Strach - czy też się boicie?

inne tematy, wasze sugestie, opinie, rady

 

Strach - czy też się boicie?

Postprzez pepsicOLA » Nie Cze 22, 2008 6:48 pm

Macie czasem uczucie, które nagle do Was przychodzi - jakiś taki irracjonalny strach, że coś się skończy... Nawet nie wiem jak to za bardzo nazwać... Im bliżej ślubu tym bardziej? Ja mam. Czasem jakieś głupie myśli mnie nachodzą... Myślę, że najlepiej te uczucia odda ten cytat:
„Bo ja się tak boję, że coś się stanie i ja się obudzę, i dowiem się, że ten sen miał ktoś zupełnie inny. Myślisz, że wszyscy w takim stanie się ciągle boją? Tego, że wieczność może skończyć się pojutrze, po Teleexpresie albo nawet jutro rano?”


Awatar użytkownika
pepsicOLA
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 440
Rejestracja: Nie Wrz 30, 2007 3:13 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez pepsicOLA » Czw Sie 14, 2008 12:15 pm

czuję się rozsypana. od rana chce mi się ryczeć, najchętniej bym się gdzieś schowała i juz tak została. Ja się po prostu boję, że nie dotrwam(y), nie dam(y) rady, że coś się wydarzy... Oboje pracujemy, jesteśmy zmęczeni, może za bardzo. Jakbyśmy stawlai się obcy sobie. Ja często słyszę w swoim kierunku słowa "ty nigdy", "ty zawsze", "ty właśnie miałać coś zrobić". Nie zgadzam się tym, ale nie umiem się bronić... Nie umiem wyciągnąć argumentów, że tak nie jest... Nie chcę się kłócić, nie mam siły. Wczoraj powiedział, że albo ja się zmieniłam, albo on, albo przestaliśmy nadawać na tych samych falach. Że stałam się materialistką, ale on tez nim jest i ja tez nie poznaję go ostatnio. Nie wiem czemu to piszę... Jest mi strasznie źle, mam najgorsze myśli.... Najfajniejsze,  że w sumie trochę z mojej winy bo razu pewnego nie powiedziałam całęj prawdy, a mogłam, nie poprosiłam o pomoc, a mogłam/powinnam. On teraz uważa, że nie mam do niego zaufania, że z nim nie rozmawiam i jak ja rodzinę chcę tworzyć. On twardo stąpa po ziemi, może czasem zbyt twrado, a ja przeciwnie... A ja się zastanawiam co mam zrobić... Kurcze zaraz się porycze... Przepraszam, może to nie jest miejsce na takie żale. Czuję jakbyśmy pogubili gdzieś siebie i stwali się obcy sobie...
Awatar użytkownika
pepsicOLA
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 440
Rejestracja: Nie Wrz 30, 2007 3:13 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez BRIDE » Czw Sie 14, 2008 12:22 pm

doskonale cię rozumiem , ja ma tak samo , czasem myślę że całe to wesele nie jest dla nas tylko dla innych i wszystko robimy z myślą o nich i to wszystko nas niszczy:( to bardzo przykre, jak bym wiedziała ,ze tak będzie to w życiu bym się na to nie zgodziła , postawiłabym na swoim, na  cichy , skromny ślub w gronie najblizszych, przepełniony ciepłymi uczuciami.
a tak czuję jakbysmy stracili rok życia :(
BRIDE
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 214
Rejestracja: Wto Lip 08, 2008 7:54 pm

Postprzez BRIDE » Czw Sie 14, 2008 12:23 pm

i przestałam traktować ślub jak najpiekniejszy dzień życia , bo to nie prawda, teraz mam podejscie typu , ubiorę kieckę , pójdę , zaliczę by wszyscy byli zadowoleni i będę mieć z głowy, może to źle ale tak mam .
BRIDE
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 214
Rejestracja: Wto Lip 08, 2008 7:54 pm

