tesciowa czy mama?

Aczkolwiek mąż i żona śpią na tej samej poduszce, to mają jednak przecież sny różne.

 

Postprzez tirin__tirin » Pią Lip 16, 2010 7:25 am

osmiorniczka8 napisał(a):tirin_tirin nie martw sie nie tylko Twoja tesciowa jest FREAK moja tysz :) ale to w koncu matka mojego meza...tak swoja droga on tez za nia nie przepada ostatnio musialam ja upomniec bo od biednej babci kase wyciaga a to na mnie dziala jak płachat nabyka i co myslisz ze zrozumiala ?????? NEVER jak grochem o sciane okazalo sie ze to ona jest biedna poszkodowana :) ale co tam widze sie z nia raz na rok :D
Czy my przypadkiem nie mamy tej samej tesciowej? Oczywiscie to zart, ale normlanie czytajac Twoja wypowiedz to tak jakbym czytalam o swojej. Grrrr.. Moj maz niestety nie wypowiada sie za milo o swojej mamie co oczywiscie staram sie jakos tlamsic i tlumaczyc mu ze mimo wszytsko "matka to matka". Nie dociera do niego kompletnie. On twierdzi, ze tyle co ona mu uprzykrzyla zycia to nikt tak nie robil. Z wiatrakami nie ma co walaczyc, wiec w sumie sie nie wtracam. Chwala Bogu ze ona nie wpierdziela sie w nasze zycie, bo chyba bym utlukla. Nie nawidze takich osob jak ona: falszywa, egosityczne i okropnie chytre. Nic nie chce pomoc (wcale tego nie wymagam), ale widze ze moje kochanie to przezywa. Moja mam pomaga nam ile moze i nie chodzi tutaj o pomoc tylko finsnaowa. Nawet zaproszenie na obiad no cokolwiek. Tamta jak jestem u niej to daje obiad synkowi a ja siedze i patrze jak oni jedza oczywiscie tlumaczac ze nie jestem glodna mezowi, bo jemu glupio. Och dziwna kobieta to jest.... A hitem ostatanich czasow to bylo: siedzielismy w kawalesrkim mieszkanui mojego kochania ( w sumie juz nie pamietam powodow) i tak przegladalam z nudow jakies tam gazety. Miedzy nimi znalazlam zeszyt niby do biologi. Podjarana ze popatrze jak tam moje A. sie uczylo w podstawowce owteiram a tam co. Wszytskie rachunki i wydatki spisywane od roku 1998 do obecnych co ciekawe czasow na mojego meza. Czytalam to tak zaciekawiona ze normlanie az moje A. przyszlo i samo sie wkrecilo. Okazalo sie ze moja ukochana tesciowa przez ostatnie 10 lat wydala na niego okolo 20 tysiecy rocznie. Normlanie szok! Wszytsko zapisywala po to by dostac kase od jego ojca. Tyle ze nic co tam bylo zapisane nie bylo prawda, a na pewno juz nie w ostatanich latach jak jestemy razem (czyli okolo 8 lat). Jedyne na co ona wydawala kase to rzeczywiscie na jedzenie, bo pozostale rzeczy wpisane na ta liste: buty, swtery, i inen tego typu rzeczy nie kupila ani jednej sztuki od kiedy jestemy para. Normlanie hicior, ktory mnie rozbawil do lez. Zalosne zachwoanie - aby tylko kto co dal to chyba jedyne na co ona liczy. Upsss przepraszam ze sie tak rozpisalam, ale jakos najwyrazniej duzo jadu juz mi sie nagromadzio na ta osobe.
tirin__tirin
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 899
Rejestracja: Sob Sie 30, 2008 9:20 am

