kiedy planujecie pierwsze dziecko po slubie ??

9 miesięcy, refleksje, wspomnienia, trudności, opisy, rady ...

 

kiedy planujecie pierwsze dziecko po slubie ??

Postprzez marsio18 » Pią Paź 20, 2006 11:58 am

Witam serdecznie!

Ślub ma na celu przede wszystkim założenie rodziny. Rodzina to na razie My i Nasi Ukochani jednak pewnego dnia każdej z nas przyjdzie do głowy pytanie o dziecko.

Z wielu powodów dzisiaj na dziecko nie jest się łatwo zdecydować: finanse, niechęć małżonka, kariera, chęć stabilizacji zyciowej itp.

Czy rozmawiacie na ten temat z Narzeczonymi, Mężami?? Macie juz jakąś wizję co do  wieku, czasu, okoliczności posiadania dziecka??

Ja mam 25 lat, mój mąż 30. Nie czuję jeszcze w ogóle chęci posiadania dziecka. Mój Piękny uważa, że najpierw powinnam znaleźć stałą pracę (co niestety w tym kraju jest prawie niemożliwe dla Polki z wykształceniem) i powinniśmy mieć własny kąt. Mnie jednak trochę przeraża taki plan. Według mnie dziecko powinno się po prostu zjawić w naszym zyciu a nie być efektem szczegółowo zaplanowanej nocy w x dni cyklu kiedy małżonek dojrzeje do tej decyzji.

Jakie jest wasze zdanie??
Awatar użytkownika
marsio18
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 192
Rejestracja: Czw Sie 31, 2006 8:58 am
Miejscowość: Siegen, DE

Postprzez jolla » Sob Paź 21, 2006 1:54 pm

Kurcze, to coraz czestszy problem, sama sie w niego uwiklalam, chociaz najbardziej obrazowy jest przyklad mojej kolezanki:
- nie mogla dlugo znalezc pracy (specjalistka PR), wiec bylo jasne ze dziecko czeka
- znalazla super prace po ponad roku i nie chciala tak od razu zachodzic w ciaze
- jej maz stracil prace w tym czasie wiec wiadomo ze dziecko tez nie
- maz znalazl prace wiec trzeba bylo kredyt i mieszkanie
- dostali i wprowadzili sie
- zaczeli myslec o dziecku, bardziej ona, miala wtedy 34 lata
- okazalo sie ze nie moze zajsc w ciaze, sa problemy, ktorych wczesniej na "oko" ginekologa" nie bylo widac, szczegolow tak calkiem nie znam
I teraz pytanie: czy czekac i kombinowac zyciorys, czy dziecko potraktowac jako priorytet? Mysle ze kazda z nas i nasi faceci maja swoje wizje i oczekiwania i marzenia, ale powiem Ci jedno: JESLI CZUJESZ INSTYNKT MACIERZYNSKI I CHCESZ MIEC DZIECKO - POWIEDZ TO FACETOWI GLOSNO, WYRAZNIE, KILKANASCIE RAZY, ZEBY MIAL PELNA JASNOSC TWOICH OCZEKIWAN.
Onie sami sie nie domysla, a ze sa wygodni, to tez sami nie zaproponuja, a jesli to 1 promil z nich, takie sa chyba statystyki.
Awatar użytkownika
jolla
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 32
Rejestracja: Sob Sie 12, 2006 8:10 pm

Postprzez foszek » Sob Paź 21, 2006 5:16 pm

Wiecie co? Im jestem starsza tym mniejsza mam ochote na dziecko, tym wiecej powodow jest aby zaczekac. Ale po wspolnych rozmowach doszlismy do wniosku, ze jak sie pojawi to tez bedzie dobrze, dlatego przestalismy sie zabezpieczac. Jezeli nie bede miala dziecka w ciagu 3 lat (tj do 30 :-) ) wtedy trzeba bedzie udac sie do specjalisty.
Awatar użytkownika
foszek
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 226
Rejestracja: Śro Lip 26, 2006 7:30 pm