Postprzez anx » Czw Sie 14, 2008 12:26 pm

pepcicOla jeszcze troche i wszystko bedziecie mieli za sobą. Tak jak napisalas jestescie zmeczeni i praca i organizacja ślubu, wesela. Zapewne po slubie nerwy puszcza i bedziecie sie smiac z tego:) A teraz duzo rozmawiajcie, to moja jedyna rada. Trzymaj sie :)
Awatar użytkownika
anx
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1621
Rejestracja: Pią Cze 20, 2008 1:59 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez plum » Czw Sie 14, 2008 1:29 pm

pepcicOlu,  nie znam pary, której nie dotknął by stres przedślubny. My też się kłócimy i czasami chcemy się nawzajem "walnąć w głowę" Ale najważniejsze to nie dawać się ponieść nerwom i cieszyć się z tych gorących tygodni przedślubnych. Przecież już nigdy więcej nie przeżyjecie takich chwil. A czasami zwykłe przytulenie czy buziak potrafi zdziałać cuda
Zobaczysz, że wszystko będzie super. Trzymaj się!
www.zoomfetka.pl
Konkurs FOTKA NA DZIEŃ KOBIET –wygraj sesję zdjęciową z mamą, siostrą, córeczką lub przyjaciółką!

Awatar użytkownika
plum
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 614
Rejestracja: Wto Wrz 04, 2007 7:47 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez pepsicOLA » Czw Sie 14, 2008 1:44 pm

dziękuję Wam, kochane jesteście. problem tylko w tym, że ja zaczynam juz suzkac winy w sobie i myśleć o sobie w złych kategoriach, kulić się w sobie.. najchętniej bym to wszystko rzuciła... luby nie lubi być przytulany czy buziakowany jak jest wkurzony. w związku z tym robi się trochę chora sytuacja i ja nie bardzo wiem jak z niej wybrnąć. i kończy sie na tym, że ja pochlipuję pod kołdrą albo w drugim pokoju on udaje, że tego nie widzi i siedzi wpatrzony w komputer albo telewizor... albo idzie spać o 21... niefajnie się porobiło... ech...
Awatar użytkownika
pepsicOLA
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 440
Rejestracja: Nie Wrz 30, 2007 3:13 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez BRIDE » Czw Sie 14, 2008 2:00 pm

matko to tak jak u mnie !!!!1
BRIDE
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 214
Rejestracja: Wto Lip 08, 2008 7:54 pm

Postprzez Taurine » Czw Sie 14, 2008 2:52 pm

pepcicOLA i BRIDE, ja Was bardzo prosze, pogadajcie szczerze z Waszymi polowkami. Wyjasnijcie sobie wszystkie niedomowienia. Tylko nie wygarniajcie sobie nawzajem i nie tlumaczcie dlaczego tak sie stalo. Ustalcie co zrobic, zeby na przyszlosc uniknac podobnych sytuacji. I nie ma sensu czekac, az on przyjdzie pierwszy i wyciagnie reke. To nie o to chodzi. Chodzi o to, zeby nie tracic czasu na gniewanie sie i plakanie po katach. Rozmowa, raz jeszcze rozmowa. Powodzenia.
Ps. moj tez nie lubi byc przytulany jak jest wkurzony :)
Taurine
 

Postprzez plum » Czw Sie 14, 2008 3:12 pm

Mój też nie lubił... ale teraz nie ma wyjścia :)
www.zoomfetka.pl
Konkurs FOTKA NA DZIEŃ KOBIET –wygraj sesję zdjęciową z mamą, siostrą, córeczką lub przyjaciółką!

Awatar użytkownika
plum
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 614
Rejestracja: Wto Wrz 04, 2007 7:47 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Kefte27 » Czw Sie 14, 2008 9:59 pm

