07.07.2012 Betalena

opisy, zdjęcia, podziękowania, relacje z dnia ślubu i wesela, dla tych szczęśliwców już "po"

 

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez Edusia » Pon Lip 09, 2012 5:58 am

Betka w takim razie życzę Wam wszystkiego co najlepsze na nowej drodze życia w szczęsciu, miłości i zdrowi




Awatar użytkownika
Edusia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 6317
Rejestracja: Pią Kwi 22, 2011 8:18 am
Miejscowość: Wrocław

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez Bagietka » Pon Lip 09, 2012 8:44 am

Betka, życzenia już były, teraz czekamy na relację i zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia :).
Ciekawa jestem tych przebojów :D.
Awatar użytkownika
Bagietka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 714
Rejestracja: Pon Maj 02, 2011 9:47 am
Miejscowość: Wrocław

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez four_eyes » Pon Lip 09, 2012 11:34 am

Betaleno, wszystkiego najlepszego!!! Czekamy na zdjęcia :D
"Gdy wiele osób zachowuje się głupio, przyczyną tego zwykle jest prawo podatkowe"
Awatar użytkownika
four_eyes
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1792
Rejestracja: Czw Lis 10, 2011 9:51 am

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez agata2012 » Pon Lip 09, 2012 1:00 pm

Betalenko wszystkiego najlepszego. samych szczęśliwych dni i duuużo uśmiechu na nowej drodze życia :)
agata2012
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1267
Rejestracja: Sob Lut 19, 2011 6:35 pm

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez Monia1981 » Pon Lip 09, 2012 1:14 pm

Betka, spóźnione ale szczere najserdeczniejsze zyczenia dla WAS!!!! Dużo miłości, szczęścia i wzajemnego szacunku.
Zyjcie razem Kochana 100 lat;))))

Oczywiście czekamy na zdjęcia i relacje.
Monia1981
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 334
Rejestracja: Nie Lis 13, 2011 1:43 am

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez betalena » Wto Lip 10, 2012 11:50 pm

Kathrin, Phatko, Ritvo, Agawko, Aciu, Schiro, Kaalko, Wiedźmo, Pumko, Koraliku, Nat, Asielko, Kasiu, Dusiu, Emilianko, Martusieńko, Aleksiel, Edusiu, Bagietko, Four, Agatko, Moniu - dziękuję, a raczej dziękujemy za życzenia :)

Asielko - po prostu musiałam zajrzeć od razu :) Ł pojechał z rodzicami, a dla mnie już nie było miejsca w aucie, więc zostałam w apartamencie i cóż mi pozostało innego, jak zdać szybką relację na gorąco? :)


Mam trochę czasu, bo oficjalnie rozpoczęliśmy wakacje, więc najwyższa pora na relację :)

Zaczynając od przyjazdu do Wrocławia - całe dwa tygodnie to było załatwianie, jeżdżenie, kupowanie, zawożenie itede, w kółko. Strasznie męczące, szczególnie, że zmiana klimatu nieco dała nam się we znaki. Jednak daw tygodnie to strasznie mało na organizację wszystkiego.

CZWARTEK, PIĄTEK - ostatnie szlify, nie spaliśmy po nocach, bo brakowało nam czasu w dzień, aby zawinąć pierniczki dla gości, zrobić numery na stół czy tablicę. W piątek o 22 pojechaliśmy na salę rozłożyć winietki, kwiaty i numery stołów - wyglądało to rewelacyjnie, szkoda że nie zrobiłam zdjęć - do dziś nie wiem, dlaczego :( Po powrocie do domu czekało mnie jeszcze zrobienie tablicy z listą stołów, znów zeszło mi do czwartej prawie, więc spałam 4 godziny, poprzedniej nocy niecałe 2, więc w dniu wesela byłam nieco zmęczona :D Ale przynajmniej jak kładłam się spać, to nie zjadał mnie stres, bo momentalnie zasypiałam :D



SOBOTA

Ł musiał wstać wcześniej, żeby pojechać po odbiór kwiatów, więc kiedy się obudziłam, jego już nie było. Powoli wstałam, wykąpałam się, zrobiłam peeling enzymatyczny, maskę mocno nawilżającą i masaż skóry wokół oczu kostkami lodu. Przed 9 Ł wrócił do domu z kwiatami i okazało się, że dzwonił szef kuchni z zapytaniem... gdzie są owoce? Wyobraźcie sobie, że kompletnie o nich zapomnieliśmy! Więc na szybko pojechaliśmy do EPI, bo tam wszystko zawsze jest i to świeże, przepłaciliśmy grubo (pomarańcze czy truskawki za 20zł/kg to lekka przesada), ale udało się kupić wszystko. Na cześć udanych zakupów wypiliśmy po red bullu :D