Postprzez violas » Nie Paź 22, 2006 4:27 pm

Z wiekiem czlowiek sie robi wygodny i bardziej leniwy, a dziecko to zywa rtec i zasuw niezly przy nim. mysle ze tez z tej przyczyny nie powinno sie za dlugo czekac.
Pozniej my mamy 50 lat, a nasze dziecko 14, troche dziwne, ale i takei znam przypadki.
violas
lubię tu popisać
lubię tu popisać
 
Posty: 80
Rejestracja: Nie Cze 04, 2006 10:39 pm

Postprzez marsio18 » Nie Paź 22, 2006 7:19 pm

U mnie to właściwie jest tak:
nie lubię dzieci ale jakims cudem one za mną przepadają i nie umiem sie od nich odpędzic i dlatego wszyscy naokoło (Mój Piękny też) uważają, że kocham dzieci i prawdopodobnie nie umiem się doczekać własnych.
Od dnia ślubu cywilnego rodzina Mojego Pięknego robi sobie różne uwagi na temat potomastwa a i my sobie niekiedy żartujemy ale kiedy doszło do poważnej rozmowy okazało się, że chyba mamy trochę inny pogląd na tę sprawę.
Mój Piękny uważa, że nadejdzie dzień kiedy powiemy sobie: ok, teraz się nie zabezpieczamy i czekamy na dziecko.
Ja jednak nie będę umiała świadomie podjąć takiej decyzji, zwłaszcza, że cierpię na PCO a to oznacza nie "brak zabezpieczania się" ale usilne starania (farmakologiczne między innymi) w celu posiadania dziecka z czego Mój Piękny chyba nie za bardzo sobie zdaje sprawę. Postanowiłam więc zabrac go do ginekologa na najbliższą wizytę, żeby mu to fachowo objaśnił.
Ja uważam, że dziecko powinno po prostu się zjawić i wtedy jest najlepszy moment a nie plany...

Szczerze... trochę boję się poruszać tego tematu z Moim Pięknym.  :mur:
Awatar użytkownika
marsio18
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 192
Rejestracja: Czw Sie 31, 2006 8:58 am
Miejscowość: Siegen, DE

Postprzez madeleine » Nie Paź 22, 2006 9:40 pm

Ja na szczęście nie muszę sie zastanawiać i dyskutować z przyszłym
małżonkiem, bo oboje mamy jasną wizję pojawienia się dzieci w naszym
związku: JAK NAJSZYBCIEJ!!!!!!!!

Primo dlatego że chcemy, secundo dlatego że już i na pewno chcemy,
tertio dlatego że chcemy jak najwięcej (przy czym to najwięcej w moim
wydaniu chyba jest bardziej optymistyczne :))

Uważam że 30 lat to najwyższa pora na pierwsze dziecko, zwłaszcza jeśli chce się mieć więcej niż jedno.
madeleine
lubię tu popisać
lubię tu popisać
 
Posty: 70
Rejestracja: Pon Maj 15, 2006 6:26 am

Postprzez foszek » Pon Paź 23, 2006 9:29 am

violas napisał(a):<DIV>Z wiekiem czlowiek sie robi wygodny i bardziej leniwy,</DIV>


Raczej chodzilo mi o to, ze chcielibysmy dziecku dac coraz wiecej i coraz lepsze rzeczy. Po drugie chcielibysmy jeszcze zobaczyc to i tamto. Zaoszczedzic na wlasne mieszkanie, kupic bardziej rodzinny samochod,... i to sie tak zbiera.
Awatar użytkownika
foszek
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 226
Rejestracja: Śro Lip 26, 2006 7:30 pm

Postprzez marsio18 » Pon Paź 23, 2006 10:17 am

Wczoraj wieczorem spytałam Mojego Pieknego, czy byłby niezadowolony gdyby się nagle okazało, że oczekujemy dziecka. Uśmiechnął się i powiedział, że nie.
Niby nie, a jednak... mam spore wątpliwości.
Trudno myśleć o dzieciach jeśli tylko on pracuje, chociaż w tym kraju (DE) to trochę inna bajka.

