Żal do teściów...

Aczkolwiek mąż i żona śpią na tej samej poduszce, to mają jednak przecież sny różne.

 

Postprzez wi. » Nie Kwi 05, 2009 1:57 pm

mikkim napisał(a):Mój praktycznie nic!! trzeba go wołami do roboty domowej zaciągać. A co gorsza-co mnie najbardziej boli, że nie docenia ile ja robię. Ehs szkoda gadać. Z resztą ja też nie jestem lepsza bo muszę mieć wszystko zrobione perfekcyjnie. Jak ściągam pranie to ono już wygląda jak wyprasowane. Wieszam pranie ok. 20 minut przez co oszczędzam 2 godziny prasowania. Więc tego nie dam do roboty Michałowi. Odkurza też źle ;) podłogi też niedokładnie myje. I wiecie co.. Z jednej strony to dobrze że nie wpiepsza mi się w moje roboty. Ale jak go prosze "wynieś śmieci" (bo np. sprzątam i mi przeszkadzają a nie chce latać jeszcze na podwórko) to TERAZ a nie ZARAZ!! Ale wyrabia się powoli... Chyba że mamusia powie że jest na to za dobry i robi coś za niego grrrrrrr..... To jest straszne!!


mhihihi z ta pedanterią to ty mój Michał tez jest taki :) Jezo ale mi zawsze awantury o pranie robi. Ja wieszam żeby wyschło i już a on to tak celebruje że masakra no i tez jak powiesi to prasować nie trzeba. Z okdurzaniem to on też większy pedant ode mnie. Ja jak odkurzam to to co widać - dywan podłogi pod bórkiem. A Michał to jeszcze wersalke odsuwa itp.

No i ja jak sprzatam to czasem ide na łatwiznę i po prostu upycham klamoty po szawkach :) wiecie sprzatam przysłowiowy rynek i już a Michał to musi wsio z szafek wyciagac, układac , przeglądac itp. - Ja to tak sprzatam tylko okazjonalnie na święta czy jakieś imprezy a on by co sobote tak sprzatał. Dokładny jak szwajcarski zegraek jest :)

powiem ci mikkim że pewnie tak go w domu wychowali, gdzie wszytsko za niego mamusia robiła i kto wie czy czasem twoja teściowa nie tłukła mu do głowy takich dyrdymałów jak moja mamuśka mojemu bratu że od sprzątania, gotwania i zajmowania się dziećmi bęzie miał żonę. Szlak mnie trafia jak coś takeigo słyszę - średniowieczne podejście do życia.

Mam jednak nadzieję że dasz mu w końcu pożądnie w kość i zrozumie że małżęństwo to związek partnerski i że robota trzeba sie dzielić.

Ja się ciesze że mój michał z domu wyniusł pomaganie - mój teścou też kuchni się nie boi i sprzatania. Jak trzeba coś pokroić, zrobić sałatkę, makaron w niedziele do rosołu to on to robi.

Owszem przyznam się że ja lubię gotować i lubię rozpieszczac mojego Michała ale ja tez czasem chce być rozpieszczana i on dobrze o tym wie :)

U nas jeszcze Maja się nie urodziła a juz sie ze mną targuje co będzie robił przy małej. Oczywiście uważa że to będzie córeczka tatusia i założą  razem spółke, razem będą mi podkradac słodycze i takie tam.

Mikkimka nie mart sie twój tez sie wyrobi. W KOŃCU TO MICHAŁ !!! A MICHAŁY SĄ PRZECIEZ COOL


wi.
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1682
Rejestracja: Pon Gru 03, 2007 11:40 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez mimblunia » Nie Kwi 05, 2009 2:07 pm

Hahaha dziewczyny ja też to znam.......
Moj M ma zawsze na wszystko duzo czasu, przygotowania do weselea  - sama praktycznie wszystko robię. (nawet w sprawie jego bierzmowania do księdza biegałam)Wkurzyłam sie i powiedzialam, ze on chociaz ma zalatwic jakas orkiestrę, wynikiem czego nadal nie mamy orkiestry i nie wiem jak to się skończy....
A jak już coś zroi to dumny i puszy się jak paw.... Np. mieszkamy w domu i mamy nieduży ogródek warzywny. Wiosna idzie to proszę go o skopanie ogródka...skopał nie powiem (wczoraj).... ale od wczoraj lezy na kanpie przed tv bo tak sie napracowal (2h kopania w tym przerwy!!!!!!), a ja zagrabiłam, posiałam, posprzątałąm dom, obiad ugotowałam i pranie zrobiłam......hmmm.....jak tu się nie złościć....
Ale z drugiej strony sprzątać mu nie pozwolę bo robi to niedokładnie (nie cierpię bałąganu w domu!!!), gotowcą o nieeeee! (też chcę jeść, a to co on by zroibił to hmm) no i nie zaryzykuje wyprania mojej białej bluzki z czrnymi skarpetami....