Ł zawiózł mnie do hotelu, gdzie czekała na mnie fryzjerka. Moja mama i mama Ł były już uczesane i zaczynały się malować. Czesała mnie Ola Mentel i muszę przyznać, że fryzura wyszła jeszcze lepiej niż uczesanie próbne, jestem niesamowicie zadowolona! Po czesaniu przyszła kolej na malowanie - pani Marysia spisała się na medal! Cały dzień było gorąco, czułam, że moja twarz jest mokra, ale jako jedyna buzia na weselu nie świeciłam się do samiutkiego końca!! Nie wiem, jak to możliwe (zawsze świecę się już godzinę po makijażu). W międzyczasie fryzjerka i makijażystka szykowały mamy i druhny. Makijażystka - Kasia Twardowska - bomba. Fryzjerka - Kasia Surma - moim zdaniem niezbyt, więc dobrze, że zrezygnowałam z jej usług dla siebie. Mamy wyglądąły ok, ale wielkiej filozofii nie ma w ułożeniu krótkich włosów, natomiast druhny wyglądały strasznie sztucznie, uczesała je w loczki mimo tego, że miała po prostu te włosy spiąć na bok. Moja siostra wyglądała fatalnie, na szczęście po godzinie loczki się rozprostowały i wyglądała w miarę ok. Fryzura świadkowej wyglądała dużo lepiej następnego dnia, kiedy lekko opadła i nie była już taka sztuczna. Całe przygotowania kręcili chłopaki z Wokutunera i fotografowali chłopaki z Bialomi.pl - obie ekipy szacun za profesjonalizm. Mam nadzieję, że będzie go również widać w materiałach :)

Przyszedł czas na zakładanie sukni. Po wyjęciu jej z pokrowca okazało się, że panie z salonu zapomniały wymienić sznurek, który był przetarty i ledwo się trzymał. Mama szybko go zszyła, żeby nie pękł, ale pojawiło się lekkie opóźnienie. Druhna 3 zadzwoniła do salonu i tak opierniczyła babki, że pod kościołem o 14 czekały na nią dwa zapasowe sznurki. Ogólnie z sukni jestem zadowolona, nawet pomimo tej wpadki. Salon Celebrity do samego końca był w pełni profesjonalny, suknia była idealna i bardzo lekka. Gdybym miała wybierać jeszcze raz, to wybrałabym coś co się trzyma na szyi, bo ciasno związany gorset i fiszbiny nie są zbyt wygodne :P

Kiedy byłam już gotowa, Ł "odebrał mnie" i dostałam mój bukiecik, który był tak prześliczny, że aż brakło mi słów!! Był dokładnie taki, jaki sobie wymarzyłam. Ale powracając do sedna, Ł mnie odebrał, zeszliśmy na dół do samochodu i tu zaczynają się szokujące historie :D
Wychodzimy z hotelu, a tam stoi czarne A4. Pytam: gdzie jest nasze białe C3?? No i tu pora na relację poranka Ł:
Po odstawieniu mnie do hotelu Ł pojechał do domu, aby zabrać dywan i krzesła i zawieźć je do kościoła. Gdy był już pod samym domem, w aucie strzelił pasek klinowy. Ł pomyślał, że weźmie auto kuzynów, którzy byli u nas w domu, ale niestety nie mógł ich dobudzić, a nie miał klucza od domu, więc nagle został bez auta, dywanu i krzeseł, a czas nagli. Stanął na ulicy i łapał przejeżdżające samochody, aż w końcu trafił na sąsiada, który ryzykując gniew szefowej w swojej pracy woził Ł po mieście. Tu warto przytoczyć również historię, że ów sąsiad zawsze jeździł z bardzo głośną muzyką w aucie, a tym razem ze względu na obecność Ł muzyki nie włączył i dzięki temu usłyszał tuczące się koło, które ledwie trzymało się na końcówkach śrub, więc gdyby nie ta cała sytuacja, to sąsiad mógł mieć wypadek. Tak się złożyło, że nawzajem sobie pomogli. Ł znalazł na szybko wypożyczalnię, która miała audi, ale właściciel chciał kartę kredytową, a Ł nie ma. Do mnie nie mógł zadzwonić, bo nie chciał mnie martwić i dobrze zrobił :) Na szczęście wybłagał gościa, że da mu 6tys kaucji i będzie git. Szkoda tylko, że do audi kompletnie nie pasowały dekoracje, które tak skrzętnie przygotowaliśmy :( Ł wydał na wynajem auta kupę pieniędzy, ale co tam :) Ważne, że sobie poradził z całą tą sytuacją, która musiała być cholernie trudna i stresująca! Spisał się na medal :)