Myślę, że największym problemem przy takiej decyzji są niestety pięniądze. Dzisiaj, kiedy lekarz na zawołanie przepisze każdej kobiecie pigułki można odwlekać tę decyzję w nieskończoność.

Swoja drogą to śmieszne uczucie jak sie pomyśli, że jak się miało lat 20 to 30 to była już starość i myślałam, że na rodzenie dzieci jest po prostu za późno.  A dzisiaj myślę, że jest ciągle za wcześnie....  baby
Awatar użytkownika
marsio18
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 192
Rejestracja: Czw Sie 31, 2006 8:58 am
Miejscowość: Siegen, DE

Postprzez maja » Pon Paź 23, 2006 11:20 am

Ja mam tak samo, ale to dziwne, co? Wydaje mi sie ze do 35 lat to luzik, cha, cha!
jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie...
Awatar użytkownika
maja
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 128
Rejestracja: Sob Maj 06, 2006 12:22 pm
Miejscowość: Ww

Postprzez foszek » Pon Paź 23, 2006 11:56 am

Ja postanowlila jakies 4 lata temu ze do 30 bede miala pierwsze dziecko. I nadal sie tego trzymam, chociaz czasu mi niewiele pozostalo
Awatar użytkownika
foszek
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 226
Rejestracja: Śro Lip 26, 2006 7:30 pm

Postprzez ja_goda » Pon Paź 23, 2006 8:29 pm

To jest cos dziwnego - sa dziewczyny, ktore juz od razu wiedza ze chca miec w wieku 23-5 lat pierwsze dziecko i maja instynkt macierzynski mocno rozwiniety.
Sa tez te, ktore majac 25 lat mowia ze maja duzo czasu, a jak maja 35 to mowia ze zaluja, ze nie mialy jak mialy 25... tak wiec trudno czasem sie w tym polapac.
Wiadomo ze trzeba brac pod uwage mozliwosci, prace, warunki zycia, ale moja ciocia ostatnio jakos tak to podsumowala: praca ta albo inna, mieszkasz w wiekszej chacie lub mniejszej, jezdzisz nad Baltyk albo na Seszele, to wszystko moze byc a moze tego nie byc - a dziecko to najwspanialszy skarb, ktory czesto doceniamy jak jest za pozno.
Hmmm... do przemyslen?
Awatar użytkownika
ja_goda
rozkręcam się
rozkręcam się
 
Posty: 52
Rejestracja: Pon Wrz 11, 2006 10:36 am
Miejscowość: Wroclaw

Postprzez Lima » Pon Paź 23, 2006 8:34 pm

Lepiej nie zakladac, ze sie bedzie mialo.... kiedy sie zechce, bo los bywa przewrotny i czasem sie chce, a nie mozna, trzeba o tym pamietac...
Lima
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 36
Rejestracja: Sob Wrz 18, 2004 3:32 pm
Miejscowość: wroclaw

Postprzez foszek » Wto Paź 24, 2006 7:46 am

Czytalam kiedys opowiesc o pieciu pileczkach, ktorymi staramy sie cale zycie zaglowac: praca, przyjaciele, zdrowie, uczciwosc i rodzina.  Tylko na 4 z nich musimy uwazac, bo sa one szkalne. Piata-praca jest z gumy, jak ja upuscimy odbije sie i wroci. Pozostale moga dostac uszczerbku lub nawet sie rozbic. To bylo o ile mnie pamiec nie myli w "Pamietniku pisanym miloscia" James Petterson
Awatar użytkownika
foszek
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 226
Rejestracja: Śro Lip 26, 2006 7:30 pm