Once... I've wanted to be the greatest......
Awatar użytkownika
mimblunia
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 309
Rejestracja: Nie Sty 04, 2009 2:49 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez wi. » Nie Kwi 05, 2009 2:15 pm

mimblunia napisał(a):
Hahaha dziewczyny ja też to znam.......
Moj M ma zawsze na wszystko duzo czasu, przygotowania do weselea  - sama praktycznie wszystko robię. (nawet w sprawie jego bierzmowania do księdza biegałam)Wkurzyłam sie i powiedzialam, ze on chociaz ma zalatwic jakas orkiestrę, wynikiem czego nadal nie mamy orkiestry i nie wiem jak to się skończy....
A jak już coś zroi to dumny i puszy się jak paw.... Np. mieszkamy w domu i mamy nieduży ogródek warzywny. Wiosna idzie to proszę go o skopanie ogródka...skopał nie powiem (wczoraj).... ale od wczoraj lezy na kanpie przed tv bo tak sie napracowal (2h kopania w tym przerwy!!!!!!), a ja zagrabiłam, posiałam, posprzątałąm dom, obiad ugotowałam i pranie zrobiłam......hmmm.....jak tu się nie złościć....
Ale z drugiej strony sprzątać mu nie pozwolę bo robi to niedokładnie (nie cierpię bałąganu w domu!!!), gotowcą o nieeeee! (też chcę jeść, a to co on by zroibił to hmm) no i nie zaryzykuje wyprania mojej białej bluzki z czrnymi skarpetami....


nasze wesele tez sama praktycznie organizowałam, wszystkiego szukałam a jak się czepiałam o to Michała to świecił oczkami całował mnie w czółko i mówił że ja się na tym najlepiej znam i że on może mnie wozić gdzie chcę i w razie potrzeby wypowiadać swoje zdanie.

Co do prania to Michał po prostu poszedł do mamy i spytał się jak obsługuje się pralkę i jak prac i już.

Ja to nawet czasem mam wrażenie że jestem okropna bo on haruje w tej durnej Castoramie, poprzeżuca kilka ton płytek, ręce ma rozorane od roboty, do tego wraca do domu, zje obiad i zabiera się za rąbanie drewna, pomaganie w ogórutku, remont tego naszego nieszczęsnego mieszkania itp. I tak aż się ściemni a potem jeszcze pranie powiesi, pokój ogarnie i pada jak nieprzytomny śledź na wyrko. Na szczęście remont juz sie praktycznie kończy, ja też moge robić więcej niż wcześniej więc go troche odciązam :) Ale i tak mam czasem wyżuty sumienia, zwłaszcza jak patrze jaki zmęczony i wypruty spać idzie.


wi.
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1682
Rejestracja: Pon Gru 03, 2007 11:40 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez mimblunia » Pon Kwi 06, 2009 7:25 am

No to ci zazdroszczę Wikucha.... Moj maz w pracy siedzi caly dzien przy biurku wiec nie ma tej wymowki, ze ciezko pracuje fizycznie....Wiec chociazby taka praca w ogrodku by mu sie przydala.....chocby dla zdrowia jesli nie z innych powodow :-))
No nic takiego sobie wybralam, nie ma co narzekac..... i tak go kocham :-P


Once... I've wanted to be the greatest......
Awatar użytkownika
mimblunia
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 309
Rejestracja: Nie Sty 04, 2009 2:49 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Dominiquep » Pią Maj 22, 2009 3:23 pm

