czy wasi mezowie dorosleja po slubie?

Aczkolwiek mąż i żona śpią na tej samej poduszce, to mają jednak przecież sny różne.

 

czy wasi mezowie dorosleja po slubie?

Postprzez mala_czarna » Czw Lis 02, 2006 2:54 pm

Pomyslalam ze to moze byc ciekawy watek, dla tych dziewczyn, ktore tu juz po slubie czasem zagladaja, bo wiadomo, ze z takiego forum korzysta sie glownie przed.
Zastanawiam sie jak to jest pozniej? Czy oni sie po slubie zmieniaja, staja sie bardziej odpowiedzialni i mysla juz "my " a nie "ja"?
Wlasnie sie niedawno rozstalam, bo doszlam do wniosku, ze moj kandydat to wieczny chlopioec a ja potezebuje mezczyzny...
cafe, cafe, hmm...
Awatar użytkownika
mala_czarna
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 92
Rejestracja: Pią Cze 10, 2005 6:37 pm
Miejscowość: cafe wroclawianka

Postprzez Lamia » Czw Lis 02, 2006 9:38 pm

Zastanawiajace, hm,, cos w tym jest, obserwuje znajome pary i rzeczywisice czasem dziewczyny dopiero po slubie zaczynaja "wychowywac" mezow, roznie to wychodzi, ale faktycznie niektore nabieraja pewnosci siebie?
Awatar użytkownika
Lamia
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 42
Rejestracja: Wto Lis 08, 2005 1:30 am
Miejscowość: w-w

Postprzez marsio18 » Pią Lis 03, 2006 11:20 am

Moja była szefowa powiedziała mi, że jak poznała swojego męża pomyślała: "To on. Muszę tylko trochę nad nim popracować to będą z niego ludzie." Szczerze pomyslałam, że chyba coś z nią jest nie tak bo przecież to nie na tym polega związek, żeby koniecznie kogoś zmieniać i dopiero wtedy być szczęśliwym.
Czy mój Małzonek zmienił się po ślubie cywilnym?? Owszem, zmienił się, ale ta zmiana zaszła już w momencie podjęcia decyzji o ślubie. Wcześniej żył sobie z dnia na dzień. Kupował firmowe ciuchy, kupił sobie super brykę, jeździł na Majorkę na urlop. Nie musiał myslec o nikim.
Wczoraj musieliśmy poprozmawiać o naszej sytuacji bo okazało się, że chyba nie dostanę pracy a gdybym chciała się dalej uczyć to zabrałoby mi to tutaj następne 3 lata a to oznaczałoby życie z jednej pensji, pożegnanie się z marzeniami o własnym domku, zacisnięcie pasa a gdyby pojawiło się dziecko (bo nigdy nic nie wiadomo) to w ogóle zmiana poziomu zycia.
Mój Piekny powiedział wtedy:
"Ja nie muszę ani mieć domu, ani jeździć tym autem. Ja chcę żebyśmy byli szczęśliwi i mieli taki związek jaki mamy. Cokolwiek się stanie poradzimy sobie. Teraz jest nam dobrze ale gdyby nam było gorzej to sprzedamy auta i będziemy bardziej oszczędzać. Nie musisz się o nic martwić"
Druga zmiana to stosunek do jego matki. Potrafi jej powiedzieć "nie" i obronić własne zdanie. Kiedy tylko teściowa zaczyna opowiadać jakieś historię np., że u nas w mieszkaniu było strasznie brudno kiedy była tam jeden jedyny raz potrafi walnąć pięścią w stół i powiedzieć: Mamo, nie opowiadaj bzdur. To, że ty mieszkasz jak w szpitalu to nie znaczy, że my tez tak musimy. Kazdy jest inny.
I tak zmienił się mój Mąż po slubie.
Awatar użytkownika
marsio18
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 192
Rejestracja: Czw Sie 31, 2006 8:58 am
Miejscowość: Siegen, DE

Postprzez Dania » Wto Lis 14, 2006 5:51 pm

Marsio, ciekawy ten wasz przypadek i chyba dosc rzadki jednak, jak widze po znajomych to rzadko tak bywa optymistycznie.
Czasem sie dziwie ze to tak jak z alkoholikami - dziewczyna bierze takiego co za kolnierz nie przelewa i mysle ze ta wielka milosc go zmieni, a pozniej cierpi i zastanawia sie co zle zrobila, chociaz nic i tak nie mogla.
Awatar użytkownika
Dania
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 118
Rejestracja: Pon Mar 20, 2006 12:05 pm
Miejscowość: woj. dolnośląskie