Postprzez tinkerbell » Pią Lip 16, 2010 10:21 am

Dziewczyny trzeba się zjednoczyć :P założyć gang anty-teściowy :) Jeszcze nie jesteśmy małżeństwem a już mogę książkę o mojej przyszłej teściowej napisać! Może wymienię tylko te rzeczy, które w już wymieniłyście żebyście nie czuły się samotne z waszymi problemami. I tak uwaga jesteśmy razem prawie 9lat- ilość zaproszeń na obiad= 1!!!! Czyste szaleństwo :D Tu dodam że moja mama prawie codziennie zaprasza N, bo traktuje go jak najbliższą rodzinę. Ponadto podobnie jak u tirin_tirin na pomoc nie ma co liczyć i to od zawsze. Jak miał jeszcze 15,16,... lat to musiał zarobić na wszystko, bo dla niego nie było! I nie wynikało to z braku pieniędzy (bo to bym zrozumiała) tylko przecież niech sam zarobi. A żeby było milej to za to jego siostra lata co roku na wakacje grecja, egipt, francja itp zakuoy co tydzień... a jest jeszcze na utrzymaniu rodziców bo jest młodsza. A teraz tekst, który mnie ostatnio rozwalił. Jego siostra jest wożona codziennie do szkoły ma 15lat! a jest wożona żeby mogła się wyspać bo lekcje o 8 się zaczynają a to bardzo wcześnie przecież :D jak mój N powiedział matce, że ma tyle lat że może sama jeździć do szkoły to ona na to... (uwaga!)... ciebie też woziłam... jak chodziłeś do przedszkola!!!! My w śmiech i mówi jej że ty porównujesz przedszkole do gimnazjum... niestety nie zrozumiała... :D
ja rozumiem, że można nie lubić synowej ale jak można swoje dzieci tak różnie traktować!
Ja staram się zawsze z tego śmiać ale nie zawsze się udaje, bo nerwy jednak czasami biorą górą.
Także trzymajcie się jakoś, niestety my też kiedyś będziemy teściowymi i obyśmy z tego jakieś wnioski wyciągnęły.
tinkerbell
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 572
Rejestracja: Pią Lut 20, 2009 5:08 pm

Postprzez demetrios » Pią Lip 16, 2010 11:09 am

Dziewczyny Wy macie masakrę z teściowymi, ja za to mam problemy z teściem. Ten człowiek sprawia, że dostaję białej gorączki. Nie będę się tutaj rozpisywać bo mogłabym pisać i pisać, podam tylko sytuację z wczoraj. Dla wyjaśnienia teściu z teściową nie mieszkają razem od maja tego roku, więc wczoraj pojechaliśmy go z narzeczonym zaprosić na ślub - zaproszenia nie przyjął, powiedział, że rodziców się nie zaprasza i zatrzasną nam drzwi przed nosem. W dodatku jestem pewna, że gdybyśmy nie zaprosili go oficjalnie to znowu rozpowiadałby, że nie zaprosiliśmy go na ślub i wesele i o to by się obraził. W każdym bądź razie cokolwiek byśmy nie zrobili i tak byłoby źle.
Za to teściowa to złota kobieta, uwielbiam ją i jeśli po ślubie każe do siebie mówić mamo to zrobię to z ochotą, bo jest mi bardzo ale to bardzo bliska.

Awatar użytkownika
demetrios
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 744
Rejestracja: Czw Sie 07, 2008 4:29 pm
Miejscowość: okolice Krakowa

Postprzez osmiorniczka8 » Pią Lip 16, 2010 12:07 pm

demetrios i tak potwierdza sie teoria ze w kazdej rodzinie trafi sie chociaz jedna czarna owca :)

tirin_tirin hihihh jak napisalas ze tlumaczysz swojemu że to w koncu matka jaka by nie byla to jakbym siebie slyszala...no i mojemu oczywiscie tez jest glupio ze jego rodzice nie pomagaja nam a moja rodzinka wylacznie z braciszkiem i jego laska starali sie pomoc tyle ile sie da :) tzn w przygotowaniach do slubu bo nie mieszkalismy na miejscu :)....tak czy siak temat rzeka :)



osmiorniczka8
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 545
Rejestracja: Śro Maj 21, 2008 9:22 pm
Miejscowość: Wrocław/Watford

Postprzez dzinka » Pią Lip 16, 2010 12:40 pm

Rany, Dziewczynki, ale macie prze....ne :(
No strasznie!!! Aż mi włosy na głowie stają!!!