pepcicOlu i BRIDE - Małżeństwo to piękno bycia we dwoje. Małżeństwo to poszukiwanie drogi do celu. Małżeństwo to skarb którym jest Wasza miłość. Małżeństwo to Wy na zawsze razem.
Jeśli pozwolicie to wtrące swoje "3 grosze". Ale po kolei.
BRIDE - nie mów, że przestałaś traktować dzień ślubu jako napiekniejszy dzień życia, bo wierz mi tak nie jest. Jesteś zmęczona całym tym zamieszaniem, ale to minie i pozostanie Ci uczucie szalonej radości, bo będziesz żoną swego męża.
pepcicOlu - my także pracowaliśmy i oragnizowaliśmy wesele. Często zdażały się zgrzyty i nieporozumienia, ale to mijało. Jeśli mogę coś doradzić - nie używajcie słów "ty nigdy", "ty zawsze", bo to powoduje tylko niepotrzebne napięcia. Facet mało rozumie więc lepiej powiedzieć "nie zrobiłeś.." lub "denerwuje mnie..." bo to odnosi się do danej rzeczy, której nie zrobił bądź źle zrobił. Miałam takie chwile, że zastanawiałam się czy z nim chcę spędzić resztę życia. I wiecie co...po kłótniach i nieporozumieniach, czasem po cichych chwilach odpowiedź brzmi TAK. I te całe zamieszanie jest tego warte :)
Sorki jeśli się wymądrzałam :)

<a href="http://www.suwaczki.com/"><img src="http://www.suwaczki.com/tickers/w4sqk0s3lfos3khd.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
Awatar użytkownika
Kefte27
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 388
Rejestracja: Śro Cze 27, 2007 12:57 pm
Miejscowość: WROCŁAW

Postprzez pepsicOLA » Pią Sie 15, 2008 6:35 am

Kefte... Po pierwsze nie uważam, że się wymądrzasz więc nie masz za co przepraszać. Nazywasz prawdę po  imieniu, ot co. My z Miśkiem mamy trudne charaktery. On za twardy ja zbyt miękka. I jakoś się uzupełniamy. :) żeby sprostować - to on używa słów "ty nigdy", "ty zawsze"... Ja jeszcze pamiętam by do niego nie mówić "możesz?", "mogłeś", "mógłbyś". Bo to też nie skutkuje. Problem ze mną jest o tyle poważny, że ja nie umiem zacząć rozmowy. Nawet z Nim o zgrozo... :(
Wczoraj wieczorem pogadaliśmy - nie będę ukrywać, że padły nawet słowa "nie wiem czy wrato", "nie znamy się", "odwołajmy to póki jeszcze można i nie jest za późno.."... To było w złości. Ja też czasem w wzburzeniu zastanawiam się czy to ten facet na całe życie... Ale kiedy na niego patrzę to biję się w głowę, że jak ja tak myśleć mogłam. Przyznam, że przez chwilę zwątpiłam czy on chce ślubu i mnie za żonę... Czy ja na niego zasługuję... I choć nie wiem czy zasługuję w 100% to dziś rano pwiedział, że chce mnie jako swojej żony i ślubu i całej otoczki...
Awatar użytkownika
pepsicOLA
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 440
Rejestracja: Nie Wrz 30, 2007 3:13 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Kefte27 » Pią Sie 15, 2008 6:36 pm

Widzisz, to tylko kwestia rozmowy :) Nie bój się zacząć. Pierwsza rozmowa może być trudna, ale z czasem nauczycie sie rozmawiać. Ostatnio zaskoczya mnie koleżanka z pracy. Mówiła, że mają z mężem trudne i ciche dni i nawet rozważali możliwość rozwodu. No ale koniec końców pogadali szczerze od serca i wyjaśnili sobie wszystkie kwestie. Później koleżanka mi mówiła, że nigdy nie gadali ze sobą tak od serca. Jak dla mnie dziwne, bo są małżeństwem 8 lat i mają dwoje dzieci. Lepiej wcześniej niż uprzeć się w swoim gniewie...
I myśl sobie tak, że jesteś najpiękniesza, najmądrzejsza i najlepsza i Twój przyszły mąż nie mógł trafić lepiej :)

<a href="http://www.suwaczki.com/"><img src="http://www.suwaczki.com/tickers/w4sqk0s3lfos3khd.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
Awatar użytkownika
Kefte27
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 388
Rejestracja: Śro Cze 27, 2007 12:57 pm
Miejscowość: WROCŁAW

Postprzez farafał » Śro Gru 03, 2008 4:48 pm

Bałem się przed i przy oświadczynach. Teraz to już z górki :)
farafał
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 3
Rejestracja: Śro Gru 03, 2008 12:29 pm