Dotarliśmy do kościoła dosłownie kilka minut przed 14 i okazało się, że wejścia boczne są zamknięte, więc cały dywan był zadeptany, a goście musieli obchodzić ławki dookoła. Okazało się, że dokumenty jednak podpisujemy przed mszą, a nie po, więc opóźnienie rosło. Jeszcze parę słów z księdzem i zaczęliśmy wszystko o 14.20. Ksiądz prowadzący mszę - cudowny! Msza była piękna, spokojna, radosna. Oprawa muzyczna mszy - piękna! Oczy zaszkliły mi się kilka razy i to właśnie podczas śpiewu lub gry. Sama przysięga nie wywołała łez, ale w pewnym momencie poczułam, jak drętwieją mi nogi i bałam się, że nagle zegną mi się kolana - wtedy głos mi się zatrząsł, ale łez nie było :) Niesamowita chwila w ogóle! Nie jestem osobą mocno związaną z kościołem, więc tym bardziej to wszystko miało dla mnie kosmiczny wymiar. Zawsze mi się wydawało, że msza będzie wstępem do wesela. Otóż nie! Mam wrażenie, jakby było to 50% całej imprezy. Uważam nasz ślub za naprawdę piękny :) Siedzieliśmy trzymając się za ręce i uśmiechając. Wiedzieliśmy, że chcemy być ze sobą na zawsze. 100% pewności, zero stresu.
Wychodząc z kościoła zostaliśmy obsypani płatkami, ryżem i grosikami - oczywiście po twarzy :D Ale co tam, raz w życiu nie zaszkodzi :D
Kiedy zobaczyłam gości, którzy pojawili się na ślubie, to poczułam się naprawdę wyjątkowo. Ludzie, którzy mieli kawał drogi, małe dzieci... No i forumki moje kochane :) Wiedźmo, czy ta kartka jest ręcznie wykonana przez Ciebie? Dusiu - trafiłaś w 10. Agawko, Bagietko, cudownie było Was zobaczyć :) Byłam tak podekscytowana, że niewiele pamiętam z tych chwil :)

Po życzeniach zapakowaliśmy się do aut i pojechaliśmy na Ostrów Tumski. Było strasznie gorąco i przez chwilę żałowałam, ale chyba wyszło to ogólnie fajnie - taką mam przynajmniej nadzieję.

Z Ostrowa już na salę, gdzie przywitano nas chlebem, solą i wódką. Plus dla sali - w kieliszkach była woda. Dawno temu to ustalaliśmy, ale ktoś pamiętał - szacun. Szampan oczywiście bezalkoholowy, kolejny plus, że pamiętali. Był toast i życzenia i powiem Wam, że nawet nie broniłam się przed tymi buziakami, wycałowałam się z każdym kto ile chciał (makijaż nietknięty!). Zasiedliśmy do obiadu, który był przepyszny. Muzycy z kościoła dali godzinny występ, było jak na koncercie! Szybko zjedliśmy i udaliśmy się do sali obok w celu przećwiczenia pierwszego tańca i pokazania go kamerzyście. Cały czas coś nam nie wychodziło, Ł urwał mi jedną falbankę. No ale przyszedł ten moment, w którym zawołano nas na parkiet i nadeszła ta chwila, która chyba przynosiła najwięcej stresu. Wyszło BEZBŁĘDNIE, na 100% - Maciek z Gawenda Dance przygotował nas najlepiej, jak można było. Po pierwszym tańcu goście zeszli się na parkiet, a my poszliśmy dojeść obiad.