Rodzice mojego Misia to starsi ludzie i raczej by mi pasował mówić do nich Babciu i Dziadku :D Zaraz po ślubie podejmiemy próbę nr 2, więc mam nadzieję, że będę miał okazję szybko przejść do "babciowania i dziadkowania" :D :D, bo mamo i tato na pewno mi przez gardło łatwo nie przejdzie :( A czy w ogóle przejdzie? - sama nie wiem.

Moi rodzice od razu powiedzieli P., że mamę i tatę ma się jedną/jednego i zażyczyli sobie mówić do siebie TEŚCIÓWKA i TEŚCIU :D


Awatar użytkownika
dzinka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1110
Rejestracja: Pon Sty 11, 2010 9:19 pm
Miejscowość: z domku :)

Postprzez blanka87 » Pią Lip 16, 2010 2:06 pm

U nas będzie raczej tak, że mój narzeczony nie będzie miał problemu z mówieniem mamo/tato do moich rodziców - od dawna są w bardzo bliskich kontaktach. Taktują go jak syna i on sam bardzo ich lubi. Jeśli chodzi o mnie to będzie problem, bo mój narzeczony ma tylko tatę, który dla niego samego nie jest zbyt bliski, już nie mówię o mnie. Jeśli powie żebym mówiła do niego tato to będę tak mówić, no bo co zrobię?! Ale myślę, że częściej uda się mówić bezosobowo lub teść (w sensie do kogoś o nim). Natomiast oboje z narzeczonym jesteśmy ciekawi jak jego ojciec rozwiąże sytuację zwaracania się do jego narzeczonej. W tym roku biorą ślub,  każde z nich ma dorosłe dzieci i nie wyobrażam sobie żeby którekolwiek z nas mówiło do nich mamo, a druga strona tato. Pani moim zdaniem głupio, bo przecież będziemy się widywać w święta, na jakiś uroczystościach rodzinnych. Ciocia też jakoś nie bardzo. Więc albo zostaniemy na Pani albo po imieniu. Jedno jest pewne nasze dzieci od początku będą miały wyłumaczone, że to nie ich babcia. Będą wiedziały, że babcia jest na cmentarzu, a druga to moja mama. Ta pani to żona dziadka, na którą ewentualnie mogą mówić ciocia, bo jakby mój narzeczony usłyszał, że mówią babcia, to by się chyba załamał, bo bardzo przeżył śmierć mamy. Uważamy również, że nie należy dzieci w takich kwestiach oszukiwać, bo później niepotrzebnie miesza im się w głowach.
blanka87
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 356
Rejestracja: Wto Mar 09, 2010 8:17 pm

Postprzez osmiorniczka8 » Pią Lip 16, 2010 5:47 pm

Hmm ja mam podobna sytuacje moja mama zmarla  kilka lat temu, tata sie ozenil po raz drugi, moj maz mowi do niej po imieniu, ja i moj brat zreszta tez :) ogolnie nie mam z nia za cieplych stosunkow i nie dlatego ze jej nie akceptuje, ale tak jakos poprostu wyszlo...co do moich dzieci i nazewnictwa jej jako babci...na pewno wytlumacze moim dzieciom ze ich prawdziwa babcia niestety od nas odeszla i takie tam ale maja taka babcie zastepcza :) przyszywana :) nie wiem jak to wyjdzie w praniu ale ja tak to sobie wyobrazam...



osmiorniczka8
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 545
Rejestracja: Śro Maj 21, 2008 9:22 pm
Miejscowość: Wrocław/Watford

