Kryzys w małżeństwie

Aczkolwiek mąż i żona śpią na tej samej poduszce, to mają jednak przecież sny różne.

 

Kryzys w małżeństwie

Postprzez Pina_Colada » Nie Wrz 15, 2013 11:00 pm

Po przejrzeniu wielu wątków doszłam do wniosku że brakuje tu takiego tematu ponieważ życie jest życiem i doskonale wiemy że nie zawsze jest kolorowo i bajkowo jak byśmy tego chcieli....

Jestem ciekawa czy są tu panny młode nie do końca spełnione w małżeństwie, bo uważam że o takich rzeczach tez powinno się mówić :) Nie tylko o słodko-pierdzących sprawach.
Awatar użytkownika
Pina_Colada
świeżutko na forum
świeżutko na forum
 
Posty: 2
Rejestracja: Nie Wrz 15, 2013 10:32 pm

Re: Kryzys w małżeństwie

Postprzez lotosik00 » Pon Paź 21, 2013 5:31 pm

To ja się wypowiem, bo widzę, że nie ma chętnych do takich opowieści.
My mieliśmy kryzys na jakieś 2 miesiące przed ślubem do tego stopnia, że na poważnie ten dzień stanął pod znakiem zapytania. Jesteśmy ze sobą 8 lat, mieszkamy od 7, więc mamy staż jak nie jedno małżeństwo. Decyzja o ślubie wynikała bardziej z rozsądku. Oboje się starzejemy, nie mamy już po dwadzieścia parę lat. Mamy wspólny majątek i w razie gdyby coś się jednemu z nas stało to nie chcieliśmy żeby rodzice mieli kłopoty. Co do kryzysu, to po tylu latach i wielu codziennych obowiązkach życie stało się tak jednostajne i nudne, że przed ślubem zaczęłam myśleć.... Matko, czy tak będzie wyglądało moje życie już zawsze. Nie mam może 20 lat ale przecież jeszcze kawał życia przede mną jak dobrze pójdzie. Okazało się, że nie tylko ja mam takie przemyślenia. W końcu od słowa do słowa każde z nas doszło do przedstawienia swojego punktu widzenia, bo to trudne rozmawiać na 2 m-ce przed ślubem czy by może jedna go nie odwołać. Doszliśmy do porozumienia, mój już mąż otworzył oczy i się jakoś otrząsnął jak mu powiedziała, że się wyprowadzę z naszego domu i on zrozumiał, że ja nie żartuję. Obiecał poprawę, on jest pracoholikiem i przedkłada pracę ponad mnie. Ostrzegłam go, że jeśli się nie zmieni faktycznie to nie zawaham się wystąpić o rozwód, że niech nie myśli, że jak powiem mu przed ołtarzem "tak" to może olać sprawę. Jesteśmy zgodną parą, prawie wcale się nie kłócimy, uzupełniamy się na wzajem, kochamy się i póki co jest dobrze. Zobaczymy jak życie się potoczy.
Awatar użytkownika
lotosik00
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 382
Rejestracja: Pią Lut 15, 2013 9:57 pm
Miejscowość: Wałbrzych


Wróć do Mąż i żona



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Przejdź do portalu >>