Ja za to mam ogromny żal do przyszłego teścia. Co prawda od początku wiedziałam, że coś z nim nie halo, bo dużo gada i mało robi, ale nie przypuszczałam, że w kwestii wesela tak nas urządzi. Moi rodzice jeszcze w tamtym roku zaprosili go na obiad zapoznawczy, na którym teściu deklarował wszelką pomoc i pokrycie w części kosztów wesela (na zasadzie "damy sobie radę, każdy dorzuci coś od siebie"). Tymczasem od tamtej pory cisza w eterze. Nie mówię już o tym, że nawet się nie zrewanżował głupią kawą, a minęło już przecież ponad pół roku. W międzyczasie przygotowania ruszyły pęłną parą, ale do tej pory nie usłyszeliśmy nic z rzeczy "Dzieci, jak tam przygotowania, może wam w czymś pomóc?". Temat od września po dzień dzisiejszy nie istnieje. Puściły mi nerwy i poprosiłam mojego faceta, żeby z nic pogadał, bo to z lekka niepoważne i coraz mniej zabawne. Wiecie co usłyszał? Że ma kłopoty finansowe i w tej sytuacji nie możemy na niego liczyć. Myślałam, że mi kapcie spadną. Już mi nie chodzi o te pieniądze, ale o składanie jakichś chorych deklaracji bez pokrycia. A najgorsze jest to, że gdybyśmy sami nie poruszyli tego tematu, to on by milczał i liczył, że nie zapytamy! Rzeźbimy teraz brakujące pieniądze, a ja nie mam odwagi powiedzieć moim rodzicom, że będę miała takiego fałszywego teścia...
<a href="http://www.suwaczek.pl/" title="suwaczki odliczające wiek"><img border="0" src="http://www.suwaczek.pl/cache/47919a3377.png?html"></a>
Awatar użytkownika
Dominiquep
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 95
Rejestracja: Pon Lut 09, 2009 12:07 pm

Postprzez Mikaa » Pią Maj 22, 2009 3:56 pm

Wiesz co brak slow!!Nie ma to jak dorosly facet i jego slowa bez pokrycia!!!Nie rozumiem takich ludzi..
Trzymaj sie i nie denerwuj bo szkoda:))
Mikaa
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2484
Rejestracja: Śro Sty 14, 2009 1:09 pm
Miejscowość: Wroclaw

Postprzez bunia » Pią Maj 22, 2009 5:34 pm

Faktycznie nieladnie, ale moze jednak tak go nie skreslaj, moze duma mu nie pozwolila i wstyd, ze jednak nie da rady pomoc - starsi ludzie czasami tak maja, wydaje im sie ze jak o czyms nie mowia, to problemu nie ma.
Rozmawialas o tym ze swoim facetem? Moze lepiej oczyscie te sytuacje, moze jednak bedzie dobrze...


Dominiquepolonia napisał(a):
Ja za to mam ogromny żal do przyszłego teścia. Co prawda od początku wiedziałam, że coś z nim nie halo, bo dużo gada i mało robi, ale nie przypuszczałam, że w kwestii wesela tak nas urządzi. Moi rodzice jeszcze w tamtym roku zaprosili go na obiad zapoznawczy, na którym teściu deklarował wszelką pomoc i pokrycie w części kosztów wesela (na zasadzie "damy sobie radę, każdy dorzuci coś od siebie"). Tymczasem od tamtej pory cisza w eterze. Nie mówię już o tym, że nawet się nie zrewanżował głupią kawą, a minęło już przecież ponad pół roku. W międzyczasie przygotowania ruszyły pęłną parą, ale do tej pory nie usłyszeliśmy nic z rzeczy "Dzieci, jak tam przygotowania, może wam w czymś pomóc?". Temat od września po dzień dzisiejszy nie istnieje. Puściły mi nerwy i poprosiłam mojego faceta, żeby z nic pogadał, bo to z lekka niepoważne i coraz mniej zabawne. Wiecie co usłyszał? Że ma kłopoty finansowe i w tej sytuacji nie możemy na niego liczyć. Myślałam, że mi kapcie spadną. Już mi nie chodzi o te pieniądze, ale o składanie jakichś chorych deklaracji bez pokrycia. A najgorsze jest to, że gdybyśmy sami nie poruszyli tego tematu, to on by milczał i liczył, że nie zapytamy! Rzeźbimy teraz brakujące pieniądze, a ja nie mam odwagi powiedzieć moim rodzicom, że będę miała takiego fałszywego teścia...
Awatar użytkownika
bunia
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 341
Rejestracja: Sob Cze 21, 2008 3:09 pm

Postprzez MiAsia » Pią Maj 22, 2009 7:16 pm

Hmmmm, a możne faktycznie ma problem finansowy. Przyznajcie sami teraz jest problem z pieniędzmi ... przecież mamy kryzys. A pewnie nie chciał sam mówić, że nie ma pieniędzy, a jak już Twój luby zaczął temat to już powiedział .....