Postprzez iwonaryki » Czw Kwi 22, 2010 2:40 pm

Każdy z nas jakoś przeżywa stres te dni które tak szybko miną i biegną nie wiadomo jak i gdzie ... pamiętajmy o tym ze wiadomo możemy sie streować ..denerwować..a nawet miec depresję przedślubną ... głowa do góry a będzie dobrze :cool: pamiętajmy ze to nasz dzień..nasze szczęście..nasz ślub i nie możemy popadac w paranoje czy w głęboki stres trzeba być duchowo spokojnym nawet jak nie uda nam się pokonac stresu to przynajmniej człowiek będzie wiedział że to minie a najważniejsze ze za parę tam minut będzie się miało żonę/męża na całe życie ..pamiętajmy o tym o naszej miłości ..szczęściu a wszystko będzie dobrze :kiss_heart:












ღღღ Gdy opadam z braku sił , dajesz Mi skrzydła by się wzbić ღღღ .
Awatar użytkownika
iwonaryki
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 23
Rejestracja: Czw Kwi 22, 2010 2:17 pm
Miejscowość: Ryki

Postprzez marlinka1 » Czw Kwi 22, 2010 6:32 pm

ja mam stresa, po pierwsze jestem perfekcjonistką i wkurzam się jak coś nie idzie po mojej myśli mam swoje założenia i będę wsciekła na siebie jak coś pójdzie nie tak na ślubie czy weselu, po drugie boję się że będę ryczeć w kościele, przy składaniu życzeń itp i wogóle się rozkleję, nie mogę się doczekać ślubu bo marzę o tym od dawna ale im bliżej to bardziej się denerwuję...
url=http://www.przewodnikmp.pl] [/url]
marlinka1
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 584
Rejestracja: Czw Sie 07, 2008 4:53 pm
Miejscowość: wrocław

Re: Strach - czy też się boicie?

Postprzez magicznacalineczka » Pon Kwi 18, 2011 4:36 pm

Ja jeszcze nie, ale pewnie się zacznie na kilka tygodni przed weselem. Eh. damy rade.
Awatar użytkownika
magicznacalineczka
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 137
Rejestracja: Sob Lut 19, 2011 7:23 pm

Re: Strach - czy też się boicie?

Postprzez Edusia » Pią Kwi 29, 2011 11:25 am

a ja??hmm zawsze marzyłam o ślubie i mój Luby o tym wiedział ..
gdy jechaliśmy oglądać salę słowem się nie odzywał,nie protestował a z tego jest znany
upiera się nawet dla zasady
ja jestem znowu wrażliwa za bardzo i czuła,stanę na rzęsach by wszystko pozapinać na ostatni guzik

ale myslę,że po 6 latach razem wykłóciliśmy się wystarczająco i dobrze poznaliśmy się - teraz myslimy o swojej przyszłości

28 kwietnia 2012




Awatar użytkownika
Edusia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 6317
Rejestracja: Pią Kwi 22, 2011 8:18 am
Miejscowość: Wrocław

Re: Strach - czy też się boicie?

Postprzez gacus » Śro Maj 04, 2011 10:12 am

U nas najgorsze chwile były jak szukaliśmy sali...tyle łez poleciało ze szkoda gadać a teraz powinnam sie z tego śmiać :) mam nadzieje ze moj dzień bedzie piekny jak kazdej z nas ;)
Boje jedynie się tego że w mój dzień bedzie padał deszcz....oby było słonecznie :P
Awatar użytkownika
gacus
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 27
Rejestracja: Czw Cze 03, 2010 6:14 pm
Miejscowość: Kraków

Re: Strach - czy też się boicie?

Postprzez Edusia » Śro Maj 04, 2011 10:34 am

mnie wczoraj przestraszył śnieg.....w maju
a co będzie pod koniec kwietnia przyszłego roku ?




Awatar użytkownika
Edusia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 6317
Rejestracja: Pią Kwi 22, 2011 8:18 am
Miejscowość: Wrocław

Następna

Wróć do Porady i komentarze ogólne



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Przejdź do portalu >>