Postprzez marsio18 » Wto Paź 24, 2006 11:13 am

Właśnie dla mnie największy problem to kwestia finansowa. Jak już pisałam, Mój Piekny pracuje i nie jest nam źle ale...
czasami oszczędza nie tam gdzie trzeba. Np. jedzenie chce kupować jak najtańsze ale potem zabiera mnie na weekend nad morze.
Jeszcze zanim mnie poznał kupił sobie auto swoich marzeń, które teraz kosztuje nas bardzo dużo ale on nie ma zamiaru z niego rezygnować na rzecz tańszego.
Mam wrażenie, że często popada w skrajności nie tam gdzie trzeba.

Marzy mu się budowa domu i niby dziecko ale jeszcze nigdy nie powiedział kiedy i w jakiej kolejności. Boję się, że załozył, że najpierw muszę dostać stałą dobrą pracę a potem "pozwoli mi" na myslenie o dziecku.
Albo co gorsza jeśli już znajdę jakąkolwiek pracę to powie, że najpierw budujemy dom (względnie kupujemy mieszkanie) a dopiero potem myslimy o dziecku jak zobaczymy co będzie.

W sumie trochę mnie stresuje ta sytuacja... nie chciałabym po slubie kościelnym zacząć sama kombinować żeby "wpaść" i postawić go przed faktem dokonanym bo przecież w miłości i małżeństwie nie o to chodzi.  baby
Awatar użytkownika
marsio18
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 192
Rejestracja: Czw Sie 31, 2006 8:58 am
Miejscowość: Siegen, DE

Postprzez mala_czarna » Sob Lis 04, 2006 8:39 pm

Ja miedzy innymi dlatego sie rozstalam z facetem, ze on nawet nie myslal o dziecku, a proby rozmowy na ten temat zbywal czyms pod nosem. Sadze ze bardzo wazne zeby ten temat przed slubem tez przedyskutowac i upewnic sie, ze to co ustalicie, obojgu pasuje:)
cafe, cafe, hmm...
Awatar użytkownika
mala_czarna
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 92
Rejestracja: Pią Cze 10, 2005 6:37 pm
Miejscowość: cafe wroclawianka

Postprzez madeleine » Pon Lis 06, 2006 12:44 pm

Może to co napiszę niektórych oburzy, ale to wyłącznie moje zdanie z którym niekoniecznie trzeba się zgodzić.

Otóż uważam że odkładanie pierwszego dziecka (jeśli się wogóle zakłada
jego istnienie) na czas późniejszy, dalszy jest niestety dużym egoizmem
i krzywdą robioną temu właśnie dziecku. Dlaczego?

1. Jako pediatra widzę niesttey coraz więcej dzieci tzw "starych
pierwiastek" (tzn kobiet po trzydziestce, których jest to pierwsze
dziecko)- kobiety te są generalnie mniej elastyczne w dostosowaniu się
do zmiany trybu życia, mają nieco inne podejście (młodsze podchodzą
bardziej luzacko i mają mniejsze tendencje do chorobliwej
nadopiekuńczości).

2. Niestety faktem medycznym jest że z wiekiem matki zwiększa się
możliwość urodzenia dziecka z zespołem Downa, i innymi wadami
genetycznymi. Niestety nasze komórki jajowe nie tworzą się co miesiąc,
one są całe życie i tylko co miesiąc "dojrzewają"- im dłużej czekają na
swoją kolejkę tym większe ryzyko wad. Decydując się na dziecko
"później" możemy z własnego wyboru obarczyć je jakąś genetyczną
przypadłością- i to nie będzie wyłącznie przypadek ale po części nasz
wybór.