Postprzez tinkerbell » Sob Lip 17, 2010 8:18 am

Wiesz co, według mnie uda się. Bo mama mojej mamy też ma drugiego męża i ja do niego mówię dziadek, bo oni są razem już bardzo długo jeszcze jak mnie nie było, więc znam go od zawsze i to jest mój najprawdziwszy dziadek a że geny inne co mi tam to on mnie na spacery zabierał :)
tinkerbell
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 572
Rejestracja: Pią Lut 20, 2009 5:08 pm

Postprzez blanka87 » Wto Lip 20, 2010 11:43 am

No i sprawa sama się wyjaśniła. W weekend widzieliśmy się z ojcem narzeczonego i jego przyszłą żoną. Do niej będziemy zwracać się po imieniu ( już teraz mamy tak robić), a do niego będę się zwracać tato. Cieszę się, że sam zaczął tą rozmowę, bo nam było do tej pory tak jakoś niezręcznie cokolwiek proponować.
blanka87
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 356
Rejestracja: Wto Mar 09, 2010 8:17 pm

Postprzez grandowa » Wto Lip 20, 2010 2:31 pm

dzinka nasi rodzice widzę że mają takie samo podejście :D, może jesteśmy jakąś "ukrytą" rodziną?? :D:D
grandowa
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 477
Rejestracja: Pią Mar 05, 2010 6:40 pm
Miejscowość: Częstochowa/ Jelenia Góra

Postprzez dzinka » Wto Lip 20, 2010 3:29 pm

hahaha :D
nigdy nic nie wiadomo :D :D :D


Awatar użytkownika
dzinka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1110
Rejestracja: Pon Sty 11, 2010 9:19 pm
Miejscowość: z domku :)

Postprzez tirin__tirin » Wto Lip 20, 2010 4:19 pm

Zazdroszcze Wam dziewczyny tak fajnych kontaktow z tesciowymi. Moja znow dzisiaj przeszla sama siebie. jestem tak okrpnie na nia zla, ze normalnie brak slow. Grrrrrr....
tirin__tirin
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 899
Rejestracja: Sob Sie 30, 2008 9:20 am

Postprzez marlinka1 » Pon Sie 30, 2010 4:29 pm

ja na szczęście nie mam takich problemow mój teść jest uparty i czasem nie do zniesienia , teściowa ma swoje różne skomplikowane podejścia życiowe ale są dla mnie naprawdę wporządku nigdy ie miałam z nimi problemu i już powiedziałam mamo do teściowej dziwnie ale daje radę ...
url=http://www.przewodnikmp.pl] [/url]
marlinka1
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 584
Rejestracja: Czw Sie 07, 2008 4:53 pm
Miejscowość: wrocław

Postprzez grandowa » Pon Sie 30, 2010 4:44 pm

kurczę zazdroszczę, chciałabym mieć rodzinę, taką żeby moi rodzice lubili mamę Mojego ale chyba to się nie uda :(, dopiero teraz chyba mama M pogodziła z tym że się pobieramy i spytała się o parę rzeczy i zaproponowała kupienie obrączek, ale mój i ja nie wiedzieć dlaczego trochę się obawiamy że później będzie wypominanie ;/
grandowa
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 477
Rejestracja: Pią Mar 05, 2010 6:40 pm
Miejscowość: Częstochowa/ Jelenia Góra

Postprzez Rudzia » Śro Wrz 01, 2010 4:10 pm

.
Ostatnio edytowany przez Rudzia, Wto Gru 28, 2010 7:51 pm, edytowano w sumie 1 raz
Serdecznie DZIĘKUJEMY I POLECAMY: Salon Sukni Ślubnych "Anna Lisa" , Kwiaciarnia Glorioza; Cukiernia Spychała; p. Basia Romer - makijaż, Hotel Radisson; DJ Kamel:)

Rudzia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1319
Rejestracja: Pią Lip 09, 2010 5:06 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez dzinka » Śro Wrz 01, 2010 7:27 pm

