam podobne podejście i objawy jak Ty. Wszystko wyszło świetnie. Też jestem płaczką, a w ten dzień jest taka hipnoza, że łzy się nawet nie cisną ;) Ja byłam, jak nigdy, uśmiechnięta od ucha do ucha. Dpbrze że nikt nie płakał, bo od razu bym się też rozkleiła. To jest niesamowity dzień, nie da się tego opisać.
Klaudusia
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 332
Rejestracja: Nie Lis 11, 2007 11:00 pm

Postprzez marzena » Śro Sie 13, 2008 11:57 am

Też uważam, że nie ma metody. Ale byłam twarda, do czasu :). Podczas błogosławieństwa płakała moja mama i teść. W kościele mój tato. My trzymaliśmy się dzielnie. Zaczęłam się rozklejać dopiero przy składaniu życzeń, cała rodzina, przyjaciele, znajomi, tyle ciepłych słów... non stop miałam mokre oczy. Natomiast przy podziękowaniach głos mi się załamał i łzy pociekły strumieniem. Na pamiątkę mam niesamowcie "emocjonalne" zdjęcie, jak przytulam mojego tatę, w sumie to jedno z moich ulubionych. Nawet teraz sciska mnie w gardle jak na nie patrze.
Tusz wodoodporny i chusteczki pod ręką - taka mam radę:)



http://picasaweb.google.pl/mruczusie

Zajazd Azyl, Metropolis, M&E Pośpieszni, M.Makarowski mmfilms - polecamy, bo mamy wyłącznie dobre wspomnienia
Awatar użytkownika
marzena
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 475
Rejestracja: Nie Cze 10, 2007 9:28 pm

Postprzez bystra » Śro Sie 13, 2008 12:30 pm

pepcicOLA napisał(a):<DIV>ja myślę, że płakanie jest wpisane w ten dzień i niewiele można na to poradzić. Jedną radą jest pudło chusteczek i</DIV>


alternatywa dla pudla jednorazowek moze byc materialowa husteczka, przeciez bedziemy tak elegancko poubierane ze smarkanie w "Biedronke" nie przystoi :)
bystra
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 673
Rejestracja: Śro Sty 30, 2008 8:35 pm

Postprzez plum » Śro Sie 13, 2008 12:54 pm

Jagmad i Klaudusia - podziwiam Was kobitki :) Marzenka ma fajne, wzruszające foteczki, a ja będę miała wszystkie czarno-białe, żeby czewonych oczu nie było widać  
www.zoomfetka.pl
Konkurs FOTKA NA DZIEŃ KOBIET –wygraj sesję zdjęciową z mamą, siostrą, córeczką lub przyjaciółką!

Awatar użytkownika
plum
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 614
Rejestracja: Wto Wrz 04, 2007 7:47 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez astrainca » Śro Sie 13, 2008 2:49 pm

plum, witaj w klubie :) . Moja mama nazywa mnie placzka zydowska, bo niesamowicie szybko sie wzruszam i becze, nie chce , ale musze....normalnie tragedia......na cywilnym tak beczalam i takie miny stroilam, ze chyba tylko 5 normalnych zdjec  wyszlo a reszta do wyrzucenia..... az sie boje koscielnego.... moze zamowienie drogiego fotografa powstrzyma mnie choc troche ....oby...
Ja niestety nie znam na to zadnej metody
Ostatnio edytowany przez astrainca Śro Sie 13, 2008 2:54 pm, edytowano w sumie 2 razy
Awatar użytkownika
astrainca
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1595
Rejestracja: Pią Lut 22, 2008 8:13 pm
Miejscowość: ---

Postprzez astrainca » Śro Sie 13, 2008 2:52 pm

bystra napisał(a):

alternatywa dla pudla jednorazowek moze byc materialowa husteczka, przeciez bedziemy tak elegancko poubierane ze smarkanie w "Biedronke" nie przystoi :)

hehehe, dobre bystra  :)

Awatar użytkownika
astrainca
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1595
Rejestracja: Pią Lut 22, 2008 8:13 pm
Miejscowość: ---

Postprzez Taurine » Śro Sie 13, 2008 3:35 pm

Rany, ja mam nadzieje, ze jakis szok nastapi i nie bede siapic nosem :)
Taurine
 

Postprzez Kefte27 » Czw Sie 14, 2008 8:24 am

U mnie pierwszy "lzawy" moment nastąpił przy bogosławieństwie. Moja teściowa ryczała jak bóbr, a teść stał uśmiechnięty. I jak zaklęta gapiłam się na niego :)
Drugi moment - przysięga. Dałabym sobie głowę ściąć, że to Łukasz się zatnie czy pomyli, a padło na mnie. Początek powiedziałam pewno i głośno, a później coraz ciszej. A gdy doszłam do słów "i wszyscy święci" załamał mi się głos i nie mogłam już nic wydusić. Łzy w oczach i nic...Ciepły uścisk dłoni Łukasza pod stułą dodał mi otuchy i jakoś poszło :)
Trzeci moment - może to głupie, ale życzenia dla mojej przyjaciółki i szwagierki :) Ślub miałam 31 maja, a obie dziewczyny (i ja też) nosimy imię Magdalena i dwa dni wcześniej miały imieniny. No więc wyszłam na środek z kwiatkami i złożyłam "moim kochanym Magdalenom" życzenia wyszstkiego najlepszego. Reakcja mnie zaskoczyła totalnie. Moja przyjaciółka, osoba raczej opanowana, ryczała jak bóbr. Szwagierka zresztą też. No i jeszcze dedykacja - piosenka chyba zespołu Vox "O Magdaleno" :)
A podziękowania dla rodziców...Mówił Łukasz a ja gapiłam się na reakcje rodziców :)
No i tak przetrwałam bez chusteczek :)