3. Piszę to również jako córka starszych rodziców- fakt że nie byłam
pierwszym dzieckiem, tylko kolejnym, ale niestety z własnych
doświadczeń wiem co to znaczy być dzieckiem rodziców którzy się
starzeją mając jednocześnie  małe dziecko. A potem umierają, kiedy
jeszcze są potrzebni..... :(

Oczywiście to co napisałam nie jest regułą, ale jest to pewne
"zwiększanie prawdopodobieństwa" i trochę ryzykowanie z losem własnego
dziecka. Czy nie lepiej zrezygnować z tych Seszeli i dać swoją miłość
maleństwu? Jest milion razy bardziej warte niż wycieczki dookoła
świata!!!
madeleine
lubię tu popisać
lubię tu popisać
 
Posty: 70
Rejestracja: Pon Maj 15, 2006 6:26 am

Postprzez marsio18 » Pon Lis 06, 2006 1:28 pm

ja też uważam, że "odkładanie" dziecka na później nie ma sensu.
może to trochę inny punkt widzenia niż madeleine (bo nie jestem pediatrą :D:D:D ) ale przede wszystkim fakt, że kobieta i mężczyzna biorą ślub to znaczy, że zakładają rodzinę.
Ostatnio rozmawialiśmy o tym z Rafaello wobec faktu, że dowiedzieliśmy się, że każdy kurs w kierunku biurowym dający mi szansę na zdobycie pracy w DE trwa conajmniej 3 lata. Oznaczałoby to, że conajmniej 5 lat (doliczam fakt znalezienia pracy i jakiś czas utrzymania tej pracy) musielibyśmy "uważać, zeby nie wpaść".
Powiedziałam Mojemu Pieknemu wprost, że ja sobie tego nie wyobrażam. O dziecku moglibysmy mysleć kiedy ja miałabym 30 lat a on 35. Dla mnie (zwłaszcza z PCO i zagrożeniem dłuższej walki o potomka) to zdecydowanie za późno.
Po slubie kościelnym przestaję brac pigułki a potem z racji bycia małżeństwem nie chcę sie bawić w jakieś (sorki za słowo) prezerwatywty jak bojące się ciąży nastolatki.
Mój Piekny wysłuchał mnie i przyznał mi rację. Nie po to zakładaliśmy rodzinę, żeby teraz "bronić się" przed nią.
Poza tym, ja również jestem dzieckiem "starszych" rodziców. Efekt: mojego tatę uznawano za mojego dziadka. Odszedł kiedy byłam w klasie maturalnej. Nie chcę tego dla moich dzieci chociaż... niegdy nie wiadomo co przyniesie los...
Awatar użytkownika
marsio18
super gaduła
super gaduła
 
Posty: 192
Rejestracja: Czw Sie 31, 2006 8:58 am
Miejscowość: Siegen, DE

Postprzez maja » Wto Lis 07, 2006 7:05 pm

madeleine napisał(a):Może to co napiszę niektórych oburzy, ale to wyłącznie moje zdanie z którym niekoniecznie trzeba się zgodzić.
Otóż uważam że odkładanie pierwszego dziecka (jeśli się wogóle zakłada
jego istnienie) na czas późniejszy, dalszy jest niestety dużym egoizmem
i krzywdą robioną temu właśnie dziecku. Dlaczego?
1. Jako pediatra widzę niesttey coraz więcej dzieci tzw "starych
pierwiastek" (tzn kobiet po trzydziestce, których jest to pierwsze
dziecko)- kobiety te są generalnie mniej elastyczne w dostosowaniu się
do zmiany trybu życia, mają nieco inne podejście (młodsze podchodzą
bardziej luzacko i mają mniejsze tendencje do chorobliwej
nadopiekuńczości).
2. Niestety faktem medycznym jest że z wiekiem matki zwiększa się
możliwość urodzenia dziecka z zespołem Downa, i innymi wadami
genetycznymi. Niestety nasze komórki jajowe nie tworzą się co miesiąc,
one są całe życie i tylko co miesiąc "dojrzewają"- im dłużej czekają na
swoją kolejkę tym większe ryzyko wad. Decydując się na dziecko
"później" możemy z własnego wyboru obarczyć je jakąś genetyczną
przypadłością- i to nie będzie wyłącznie przypadek ale po części nasz
wybór.
3. Piszę to również jako córka starszych rodziców- fakt że nie byłam
pierwszym dzieckiem, tylko kolejnym, ale niestety z własnych
doświadczeń wiem co to znaczy być dzieckiem rodziców którzy się
starzeją mając jednocześnie  małe dziecko. A potem umierają, kiedy
jeszcze są potrzebni..... :(
Oczywiście to co napisałam nie jest regułą, ale jest to pewne
"zwiększanie prawdopodobieństwa" i trochę ryzykowanie z losem własnego
dziecka. Czy nie lepiej zrezygnować z tych Seszeli i dać swoją miłość
maleństwu? Jest milion razy bardziej warte niż wycieczki dookoła
świata!!!