CDN :)




have a sweet day
100% handmade
Awatar użytkownika
betalena
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3101
Rejestracja: Czw Wrz 29, 2011 9:32 pm
Miejscowość: LDN

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez schira » Śro Lip 11, 2012 3:06 am

betalenko - dziekujemy serdecznie za piekny i obszerny opis. Dziewczyny tytaj mowily, ze bylo pieknie, wiec z niecierpliwoscia czekam na zdjecia.
Bardzo sie ciesze, ze ceremonia tak ladnie sie udala i ze Maz tak swietnie wyszedl z sytuacji kryzysowej. Tak trzymac. I super, ze nie zadzwonil do Ciebie, zeby Cie nie denerwowac.
Szkoda tylko tej przygody z zespolem. Mam nadzieje, ze mimo wszystko nie popsulo Wam to z.abawy.
Co planujecie teraz? Bo chyba macie teraz prawdziwy miesiac miodowy, co?
Awatar użytkownika
schira
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 613
Rejestracja: Pon Paź 24, 2011 12:12 am

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez Edusia » Śro Lip 11, 2012 6:48 am

Betka dziękujemy za szczegółowy opis :) czekamy na ciąg dalszy i oczywiście na zdjęcia




Awatar użytkownika
Edusia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 6317
Rejestracja: Pią Kwi 22, 2011 8:18 am
Miejscowość: Wrocław

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez wiedzma_wroclawska » Śro Lip 11, 2012 7:02 am

Betalenko - odpowiadając najpierw na Twoje pytanie - niestety kartka nie jest zrobiona przeze mnie. :)

W kościele było na prawdę magicznie :) Bardzo mi się podobało. Co to był za chór - śpiewali przepięknie :)
Wyglądaliście pięknie :) Szkoda tylko, że w kościele nie pokazałaś trenu :P Byłam bardzo ciekawa jak on wygląda na dywanie ;) Ale myślę, że na zdjęciach będzie :)
Ł. świetnie sobie poradził z sytuacją kryzysową z autem. Brawa dla niego! :)

Czekam na dalszą część relacji i na jakieś zdjęcia! :)
Awatar użytkownika
wiedzma_wroclawska
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 4050
Rejestracja: Wto Kwi 26, 2011 8:50 am
Miejscowość: Wrocław

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez Acia » Śro Lip 11, 2012 7:41 am

Betaleno pięknie..widzę oczywiście bez problemów się nie obyło ale najważniejsze, że jesteście szczęśliwi:)
Awatar użytkownika
Acia
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 4150
Rejestracja: Nie Cze 19, 2011 7:41 pm
Miejscowość: :D

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez Fiołek84 » Śro Lip 11, 2012 8:08 am

Betalnko - jeszcze raz wszystkiego najlepszego :)  Tego uczucia które miałaś siedząc przy Ł w kościele - że to TO, że będzie Ci najlepiej i że jesteście dla siebie stworzeni towarzyszyło Wam zawsze :)

I jeszcze raz przepraszam, że mnie nie było u Was :(




Awatar użytkownika
Fiołek84
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 1381
Rejestracja: Śro Sty 26, 2011 10:14 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez puma » Śro Lip 11, 2012 9:58 am

Betalenko, to rzeczywiscie mieliscie nie lada problemy, ale juz po wszystkim, teraz mozecie juz cieszyć sie sobą, a już niedługo na plaży zakochanych :) Czekamy na zdjecia, ja bardzo czekam na dekoracje kościoła i bukietu , no i oczywiscie Ciebie w sukni :)
Awatar użytkownika
puma
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 533
Rejestracja: Nie Lut 05, 2012 7:45 pm

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez kaalka » Śro Lip 11, 2012 10:00 am

Betka gratuluje spokoju Tobie i Twojemu Ł. Gratuluję jeszcze raz.



"Kto zdobył pocałunki, a nie zdobył reszty, jest godny utraty również tego, co było mu dane."
Awatar użytkownika
kaalka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 748
Rejestracja: Śro Mar 23, 2011 4:08 pm

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez Asiela » Śro Lip 11, 2012 8:02 pm

Betalenko z wielkim napięciem czytałam każdy fragment Twojej relacji :) cieszę się, że jesteś taka radosna i zadowolona po wszystkim, mimo pewnych komplikacji :D muszę napisać, że Ł. zachował się bardzo z klasą, że Cię wcześniej nie poinformował o samochodowych problemach. A tematu zespołu nie poruszę, choć pamiętam, że już miałaś jakieś złe przeczucie i obawy, jak miałam ich odszukać na targach i dopytać o wokalistkę, ach... czekam na dalszą część relacji :)