<a href="http://www.suwaczki.com/"><img src="http://www.suwaczki.com/tickers/w4sqk0s3lfos3khd.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
Awatar użytkownika
Kefte27
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 388
Rejestracja: Śro Cze 27, 2007 12:57 pm
Miejscowość: WROCŁAW

Postprzez a.s.i.a. » Sob Sie 23, 2008 3:03 pm

Ojj tego się właśnie boję że zaleję się łzami bo płaczką jestem pierwszoligową. Mam jedną metodę która może nie jest suuper ale ja ją stosuję. Jak tylko czuję że zaczynają mi napływać łzy patrze wysoko do góry wtedy jakoś te łzy się zatrzymują. Oczywiście nie jest to super metoda ale na ostatnim ślubie stosowałam i przetrwałam caałą ceremonię w kościele:)  
a.s.i.a.
rozkręcam się
rozkręcam się
 
Posty: 50
Rejestracja: Pon Sie 18, 2008 9:56 am
Miejscowość: wrocław

Postprzez astrainca » Pon Wrz 29, 2008 1:00 am

jak juz pisalam, jestem straszliwa placzka i latwo sie wzruszam...nawet na komediach :) ....ale swoj slub przetrwalam ....bylam tak zaganiana w tym dniu i tak uodporniona przez te wszystkie wpadki, ze nie mialam juz sily plakac. Wzruszylam sie bardzo na przysiedze i podziekowaiu rodzicom, ale nie poplakalam sie
Awatar użytkownika
astrainca
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1595
Rejestracja: Pią Lut 22, 2008 8:13 pm
Miejscowość: ---

Postprzez pepsicOLA » Wto Paź 07, 2008 4:55 am

Już się boję co to będzie bo prawie się rozpłakałam, jak ksiądz nam opowiadał o kolejnych elementach liturgii, na samą myśl, że za chwilę będę żoną swojego męża przyprawia mnie o wzruszenie i wilgotne oczy... I jakoś nie umiem sobie wyobrazić, ze postanowienie "płakać nie będę" coś pomoże. Jestem płaczka i już.. A może wbiję sobie do głowy niepłakanie, zaprogramuję i jakoś pójdzie... Zobaczymy :)
Awatar użytkownika
pepsicOLA
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 440
Rejestracja: Nie Wrz 30, 2007 3:13 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Hella » Śro Paź 08, 2008 11:16 am

Ja też myślałam że mi w tym momencie "tamy puszczą". A tu nic - stres taki że ledwie przysięgę mówiłam. Mówiliśmy sami i tak wyszło że mi teraz M 'wypomina' że zapomnialam powiedzieć "biorę sobie Ciebie za męża" :P
A kolana tak się trzęsły że ledwie stałam....



Ty przed Tobą świat, za Tobą ja,
a za mną już nikt...
Awatar użytkownika
Hella
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 804
Rejestracja: Wto Maj 27, 2008 11:18 am
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Taurine » Śro Paź 08, 2008 9:35 pm

plakania nie bylo na szczescie, ale oczy mokre ze wzruszenia to nawet ksiadz mial :)
Tesciowa wziela 2 walerianki, a i tak nie wytrzymala juz przy blogoslawienstwie.
Taurine
 

Postprzez Aniołek z piekła rodem » Nie Paź 26, 2008 3:27 pm

Ja od samego czytania o tym, że "(...)teść płakał na błogosławieństwie,(...) a tata w kościele" łzy mi się cisną do oczu...
Boję się co będzie w dniu ślubu... Z podziękowań podczas wesela rezygnujemy, bo wiemy czym to się dla nas wszystkich skończy.
Moją jedyną bronią jest reakcja moich bliskich, czyli coś na co mam niezbyt istotny wpływ :-) hehehehe. Po prostu jeśli u nich nie zobaczę ani łez ani "spoconych oczu", to może i ja dam rade przejść przez to wszystko bez chusteczek. Jeśli komukolwiek choćby tylko zaszkli się oko- po mnie... :-)




Awatar użytkownika
Aniołek z piekła rodem
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1893
Rejestracja: Sob Paź 04, 2008 1:25 am
Miejscowość: Mazury

Postprzez 81anecia81 » Wto Sie 04, 2009 8:47 pm

Ja mam za to nerwowy śmiech, w sytuacjach stresowych reaguje śmiechem, wbrew pozorom to wcale nie jest takie fajne, bo czasami ktoś może myśli, że z powaznych rzeczy jaja sobie robię.  Przed naszymi zaręczynami płakałam jak głupia, a gdy przy mnie klęknął i zaczął się oświadczać to śmiałam się i nie mogłam się opanować. Teraz mam to samo ze ślubem - wystarczy że pomyślę tylko jak to będzie itp i  już płaczę, ciekawe czy dopadnie mnie ten nerwowy śmiech - oby nie, juz wolę płakać.
Awatar użytkownika
81anecia81
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 167
Rejestracja: Śro Cze 17, 2009 3:04 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez yolka18 » Wto Sie 04, 2009 10:59 pm

to widze ze nie tylko ja mam ten problem,  jestem ogromna placzka i strasznie sie obawiam ze bede ryczec caly dzien z tego szczescia i wzruszenia, ale moze stres podziala na mnie tak ze jakoś sie powstrzymam.. gorzej bedzie jak zobacze mokre oczka u mojego Ł. to wtedy bedzie reakcja łancuchowa ;)
yolka18
rozkręcam się
rozkręcam się
 
Posty: 57
Rejestracja: Pią Mar 20, 2009 12:09 am
Miejscowość: Przemyśl/Wrocław

Następna

Wróć do Porady i komentarze ogólne



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Przejdź do portalu >>

cron