Postprzez marsio18 » Śro Lis 15, 2006 10:47 am

Dania, myślę, że ta zmiana była częściowo wynikiem naszego dość burzliwego rozstania na prawie 4 miesiące. Oboje myśleliśmy, że to koniec ale to niesamowite uczucie ciągle w nas było i nie chciało odpuścić.
Myślę, że Mój Piękny doszedł do wniosku, że skoro to uczucie jest tak silne trzeba spróbować je utrzymywac i dbać o nie.
Sama zmiana, którą opisałam nie jest jedyna. A i zdarzają sie nieporozumienia, czasami naprawdę przykre i wtedy przebija w Moim Pieknym ten sam niedojrzały chłopak co kiedyś.  
Awatar użytkownika
marsio18
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 192
Rejestracja: Czw Sie 31, 2006 8:58 am
Miejscowość: Siegen, DE

Postprzez mala_czarna » Pią Lis 17, 2006 12:27 am

Ciesze sie, ze jednak slub czasem cos zmienia w nich na dobre, oby tak zostalo, pozdrawiam Marsio!
cafe, cafe, hmm...
Awatar użytkownika
mala_czarna
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 92
Rejestracja: Pią Cze 10, 2005 6:37 pm
Miejscowość: cafe wroclawianka

Postprzez Dania » Sob Lis 25, 2006 6:11 pm

Nieporozumienia, nawet klotnie, rzecz ludzka i na pewno beda, ja nie wierze w calkowita sielanke, bo to nawet niezdrowe powiem Wam. Mam taka znajoma pare, sa tak przeslodzeni i mowia ze jak sa sami to tez sie nie kloca, takie papuzki, fe, do wyrzyg..
Tu jest kwestia doroslosci i sposobu podejscia do zycia, jesli tutaj, Marsiu, zauwazylas zmiany, to wspaniale i to znaczy ze facet myslacy i ze - mimo ze czasem nie wychodzi idealnie - stara sie. Pozdrawiam!
Awatar użytkownika
Dania
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 118
Rejestracja: Pon Mar 20, 2006 12:05 pm
Miejscowość: woj. dolnośląskie

Postprzez foszek » Nie Lis 26, 2006 9:10 pm

Moj jest taki jak przed... i sie z tego bardzo ciesze. Dania, my tez jestesmy takie papuzki, fe, do wyrzyg...  To ze sie nie klocimy to rezultat rozmow, ktore prowadzimy. Owszem sa czasmi napiecia, ale szybko ustalamy przyczyne i idziemy na kompromis.
Awatar użytkownika
foszek
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 226
Rejestracja: Śro Lip 26, 2006 7:30 pm

Postprzez marsio18 » Pon Lis 27, 2006 12:19 pm

Muszę się Wam pochwalić. Przed pierwszym "nalotem" rodziny Mojego Pieknego na nasze mieszkanie stanął na wysokości zadania i sprzątał dzielnie całe mieszkanie. Nawet piekł ciasta :D
Awatar użytkownika
marsio18
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 192
Rejestracja: Czw Sie 31, 2006 8:58 am
Miejscowość: Siegen, DE

Postprzez maja » Śro Sty 03, 2007 6:09 pm

Ja mysle, ze faceci lepiej od nas gotuja generalnie, przeciez wiekszosc wybitnych kucharzy to mezczyzni. Trzeba im o tym przypomniec to moze czesciej do kuchni zajrza, nie po to zeby ewentualnie odstawic talerz:)
jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie...
Awatar użytkownika
maja
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 128
Rejestracja: Sob Maj 06, 2006 12:22 pm
Miejscowość: Ww

Postprzez cfcgirl » Czw Sty 04, 2007 1:05 pm

Witam dziewczyny
A u mnie to róznie bywało. Mój mąż przed ślubem jeszcze miał jakieś fochy, nie chciał wesela itd. Ale ja upierałam sie przy swoim. I dobrze.Mój mąż mi potem podziękował i powiedział,że było to wynikiem nerwów. A tak w ogóle był nadwyraż zawsze dojrzały, chociaż młodszy ode mnie 4 lata.To ja jestem ta stuknięta i walnęta i szalona. Na początku chciałam zmienić ten spokój mojego męża.Ale teraz wiem,że to ma swój urok.
Poza tym bardzo mnie zaskoczył, kiedy przytulił mnie po ubraniu choinki i powiedział : ,, właśnie do mnie doszło,że jestem głową rodziny, na razie dwuosobowej ,ale jestem za tą rodzinę odpowiedzialny'' Piękne to było i od tamtej pory mój mąż jest taki czuły kochany i delikatny.A z tym to różnie bywało.
Rok 2007 ma być dla nas rokiem na oczekiwania na bicie serca pod sercem    
Awatar użytkownika
cfcgirl
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 141
Rejestracja: Sob Wrz 16, 2006 11:48 am
Miejscowość: Shipley,Anglia

Postprzez marsio18 » Czw Sty 04, 2007 1:15 pm

cfcgirl jak to pieknie napisałaś! i w ogóle gratulka z okazji slubu!!