Awatar użytkownika
Asiela
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 7028
Rejestracja: Pią Sie 05, 2011 5:33 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez agaawa » Śro Lip 11, 2012 11:14 pm

Betka, świetna relacja! widze, ze nie do konca wszystko było perfekt, ale generalnie wszystko się udało. Najważeniejsze, że jesteście razem, szczęśliwi, uśmiechnięci, z cudownymi wspomnieniami... na pewno było pięknie... a Wy najpiękniejsi...
agaawa
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 843
Rejestracja: Pon Lip 04, 2011 1:04 am
Miejscowość: Wrocław

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez tazz » Czw Lip 12, 2012 5:52 am

Betaleno wszystkiego najlepszego, życzę wam nieustającej miłości i dużo szczęścia :) Cieszę się, że ceremonia w Kościele pięknie wyszła. Wesele, poza problemem z zespołem na pewno też. Czekamy na zdjęcia :)
Awatar użytkownika
tazz
uwielbiam tu pisać
uwielbiam tu pisać
 
Posty: 394
Rejestracja: Pon Sty 24, 2011 9:55 am

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez kasiulka86 » Czw Lip 12, 2012 8:26 am

Betaleno wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!! :)
ps. masz bardzo zaradnaego męża :)

Awatar użytkownika
kasiulka86
prawie tu mieszkam:)
prawie tu mieszkam:)
 
Posty: 555
Rejestracja: Pon Paź 17, 2011 10:02 am
Miejscowość: Wrocław

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez maidanka » Czw Lip 12, 2012 11:44 am

Betalenko Wszystkiego Najlepszego! Spełnienia wszystkich marzeń i samych radosnych chwil przepełnionych miłością i szczęściem.



P.S. Czekam na dalszy ciąg relacji i zdjęcia
Awatar użytkownika
maidanka
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2161
Rejestracja: Wto Sty 25, 2011 1:42 pm
Miejscowość: Wrocław

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez Ritva » Czw Lip 12, 2012 12:46 pm

Betka historia z samochodem jak z dreszczowca. Dobrze, że Ł. sobie poradził :) Wielkie brawa dla niego   
Cieszę się, że ceremonia w kościele tak pięknie Wam się udała :)

A teraz skoro tak zaostrzyłaś nasze apetyty, to czekamy na obiecany cdn i oczywiście na zdjęcia ;)
"Mówi się, że prawdziwa sztuka obroni się sama.
Ale nie przede mną."

Awatar użytkownika
Ritva
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 2322
Rejestracja: Śro Lis 23, 2011 6:25 pm

Re: 07.07.2012 Betalena

Postprzez betalena » Czw Lip 12, 2012 6:30 pm

Schiro, jak tylko zdobędę zdjęcia, to na pewno się pochwalę. Udało mi się zdobyć kilka fot i postaram się je przejrzeć i wrzucić :) Mamy teraz półtora miesiąca miodowego, prawdopodobnie wracamy 24.08 i już mi smutno :P A wojaże zaczęliśmy od wizyty u małego Tymka w Podgórkach koło JG, następny wyjazd we wtorek na Canarię.

Wiedźmo, a byłam pewna, że to Twoje dzieło! Nawet puściłam już plotkę po rodzinie :P Tren w kościele niosła świadkowa, potem miała go puścić po dywanie, ale w sumie nie wiem, czy  to zrobiła :) potem wychodząc z kościoła tren nadal był luźny, podpięłam go dopiero po toaście. Ale pod kościołem trzymałam go w ręce, aby się nie potknąć :P


Fiołeczku, bardzo żałuję, że Cię nie było, ale nie przepraszaj mnie! :) To uczucie jest wspaniałe :)


Ritvo, w końcu Ł chłop z Podkarpacia, a tam się chłopaki nie załamują!



Powiem Wam, że nie miałam koszmarów przed ślubem, za to mam po ślubie. Śni mi się, że nasz ślub okazuje się nie ważny i takie tam. Masakra :P Dalsza część relacji będzie, ale teraz mąż każe mi iść do kina :)




have a sweet day
100% handmade
Awatar użytkownika
betalena
kocham to forum? :)
kocham to forum? :)
 
Posty: 3101
Rejestracja: Czw Wrz 29, 2011 9:32 pm
Miejscowość: LDN

PoprzedniaNastępna

Wróć do Forumowe małżeństwa



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

Przejdź do portalu >>