Rudzia napisał(a): tak więc zaczynam trenowac bezosobowe formy :)


uśmiałam się do łez :D


Awatar użytkownika
dzinka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1110
Rejestracja: Pon Sty 11, 2010 9:19 pm
Miejscowość: z domku :)

Postprzez margolcia2167 » Czw Wrz 23, 2010 9:28 am

tylko, że te bezosobowe formy są straszne i wiem, że rodzice cierpią z tego powodu. przerabiam to na przykładzie brata i bratowej. bratowa nijak nie zwraca się do moich rodziców, choć po weselu powiedzieli jej, żeby zwracała się do nich mamo/tato. poza tym to wina mojego brata bo niezbyt ładnie się wyraża o rodzicach. do mnie też nie mówi nijak, a mamy tyle samo lat. ja jakoś nie potrafię się do niej odzywać, po tym jak widziałam jak się z moim bratem awanturują i piją ciągle po ślubie... :(


a my z moim narzeczonym do naszych rodziców narazie zwracamy się Pan/Pani i jakoś nie wyobrażam sobie że po ślubie nie zwracalibyśmy się do nich mamo/tato. choć nasze mamy obie są despotyczne(śmiejemy się, że trafiła kosa na kamień) i doprowadzają nas do szewskiej pasji, to oboje będziemy do nich mówić "mamo".
margolcia2167
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 469
Rejestracja: Sob Wrz 04, 2010 11:45 am
Miejscowość: małopolska

Postprzez Rudzia » Czw Wrz 23, 2010 9:54 am

.
Ostatnio edytowany przez Rudzia, Wto Gru 28, 2010 7:52 pm, edytowano w sumie 1 raz
Serdecznie DZIĘKUJEMY I POLECAMY: Salon Sukni Ślubnych "Anna Lisa" , Kwiaciarnia Glorioza; Cukiernia Spychała; p. Basia Romer - makijaż, Hotel Radisson; DJ Kamel:)

Rudzia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1319
Rejestracja: Pią Lip 09, 2010 5:06 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: tesciowa czy mama?

Postprzez ml0daz0na » Wto Paź 05, 2010 8:48 pm

Ja po ślubie jestem co prawda krotki czas ale do tej pory rodzice mojego nic nawet nie wspomnieli jak sie mam do nich zwracac. i strasznie mi dziwnie bo mieszkam z nimi pod jednym dachem a od slubu przestalam prawie z nimi rozmawiac bo nie wiem jak sie mam do nich zwracac. nie wiem czy na pan i pani czy moze rzeczywiscie mamo i tato - co troche jest nie do pomyslenia zeby mi przez gardlo przeszlo.... :-/ Oni slowem sie nie odezwali jak mam do nich mowic i moze ktos sądzic ze to zaden problem ale spedza mi to sen z powiek. ... masakra:/ myslicie ze powinnam sama do nich wyskoczyc z zapytaniem jak sie zwracac? a moze nadal czekac?......
ml0daz0na
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 1
Rejestracja: Wto Paź 05, 2010 8:43 pm

Re: tesciowa czy mama?

Postprzez Nanu » Wto Paź 05, 2010 9:09 pm

Ja bym się po prostu spytała. Będziesz wiedziała na czym stoisz ;)
[U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/zrp0egz2hq4twaep.png[/IMG][/URL]
[/U][URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/9o2zs8fwswtx6z85.png[/IMG][/URL]
[IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/km5s8u69blg6fbcp.png[/IMG]
[URL=http://www.suwaczki.com/][IMG]http://www.suwaczki.com/tickers/relg20mmflbnpltm.png[/IMG][/URL]
Awatar użytkownika
Nanu
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3529
Rejestracja: Pon Maj 17, 2010 10:28 am
Miejscowość: małopolska

PoprzedniaNastępna

Wróć do Mąż i żona



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Przejdź do portalu >>