Mój Piekny również wzruszył się przy ubieraniu choinki bo robił to jako mąż i "głowa rodziny" po raz pierwszy w życiu.

Myślę, że na naszych mężczyzn bardzo duży wpływ miały ich rodziny. Na przykład odkąd Mój Piękny mieszkał sam jeszcze przed ślubem, wszystkie dekoracje kupowały jego mama i siostra a on wszystko po prostu ustawiał. Dał się również przekonać, że ustrojona choinka albo wieniec adwentowy jest w taki małym mieszkani zupełnie niepotrzebny.
Po kilku rozmowach udało mi się wytłumaczyć Mojemu Pięknemu, że to są teraz nasze święta i nasze mieszkanie a jego mama czy siostra mają własne domy, w których my nie ustawiamy mebli.
Awatar użytkownika
marsio18
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 192
Rejestracja: Czw Sie 31, 2006 8:58 am
Miejscowość: Siegen, DE

Postprzez cfcgirl » Czw Sty 04, 2007 1:27 pm

Wiesz ja myślę,że nie ma w tym winy twojego męża.Myślę,że to jego mama chciała tak,ale to niekoniecznie wynikało może z jej złej woli, bo może uważała,że kobieta jest odpowiedzialna za takie rzeczy. Ja też tak myślę, dekoracje i gotowanie dla kobieta,ale za to facet jest od światełek i sprzątanie itd. Jak kiedyś będzie mała Niunie to Mąż i Niunia będa ubierać choinke i szykować stół. Taki był mój dom rodzinny i taki będzie ten który właśnie tworzę. Wiem jakie są relacje między Wami i teściową. U mnie nie ma aż takiego problemu. Jednak wiele razy myślałam ,że dostanę białej gorączki bo moja teściowa zawsze stawiała mi za przykład męża siostrę. A mnie trafiało, bo ja mam inne gusty niż ona i inny charakter. Powiedzmy,że jestem bardziej na czasie i młodzieżowa. A jak słyszałam :,, X robi zakupy w Biedronce, kupuje taki i taki proszek, a X to a tamto'' to mnie trafiało. Więc powiedziałam,że życze jej powodzenia,ale ja to robię po swojemu. Dziękuje za rady ale ja chce po mojemu.Mam nadzieje,że Twoja teściowa kiedyś uspokoi się i będzie dobrze. Tego Wam i sobie życze, spokojnej Rodziny, gdzie zawsze będzie miłość. Jednak teraz priorytetem są nasze rodziny i o nie mamy walczyć
Buziaki
Awatar użytkownika
cfcgirl
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 141
Rejestracja: Sob Wrz 16, 2006 11:48 am
Miejscowość: Shipley,Anglia

witajcie

Postprzez is » Wto Sty 30, 2007 10:06 pm

witajcie, Kochane :)
dawno tu nie zaglądałam, z braku czasu, ale obiecuję, że nadrobię to (któregoś razu dołączę zdjęcia, opiszę sprawy związane z weselem, itp). Dziś rzuciłam okiem na forum, zainteresował mnie temat i postanowiłam również się tu wypowiedzieć.
Po ślubie (14.10.06), Mój Ukochany po pierwsze zrobił się strasznie dumny; ze swojej żonki i w ogóle z tego, że radzimy sobie ze wszystkim całkiem sami. Po drugie, zrobił się bardziej odpowiedzialny; za mnie, dom, zakupy (pamięta nawet o kupnie papieru toaletowego ;) ), itp.
Po trzecie - chyba mniej się kłócimy, a przed ślubem czasem bez sensu lubiliśmy sprawiać sobie przykrość. Całe szczęście, że to przetrwaliśmy. Co nie znaczy, że i teraz czasami nie ma małej burzy... ;)
A, tak jak napisała marsio18, Ukochany potrafi teraz powiedzieć mamie twardo "nie". i ja to dostrzegam. Ale w tej kwestii raczej nigdy nie mieliśmy problemu, bo Jego mama (i teraz moja również) dobrze rozumie, że to Ja jestem najważniejszą dla Niego kobietą i akceptuje to z uwielbieniem. Mimo to fajnie jest usłyszeć: "Mamo, nie, Is powiedziała, że..."
Pozdrawiam Was Kobietki i życzę dużo miłości
Is
is
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 20
Rejestracja: Czw Wrz 29, 2005 5:44 pm