Masz sporo racji, ale nie ma reguly: mojej kolezanki mama urodzila ja jak miala 40, teraz ma 70 i jest w swietnej formie, a innej kolezanki mama zmarla na raka majac 52 lata. Trafiaja sie dzieci mlodych matek z powaznymi wadami i chorobami, sa zdrowe i szczesliwe u tych co rodza miedzy 35-40 pierwsze dziecko.

Statystyki pewnie mowia na Twoja korzysc, ale zycie to nie statystyka i czasem zwyczajnie nie ma KOMU tego dziecka wczesniej urodzic, a "robic" je zeby sie zmiescic w przedziale wiekowym - hmmm, to glupie.

Trudna sprawa, ale im wiecej opinii tym lepisj - piszcie!

Pozdrawiam

jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie...
Awatar użytkownika
maja
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 128
Rejestracja: Sob Maj 06, 2006 12:22 pm
Miejscowość: Ww

Postprzez madeleine » Śro Lis 08, 2006 6:46 am

Heeh, wiadomo że zycie to nie statystyka, dlatego oczywiście nie
napisałam że "trzeba", "należy"- jeśl;i nie ma możliwości (ja mam
prawie 30 lat i dotąd tej możliwości nie było, raczej nie chciałam być
samotną mamą...)- mówię o wypadkach kiedy teoretycznie możliwość jest a
odkłada się z powodów cokolwiek mało ważnych- "nie stać nas"(nie stać-
ale na wycieczkę na seszele), "muszę zrobić doktorat/ habilitację",
"chcę się jeszcze wyszaleć" itp.

Moja mama urodziła mnie mając 40 lat, na szczęście nie mam żadnych wad
genetycznych poza tym że wg kilku mądrych doktorów nie powinnam się
"wcale urodzić", ale ziksznie prawdopodobieństwa na siłę, to nie jest
mądre. Tak jak nie każdy palacz umiera na raka płuc, niektórzy palą do
stu lat, a jednak palenie zwiększa to ryzyko.........
madeleine
lubię tu popisać
lubię tu popisać
 
Posty: 70
Rejestracja: Pon Maj 15, 2006 6:26 am

Postprzez Lima » Śro Lis 08, 2006 11:59 pm

Moich paru znajomych ma dzieci kilkuletnie, rezultat wpadek studenckich, wtedy im bylo bardzo ciezko, ale teraz maja luz i dzieci sie za pare lat w miare usamodzielnia, a ja i pare innych osob z "towarzystwa" bedziemy sie paprac w pieluchach, naprawde sie roznie dzieje, sama nie wiem czy lepiej czy gorzej, kazdy ma swoje plany, a za niektorych los decyduje. Ale to zabrzmialo pompatycznie, chi, chi, wiecie, o co mi chodzi...
Lima
pierwsze kroki
pierwsze kroki
 
Posty: 36
Rejestracja: Sob Wrz 18, 2004 3:32 pm
Miejscowość: wroclaw

Następna

Wróć do Ciąża i młode matki



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Przejdź do portalu >>