Awatar użytkownika
MiAsia
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 509
Rejestracja: Pon Mar 03, 2008 7:16 pm
Miejscowość: Wrocław

Postprzez Dominiquep » Pon Maj 25, 2009 1:36 pm

To jest po prostu gość, którego kasa się w ogóle nie trzyma. Ile by nie zarobił, to i tak nigdy nie ma. Mi tu wcale nie o kasę chodzi, ale o jego zachowanie. Z niego trochę taki "erotoman-gawędziarz", co to zawsze wszystko wie i na wszystko sposób ma. Ale jak przychodzi co do czego to zmywa się po angielsku. Niech sobie bajeruje, ale swoich znajomych, a nie syna i to jeszcze w tak ważnej kwestii. I tu nawet nie rozchodzi się o honor czy dumę, że niby mu głupio, absolutnie! Od kiedy planujemy nasz ślub nawet nie zapytał kogo z jego rodziny zamierzamy zaprosić, na jakim etapie są przygotowania, nic nulla zero! Mój facet sądzi dokładnie to samo, bo zna go przecież lepiej, co nie zmienia oczywiście faktu, że głupio mu za ojca i strasznie przykro. Ciśnienie powoli ze mnie schodzi i doszłam do wniosku, że decyzję o tym jak go traktować podejmę przed samym ślubem. Jeśli do końca będzie miał nas w nosie, to na pewno nie rzucę mu się na szyję przy składaniu życzeń i dam mu odczuć, że nas po prostu zawiódł. Ale czy to coś da...
<a href="http://www.suwaczek.pl/" title="suwaczki odliczające wiek"><img border="0" src="http://www.suwaczek.pl/cache/47919a3377.png?html"></a>
Awatar użytkownika
Dominiquep
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 95
Rejestracja: Pon Lut 09, 2009 12:07 pm

Postprzez bunia » Pon Lip 13, 2009 8:59 am

Widze, ze to wypowiedz z konca maja, czy facet sie zainteresowal?
Jakby tu rodzicom takie rzeczy do glowy wtloczyc - jedni sa nadopiekunczy i najchetniej wszystko by sami chceieli robic i decydowac, inni olewaja na maxa, szkoda, ze forum nie czytaja...
Awatar użytkownika
bunia
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 341
Rejestracja: Sob Cze 21, 2008 3:09 pm

Postprzez ela_marcin » Pon Paź 19, 2009 9:34 am

...
Ostatnio edytowany przez ela_marcin, Wto Paź 20, 2009 6:48 am, edytowano w sumie 1 raz
ela_marcin
często tu wpadam
często tu wpadam
 
Posty: 108
Rejestracja: Wto Sty 29, 2008 9:54 pm

Postprzez Sallyan_86 » Pon Paź 19, 2009 10:05 am

.
Ostatnio edytowany przez Sallyan_86, Wto Wrz 20, 2011 9:31 am, edytowano w sumie 1 raz
Sallyan_86
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 783
Rejestracja: Śro Wrz 02, 2009 4:46 pm
Miejscowość: --------------

Postprzez berbyll » Sob Lis 28, 2009 5:07 pm

Moja teściowa mnie tak wkurza, że szok. Prawie 3 lata temu tak mnie obraziła, że poczułam się jak jakaś szmata. Powyzywała mnie masakrycznie nie wiadomo do tej pory za co. Mój men ma szczęście, że tym razem był po mojej stronie i przeciwstawił się matce. Wyszliśmy wtedy razem z ich mieszkania. Ja do niego nie przyjeżdżałam chyba pół roku. W końcu wzięliśmy kredyt i kupiliśmy mieszkanie i jego mama teraz mieszka sama ( z psem), a my razem w ich mieszkaniu. Jak zaczęliśmy mieszkać razem to ona oczywiście mnie przepraszała, nawet mnie przytuliła i takie tam. Jednak ja jestem pamiętliwa i od tamtej pory mam do niej zimny stosunek. Sczerze mówiąc jest mi obojętna. Jak byłam pół roku w Anglii to mój men normalnie moich rodziców odwiedzał. On teraz jest w Wawie, aja teściowej nie odwiedzam, bo nie przepadam za nią.
Jednak muszę przyznać, że bardzo dobrze gotuje i zawsze mi zrobi pyszne racuchy :)


Awatar użytkownika
berbyll
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1024
Rejestracja: Pon Lis 23, 2009 9:52 pm
Miejscowość: ...

Poprzednia

Wróć do Mąż i żona



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Przejdź do portalu >>