Postprzez mala_czarna » Śro Lut 14, 2007 12:40 am

Is, milo sie czyta, wiecej prosimy:) gratki i pozdrawiam, dzis walentynki, ciesze sie ze poznalam kogos, komu moge wyslac kartke i mam o kim myslec, oby byl tez wart glebszych uczuc.
cafe, cafe, hmm...
Awatar użytkownika
mala_czarna
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 92
Rejestracja: Pią Cze 10, 2005 6:37 pm
Miejscowość: cafe wroclawianka

Postprzez cfcgirl » Czw Lut 15, 2007 2:47 pm

No kochane , już dzisiaj moge powiedzieć,że jesteśmy prawie rodzinką 2+1.Wprawdzie maluszek dopiero zaczyna pod serduszkiem sie układać i ma dopiero 8 tygodni,ale już jest. Mój mąż teraz jeszcze bardziej się zrobił dojrzały, dbający itd.Jest mi fajnie z tym
Awatar użytkownika
cfcgirl
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 141
Rejestracja: Sob Wrz 16, 2006 11:48 am
Miejscowość: Shipley,Anglia

Postprzez foszek » Czw Lut 15, 2007 8:16 pm

Gratulacje  :wykrzyknik:  :wykrzyknik:
Awatar użytkownika
foszek
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 226
Rejestracja: Śro Lip 26, 2006 7:30 pm

Postprzez alexa » Pon Lut 19, 2007 6:46 pm

Fajnie, fajnie (chociaz nie lubie tego slowa), mam nadzieje, ze jak bedziecie w trojke to jeszcze bardziej sie bedzie staral i ze faceta poznalas dobrze przed slubem,
bo czasem rzeczywiscie warto poczekac i sie przyjrzec "przed"  niz "po"
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
alexa
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 236
Rejestracja: Sob Lut 03, 2007 6:18 pm
Miejscowość: w-w

Postprzez emmas » Czw Mar 01, 2007 2:10 pm

W cuda nie wierze i z moich obserwacji wsrod znajomych widze ze jak facet byl przed slubem do rzeczy to i po jest, a jak byl glupkiem i nie zajmowal sie prozaicznymi zyciowymi sprawami to nadal sie nie przejmuje.
Dlatego lepiej rozmawiac o takich sprawach i swoich oczekiwaniach przed slubem, kiedy jeszcze jest czas zeby w razie czego "wyprostowac" sytuacje,
Powiem tez szczerze - czesto to ze facet czegos nie robi albo o czyms nie mysli - nie wynika z jego niecheci ale z niewiedzy i po prostu z faktu ze pewnych spraw jako facet nie widzi.
GRUNT TO ROZMAWIAC I DYSKUTOWAC O PROBLEMACH I PATREZC CZY WYCIAGA WNIOSKI, tak mysle, pozdrawiam Was serdecznie,
milo czytac ze sie Wam uklada i ze faceci sa ok, oby tak jak najwiecej postow
nigdy nie przestawaj patrzec
Awatar użytkownika
emmas
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 131
Rejestracja: Nie Sty 07, 2007 6:29 pm

Postprzez karola-1984 » Czw Sty 14, 2010 10:01 am

Odświeżę wątek- jak u Was dziewczyny z mężami po ślubie? zaobserwowalyście jakieś zmiany?
Ja jako świeża mężataka, widzę zmiany na plus :cool:
Mój mąż nie stal się tytanem prac domowych, ale nie odrazu Karków zbudowali- sam z siebie zaczął sprzątać, zmywać i nawet pranie trafia do miejsca na to przeznaczonego a nie gdzie popadnie :D
Ale najważniejszą zmianą jest to, że w końcu po tak długim czasie super dogaduje się z moim bratem :zabawa:  :zabawa: świetnie się dogadują, pomagają sobie jak zachodzi taka potrzeba. Wcześniej jak się widzieli to pioruny w powietrzu latały i jedyne na co ich było stać to "CZEŚĆ",a i do tego nie zawsze dochodziło.
Awatar użytkownika
karola-1984
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 306
Rejestracja: Czw Paź 01, 2009 9:36 am
Miejscowość: Wrocław

Następna

Wróć do Mąż i żona



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Przejdź do portalu >>

cron